/NDIGCZAS000046_1895_028_0001.djvu

			Nr 28. 


Kraków, Sobota dnia 2 Lutego 1895. 


Rok III 


Przedplatn 
w Krakowie: 
rocznie, lÍr. 16'- 

a
alnie" 4'- 
.le81
cznie" 1'35 
Za Odño8zenie <'t. 20 
N.. . prowlncJi : 
rOCZllle zlr.20'- 
Inra.rtalnie 5'- 
.ie8i
znie: 1'70 
. Z.. gr..nlc
: 
mesi
cznie 7lr. 2.- 
N
er zwyk ly 8 ct. 
Nledzielny 10 ct. 


Ogloszenia 
Za wiersz 6 ('t, oll 
wywzn II' ,Irohnych 
ogloszenial'h I' .ct, 
"\' "Nadeslanom" 
wil'rsz zwykly 20 et 

luby. nl'krologi. 
wiersz 40 ct. 
Do dzialu inseratowe. 
go upelnomocnieni 
St. CyrankiBWicz i Spólka. 


Wychodzi codziennie, z wyj"tkiem dni poswi,tecznych 0 godzinie 8 
,REDAKTOR NACZELNY: JÓZEF BOGOSZ. 


i 
I 
t 


Adres Redakcji: 
K.raków. DUea IÍw. Anny I. 3. 


- 



 


Ani nas dziwi _ ani przeraia. 
Car 
Hkolaj Ii przvjmujlt C w Petersburg
l Ii: 
?zne deputacje, kt6re don przybyl
 z. iycze
laml 
1 podaru
kami, rzekl glosem podmeSI?nym, 
. - Nle ludicie sir, ie z kimkolwJek wladzq 
Sl
 po
ziel
! Zadnych' ziemstw nie zwolam! ./ e- 
stern 1 z08tane samodziericlt! 
Slow a te e
hem z{owroO"iem zabrzmialy w du- 
b ; . . 
8zy tych wszystkich Rosjan, kt6rzy po s
Illeì
l. 
AIeksandra III marzyJi 0 zllpelnej zmiame sy- 
stemu rZf\dowego, 0 daleko sif)gajqcych reformach 
w calej machinie panstwowej, ba! nawet.o ko
- 
8tytucji. Mysmy tvch ulud ani przez ChWll
 me 
Po
zielali, wi
c tei odpowieclZ cara, dana depu- 
tacJom wcale nas nie zdziwÏla. 
Bo i ktõi wvrzeka sip, dobrowolnie wladzy i 
cz
Sé jej na Iud przelewa'i Tylko monarch
 slaby, 
l
b os}abiony, nigdy zas mocny. Wpr
wdzle ,Al
- 
ksander 11 pod koniec swego panowama, no.sJl Sl
 
z mysl
 zaprowadzenia rz,!:du reprezentacYJ!1,ego, 
lecz nie zapominajmy, ie chciaJ: on to uczyn:c dla 
przejednania opinji powsze
hneJ, 

6r
 po mefor- 

nnym dla. Rosji kongresle 
erhnskJm, bu
z

a 
Sl
 coraz bardziej, i tem po
na
a.ta zast
py m
lh- 
st6w. Wszelako po jego smlercl, Aleksandro
l I
l 
powiodlo 8i
 nihili
t6w d
maé, a pr
ez zb.bien:
 
si
 do Francji Ros.la tak Sl
 wzmocn1Ìa, ze dZlS 
ona tylko jedna dzierzy w Europie zag-adkQ \\o.iny 
i POkOjll. Zaznacz,vlismy to zaraz po smien'i Ale- 
_ . kSlìAdJ:a l,ll , w art,ykule 1). !.: "Kapitulacja Ell: 
. . 
,.
 "zatem I>otrzebu]emy tylko. odwolae 
. .' SlQ 
a ,nasM. slo
a aby zrozumieé ostapnie wy- 
stl\pleme }f1ko
aJ"a II. N a co mam dzielié si
 
z wladza.: - 
OWI mlody 
onarcha - skoro we- 
'- '. wnr,trzna polJtyka mego oJca zadowolila nar6d 
a z
wn
trzna po
ta:,:ila Rosj
 na czele Europy"? 
Inaczej jednak mowÜuy, ten 
umny .
amo.dzierzca, 
gdyby ciemnil mn,sa mJeszk.aHc
 d
J<ì w Je
o im- 
perjum. zaczQla oczy przeelerae a J
Szcze llJaczej, 
ba! mówilby nawet bardzo lagodme. gdyby np. 
.'W walce z jakiem mocarstwe
 
ostal 
a glow
 
Pobity. Wtedy bardzo ch
tme 1 z wlelk
 ,dla 
Indu miloscilJ:, powolalby go do wsp61udzlalu 
1V rZf\dach. . A t .. . . Ii 
Nie zapominajmy ie 1 w us rJl., me lIlle - 
bysmy konstvtucji, gdyby przedtem mû bylo Sol- 
ferina i Koèniggraetzu... . , 
. _ Nie zdziwila nas tedy odpowle
z cara -:: a 
Jako Pol a k6w bynajrolliej nas takze n
e pr
er
ll
: 
Do i Czegóz moglibysmy si
 spodzlewae w . o

 
konstytuc YJ ' ne;'''' Stanowiqc pod \'I'zgl
d t em I I: b cZ 
 
b 
 . ' t u onr, 1 Y <ì- 
nYm dZiesi"t" czpSé caleO"o pans wa, I 
In Uj Uj 't . ,'" , 6d Wielkorus6w 
. y w parlamencie rosYJskim posr . ' 
Cz uc ho nc 6w Kalmuk6w i Tatar6w, przypuszczeme 
zas, ie jako' wyiej pod wzgl
dem intele

ua
nym 
od tamtych stojlJ:c'y. potrafilibysmy wyble Sl
 na 
czo
o i nimi zawladnf\é, jest zbyt fan
astycznen:, 
by .C
owiek umiejltcy mysleé polio/czme; m6g1 Je 
'WZll\c w rachub
. Stokroé pr
dzeJ mozna przy- 
Þ1lS.cié, czego zresztf\ przyHad mamy w naszych 
. 
lnach wiejskich ie masv eiemne If\czyæy by 
'. 

 
 czwartf\ fala
g
, przeèiw stronnictwu bar- 
Zí
J oSwieconemu, i nas, Polak6w, zaWsze by 
Jna.J.oryzoWaly. Do jakiego stopnia. parlamen
y 
:Jni
JI\ byé niesprawiedliwe, i jak zImny panuJ
 

ch egoizm, tego przyklad 
am
 w .AngIJl, 
t dzte reprezentanci narodu do dZlS dma me chc,!: 
rla,ndji wymierzyé spraw
edliw?s
i: w .Niemcze
h, 
gdzl
 
arlament jest naJbardzleJ zaclek
!m m
- 
ßrzYJaClelem Polak6w wreszcie w Austrp same} 
zyi zdobycze, kt6re' mamy w Galicji, zawdzi
- 

Zatny P
rlamentowi w:i?denski
inu? .Gdy
ysmy 
b
bna nïego byli SPU8ClIi, po dZlS dZlen kraJ nasz 
tu Y germanizowany, a stosunki og6lne bylyby 
COk
ot
 stokroé gorsze SI\ dzis nit w Czechach; 
o Wiek posiada.m)", zawdzi
czamy cesarzOWl 


r; 
" 
" 


. 

 
, 

. 


ï 
, 


;. 
" 
',1 


f' 



 


! 
\' 


sam emu 1 Jego odr
cznym reskryptom, lecz nie 
parlamentowi. 
Maj
c takie przykhl.dy, nic la
iemy r
k. z 
rozpaczy, ie w wielkiem zgrol1l
dzemu WSZe
hl?- 
syjskiem, przedsta wiciele naszeJ naro
OWOSCl me 
b
dlt gaU'orit pa j'vss
i;, sk
ro Ros.l
 dobrze w 
niewo1i, niechie w nie.) sledzl; m,Y, )ako nar6.d 
zupelnie odrf)bny, mozemy i powllllllsmy rOZWl: 
jaé si
 na odr
bnych,. narodowy?h warun.kac
, 1 
,hvle nowy car nie tr,plÌ naszego Nzyka, me pJZe- 
éladowaíñ/tszG} Icli
ji4_ni
 _ch
ia.t d

yé. do ru- 
syfikacji tych, kt6rzy 
rr,dzej. 
gl

, mz 
l\', '
JJl,
- 
skwicf\; krótko m6wJltc, ]ez
h W K
6lesb Ie 
Polski em wi
cej ludzkie z[\p
nu.l.
 st
su.)Jk1, naten- 
czas potrafimy iyé i czekac ClerpIiwle, co nam 
przysdoM przyniesie. . ,.' . 
Jeszcze raz powtar
alI;1y, o
ta:tme I?rz
m6wle- 
nie cara niech nas am me dZlWI, om me prze- 
rata. 


Z tajemnic politycznych. 
Budapeszt 31 stycznia. 
(List oryginalny aiasll Narodu). 
(0) Teraz dopiero wychodzi oliwa 
a wierzch. 
Mam na mysli przyczyn
 dymisji gabmetu W
- 
kerlego, nad kt6r
 tyle. sobie 
am
no glow;V, me 
mogf\c rozwif\zaé do teJ chwih. teJ z,a
adkl. . 
Sturalem si
 co do tego ZUSl
gn
c mformacYJ 
no. wlasciwem miejscn. 
- Teraz mog
 pann powi
d.zieé, co ?Jæo po- 
wodem ustf\pienia Wekerlego 1 Jego gabmetu.- 
m6wÏì mi posel B......r - bo rzecz nalezy Jut 
do przeszlosci. 
- Sfucham wiQc. 
_ Moze pan zauwatyles, it Wekerle otrzy- 
mal dymisjQ bezposrednio ,pr.zed. r?zpraw
 n
d 
etatem ministerstwa wyznan 1 OSWlaty w Izble 
poselskiej. ., 
_ lstotnie .:.. potwlerdzllem. 
_ Ma to swojf\ wainf\ przyczyn
. Etat teR 
bowiem zawiera pozycjQ 20.000 zlr. jako 
ier.w- 
sz'!: rat
 kwoty 100.000 zh., przeznaczoneJ, Jak 
w budiecie zapisano, na cele Muzeum .na
odo- 
wego. Tymczasem niyl. Wekerle tych plem
dzy 
na zakupno dziel Ludwlka Ko
snta o
 Jego syna 
Pranciszka w celu ich wydama, W lesz pan co 
potem dokazywd Pranciszek Koss
t .w Debre- 
czynie i po calych W 
grzech za plem
dze rZf\- 
dowe przeciwko paIÍstwu a nawet osoble kr6la. 
Wekerle zrobH to potajemnie, t
l
o w P?fOZU- 
mieniu z sekretarzem stanu w mlmsterstwle w.y- 
znan i oswiaty, baronem P
ls.zkym, ta
 potaJQ- 
mnia, iZ nawet 6wczesny mInIster oBwlaty, ,po- 
czciwy Eotvos, nic 0 tern nie wiedziat Fra
Clsz- 
kowi Kossutowi wyplaùil antycypando ow
 plerw- 
SZI\ rat
 w kwocie 20.000 dr. na reszt.uJf\ce z.as 
80.000 dr. wystawil mu pisemne posW:ladc
en:e, 
które Kossut, zl\dny w wysoki
 stoplllU plem
- 
dzy, zaraz zeskontowal w tuteJszym ßanku es- 
kontowym. 
_ Rzecz wielce ciekawa - przerwalem. 
_ Ani slowa. Prezydent gabinetu panstw: a , 
kt6re Lud wik Kossut, w: dzisiejszej jego. formle, 
walczal ai do groboweJ deski, propaguJe srod- 
kami tego paIÍstwa rewolucj
! Ale wr6émy 
ù 
S p raw a nie pozostala jednak w ukryclU. 
rzeczy. I . . . k t . d d ba 
Dowiedzid si
 kr6 0 meJ, Ja WIer Zl\. 0 - 
nO. kroackiego, lir. Khnen.Hedervareg
, !I' nast
p- 
t m tego byla natychmiastowa dymlsJa baron
 
p
:zkyego po kt6rej niebawem przyszla koleJ 
a Wekerl
go. Pierwsza rata i cala kwota 100.000 
dr b dl\ z budietn wymazane, a Bank eskon
o- 
w . z
biera si
 do wnie
ienia sl\dowej. skargl 0 
. z!rot wyplaconych piem
dzy - prZeCl\\ Fran- 


rano. 


R
kopi
ów reda- 
k<-ja nie zwraca, 


Adres Administrarji: 
Kl'aków, ul. .J a
ielloú.8ka I. 7. 


- ..._--.--- -- - --" - .---- 
__4_ _ _-----'------- __.
___ 


ciszkowi Kossuthowi i Wekerlemu. N ie prawda 
pi
kna to bistorja! 
- Ani slowa! 


Sprawa armenska. 
Przed kilkoma dniami jeden z dziellnik6w 
angielskich przyniÚsl wiadomosci, ze sprawozda- 
nie 0 wypadkach w Sassun, i raport Zekki ba- 
szy. podaj!\cy liczb
 ofiar -- okoto 1.720 - mi- 
nisterstwo wojny, przyslalo do palacn suHaÚskiego 
w Konstantynopoln. 'l'a pogloska, zreszt!\ jui za- 
-pi"í,ù':;':;-",',t':, 'Lcpi.erala siQ na nast
pnych da.nyc
: 
PewneO"o dnia. zapytal si
 sultan KIamlla 
basz
. byfego wet. i (fl, 
o.. on myf\li. 0 sprawie 
armenskiAj"?' Ten 
dpowiedziat ze Je
eli .opo- 
wiadania podane przez dzienniki 
ng
lskle s
 
prawdziwe, to sprawa bardzo srnutme Sl
 pr
d- 
stawia, ministerstwo wojny powinno wyslaé do 
wojska uardzo surowe rozkazy. - Sultan po 
rozmowie .z. Kiamilem basza., natychmi,ast w,y- 
slal do mJmsterstwa wojny, dwóch ad.lutantow 
z poleceniem, aby akty odnosz
ce si
 do sprawy 
armeÚskiej przystano mu do palacu. Zawezwat 
jeszcze Kiamila pasz
 i wraz z nim przegl!!dna.1 
'wszystkie dokumenty. Po przejrzeniu aktów. 0- 
swiadczyl Kiamil basza, ii ministerjum wOJny 
post(wowalo prawidl.owo. Przedewszystkiem ro
- 
kazy wydtme Zekkl baszy,. aby sprawozdame 
bylo zgodne Z prawdt\, brzmlaty. bardzo 
tano- 
wczo. Gdyby marszalek cokol wlek prze
lIkzal, 
lnb sfa.tszowat, grozono mu sf\dem wO,lennym. 
W odpowiedzi na to, Zekki basza ofiarowal przy- 
si
g
, ii zeznat tylko cal
 prawd
. Obecne wy- 
dobycie aktów z ministerstwa wojny, których 
treM dobrze byla znan
 Rizie baszv, dalo po- 
w6d do nienzasodnionych poglosek, ie w Konstan- 
tynopolu nic ukryé 
iQ nie moi
. 
!ldzono, b?- 
wiem ie dokumenty me Sit prawdzlwe 1 suHan daJe 
do os
dzenilt swoim doradcom. Opowiadajf\ takie, 
iZ sultanowi sprawa armenska bardzo lazy na 
sercu. Po wystaniu komisji sledczej do Wann, 
miaA' on si
 wyrazié do jednego z poslów mo- 
rarstwa zaprzyjainionego, ii þardzo odczul nie- 
slnszne zarzuty, robione jego wojskn, które, wie 
on dobrze z raportów mn przedtoionych, ie nia 
sa. oparte na prawdzie. Naumyslnie wysbl ko- 
misj
, aby ta ujawnila wszystkie czyny i wyswie- 
cita post
powanie wladz wojskowych i admini- 
stracyjnych. Na zakonczenie dodal: - Jezeli 
jeden, lub kilku oficerów okaze si
 winnych, 

 
ich sam przyk tadnie ukarzQ! Przy tych stowac)fr 
""-:'7:" 
zrobil znaczl\cy ruch r
kl\. Jak wiadomo, suUa.,u..'. 
Abdul-Hamid ma nadzwyczaj dobre serce i (J:ö- ' 
ta.d nie podpisal ani jednego wyroku smierci. 
Wyraiajl\csi
 w podobnysposób 0 oficerach s\Vojej'_J,-.
 
armji, z
oiyl dowód, ii nie mysli tolerowaé wy- - 
bryków, a wszelkie wykroczenie przeciwko pra- 
wu, b
dzie srogo ukarune. 'l'akze jest pewnam, 
ii sultan chce byé dobrze uwiadomiony 0 isto- 
tnym stanie rzeczy. Jakie z tego nast!lpi
 dalsze 
konsekwencje? - 0 tern dowiemy si
 po spra- 
wozdaniu komisji mi
dzynal'odowej, która jedzie 
zbadaé rzeczy no. miejscu. 


Ze spraw szkolnych. 
(Ks. dr Juljan Bukowski. 0 reformie nauki religji 
"szkòlach 9,'mnazjalnych. We Lwowie 1895.) 
W 08tatnich dzie8t
tkaoh lat, w cal!lj Europie 
objawil 8i
 energiczny ruch w 8zkolnictwie, gorli- 
we dl!
enie do przeobra
eÍl. zarysów organizacyjnych 
i lekcyjnyoh planów, w miar
 rozwoju nauk i u- 
. miej
tn08ci, wedlug potrzeb intellektualnyoh. W 
AU8trji ostro
niej, czy leniwiei odbywaly 8i
 tQ 1'0- 
boty, ale przecie
 8i
 odbywaly i ruch Die ustaje. 
Ku wielkiemu zadowoleniu Btwierdzié wypada, 
e
		

/NDIGCZAS000046_1895_028_0002.djvu

			2 



GIJO S 
 ARODU(. 


nauczycielst\\"o kraju naszego i nasze w1adze szkol- 
ne. zw1aszcza w ostatoich latach, do pewnego sto- 
pnia wyprzedzaj
 inne prowincje monarc!lji w ener- 
giczneìn, a co wi
cej, w)'tr\\"alem d

eoiu do ule,- 
pszenia szkoloictwa. 
Wielk
 w tern pomoc
 jest powa
na i rozwa- 
zoa praca 'rowarzystwa profesorów szkól wytszych. 
N a zjazdaeh tego Towarzystwa tOC7
 si
 dyskusje, 
zapadaj
 uch\\"aly, ukladaj
 rt'zQlucje, owiane du- 
chem obywatelskim, pt'lne pedagogiczoej treéci. 
Nie jedna po
yteczoa zmiaoa w szko1ach ért'dnich 
þochodzi z tego zródla. Dotykano te
 na tych, zja- 
zdach nauki religji w szk'olach érednich. , 
Profesorowie é\\ ieccy nie mogli tu podejmcwaé 
inicjatywy, by nauk
 religji zreformowaé, ani te
 
dawaé wskazówek, jak tego dokooaó, ale nie taili, 

e zreformo\\ aé j
 nale
y. Ktokolwiek mial syolt 
w szkole sredniej i troskliwie 
Iedzil, jak si
 chlo- 
piec rozwija, niew
tpli wie dopatrzyl si
 tego, bo do- 
patrzyé si
 musial, 
e choéby najreligijniej w domu 
wychowan)', w szkole zatracaé zacz
l religijnego 
ducha, gdy wszedl do kl. Y. Widzieli to profeso- 
rowie swieccy, dochodzili przyczyn i zgoda na to 
nastala powszeehna, t e w I a é n i e 0 auk a l' e I i- 
gji szerzy bezreligijnosé. 
Nie jed:n ojciec zap1aka1, a bodaj za1amal r
- 
ce nad tern zjawiskiem. Znane to wypadki, a 
cz
ste, prawie po\\"szechne. Pan X. wychowal syna 
w pobo
nûsci (acz nie w bigoteTji), Ch1opc;zyna 
idl}c do szkoly, zawsze wst
pil do hjc
Qta: .Þ.odítJ. 
na chwil
. Gdy ojciec id'lc z Dim, zap
dzil siç, 
mimo kosdota. syn, r::i.ypóminal: "A wst
pmy
 
do koscio1ka :1ÍJ. fedeu pacierz". 'l'ak bylo, dopóki 
chlopit'!} iV kl. nie ukolÍczyl. W . V zmienilo si
 
,,,,,,v
'
k,, i chlopi
c po skonczeniu tej klasy utra- 
it = þIr :; :ty:;;:o pobozooSé ale i wiar
. Nie on jeden, 
.,' IJU "";.) czwarte uczniów tej klasy, a co smutoiej- 
r' t:!ze: najzdoloiejsi, najlatwiej ulegali tej metamor- 
fozie. 
Tego 
jawiska nie mozlla uzasadnié, na\\"et wy- 
tlómaczyé sil
 zewn
trzny(.h wplywów, wiekiem 
nczniów, oddzialywaniem lektury i t. d. bo taka 
rady kalna przemiana, àokonywana prawidlowo we 
wszystkich zak1adach, pojawiaj
ca si
 zawsze w 
V klasie, musiala zniewolié do szukania przyczyn 
w owej V klasie, a nie po za ni
. Gdy 
aden 
þrzedmiot swiecki Die mógl byé posl!dzouym 0 ta- 
k
 destrukcyjn
 dla religijnosei sil
, przypatrzyé 
8i
 naleMlo nauce religji samej. 
Podnosily si
 glo!i!Y w nauczycielstwie, zwraca- 
110 na to uwag
 katechetów, ale czekauo, rych10 
powo
ane do tego czyoniki, t. j. teologowie sami, 
glosu nie zabiorl!. Jako
 pojawiaé si
 zacz
ly roz- 
}Jrawy katechetów, doktorów teologji, oa temat re- 
formy, ale to wszystko dzialo si
 cicho, pokll!tnie, 
w pismaeh naukowych, a sprawa gor
ca, domaga 
si
 stanowczej, pr
dkit'j naprawy. To te
 z uzna- 
Diem i radoéei
 witaj
 sfery nauczycielskie ksillizk
 
ks. dra Bukowskiego, który (str. 28) wr
ez o. 
swiadcza: "Stanowczo twierdz
, 
e jakkolwjek ta 
nauka (doþ!;matyka fundamentblna, czyli apolùþ!;e. 
tyka) jest konieczo
 i bardzo po
yteczn
 i bardw 
zalecon
 przez Koéeiól (ob. okóloik Piusa lX z \:J 
listopada 1846), jakkolwiek bez niej nie mo
e byé 
ualkowicie rozumnej i oswieeonej wiary, to jednak 
z powodu swego wysokiego nastroju i innych filo- 
zoficzoych wlasnosei, jest w tym wieku i na tym 
stopniu wyksztalcenia ogólnego i religijuego, jaki 
przeci
tnie w V klasie panuje, za przedwczesn
 i 
za trtldn
 dla mlodzie
y - i dlatego owocu nie 
þrzyoosi. Prawdlli jest, ze w zwyklym porzllidku 
logiczoym i systematyeznym, nauka ta powinoa 
isé przed t:!zczególowemi artykulami wiary, czyli 
tak zwan
 dogmatyk
 szczególowlIi - i to zapewne 
by to powodem, 
e j
 biskupi austrjaccy, zgroma- 
dzeoi na konferencji w r. 1849, zaprowadzili w 
V klasie; atoH, jezeli porz
dek teo jest zupeloie 
na miejseu w obec dojrzalszej i lepiej przygotowa- 
nej mlodzie
y. .iak na teologji, to w V -tej klasie 
gimnazjaloej, jak uezy doswiadczenie, chybia zu- 
l'elnie celu i staje si
 is t n e m n t l' a pie 0 i em 
uczniów i nau(\zycieli. A je
eli do tego do- 
l,!czy si
 nieudoloie napisaoa, lub nieprzystaj
ea 
do glów polskich ksi

ka, jaklli jest niemiecki 
}lartin w tlólJ1aczeniu, to oczywiécie, 
 e l' 0 é n i e 
stili d n i e sma k i w s t l' 
 t don an k i, tak, 
e 
uietylko nie budui ciekawosci i zapalu, jaki z 
przeznaezenia swego i celu, jako obronczyni pra. 
wdy niesé powinna, ale nadto wywoluje cz
sto 
wr
cz przeciwoy skutek, jak to, oiestety, zbyt Ii- 
ciloe fakta potwierdzily, gdy sami - mlodzi ludzie 
mówili, te wtedy stracili wiar
, kiedy sil} 
zacz
li uozyé dogmatyki ogólnej". 
(Dlk. nast.) 


Nr. 27 
':'5J 


Z KBAJU. 
Zakopane dnia 30 stycznia, 
(List orygtnalny GlOBU Narodu). 
(Z). Ubieglej soboty, w zakladzie dra Chram- 
ca, gdzie zast
p kuracjusz6 w wcil!t si
 wzmaga, 
odbylo si
 na cel dobroczyony przedstawienie a- 
matorskic, na' kt6rem odegrano d wie komedyjki, 
obie z wielkiem powodzeoiem, mianowicie: ,,0 
Józi
" i "Teatr amatorski" Baluekiego. Po przed- 
stawienio licznie zebrana kolonja zakopalÍska ba- 
wila si
 wesolo. Naz
jutrz, przy dzwi
kach mn- 
zyki, kt6ra z N owego Targll pnyjechala, étizgali 
si
 wszyscy do upadlego. Z przedstawienia wply- 
n
lo okolo 150 zlr. na dochód szpitala. 
Jeszcze echo zabawy Die przebrzmialo, a ju
 
nast
pil wypadek, zaklócaj1!cy nasz spok6j., Za- 
klad wodoleczoiczy p. W. Piasecki ego zaj
l si
 z 
przyczyny niewiadomej i mimo ratunku natych- 
miastowego, splon
l doszcz
toie. Dr Ohramiec po- 
spieszyl natyeh I,iast na ratunek ze swemi sikaw- 
kami, ale nie wiele mo
oa bylo pomódz, gdy
 
woda tak w Duoajcu, jak w stawach byb za- 
marzni
t
. M

czyzoi skladali przy ratunku dowo- 
dy odwagi nieustr'aszonej. Z pokojów, w których 
plomielÍ szerzyl juz zniszczeuie, wyoosili meble i 
przedmioty wartoéciowe. Dwaj panowie z zakladu 
dra Chramca, sami, bt'z niczyjej pomocy, f'ide, 
pjan 0 a d wór wyniesl
-.MebJ
 üratc,w80u te
 
wszy, fitb , horn bielizoy stolowej n.. os6b kilka- 
dziesi
t, kt6ra splon
la. Bildynek sam byl ubez- 
pieczony. Podczas tego wypadku wlasciciel byl 
we Lwowie, w Zakopaoem' zas bawila tylko pani 
Piasecka, ta jedoak mimo, i
 plomienie wkolo j
 
opasywaly, 
adn
 miar,!' z domu wyjSé nie chcia- 
la. P. Krasicki, jeden z kuracjuszów, wpada na 
to do jej pokoju, przylegly jut si
 palil, nuca na 
ni
 futro i przy pomocy ionych wyilosi jll! z po- 
g'orzeli. Gdyby me przytomnoSé umyslu i od waga 
tego pana, paoi Piasecka troctJ
 chora, bylaby w 
plomieniach zgio
la. Prócz zakbdll wodoleczai- 
czego Z'iden wi
cej dum si
 nie spalil. 
Oto wesola i na przemian
 smutoa wi
zallka 
wiadomoéei z Zakopanego. 


ZE 8WIATA. 


Wiederí 30. Styc;:nia. 
(LiBt oryginalny GlOBU Narodu). 
Przy swif!:tkuj
cej polit.yce wesoly i ochoczy 
przebieg bior
 - zapusty wiedeáskie. Co nocy 
pll!;sy co najmuiej oa dwudziestu miejscach i nie- 
chaj wobec tego wazy si
 kto ntyski waé na zlc 
czasy! W peluem slowa znaczeniu posiada tu ruch 
zapustny cech
 spolecznl!;, bo cate wicdenskie spo- 
leczeústwo taúezy do upadlego, zacz
wszy od jego 
"smietanki", a skoÍlczywszy na "drwalach" i pra- 
czkach - pierwsza na tak zwanych "balach eli- 
towych", ostatni na swoich "zaw odowych" balach, 
na .,holzkuächten" i "wäsehermädchen" - balu. 
Pomimo zakazu "burmist.rza", "pÏi:;arza gminnego", 
"st1'il,zy bezpieczeústwa" i .. mal
t'Ílstw" na tak 
zwanych .. balaeh chtopskich", co z razu, jak grom, 
razilo Wieden, ochota zaptlstoa juz z koncem sty- 
cznia si
ga szalu. Zmartwicoie z .. balami chlop- 
skiemi" prawie poszlo w zapomnieuie, gdyz zaraz 
"na poczekanitl" umiano sobie zaradzié. Zamiatjt 
bnrmistrza wprowadzono do Bali balowej ., kandy- 
data na bUl'mistrza", pisarz gminuy ust
pil miej- 
sca "pierwszemu radoemu", a wiejsk
 stra
 bez- 
pieczenstwa zast
piono "strózami winnic", A mal- 
zelÍstwa? Wszak to glówna "heca". "MalzelÍstwa" 
wysuni
to na plan dalszy, tymczasem zas zado- 
wolono si
 "zar
czynami" z "slodkim calut!em", 
no i "heca" pomimo zakazu policyjnego uratowana, 
a ot8 idzie glównie. 
Kiedy juz mowa 0 calusach, to zado
 miar,! 
nie nalezy pomiu
é ealusa, który ostatoiemi czasy 
narobil tyle wrzawy w tutejszych kolach teatral- 
ùych, a nawet wywolal w jednej z éwi
tyn Mel- 
pOllleny cz
seiowe przesilenie. Rzecz dzieje si
 w 
teatrze Rajllluuda. Pierwsza "naiwna" tej sceoy, 
która niedawno wyszla za m
z, pani Leuthold, 
wzbrania siQ. podczas przedstawienia od pocalunku, 
przepisanego w sztuce. Dyrekt
r tl!go teatru, zna- 
ny dramaturg niemiecki Müller
Gllttenbrunn, obsta- 
ie, 
eby artystka spelnila sw6j obowi
zek. a kiedy 
ta wezwaniu nie czyni zadoSé, odbiera jej dyre- 
ktor rol
, na co ona zoowu odpowiada proéblli 0 
dymisj
. Dyrekt II' daje jej dymis.i
, 00 uzasadoia 
w liscie, który zasluguje na Bzczególo
 uwag
. 
Pan Müller- Gottenbrunn pisze do pani Leuthold 
mi
dzy innemi: "Nie przychodzi mi to latwo, zrze- 
,kaé si
 pierwszorz
doego czlonka sceny w pel- 


nym sezonie, jedoakze nabralem przekonania. iz 
panl obecnie nie mo
esz zadoSé czynié swojemu 
powolaniu artystycznemu. Kiedy pani zamierzala 
wyjSé za. m

, oswiadczylem, i
 uklad nasz pozo- 
staje prawomoenym jedJoie w przypuszczeniu, iz 
pani takze jako m

atka b
dziesz posiadala wnl- 
noM potrzebnlli do '\!pelnienia swego artystyczoego 
powolania. Tymezasem mal
onek pani rozszerza 
swoje niezaprzeczone prawa mal
elÍskie tak dalece. 
i
 zakazuje pani. calowaé i daé si
 calowaé na 
sceoie. SieJzl on za Nsze, kiedy paoi grasz, w pier- 
wszym rz
dzie krzesel. a kiedy przychodzi scena, 
w której pani masz byé poca1owan
. ogarnia go 
niepokój, oast
pnie, zas kiedy pani otrzymujesz 
calusa, zrywa 00 si
 z krzesla i opuszcza teatr. 
Na pani sprawia to niemale wra
enie, paui wzbra- 
niasz si
 przed calusami, które dzialaj
c w duchu 
roli, powinoas z zapalem przyjmowaé; przez to 
trac
 wspólgrajl!;cy konteoans i oswiadczaj
 pod- 
ezas przedstawienia, i
 dalej graé nie b
d
. Umiem 
z pewnosci
 godoie oceoié uCZlleia mahonka pani. 
mUsz
 jednak
e taki stan rzeczy oiloaczyé jako nie 
do utrzymania. Pocaluoek da.ny w teatrze, przed 
tysi
cem ludzi, jest czems, co zupelnie wyparla a 
oikt przytem oie mysli nie zlego. Jeéli malzonek 
zakazuie paoi dzié calusa moze jutro zabronié 
,usoiek'; )"jutrze wyda mu si
 moze, jako rzecz 
niewypadajlli"a, jesli pani usi
dziesz na kolana wspól- 
graj
eego. Z takiemi ograniezeniami artystycznej i 
osobistej woln03ci nie mozna 
ado
 miar
 graé 
1'ól naiwoych kochanek" - erg,}. 
Oto zapatrywaoie si
 powazoego niemieckiego 
d1'amaturga na calus - teatralny. Sprawa ta je- 
doak ma jeszcze t
 komiczD
 stron
, iz aktor (Ran- 
zeuhofer) od którego pani Leutholdowa nie chciala 
przyj,!é calusa. czuje si
 snaé obrazonym, i w li- 
scie wystosowanym do redakcji jednego z miejsco- 
wych dzienników zapewnia, iz pani Leutholdowa 
na jedenastu próbaeh dawala mu si
 calowaé bez 
oporu zadnego, a dopiero dwunastym 1'azem sobi
 
to w,vprosila. Pooiewa
 wzbraniala si
 ouatym 
razelll energiczoie przeciwko temu. zakrywaj,!c 
twarz r
kami. Illusial 00 sobie w takiej przy- 
godzie zaradzié, usuwaj
e lagodnie r
ce i sklada- 
J
c dwukrotnego calosa na jej policzek, aby nie 
zepsué wrazenia sceny, Wojna calusowa trwa wi
c 
we solo dalej i Bóg raczy wiedzieé, kie'ly si
 ona 
skoúczy. 
A teraz smutna hist'Jrja ua przc3tTùg
 p
n- 
oom -' nieostro
nie w stao mahelÍski wst
pui
. 
cym, Faona Regioa Brabeeówna, córka urz
doika, 
kolejowego ehodzila w leoie do par
u miejskiego, 
gdzie usiad18zy na laweczce czytywala powies	
			

/NDIGCZAS000046_1895_028_0003.djvu

			] 
, 
I" 
'\ 
I 
'I 
I 


Nr. 28. 


)GlJOS NARODUc. 


3 


handlem, wiecz9rami gral na harfie. Kt6z' przy- 
pUBzcza}by, i
 ten komarowaty Btarzec pokuBzal 
si
 0 don
U!mizm. Na uli(y napastowal dziewcz
ta 
i zawsze trzymal Bobie "gospod)'nif' w BWlljem 
iscie 
ebraczem mieszkaniu, skladajl!('pm si
 z ma- 
lego brudnego Bklepu, ciemnego alkier:rn (.i"go 
BypialJli) i kuchenki. Przed kilkoma dniami przy- 
.i
l now
 gOBpodyni
 Józef
 Pr
Bht'rn. Ta przybyla 
wieczorem do iego mieszkania z kt6reg ll wynie- 
siono j
 trupem. N azajutrz bowiem zawiadomil 
Btarzec policj
, iz' znalazl Bwoj
 gOBpodyni
 nie- 
zyw
. Z ogl
dzin trupa okazalo si
1 j
 nie zmarla 
ona naturalnl! smierci
, lecz zostala zamordowan
 
a gléwÌ1e podejrzenie pada na stare go harfiarza, 
gdy
 w mieszkaniu jego Die bylo nikogo. 
Slynny tutejszy pByehiatra i patul<,g, pfl,ft:Bor 
Krafft-Ebeng mial zeBzlej niedzieli nadzwyczaj zaj- 
D1uj
cy wyklad 0 "Sme i beZBf'nnosci". Nazwal 
on Ben "perjudycznie wracaj
cem utoui
ciem wszel- 
kiej czynnosci dUBZY w gl
bi
 uajzupelniejBzej bez' 
przytomnosci". D1atego zowi
 go staro
ytni poeci 
"bratem smierci". Sfn jeBt dla organizmu luàzkie- 
go prawie wazniejszym anizeli pokarm. IBttity Bnu 
nie rnozna zgl
bié gruntownie, poniewaz do wn
- 
trza przyrody nie moze dotrzeé zaden duch Btwo- 
rzony. MUBimy Bpaé, jezli zyé chcemy. Uczony pro- 
fesor tlómaczyl szczególowo przyczyn
 koniec7.ßo- 
sci snu i jego oddzialywanie na organizm, Sen 
oszcz
dza zuz)'wanie si
 ciala ludzkiego. Na py- 
. tanie: jak dlugo Bpaé naiezy? odpowiada: nie- 
mowl
 powinno spaé na dob
 godzin dwadziescia, 
dziecko do d wóch lat dwanascie, do siedmiu lat 
dziesi
é a do rok u dzieBil!tego dziewi
é i pó}, zas 
do tnynastego osm i pól godzin, D, rosli mal
 
doM, jesli spi
 szesé do Biedmiu, starey a zas cztery 
do pi
ciu godzin, Duchowi pracownicy powinni 
spaé dluzej anizeli fizyczni. BezsennoSé jest wy- 
plj'wem oslabieni
 nerwów. Swój. 


r 



 
Z 
II 
11 
C 
r- 

- 
te 
,c 
la 


Paryz d. 29 stycznia. 
(List oryginalny GlOB" Narodu). 
Przybyl tutaj król serbski, Aleksander. N a d wor. 
c? oczekiwali g(): król Milan, pOBel serbski, hra- 
bl
 .Bourqueney, Mol!ard i czlonkowie kolonji serb, 
skI
J' '. P
lko"nik Chaomin powital mlodego wladc
 
w .lffilenlU prezydenta Rzeczypospolitej. Z d WOl'ea 
oÙJechal król wraz z oir'em do hotelu Brjstol. Za- 

i.,: on .9sm dni w Paryzll, a jakkolwiek utrzy- 
mu.1
, :ta 
 ';Ds eel polityezny, wl!tpié jednak 
o tem nale:ty. Plerwszego wieezors. udal ... 
d t . . d t 'H
 na 
prze S aWleme () eatru V sudeville w towa _ 
. ", . t G ,rzy 
stWle swo,jeJ SWI y, rano komedj
' "Madame 
SanB-Gène" i bawil si
 na niej wybornie. J utro 
zlozy wizyt
 prezydentowi Faure'owi, lecz nie od- 
widzi nawet ministra Bpraw zagrauiczych. W oto- 
czeniu jego nie znajduje si
. ani )edna wybitna ()- 
sobiBtosé polityczna, Wszelkle WI
C pogloski 0 ja- 
kichkolwiek ukladach z rz
dem francuskim, nie 
maj
 zadnej podstawy. . 
Sledztwo w sprawie szantazu klubowego, ukon- 
czyl jut s
dzia Dopffer i spraw
 o.deBlal do B
du 
karnego, N a la"ie oskarzonych zasl
d
: Declercq, 
Wladyslàw Reftler i Kamil Dreyfus, 
yly redaktor 
dziennika Nation. Za zbieglym portahsem rozesla- 
no listy gOÍlcze. Co do Cauiye!a, 
edaktor
 dzienni- 
ka Paj"is, to ten figuruje w mnej Bprawle. 
Oszustwa popelnione przez dyrek
orów kolei 
poludniowej i ich wspólników, coraz 
l
ksze przy: 
bieraj
 rozmiary, a spraw a b
dzie n.llala ten Bam 
rozglos co proceB panamski. Dot
d zaa
esz:owano. 
trzech kompars6w: Feliksa Martina, Hl
oht
 
o- 
bina i Audre'go. Glówni sprawcy zuajdu}
 Sl
 Je- 
Bzcze. na wúlnej stopie i kto wie, czy me. uUlkn
 
wymlaru sprawiedliwosci. Prawdziwi artyscl, odgry- 
w aj

y gl6wne 'fole. zasiadajf!: w parlamencie a ioh 
na
wlska zna tylko s
dzia sledczy, de Cosnac. 
WJdocznem jest pewne wahanie w Bferach rz
' 
dowych i tam ieszeze nie BIIi zdecydowani, czy 
uderzyé w wielki b
ben, lub te
 rzecz zatuszowaé, 
aby unikn
é Bkandalu mog
cego Bkompromitow aé 
dzieBi
tki osób wYBoko polo:tonych. Smutnej pami
- 
ci baron Reinach, byl twórc
, konstruktQrem, pla- 
tnikiem i bankierem koleij porudniowych. Gdzie- 
kolwiek dotkn
l si
 r
k
, tam .iu
 i
tere8 nie m6g1 
bYé uczciwym, Budowal koleJe me przynos

ce 
procentu odpowiedniego, a za pomo
 swoich przy- 
Jllci61 w Izbie, uzyskal 'subwencj
 po 12.500 
franków na kilometr. Falszowano ksi
gi i rachun- 
ki, dzienniki platne rozpisywaly si
 szeroko 0 jego 
IItaraniach na polu ekonomicznem i wszyscy wyno- 
Bili pod niebioøa zaBlugi uszlachconego 
yda i po- 
t
nego fiuansisty. W kasaðh kolei poludniowej 


l- 

- 
ra. 


0, 

i. 
ié, 
rej 
lie 


w- 


:b- 
ßfa. 
lo- 

t- 
er- 
;ko 

o- 
k
, 
,sa. 
rst- 
\Vllt 
Ibel 

sit 
anD 
po' 
}ro. 
lem 
mif 
lena 
latE 
Jiel 
jeB' 
, d\ 
cho 


niej 


Iud: 
lczn 
cill 

arf. 
'ajc8 
Ibrzl, . 
:adny 
tdli
 . 
maly 
.løi, 


"- 
1\ 


znaleziono mn6stwo czeków, kwitowanych przez 
pOBl6w i senatorów. 
W kazdy
 razi
 jest wielka rózniea mi
dzy 
J:'
naml! a kolejami poludniowemi. .PierwBza byla 
metylko spraw
 narodow
, ale obchodzila swiat 
('aly. Rozkradziono wiele, le('z znaczna cz
Bé zostala 
uzyt
 na przekopanie kanalu. Koleje poludniowe 
s
 tylko Bzwindlem na "idk
 skal
. Bogacili Bi
 
szalbierze prywatni, a rz!!d trad rocznie kilka- 
dzieBi
t miljonów. Reinach budowal takie linje ko- 
lejowe, lIa kt6rych dziennie kursowal jeden poci
g. 
o znaczeniu strategicznem nie moze byé mowy, bo 
nawet podw6jne tory nie zostaly ulo
one. 
Dziwna rzecz, ale w kazdem wielkiem OBZU- 
stwie musi by6 zami
Bzanych kilku zyd6w. 
K. W. 


TRUCICIELKA. 


Antwerpja 29 stycznia. 
(Oryginalne sprawozdanie Glosu Narodu). 
Proces pani J oniaux zaczyna ju
 nudzié WBZy- 
stkich, pomimo swojej tezy intereBuj!!Cej. Przewo- 
dnicz!!cy, radca Holvoët, prowadzi go rozwlekle i 
wzywa Betki swiadków, kt6rycb zeznania zupelnie 
nie wplywaj
 na tok rozprdwy. Nawet s
dziowie 
przysi
gli zbuntowali sir. i oswiadczyli k1\tegory- 
cznie, ze proces musi byé Bkonczúny najdalej w 
Bobot
. W ostatuich dziesi
eiu dniach zeznawalÍ 
tylko doktorzy i aptekar7.ß, U tych pani Joniaux 
kupowala morfin
 w malych dozach, nietylko w 
Antwerpji, ale w Brukseli i innyca miejBcowosciach. 
Doktorzy klócili si
 zawzi
cie i dot
d nie jest mo- 
zebnem \\ydanie jasne,go sltdu, czy pani Jonianx 
otrula swoich najblizszych, lub tez BtaIa Bi
 ofiar!! 
fatalnego zbiegu okolicznosci? 
N ast
pnie przesluchano caly szere:!.' przyjació- 
lek trucicielki. Stare, mlode, m
zatki i panny, ze 
stanowiskiem, lub nieokr
slonego zaJ
cia, schodzily 
Bi
 do swojej znajomej na partj
 bakarata, Jedna 
z nich wiãziala, jak pani Joniaux podkladala "Ii- 
sa". Druga dostrzegla w lustrze, ze Bzulerka wsu- 
wala do talji kilkanascie kart. Trzecia, pani Neef, 
u której zbieralo si
 to wykwintue towarzystwo, 
po odejscil1 gosci przeliczyJa karty i znalazla wi
- 
cej 40 kart. Pani N eef zwolala posiedzenie wszy- 
stkich dam, n
 kt6rem wykluczono panilJ: Joniaux 
z wieczornej zabawy, Od tej chwili pani Neef od- 
bierala ci
gle listy z pogrózkami. 
Podczas lata szulerka wyjezdzala do Spaa. 'fam 
.i
 zlapano, gdy chciala podlo
yé caly pakiet kart. 
Raz zaproponowa!a Bluzl!cemu, aby przynï'óBI karty 
z wierzchem niebieskim. Sluzf!:cy uwiad.omH 0 tt'm 
dyrektora klubn. Ten ka'zal zmienié kolor i pani 
Joniaux, cala czerwons, opuscHa natychmiast sa- 
lon gry. Dzi
ki temu szlachetnemu przemyslowi 
påni Joniaux utrzymywala dom na. Btopie przyzwoi- 
tej. Doch6d jej wynosil zaledwie 14.000 frank6w 
a wydawa
a 30,()00 i wi
cef. 
W Bali zjawia si
 liczny legjon wierzycieli. Gu- 
bernatorzy prowiucyj, jeneralowie, pralaci, zakon- 
nicv, wozui, nawet kucharki i lokaje, padali ofia- 
r
 Bwojej naiwnosci i znosili oBzcz
dnosci do pani 
Joniaux, Wielu z nieh potracilo skromne fortunki 
i nie maj!! zadnej nadzipi odebrania pozyczonego 
kapitalu. W szyscy j
(jz
 i narzekaj
, a wzdycha- 
nia rozlegaj
 si
 po calPj Bali. ' 
- Skonczmy' juz raz z dlugami! - krzyknie 
przysi
gly Graux - i przejdzmy do kwestji otrucia. 
Ten punkt nie jeBt jeBzcze rozjasniony, a pani 
Joniaux zapowiada, ze zjawi si
 jeden wazny swia- 
dek, który, jak Samson Filistynów, pobije WBZY- 
stkich jej wrogów, Swiadek hze jednak dlugo na 
siebie czekaé. 
o wuju, Van der Kerckowe, wyraza si
 jego 
doktor Molitor, ze byl zbudowany jak Herkules, 
ale za wiele naduzywal Bil zywotnych i organizm 
jeg o byl bardzo oBlabiony. Lubial szalenie pleé 
pi
kn
 i to bylo. p
zyczyn
 wycieúczenia. Swiadek 
'nie byl wi
c zdzlw 1 ony, gdy si
 dowiedzial 0 at a- 
ku apoplektyczuym. Leonja Ablay zapiJala si
 Ii- 
kierem Flowera, a Alfred Ablay uzywal nadmiernie 
absyntn. Przytem byl znudzony zyeiem i przesla- 
dowaniami kredytor6w. CZ
BtO mawial, 
e mUBi 
skonczyé z t
 n
dzn
 wegetacj
 i utopi si
 w Se- 
bvanie lub otruje. 
Zeznania doktora V an- V ywe obci
zaj
 nadzwy- 
czaj trucicielk
. Twie
dzi. on stanowczo, 
Q 
adna 
z ofiar nie umarla smlercl
 naturaln
. W zol
dku 
Alfreda Ablay znalazl znaczn
 iloM arszeniku. 
Prawdopodobnie w sobot
 zostanie ogloszony 
wyrok. 


FEJLETO
_ 
JAN W ILK 


33 


POWIEsé 


EJ:D.ila Riohebourg'a_ 
(Ciqg dalszy). 
- Boie! Boze! co si
 tu stalo? - na g le 
zawobla. 
. Porwala si
 ObUfl\CZ za glow
. 
- Ozlowi
k! ten czlowiek! - wykrzykn
la 
glosem chraphwym. 
. Przenikn
la jl\ na wskros mysl straszna, pie-' 
klelna. . 
. ----: Acb! jestem zgubiona! zgubiona! zgu- 
blOna! -. zaszl?ch
la, oczy. sobie zaslaniajl\c. 
. , Z.achwlala Sl
! .Iak.by mlab upaSé. Ozula, ze 
J6J SJ
 zmysly, ml
sza.Jl\. Rzeczywiscie, jej wzrok 
szklanny, pa,laJl\cy ogniem gor
czkowym. zrenice 
szeroko rozwarte. znamionowaly stan szalu bez- 
:przytomnego. U slysz ala po za swojemi plecami 
J
k bolesny. Drgn
la i obr6cila si
 iywo w t
 
stron
. 
Przed nil\ sta,l Jan Wilko 
Rzucib si
 w tyt gwaUownie z krzykiem 
serce . rozdzieritj
cym. 
Dziki patrzyl na nil\ smutno z rzewnem 
wsp61czuciem. ' 
-. Potworze! potworze! - zawobb glosem 
stlumlOnym wsciek10Scil\. - Po cos tu zostal 
jeszcze! Ozy aby widzieé mojl\ boleSé, moje hy 
gorzkie, .napasé si
 ci.er
ieniem twojej ofiary?.... 
Dlaezegoz, po spelmemu zbrodni ohydnej nie 
p
'zepadles . naza
.w twoim lesie, nie ukryles 
Sl
 
 gl
ul twoJeJ nory podziemnej? Powiedz, 
powledz, wstr
tny potworze1.... Precz, nikczemni- 
ku! Precz! ldi w lasy, zwierz
 drapiezne !.... Ach! 
l
kam si
 ciebie, budzisz we mnie wstret i naj- 
wyzsze obl'zydzenie! t 
. Biedny 
ziki nie .rozumial dobrze tego wszyst- 
kIego. Po)mowal .Iednak, ie Joanna nie czu.ta 
wc.ale wd
i
ez
osci dla niego. Wzrok jej palal 
gUlewern 1 naJwyiszl\ pogardl\, a kaide jej slo- 
wo odzywalo si
 echem boles nero w sercu bie- 
<Ìnego Wilka. Ach! gdyby byl m6g1 przem6wié 1.... 
U czynil to ..ieduo, na co go staé bylo. Ukll\kl 
prze
 zagmewan
, zloiy-l r
ce blagalnie i patrzyl 
na nlf!: z ialoscil\, hawemi oczyma, 
N.iest'ety! Joanna trwab dalej w swojej fa- 
t
lne.l omylce! Srnutnl\ i pokorul\ postaw
dzi- 
kl
gO 
yU?ma.czyJ'a so?ie zupeJ'!1ie 
n
czej. SIl- 
dZlla, ze za
u.le zbrodn.l popdmoneJ 1 prosi jl\ 
? przeba?zem? Pot
l\clb go nogl\ ;pogardliwie 
1 odw
'6Clh Sl
 
d m
go z obrzydzeniem. 00- 
fal
 Sl
 przed mm, Jakby si
 l
kala Ukl\3Zenia 
w
ia jadowitego. 
. Biedny Wi
k podni6st si
 z kl
czek z ci
- 
Zkl

 westehn!em i schowil,l si
 w kl\t najcie- 
mme.lszy pokoJn, aby tam plakaé po cichu. 
XVII. 
Wilk znajduje pomoc hiespodziewan
. 
Joanna stala przez ch will' nieruc hom 
g r . 'I h " a, po- 
,zona 
 mys ac ponurych i rozpaczliwych 
JeJ . blog
e na

ieje rozsypywa-ly si
 w gruzy..: 
W jed
eJ Ch
lh wszystko bylo zdeptane, a ona 
moral
le zabIta I... Nie miala przed sobl\ przy- 
SzlOSCl, byla zgubion A bez r a tu nku I N . 
sr . . 
 ..... leszez
- 
lwa . 
le umJala jui mysleé, zastanowié si
 
Spok
.JDle nad tern, co si
 staé mogto. W jej 
glowle b!l zam
t ok
opny,. z
iastujl\cy poczl\- 
tek 
zalenstwa. Wypr
z
æ
 Sl
, Jak struna. Byla 
truplO blada. Twarz JeJ wykrzywiona d J' 
kurczowo. Oczy blyszczaly gorl\clkl\. W jej 


o
 
ku b!lo cos Bt
asznego. By-la to zapowiedz roz- 
paczlrwego zamJaru. Z l:
kami zalamanemi wznio- 
sla oczJ: ku niebu, nibJ: z ostatniem Magalnem, 
?hoé m

em 
ezwamem, odpowiadajl\cem na 
Jednl\. z JeJ. mysh, m.6zg rozpierajl\ocych. 

 Ie 
aJmow.a
a B.l
 dtuiej dzikim. Zapewne 
s
dzlla, ze go ,Juz me bylo w pokoju. Zacz la 
Sl
 szybko u.bleraé, z rucharoi konwulsyjne
i. 

ebrala swoJe eudue, czarne wlosy i owin J'a 
Je do ko
a glowy, przytrzymujl\c noenym bialfm 
czepeezklem. Dokon.aws
y tego, otworzyla drzwi 
prowadzl\ee do syplalm Jak6ba UsiaM ' 
biurku. i nakresl
la r
kl\ drzil.iCI\ tych kilk: 
J'6
 
na éWlartce papleru: 
,,
estem zhaÍlbiona i z czci odarta D 'k' 
ten mkezemny Jan Wilk P o p elnil b d . . Z
T
' 
roo AC . é' ' Z 1'0 m
. .I.'1le 
g't zy, umleram I... 'rrupa mojego szukajcie
		

/NDIGCZAS000046_1895_028_0004.djvu

			4 


JGIJOS NARODU.. 


1 


Nr. 28. 


W rzece. Qjcze pozatuj mnia! Pociesz biednego 
J enego! Zegllam ci
 ojcze, zegnam! 
Joanna Vaillant". 
Pl!.pier zlozyta w czworo, wsun

a do ko- 
perty. zapiecz
towata, podpi3uj
C: 
"Do r
k wtamych ojca mojego". 
Wilk sledzil j
 zdaleka, okropnie zaniepoko- 
jony. Czut in3tynktøwtJ, ze powzi
b jakis za- 
miar rozpaczliwy. Przeraza{ go wzrok bt
dny 
JoanllY i jej wybuch gwattowny, tak nie licu- 
jl\cy ze zwyUI\ srodyczlJi i lagodnosci
. 
WesÛa nazad do swego pokoiku. J!:atrzyma-la 
8i
 przez chwil
 naprzeciw duzych fotografij 
Jak6ba i jego nieboszczki zony i przed niemi 
ztozyla r
ce, jak do mo
litwy. Potem powiodta 
wzrokiem w okolo. Zegnallt si
 widocznie 
z przedmiotami ulubiollemi. kt6re miala porzu- 
ció na zawsze. Teraz zwr6cHa si
 ku drzwiom, 
prowadz
cym na wschody. 
Wilk rzucil si
 i zagrodzit jej drug
. Dreszcz. 
nil\ wstrz
snf\l od gtowy do st6p, z ocz6w strze- 
m piorun gniewu. Odepchn

a go gwaltownie. 
On porwat jl\ za rami
. Uderzyta go w twarz 
z ca1:ej sity, Ilbezwtadniaj
c spojrzeniem stra- 
8znem. Cofllf\l si
, oczy dloni
 sobie zasloni- 
wszy. Roztworzyla drzwi i zbiegb p
dem na 
d6ì po wscbodacb. 
Biedny dziki stat ch wil
 nieruch omy, ostu- 
pia!y i oszolomiony, ze wzrokiem bawym, wle- 
pionym w podlog
. Spostrzegt dwa przedmioty 
bìyszcz
ce obok siebie. Podni6sr oba. Byt to 
sygnet z herbow
 piecz
tk
, kt6ry widziat na 
palcu u Raula de Simaise, gdy go tenia w 801- 
tanie zamkowej okladal, jak psa, szpicr6zg
. 
Drugim przedmiotem byta srebrna cygarnica 
z mOllogramem: "R. S." i koron
 barollowsk
, 
wyryt
 na wi erzchn. 
Chcial' odrzució ze wstr
tem oba przedmio- 
ty, ale namyslit si
 inaczej. Spodnie byty na 
nim, jak zwykle, w stanie optakanym, za to 
kieszeÍl w nich byla mocna i nienaruszona. Ni- 
gdy bo tez jej nie uiywat Tam wsun
t sygnet 
i cygarniczk
, goni
c czempr
dzej w slad za 
J oann
. N It zakr
cie drogi zobaczyt j
 d
z
cl\ 
na przelaj przez l
k
 wprost ku nece. Byla 
wprawdzie doM daleko; m6grby byt jednak do- 
gonió jl\ z wielkl\ ratwoscil\. Nie smial' tego u- 
czvnió, by jej bardziej nie rozglliewaé. Szedt 
za" nil\ krok w krok, a choé w pewnej odleglosci, 
tak jednak, zeby jej z oczu nie stracié. 
Dnialo juz wprawdzie, ale dot
d w polu nie 
byro jeszcze nikogo. Z tej strony rzeki byty 
zreszt
 same t
ki. Pola orne ci
gn
ty si
 wzdluz 
drugiego brzegu Frou. 
Naraz znikn
ta mu z oczu Joanna w tozinie 
nadbrzeznej. Na czoto Wilka wystl\pH pot zi- 
mny, w gar die cos go dusHo. Czyz to moZliwe? 
. Cz;y naprawd
 Joanlla chce si
 rzucié w rzek
? 
W trwodze smiertelnej pnscH si
 p
dem w slad 
za nil\ i za chwil
 stan
 nad brzegiem. Przy- 
bywal za p6zno, niestety! Nie m6gt jui wstrzy- 
maé J oanny. U slyszal ty lko plusk wody. Miej- 
sce, w kt6rem wskoczyta, znat doskonale. Byt 
to wtaénie 6w wir niebezpieczny, sklìd wycil\- 
gn
l w roku zesz{ym chtopczyka tonl\cego. 
Bez namystu rzucil si
 i on w rzek
 i cal'y 
si
 zanurzyt Wyplynlll z pr6znemi r
koma. 
Odetcbnl\wszy, zanurzyt siE: z gtow
 powt6rnie, 
Iecz i tym razem daremnie. 
Zrozumial, ze Joann
 woda dalej uniosla. 
1'ymczasem wody w rzece podnosHy si
 z kaidl\ 
chwilf\. Powyzej Blaincourt musiaJ spaSé w no- 
cy deszcz ulewny. Wreszcie .zallurzywszy si
 po 
raz trzeci, wyplyn
t, trzymaJ
c w p6t utoplOn
. 
'l'eraz silnem ramieniem pru{ wod
, d
zl\c do 
brzegu. 
.t-i a goscincu, nad brzegiem rzeki, slychaé 
bylo turkot powozu i ten tent koni, idl\cych do- 
brym klusem. Pow6z lekki, p61-kryty, przypo- 
millal ksztaHem dawne, stare doroiki. Konie 
byly rasowe, mtode i dobrane doskonale. W po- 
wozie siedzial tylko jeden podr6zllY. 
Byt to m
iczyzna wyniostej postawy, z twa- 
rZI\ pi
kn
 i wyrazistl\, pomimo lat blisko szeSé- 
dziesi
ciu i duiej, petllej brody, mocno szpako- 
watej. Smutek byt rozlany na jego catej twa- 
rzy. Na solJie llliar û.bi6r skromny, ale na- 
-der wytworny. Koszula byla sllieznej biatosci, 
z najcielÍszej weby irlandzkiej. Str6j popielaty, 
lezat na nim, jak ulallY, a materjal' byt praw- 
dzi wy allgielski. W ygl
daJ na turyst
 zamoznego. 
Dlaczego jedllàk byl tak smutnym i zn
kanym? 
(Ci 1 g dalszy nast
pi). 


CO ZYCIE NIESIE. 


U WAG I. 


- Chodz, ujrzysz nowe i wielkie dzieto Sz;tu- 
ki - rzekr do mllie wczoraj przyjaciel, ci
gn
c 
mllie za rami
 w kierunku kosciora Marjackiego. 
- C6i mi pokazesz? - zapytalem zdziwiony. 
- Pla8korzezb
 W eloÍlskiego, przedstawiaj
- 
c
 s. p. Pawb Popiela. 
Welonski, talent niepospolity! Jeszcze dâs 
widz
 jego " Gladjatora" , kr
pego, z siatk
 przez 
rlt.mi
 przerzncon
, z r
k
 w g6r
 wZlliesion
, 
z twarzl\ biednego chropa stawiaÍlskiego, kt6ry 
do Cezara zwr6cony wola: 
- 1Jlorituri tesalutant! 
Talent Welonskiego wielki, katde zatem dzielo 
arty sty tej miary warte zapami
tania. 
W szedtem do kosciora Marja 
kiego. 
W poblizu drzwi bocznych a wychodz
cych 
ku ulicy Florjanskiej, ujrzatem doM duz
 pryt
, 
o iJe mi si
 zdaje, spÌZowl\, w mroku bowiem 
metalu rozr6znié nie mogtem, na niej w ptasko- 
rzezbie postaé tego, kt6ry sÌJsznie czy nieslu- 
sznie, przez Mugie lata byl poczytywany za gto- 
w
 Stanczyk6w, a wi
c ludzi uczciwych. rozu- 
mnych i dobrych Polaków, acz na modr
 wìa- 
sn
, wi
cej kosmopolityczn
, niz narodow
, Po- 
lak6 w 0 sercach wyzi
bionych, trac
cych resztki 
nadziei, ufaj
cych stokroé wi
cej polityce opor- 
tunistycznej, nii sile zasad i gl
bokiej wierze 
w narodu zywotnoM. Nie wl\tpi
, ie maj
 oni 
ch
ci najlepsze, lecz wiem takze i to, ze gdy- 
bysmy tak wszyscy, jak jesteámy, z oczyma za- 
wi
zallemi poszli za nimi, musielibysmy przed- 
wczesnie zemrzeé... 
Ot6z na ptaskorzezbie chcialem S. p. Pawla 
Popiela ujrzeé takim, jakirn byl, powazllego, ro- 
zumnego a spokojnego, tymczasem artysta dat 
nam jak
s postaó kontuszOWl\, podpart
 å IJ. 
Twardowski na Krzemionkach, figur
 niby pol- 
skl\, a nieumiejl\cl\ nawet po pol sku pasa zawi
- 
zaé, w kt6rej tylko jedna twarz jest wyrazista 
i dobrze modelowana, za to nawet noga lewa 
nie stoi, lecz w powietrzu wisi. 
CaI'oSé zupelnie chybiona. 
Zapytacie, czemu pisz
 0 tej plaskorzeibie, 
skoro jest ona plytf\ pamil\tkow
, nie dzietem 
Sztuki, przeznaczonem do muzeum. Czyni
 to 
najpierw dlatego, ie kazda praca, zwlaszcza ar. 
tysty wybitllego, jezeli zostata wystawiona na 
widok publiczny, krytyce podlega; prócz tego 
chc
 przy tej sposobnosci zazllaczyé, ze na swie- 
cie nie ma wi
kszych nieprzyjaci61 Sztuki od 
znawc6w patentowanych. Oni (tak mllie przy- 
najmniej zapewniano) zam6wili ptaskorzezb
 s. p. 
Popiela - oni przyj
li takze od p. Rygiera je- 
go Mickiewicza, i tak w pierwszym, jak w dru- 
gim wypadku zloiyli dow6d, ze wtasllie na tern 
si
 nie znaj
, na czem z tytutu swoich doktora- 
t6w i patentów znaéby ii
 powinni. Zupernie co 
innego znaé teorj
 Sztuki, czego mozna si
 n a u- 
c z y é, a miec talellt w l' 0 d z 0 n y do ocenienia 
dziel Sztuki. Profesorem estetyki moze byé ka- 
zdy, znawcl\ b
dzie tylko tall, kto okiem duszy 
umie patrzeé. A. takich, wierzcie mi, niewielu. 
Nie chc
 nikogo wymieniaé po nazwisku, 
lecz m6gtbym wam przytoczyé caty szereg niby 
eiltetyk6w zllakomitych, kt6rzy, powiedzmy to 
sobie na ucho, na Sztuce wcaltj si
 nie znaj". 
Jeden z nich powiedziat mi nitjdawno, ze Mi- 
ckiewicz Rygiera ,jest dzietem, ktørego swiat 
nam b
dzie zazdroscil - jam Ila to odrzucil, ie 
odsloni
cje tego pomnika b
dzie skandalem. 
. Pczf\konamy si
 juz niedlugo, kto z nas ma 
racJ
... 


* 


* 


* 


W cichutkim n3szym Krakowie przez ca,Iy 
ubiegly tydzieÍl szumialo. Mali i wielcy, mtodzi 
i starzy, kobiety i m
zczyzlli, wszyscy m6wili 
tylko 0 " Lysistracie" , 0 tej genjalnej satyrze 
A.ristofanesa, kt6r
 p. Stanistaw Kozmian miai' 
urobió na modl
 krakowiko-galicyjsk
, by nam 
daé wz6r politycznej satyry wsp6rczesnej, pernej 
skrz
cego si
 dowcipu i uwag r6wnie trafnych, 
jak gl
b(jkich. 
Poszlismy wi
c do teatru, z zapartym odde- 
chem wystuchalismy czterech dlugich i wielce nu- 
dnych akt6w, wr6ciwszy zas do domn, powie- 
dzi(,lismy sob ie, ze co w "LY3istrl!.cie" jest do- 


bre, nie jest no we, a zas co jest nowe, Ilie jest 
dobre. 
Mysl zasadlliez't, owa os dramatyczna. dokora 
kt6rej cate dzial'allie si
 obraca, jakkol wiek bru- 
I taloa i Iliemoiliwa w naszym dzienniku do opo- 
wiedzenia, jedllskowoi dla swej doniostosci og61- 
no-ludzkitjj i wartosci psychologiczllej, jest bez- 
sprzecznie niepospolit'\' Ale mysl ta jest wlasllosci" 
Aristofanesa. To zas, co nam dat p. Kozmian, 
mianowicie kilka aluzyj politycznych i spole- 
cJmych, które prze3zty niepostrzezone, gdyi au- 
tor nie umial' ióh wypuklié i nie umiescil ich 
tam, gdzieby wlasciwie znajdowaé si
 powin- 
ny - to, niastety, jøst monet
 zdawkowl\ i bynaj- 
lllniej nie wytrzymuje porównania ze swietoym 
prologiem, kt6rego tw6cc1\o ukryr 8i
 tak skro- 
mllie, ze nawet poczl\tkowych liter swego imie- 
nia i nazwiska nie pozwolit na afiszu nmiesció. 
W jedllej atoli rzeczy okazat si
 p. Btani- 
sìaw Kozmian pisarzem niepospolitym. Oto od- 
wagd., z jakl\ pozbierat najbezws'tydlliejsze kon- 
cepta, i to nie nowe, lecz owe codzienne a try- 
wialne, kt6remi raczl\ si
 s
r6ze i przekupki, 
wprawi{a nas w zdumienie. Wobec jego dowci- 
p6w, w kl\t najbardziej ttu3te frl!.szki starego 
Kochanowskiego. A. przecie ludzie XVI wieku 
mieli grubsze nerwy i stuch mniej delikatny od 
naizego... 
Powiadaj
, ze starostwo, r
kopis " LY3istraty " 
czytaj
c, wykreslilo z niej sporl\ wil\zallk
 prze- 
sliczllych kwiatuszk6w dobrego humor J; cz
Sé 
ich coflll\t potem sam autor podczas pr6b, gdyz 
artystki prosily go z placzem, by im nie kazat 
m6wié takich bezeceÍlstw; ale jui i to, co zo- 
staro, wystarcza do wywotania rumienca wstydu 
na twarz nawet najstarszej m
zatki. Brswo, nasz 
Aristofanesie krakowski! 
Wiadomo, ie kazdy autor w pierwszym plo- 
dzie swego ducha daje zawsze obraz tego, co 
najbardziej ukochal', z czem si
 ziyt, co go za- 
chwyca, a co smuci... KaZdy taki pierwiosnek jest 
jakby autobjografj
 pisz
cego. 
W "Lysistracie" tedy p. Kozmian snut uczué 
swych prz
dz
 i dat nam swoich mysli kwiaty... 
Jak to pi
knie, jesli bodaj W' wieku p6zniejszym 
cdowiek znajdzie sposobnoSé powiedzenia. swia- 
tu: "Oto, com cale iycie kochal, czegorn pra- 
gnl\l i com wielbil 1" ... 
M6wi
, ie p. Kozmian jest teraz growl! 

añ- 
czyk6w, kt6rych nazywaj
 takzß "moraillym rZI\- 
dem" w Galicji. O! jakze wdzi
czue b
dz;ie mil 
cale stronnictwo, is w niesmiertelnem swojem 
dziele przedstawit misteruie w3zystkie prawdy 
tak polityczlle jak spoteczlle owego strollllictwa, 
opromieniaj
c je r6wnoczesnie blaskiem swego 
dowcipu r 
Proponuj
 sktadk
 narodowl\', celem uczcze- 
nia tego pisarza wielkiego, jeszcze za jego zycia, 
pos
giem na placu Szczeparískim... 
A nim poslJig stanie, schylmy czota przed ge- 
njuszem r 


í 
{ 
t 
1 
1 


j 
-\ 
" 


I 
I;. 


t 
t 



 


* 


* 


* 


Od osooy, kt6rej mozlla zaufaé, otrzymatem 
list nast
puj
cy: 
"Szanowny Redaktorze! Niedawno temu, w 
gr,Jnie wi
cej os6b, dr Propper rzek
 z catlì sta- 
nowczoscÏl\, ie pismu katolickiemll mc do fundu- 
sz6w, kt6re iydzi zebraLi mi
dzy sob.I\ na wysta- 
wienie pomnika Kazimierzowi W. Zydzi co do 
tego fuodosZIl nie powzi
li jeszcze ostatecznego 
postanowienia, zresztl\ mys!1\ oni zbieraé dluzej, 
a potem, jak im si
 zechce. obr6cl\ pienil\dze 
nie na pomlli:>:, lecz Ila b6znic
". 
'ro jasne. 
Ilekroé zydzi gdzie si
 popall\. czy to w Stry- 
ju, czy w Nowym. 
I\czu, wotajl\: "Wspierajcie 
nas. bosmy dzieéml Jedllej matki!" i wtedy lwil\ 
cz
Sé datk:6.w sobie przywlaszczaj
. Za to gdy 
zarzl\dzl\ ml
dzy sobl\ sk{adk
, rzekorno na cel 
patrjotycz
y, aby omamié tatwowieruych Pola- 
k6w, m6wlf\: "To piellil\dze nasze, wi
c je obró- 
cimy na cele wyznaniowe". 
'ro jasne. 
Co jednak powiedzieé 0 tych, kt6rzy patrjo- 
tycznych hasel naduzywajl\ w celach samolu- 
bllych? Jakby to n. p. wygll\dato, jeZliby GloB 
N
rodu pienil\dze na gimnazjum w Cieszynie 
zbleralle, obr6cil na zupetnie inny eel, chociazby 
n.awet fi!antropijIlY? W ka1dym razie dopuscilby 
Sl
 ci
zkiego nadl,lzycia i czynu niehollorowego. 
Czy dr Propper to rozumie? Vera.:z:. 


1 
, 
t 
I 


1 
.: 


, 
1
		

/NDIGCZAS000046_1895_028_0005.djvu

			\r. 28 



 
I 


KS1é!zka St. Koimiana 0 r. 1863. 
9 (Ciqg dalszy). 
II. 
Dla lepszego i dokladniejszl'go przekonania 
i
 
o stanie rZBczy, wJslalo g r 0 n 0 k r a k 0 w S k.l e 
(tj. pp. Koímian i Tarnowski) do Pary
a Ludwlka 
W odzickiego. Przybyl on w chwiJí p
m
sln
j, 
kiedy mocarstwa okazywaly niby ob
é z
J
cla Sl
 
naszl! sprawf!. Zewszlld W odzickiemu mlano. zar
- 
czaé, te "n i g d y j e s z c Z IJ 0 d r 0 z b lor u 
S p raw a pol s k ani e m i a I a t a k porn y s I- 
n y c h wid 0 k 6 w e u rO p e j ski ego r 0 z- 
w i I! z ani a". I hot elL a m b e r t i ministro- 
wie: Drouyn de Lhuys i Walewski i wreszcie 
p.owi
rnik c
sarza Napoleona, Mocqua
d, .zgad
ali 
81
.' Jak tWiHdzi p. Koímian, 
e wldokl 
I! Jak 
naJlepsze: "Ministrowie zach
caJi, rozpalall W 0- 
dzicki
go i poniekf!d pchài przez niego tyc
, 0 k!ó- 
rych wiedzieJi, 
e nie 'pofJstanf! oboj
tnyml. na Je- 
go. sl?wa". Walewski za}ewnial, i
 
rancJa, 
n- 
glj
 1 Austrja za

dajl! ,przywr6cema w Krole- 
s
wle stanu rzeczy z przed roku 1831, z rozrzerze- 
mem terytorjum, do kt6ngo ten stan rze.czy. ma 
,bYé zastosow
ym", a gwby Rosja o
powledzIala 
odmowni e, "wejdzie na lorzl!dek dz
enny ut
o- 
rzenie Polski niepodleglej z IIrryksiç,Clem austrJa- 
ckim na tronie". Ale ch
c dojSé do tego, potrze- 
ba zapewnié trwaosé i rozszerz
é 
g ran ice pow s tan ia. To
 sarno. ale Je- 
szcze g('r
Cèj m6wil Mocq1lrd, gdy
 r 0 z s z e r z e- 
n i e t e r y tor j a 1 n e p ,w s tan i a m 0 i e w p I y
 
n Il é n a r 0 '/, m i a r y, v k t 6 r y c h .z a 
 
 d a- 
nelD i obj
te m b
,zie uznanle prllw 
n a rod 0 w y c h. . 
Przyczynl! tej zmianyfrontu mocarstw, byla J
k 
jU:l: wiemy, wspomniam kODwencja mi
dzy RosJI! 
a Prusami zawierajf!ca:obowif!zania sekretne. Dla 
Napoleona' otwierala sil sposobn
M rozwillzania je- 
dnoczesnie sprawy gralC Rènu. Anglja podejrzt 
waj
c te zamiary Naoleona co do Renu. me 
chciala zaczepiaé Berlia. ale radzila wprost (d- 
nieM si
 do Rosji. Ð!d pruski nesztl! konwen- 
cjl! skladaf ad acto, . to wskutek rozpraw w sej- 
mie pruskim, kt6re jl pot
pialy, *) 
2-go marca otrzyxano w PetersLurgu not
 Rus- 
sela 

daj
('1! amnest i powrotu do stanu rzeczy 
iI:-,
15 roku. Napobn lIie chcllc stawaé na grun- 
CIe traktatu wiedenBiego. wolal listownie 
,!daé 
od c
r
" "wspani.al:oyálnego zalatwiema sprawy 
polskJeJ ' "p 0 m 1 1)0 t ego (a wi
c pomimo wy- 
slania l
stu do ca
f
rzyp. IIpraw.) cesarz Napo- 
leon probowal zblI
18 Sl
 do Austrji, a za ozna- 
k
 takowego, ktß nif'male w6wczas sprawila. 
wra
enie, poczytan bytnosé oosarza i cesarzowej 
na Lalu ambaBBd/8 austrjackiego, h. Ryszarda 
Metternieha". pO(8tek jednak bli:l:szym zwierze- 
nÍ('Dl daly dopier' slowa zamienione miç,dzy ks. 
Metterniehem a cfarzoWI! Eugenj
 na balu w Tu- 
iI
ries". Ce
arzO\1 miala zagadnl!é Metternicha, 
czy A ustrja jest, z
pelnie ni
czull! na los t
ch 
biednych Folako? - "NI
" tak bardzo, Jak 
IDniemasz Naj. J,m, wcale Ole , odpar! Metter- 
nich, K ast'lpila Ju:l:sza rozmowa, a zaraz n a z a- 
jUt r z cesarz 
zwal do siebie Metternieha i na- 
I!
kicowal prz
dnim pla
. ,:sp6
nego. postç,powa: 
nla, tak w spr1Vie poJskleJ Jak 1 W mnych spra:: 
"'ach europejskh, " 
Musz
 w tn miejscu odwolaé 
I
, do ,,'yrazo- 
nych przezl'mno obaw, czy nie popellll
 pewnych 
ni.edokladnosci. post
pujl}C krok w kr?
 za Op?- 
'\l1adaniem p. K 0 í m i a n
. ZostawI
JI!C soble 
sprostowanie lektórycl1 faktow do rOl.dZlalu zapo- 
'\Viedzianego, majllcego specjalnie trakto
aé po- 
'\Vody owego p r z e lorn u w zapatrywamach P: 
}{Oímiana i {ona konserwatystów, zauwa

 tutaJ 
z g6ry, i
 stJszczony swie
o ust
p zaJec.a Sl
 bal
- 
IDuctwami cromologicznemi i fantazjaml. ?zyt
J
J
 
s.l!dzi, i
 doiero po wyslaniu noty angJeJsk1eJ 1 
-hstuNapoJenadocara, ("pomimo tego" p. i:o- 
íIDiana) a p:ynajmniej jednoczesnie, N apoJeon pr6bo- 
'Wal zbli:l:eIa si
 do Austrji, korzystajl!c z baJu 
u MetternitIa. Po tym baJu mial byé dopiero baJ 
"'\V TUilera,), z którego opowiada p, Koímian aue- 
!,dot
 0 rGmowie cP,sarzowej, nie podajl!c zwycza- 
Jelll sWoh ír6dla. N a z a jut r z mial Metternich 
Z Napoleoem naszkicowaé plan wsp6Jnego post
- 
powania Francji i Austrji. N ale:l:y wi
c s
dzié, 
1:1: naradl ta odbJla si
 mniej wi
cei w polowi e 
S przynoomiej w poczl\tkach marca. Tymczaøem 
l'Zecz chonologicznie ma si
 wprost przeciwnie. 
-- 

l .) Wniaek tej treéci Bockum-Dolft'sa przyj
to w aej- 
e Prusllßl 24.6 glosami przeciw 57-miu. 


J- 


)GtJûS NAROJ)U(. 
I P. Koímianowi nie chcialo si
 wypisaé dat do- 
kladny
h ze swego jedynego ír6dla wiadomosci 
zlego i dobrego, tj,. z C
asu, 
dyby byl .zre
ztf! ,,:i
cej 
I obeznany z przeplsaml KosclOla katohcklego, juzby 
zrozumial, 
e bale nie odbywajf! I:1iç, podczas wiel- 
kiego postu, w roku wj
c 1863 nie mogly si
 
odbywaé ani w pocz'!tkach marea, ani nawet 
w kolÍcu poprzednitgo miesil!ea, bo Popielec wy- 
padal 18 lutego. I rzeczywiscie tak bal u Metter- 
llicha, jak bal w Tuilerach I dbyly si
 na ty- 
dzien przed Popielcem (10 i 11 lutego). A byla 
to wedrug p. Koímiana chwila najgorsza, kiedy nie 
bylo 
adnej nadziei interwem'ji europejskiej. 0 kon- 
wencji prusko-rosyjskiej jeszcze bylo calkiem gru- 
cho, a dopiero w kilka dni p6íniej, na wiadomosé 
o niej, odbyla si
 narada ministrów francu8kich. 
Cale to wi
c opowiadanie 0 balach i naradzie 
trzeba cofnl!é 0 caly miesil!c, a je:l:eli si
 przypi- 
suje im jakie znaczenie, je
eli si
 wierzy na slo- 
wo w prawdziwosé przytoczonej anegdoty, to trze- 
ba je nazwaé zawil!zkiem a nie dalszym cil!giem 
akcji dyplomatycznej, Ale pozwalam sobie byé 
niedowiarkiem. Tak dOll( sne slowa cesarzowej Eu- 
genji, wypowiedziaIie 12 lut
go i tak doniosla na- 
rada Napoleona z Metternichem, nie mogly byé 
nieznane natychmiast Hot e low i Lam b e r t, 
czemu wi
c nie odwolal prz
bywajf!cego w Dre- 
ínie, a dl!
f!cego do Galicji swego kurjera? czemu 
telegrafowal dopiero 16 Jutego? czemu w instru- 
kcjach swoich nic 0 baJach i naradzie nie do no- 
sil? czemu p. Stanislaw Tarnowski, bawi
cy w Pray
u 
mi
dzy 20 a 24 lutego nic 0 rozmowie balòwej 
i naradach ambasadora z tesarzem nie wiedzial? 
czemu wreszcie Metternich dopiero w miesif!c p6- 
íniej z Wiednia wyjechal. Nie, nie udala siç, ane- 
gdotka, nie udala si
 i chronologja. 
Andrzej Edward Koímian donosil Czasowi, 
e 
poslowie rosyjski i pruski rozpuszczajf! wiesci 
o upadku powstania i zaprzeczajf! ruchowi prawa 
nazywaé si
 narodowym, poniewaz Jud wiejski jest 
mu niiprzyjazny, a szlachta trzyma si
 IÍa uboczu 
Zar
czajf! oni, 
e "j est tot Y 1 k 0 w Y b u c h 
demagogi(\zno-socjaJny w zwi
zku 
z rewolucjl! powszechnl!",(tosamomniej 
wi
cej mówili i pisali p6
niej stanczycy - dziwna 
zgodnoSé w zapatrywaniach!) stf!d te:l: korespon- 
dent nawolywal do "wytr
cenia z rl!k tych poslów 
broni klamstwa, do udowodnienia 
w s t r 
 t u d 0 p 0 z 0 r 6 w n awe t, bo poja- 
wienie si
 tych pozorów, c h 0 é b Y t Y I k 0 w i n- 
d y wid u a c h, b Y lob Y w Y s t 
 P k i e m p r z e- 
ciw sprawie". 
Riedy Rosja na francuskie wezwania odpowie- 
dziala odmownie (na poczl!tku marca), NapoJeon 


dal, aby Metternich udal siç, do Wiednia, ofia- 
rujl!c Austrji przymierze na podstawie nakresJonego 
planu i dodal: 
j e 
 e 1 i A u s t r j a z e c h c e 
d z i a I a é w s p raw i e Pol ski, got ó w j e- 
s tern do wielkich na jej korzysé ofiar". 
(Zkl!d znowu ten szczeg61 tak wa:l:ny, od pana 
Koímiana dowiedzieé siç, nie mo
na.) Z 
iednia 
donoszono, i:l: NapoJeona urazila odpowi
dí peters- 
burska, a ks. Gramont, ambasador francuski w 
Wiedniu "nagle wyzdrowial, stracH chrypk
 i za- 
cz1!1 m6wié 0 Polsce". W tJm to wlasuie ezasie 
Lud\\ik Wodzicki przebywal w Par.\
'1. 12 marca 
ks. Metternich wyjechal do Wiednia, 
o dzialaniu bez czynnego i wojskowego wystl!- 
pienia Austryi mysleé Die bylo mo
na. Zdawalo si
 
przecie:l:, i
 Austrya skorzysta ze sposobnoeci zabez- 
pieczenia si
 ze strony Rosyi jeograficznie i ttnogr- 
aficznie, tern wi
cej, i
 PIllSY wyst
pawaly z wro- 
gi
mi d

nosciami, a nale
alo te
 Austryi pomysleé 
o odzyskaniu strat terytoryalnych. Raporta z Lon- 
dynu mialy popychaé Napoleona do dzialania, 
Kazimierz Bartoszewicz. 
(C1qg dalszy nastqpi). 


W niewoli niemieckiej. 
(Dokonczenie). 
Mi
dzy Wilhelmshöhe a Chislehurst utrzymy- 
wano coraz :l:ywsze stosunki i coraz cz
sciej przy- 
bywali do zamku wyslalÍcy Eugenji i inne poli- 
tyczne osobistosci. W czasie, gdy Thiers obje:l:d:l:al 
dwory Europejskie, przybyl do Wilhelmshöhe p. 
Duvernois, byly minister handlu za regencji; od- 
byl dlu:l:sz
 konferencj
 z eesarzem w obecnosci 
generala FJeury i sekretarza Pietri - poezem 
wyjechal wprost do gl6wnej kwatery w WersaJu. 
Kr6tko przedtem ukazala si
 w Timesie wi ado- 
moM, it cesarzowa za aprobatl! swego mal:l:onka 
przyj
la warunki pruskie. N apoJeon, dowiedziawszy 


5 


si
 0 tern, poJecil bezzwlocznie zaprzeczyé, w tonie 
stimowezym, tej wiadomosci. 
. Au.tor opowiadania. ktrre tu streszczamy, cho- 
cla
 Dlez
yt pr
ychylnie. usposobiony dla cesarzo- 
we], st
lerdza, 
:I: ta dowlOdla w krytyczllych chwi- 
lach wIele g 1r l!cego patrjotyzmu i :l:e opierala si
 
stanowc
o namowom, co do podj
cid rokowan na. 
podstawle odlqczenia Alzacji i Lotaryngji od Francji 
- Tego rodzaju poni:l:aj
ce uklady, powiedzia
 
la ona - P?zostaw
am innym; nie ohc
, aby mnie 
posl!
za
o, I
 d]a mteres6w mojego syna i m
:l:a 
pOswl
CJlam Interesy Francji!... 
,Dnia .. 29 stycznia o
zymal cesarz depesz
 0 
kapItulacjI fort6w paryskIch i zawarciu zawiesze- 
nia broni, nieml1iej 0 zwolaniu konstytuaDty do 
Bor
eaux i .doniósl zaraz 0 tem cesarzowej Eu- 
g
njl do Chlslehurst. Stalo si
 to, co w WiIhelms- 
hohe uwa:l:ano za niemo:l:liwe -ze strony niemieckiej 
uznano r
publik
 
e facto, jako wladz
 legalnat i 
po
tanowlOno z mat przeprowadzié rokowaDia po- 
kOJowe. Teraz w Wilhelmshöhe zapanowal ruch 
. ?a.dzwyczajny. Listy i telegramy, po wi
kszej cz
- 
SCI cyfrowane, szly bezustannie do Chislehurst 
G
newy, Lo
anny, Brukseli i nadchodzHy z tych 
mast. . Hrabla 
Jary, hr. Meulac i szef gabinetu 
cesarsk.lego ContI, to przyje:l:d
ali, to wyje
d:l:ali. 

ma 4 Jutego wyszla z Wilhelmshöhe prokla- 
maeJa NapoJeona do narodu francuskiego, w kt6- 
rej zaprotestowano przeciw uzurpowaniu wladzy 
rz
dowej 
ouvernement sans mandat (rzl!d bez 
mandatu) J statuowano une swle autoritl lmanant 
du seffrage universel. W 6000 egzemplarzaeh ro- 
zeslano jf! merom wschodnich departament6w, oraz 
radom generalnym. 
W W ers8Ju s
osunki nie byly jednak jesz
ze 
zerwane. 0 hr. BIsmarcku wiedziano, i
 uwa:l:al 
on cil!gle za rzecz moÛiWI! powrót NapoJeona do 
Francji na czelt! internowanej w Niemczech armji 
francuskiej, co wi
cej, grozH tak
 ewentualnosci
, 
gdyby delegacja w Bordeaux chciala czynié jakies 

rudnosci w kwestji przyj
cia preliminarj6w poko- 
Jowych. Ze wzgJ
du na to, otoczenie cesarza pl'_ 
zostawalo w 
ywej stycznosci z jencami wojenny- 
mi, internowanymi w r6:1:nych miastach niemie- 
ckich, zwlaszcza z oflcerami wy
szych stopni. Ofi- 
cerowie i :l:olnierze przybywali bezustannie do Wil- 
heJmshöhe, a cesarz rozmawial z nimi i obdarzat 
ich pieni
dzmi i podarflnkami. 
Otoczenie Cesarza nabralo otuchy i mialo na- 
dziej
, ii dla N apoleona zablysnie wkr6tl:e lepsza 
gw!
zda i co. wj
c
j, nie braklo takich, którzy Ii- 
CZY'l na to, 1:1: Thlers zarzl!dzi plebistcyt, z kt6- 
rego powstanie na nowo, jak feniks z popiol6w, 
cesarstwo. 
. Gdy takim oddawano siç, nadziejom, zjawH si
 
dma 3 marca u cesarza hr. Monts i zawiadomil 
go z polecenia swego monarchy, 
e cesarz Wil- 
helm, jako prz
ds!awiciel cesarstwa niemieckiego, 
zawar!, po przYJç,clU przez zgromadzenie narodowe' 
w Bordeaux warunk6w pokojowyc'h. pokój z wla- 
dz
 wykonawc
f! rzeczypospolitej francuskiej. 
Jeszcze dUla 1 marc a, który to dzien zostal 
przeznaczony na wkroczenie W ojsk niemieckich do 
ParJza.. cesarzowa, Eugenja wyslala z Chislehurst 
nastp,
,u.l'lcy telegram do cesarza WilheJma' 
,,

raca,
 
i
 do rycerskich uczué Wa
zej Ce- 
sarsk
e
 .MOSCI I. bla
am, 1: bye zaoszcz
dzil Franej i 
d?tkll\\ eJ bolesCl, Nle wydawaj, Najjasniejszy Pa- 
me, rozkazu do wkroczenia armji uiemieckiej w 
mury Pary
a !... Prosz
 0 to w imieniu matek i 
rodzin francuskich I" 
. Glos ten nie odni6s1 jednak. jak wiadomo, za- 
mlerzone.g? skutku. W ojska wkroczyly do stolicy 
fr
ncuskleJ, a upokorznie smaganego nieszcz
scia- 
ml narodu, stalo si
 zupelnem... 

i

ielÍ w. WiI
elm
h(ihe zamarkowal swojf' 
ust
pleme z wldoWOl pohtycznej protestem z dnia 
6 marca, przeslanym prezydentowi zgromadzenia 
naro?owego, w kt6rym údpar! jako niesprawiedJi- 
wf! .Insynuacj

 i
 on (Napoleon) spowodowal woj- 
n
 1 sprowadzll n
dzEà na Francj
, dalej uznal za 
mel
galnl! uc
wal
, 
oc
 kt6rej on i jego cala 
rodzlna zostah pozbaWlem tronu i oswiadczyl 
e 
uko.rzy si
 jedynie rrzed wol
 narodu, lecz w'vll!- 
czme tylko p
zed ml!, Protest ten rozeslauo tãk:l:e 
d? 
fice:6
 1 podoficer6w francuskich w niewoli 
memleckIe.1. 
D
ia 13 marcs nadeszla z WersaJu depesza od 
h
. BIsmarcka do cesarza Napoleona z ozna'mie- 
mem, :l:e uzyskal woJnoSé. J 
Dnia 16 marc
 cesarz WiIheJm, w powrocie 
z WersaJu do Berhna przybyl do Frankfurtu Dad 
Menem. Na jego przyj
cie pojawH si
 na dworeu 
kolejowym mi
dzy innymi gubernator Kasaelu hr.
		

/NDIGCZAS000046_1895_028_0006.djvu

			6 


>GIJOS NARO.DU<< 


Nr. 28. 


Monts i zakomuniko\\"al mu 
yczenie N apoleona, 
aby mógl jak najrychlej opuscié Wilhelmshöhe. 
Cesarz wr
czyl hr. Montsowi list do Napoleona, 
zezwalaj,!cy na wyjazd kazdej chwili. 
Napoleon odebrawszy to pismo, wyznaczyl wy- 
jazd na 18 marca. Poniewaz na ten dzieÍl przy- 
.padala niedziela, wi
c hI', Monts zWI:ócH uwag
 
cesarza, i
 ze wzgl
du na to, ze w dni niedziel- 
ne bywa zazwyczaj ludno na dworcach kolejowych, 
byloby mo
e stosowniej, dla unikni
cia przykrosci 
i niewygód odlozyé podróz na dzien nast
pny; ce- 
sarz atoli nie u\\"zgl
dnH tej uwagi, wydal bo- 
wiem ju
 wszystkie potrzebne dyspozyeje i wy- 
sIal odnosne polecenia do Ostimdy i Chisleburst, 
Dnia 17 marca rano, pojawil si
 w palacu 
hr. Montsa general Castelnau, aby wr
czyé mu 
dwa listy od Napoleoná: jeden dla eesarza Wil- 
helma, drugi dla cesarzowej A'ugusty. Przygoto- 
wania do podrózy nie zaj
ly zbyt wiele czasu; z 
cesarzem jeehalo malo osób, sluzba bowiem i wi
- 
ksza cz
Sé os6b jego otoezenia powr6cH} .iuz przed- 
temdo Frane.ii. Powozy i konie cesar;,kie zostaly 
wyslane do Arenburga, maj
tnosei prywatnej cesá- 
rza w Szwajcarji, 
Hr. Monts otrzymal z Berlina rozkaz odprowa- 
dzenia Napoleona jako goseia dworu berliÍlskiego 
a
 do niemiecko-belgijskiej graniey. Przed samym 
wyjazdem wysluehal cesarz mszy sw. i przyjl}l 
wizyt
 po
egnaln
 marszalka Bazaina. Kto prl'led 
siedmioma miesil!cami widzial Napoleona jak zgar- 
biony, zaledwie m6g1 posuwaé nogami, a obaczyl 
go teraz, schodz
cego raiuo ze schod6w i 'wsiada- 
,j
cego bez niczyjej pomocy do powozu, ten nIU- 
sial przyznaé, i
 niewola wyrestaurowala go fl- 
zyczni". 
. Twarz jego nabrala zdrowszej cery, oczy si
 
ozywHy, ruchy stracily dawnipjsz
 oci
zaloSé. Swie" 
ze powietrze, cz
ste spcacery i spokój, oddzialaly 
korzystnie na jego zdrowie. 
W westybulu zgromadzil si
 na pozegnanie 
cesarza caly personal dworaki, pod przewodni- 
ctwem radcy dworu Artelta. Cesarz, dzi
kuj,!e mu 
za okazywan
 w ci
gn siedmiu miesi
cy uprzej- 
moM i sciskaj,!c jego dloll, powiedzial: 
- 'reraz id
 na wygoanie! 
Gdy ukazal si
 IV gl6wnej bramie, kompania 
piechoty ze sztaodarem i muzyk
 oddala mu ho- 
nory wojskowe. 
DzieÍl byl przesliczny. 
WieSé 0 wyjeidzie Napoleona rozbiegla si
 w 
Kassel lotem bryEkawiev, a ludnosé tlumnie spie- 
szyla ku za1p.k
wi i dworeowi kolejowemu, aby 
obaczyé i pozegnaé odjezd
ajl!eego cesarza. Na po- 
cbwal
 tej ludnosci nalezy powiedzieé. iz zacho- 
wywala si
 wobee eesarza zawsze z wielkim ta- 
ktem, okazywala mu llalezne uszanowanie i respekto- 
)\'ala w nim majestat nieszcz

cia... 
W chwili wyiazdn na stack kolejowl!, wr
czono 
cesarzowi depeszlZ. Donosila ona 0 wybuchu ko- 
muny w Pary
u, 
Na dworcu kolejowym oczekiwal na Napoleona 
osobny poci!!g d worski. I tu takze kompanja pio- 
choty oddala mu honory wojskowe - ostatnie 
wogóle w jego zyciu, Podrói do granicy odbyla 
si
 bez wypadku, 


Pa1'l1ch.o
a. 


W sklepiku Mordki Klugerkopfa toczyla si
 
pouina narada; skladali j
 
Iordko, zona jego 
Salcia i chlop Palucb, gospodarz we wsi. obsie- 
dzialy z dziada pradziada,' ale przekladajlJ!cy 
sliskie zarobki nad cich
, a uczciwlJ! prac
 kolo 
roli. 
Zyd gadal, zydówka I1lU pomagala, a Paluch 
sluchal, kr
cH glow,\ i co chwila powtarzal: 
- Boj
. si
 !... 
- Co sz
 boié? niecierpliwH si
 zyd.- Szko- 
da puscié taki pewny grosz L.. 
- Baba na awarc pomstuje, 
Zyd spojrzal z politowaniem na ehlopa i wzru- 
szyl ramionami. 
- Na wszystko moze bi
 apelacje !... 
- Kiej si
 boje - tlómaczyl si
 cblop mar- 
kotnie. 
- .Aj waj!... taki du
y cblop! . .. taki wiel- 
gi rozbójnik sze bo'!... Ny, ny, co sze to zro- 
. bialo ?.. 
- 1'0 ty myslisz Mordku, ze pan Paluchowski 
naprawd
 nie pójdzie'? - przemówHa slodkim 
glosem 
ydówka. - Przecie pan Paluchowski 
dobrze pami
ta, jak ja mu chlopcawikurowa- 
lam.. . 
-:- Ze dWvfU leki byly - zaprzecz.yl Paluoh. 


do g
be I myslala Palu
howa, jakby tkni
ta przeczuciem, 
, pój d
, przypr
 zyda do k'!ta, to mi wszystko w...,.- 
spiewa. 
I nie zwlekajl}c poszl:a. 
Mordko, wbrew zwyczajowi, nit' wystawar na 
progu, tylko siedzial w oknie i niby dræmil}c. 
bacznie wszystko obsèrwowal:. Spostrzeglszy Pa- 
luchow
, skoczyr jakby go co ukf!silo... 
- Pani Paluchowska! co za sci
scie! co za 
szwi
to! wykrzJkn
t, 'maskuj
c niepokój. 
- Gdzie mój W ojtek? - zacz
la baba prosto 
z mostu. 
- W ojtek? J a mam wiedZieéZ, gdzi e jest 
wasz Wojtek? 
- Gadaj!.. 
- Gadaj? Ja mam gadacz? 
- Ty J udaszu! Sl
basniku niekscony! 
wrzasn
la z furj
 baba, lapi
c 
yda. za brod
, 
mo
e nie pisaé - wtr,!" Motdko zadygotal ze strachu i wyszczerzaj
c 
z
by jak pies na kabmin
, zebrar energj
, kosci- 
ty si
 znasz na handlo- ste palce zannrzyr web baby i pocz
li si
 kr
cié 
po sklepiku. 
- Hewalt! rozb6,j;two! kryminar! - ryczar, 
put
znym glosem, wZYfaj
c ratunku. 
Kto zyl, biegl si
 )rzygl
daé nitzwyklej walce. 
Paluchowa, lizi
ki codziennej wprawle z m
- 

em, okazara si
 misÌllyni
. Zawin
la zydem, ni- 
czem Pytlasiuski inll'ln i jak dlugiego polozyla 
na ziemi, siadla na nrn i puscHa w ruch pi
scie, 
- Dech ci wycisn" zlodzieju! - wolala, za- 
cietrzewiona. 
- A.i! wa.i! aj w
! - sapal 
yd glosem do- 
rzynanego baran a. 
- Bijcie
 juch
 midzy USlY! - zagrzewal roz- 
ba wiony ktos tam. 
- He! he! - smil inny, clek naucny wie- 
przki bié, wie jak porazié... 
- Pód ziobro go i la komor
! - dogadywal 
inny, lecz nikt si
 niekwapH 1'0zdzielié walczl!- 
cych, 
1 kto wie czy Palu'lowa nie wycisn
laby z 
Mordki "dechu" gdyby Ie Salcia, która ua wie
é 
o strasznem rozbójstwie r;dem z drugiego kOllca 
wsi pnybiegla. Oddara klzyk z jajkami praczl!cej 
i bezradllie stoj
cej córcl i jak zralliona Iwica, 
rzucHa si
 na W ojciechow, 
,. Spektatorzy nie mogl! zoiesé widok11 põñìe- 
wierki "cbrzescijanskiej uszY" wpadli mi
dzy 
walcz!!cyych, rozdzielaj
c 
a wrogie obozy. 
- Wiwat Paluchowa! - pokrzykiwala gro- 
inada prowadz
c bobaterk
 dnia tryumfalnie do 
dOIllU. 
- Uom go sprala! tom sprara! - cbwalila 
si
 laba. 
Przed charup
 wypuscilaz r
ki jakies papiery. 
- Co to jest'? - pyta )rzysi
zny podnosz
c 
je z ziemi, 
- Mordce z zapazuchy ylecialy... zabraram 
nio wiada jak.oo 
- Hachunki, kwity, - mruczal przysi
zny 
zakladaj
c okulary - wszys'ie szelmostwa zy- 
dowskie.., Tam do stu antark6-... toscie wy lysf! 
sprzedali '! , 
- Jew mil:osierny! co pa Ukowicki gada? 
- przerazila si
 1-'aluchowa. 
- Najwyrazniej tu stoi; J6Wojciech 1-'aluch 
sprzedaj
 'vlordkowi... 
- Uhryste Panie! dajcie II to L.. a odmie- 
niec L..To na awarc jest pisane.. Dzi
ki Ci slodki 
Jew za zmil:owanie! - powtalìla rozgor
czko- 
wana Paluchowa, chowaj
c cyroB\f m
1;a do ska- 
plerza. 


Ze dworu?., A kto mu olej 
Ian... Ja, Mo
e nieprawda jest?.; 
J usci prawda... 
Ny... to niech mi pan Paluchowski za to 
ten towar przyniesie... Ja jestem bidna zydówka, 
ale rzetelnie plac
!... Panie Paluchowski, ja po,- 
trzebuje gwaltem córk
 ozienié!, .' niech pan Pa- 
luchowski to dla mnie... dla moje d
ieckú zrobi! 
- Niechta b
dzie za dziecko !... pójd
 - zde- 
cydowal si
. chlop. 
- Widzisz, Mordku - zawobla tryumfujl!co 

ydówka - ja ci zaraz mówHam, ze pan Palu- 
chowski bardzo godne osobe Jest... 
- Dajta mi karteczk
 - przerwal poglaskany 
w swojej dumie Paluch. 
- Wy napiszecie tei jak zawsze- odfzekl 
Mordko, zabieraj.l!c si
 do okreslenia odpowiednich 
wskazówek dla chlopa. 
- Pan Paluchowski 
cHa zydówka. 
- Salcze stil ?,., Co 
we operacje !... 
- Jenteresz jeutereszem, a porzundel!: porzl!-ll- 
dkiem - poparl: go chlop, Bkropi
c COB niezdar- 
nie piórem po papierze. 
Zamienili z Mordk:
 cyrografy, Zyd przejrzal 
kartk
 chlopa i dziwny usmiech pojawH mu si
 
na usiaeh. 
- By gitl - mrukn
l. 
- Ostajta z Bogiem! - pozegnal ich chlop. 
- Niech was Pan B6g prowadzi - odpowie- 
dzialo malzeÍlstwo poboznie i drzwi za Paluchem 
zamkn
ro. . 
- Salcie !oo. Salcie... Te lyse krowe b
dzie 
nasze !... 
- Co ty gadasz ?.. 
- Strac
 raptem dwa renskie i zarobi
 kro.; 
w
... On dal takze kaucje na ten towar, co ma 
przynieSé z zagranicy. 
- Za jedwabne rzecz?". Czys ty Mordku 
zwarjowar?... 
- Jedwabne rzecz'!" , Aj waj mir !... jaka ty 
jeszcze glupia jest do tego interes!... Po co je- 
dwabne?.. To przecie moze biez kawalek plótno. 
- Skoda chlopa - uzalil:a si
 zydówka. 
Mordko odstl}pil od niej par
 kroków, otwo- 
rzyl szeroko oczy i kiwajlJ!c glowlJ!, powt6rzyl: 
- Szkoda chlopa! J a go tak zaluje, ze za- 
raz dam wiadomosé priwatn
, co b
dzie szwarc!... 
Niecll go zlapi
, ja potrzebuje mieé swoje wl:asne 
mliko! A on juz nie chce chodzié. 
- Un ma takio dobre serce- bronila go 
jeszcze zydówka. 
- Dobre'! Jakie dobre! niechby je pies pO-. 
w
chal, to by pewoo zdech! 
Salcia sj
 rozesmiara i w ton sposób zagasra 
w nJej iskierka szlachetniejszego uczucia, 
Mordko zatarl r
ce, przymrnzyl oko i krzy- 
wi!!c kokieteryjnie g
br., uszczypn
r zon\!. w po- 
liczek, 
-- Salcie! - szepn
l mHosnie - S
lcie, jak 
ty mi dus salooowo wiglqßasz! 
- Gaj ,Peg d!! paskÙlnik! - zazenowala si
 
skromoa niewiasta 


. . . .. . 
W charupie Palucha wielki placz i lament. 
Uhrop potllrbowal bab
 i poszedl za "przykop" 
(tak szwarcownicy nazywaj
 granic
), 
Paluchowa zaramujo r
ce i biada straszliwie. 
- 0 Jezu najslodszy! Znown za "przykop" 
pociekr!... Tak go prosilam... wycion mnie i po- 
szedl, .. A obiecywar, 
e nie b
dzie chodzH!... 
Znowu go spior
 jak ostatni raz... Ziemniaka nie 
mógl zgryzé tez tydzien czasu, tak zowiasy w g
- 
bie bolaly! 0 moje biedne sierotki... robocki ko- 
. chane!... prosta Bozi za tatulem, bo jeszcze smierci 
w tem zlodziejstwie nab
dzie! - j
czala nieboga 
tul
c kilkoro drobnych dziatek do piersi. Niczyja 
to sprawka, ino tego rudego! - powtarzala. - 
o Matko Najswi
tsza, daj mi moc! daj mi upa- 
mi
tanie, bo zyda spier
, na smieré skatuj
! 
I choé zawzi
ta na m
za, co ch wila wybiegala 
na drog
 i spogl
dala to na laB, to na pole, to 
zdaleka obchodzHa IiIklepik Mordka, jak glodtla 
tygrysica, radaby do Sk,)ku, ale j
 cos WBtrzymy- 
walo. 
Dzi wila si
, dlaczego starszy ze sruzby grani- 
. cznej. d wa razy do niej zaehodzil i 0 m
za pytaL. 
Wieczorem, gdy szla po wod
 do studni, najwy- 
razniej slyszala parskanie i tentent koni w lesie... 
Niechybnie ktos zdradzil, w calej wsi wrzalo 
jak w ulu, bo kupa ludzi za szwarcem poszla i 
ka
dy bal si
 0 8wego. 
- Nikt. in ny, tylko Mordko zdradzH - po- 


i 


b, 


13 

 
t 



 


Ai 


/ 


N ajglupszemu chlopu najwi
hLe kartofle si
 
rodz
, mawiajlJ! starzy ludzi
 na \\i. gdy si
 ko- 
mu niespodziewanie c08 szcz
sli"go wydarzy i 
- scisle to mo
na zastosowaé do 
Jucha. 
. Jak poszedl za "przykop" tak: calo wrócH, 
ale bez szwarCll. Byl, 
dzie mu kaZ&o, lecz wspól- 
nik Mordka wzi'!l i umarl, ziemi. odar grzeszne 
cielsko. Nie bylo wi
c z kim gada i Paluch z 
wyprawy wrócil z pró
nemi r
kami. 
Paluchowa na widok m
za, zaponliala 0 
alu, 
jaki miala do niego, z wielkim pla
m, rzucHa 
mu si
 na szyj
 i jak Bóg przykazl, wszystko 
chlopu sprawiedliwie opowiedziala. 
- Tak mi z pod szyrcR cos kapa)." 
e nie 
strzymalam i mllsialam go Bpraé -tlómaezyla 
si
, gladzlJ!c m
za po twa
1' 
Wojtek kr
eH glow,!, rad. byl spravnej babie 
i usmiechal si
. 
- Pewnikiem Bl!idy b
d
 I - Ci
iD
la dalej 
Paluchowa.. 


i,;;
		

/NDIGCZAS000046_1895_028_0007.djvu

			Nr 28 


>GI-JOe: NARODU< 


-= 


7 


-== 


Ill, 
'v- 


- Wielga rzecz 
 razem 80bie. posiedziemy bo 
i ja mu doloz
. 
- Kie rób t",go... dzieciska same zostanlj:; 
b
dlj: markocily... 
We wsi smiech? 
- (,adajlj:. ie honornie zrobilam. 
- Jusci hunor je !... 
Na p
dziw calej wsi, Mordko' P
lu
ho
ej' ni
 
. Skarz y l. Trwoivlo to PalucMw i zaelekawl. alo ,. a 
, . t sel Wl
e 
ze- wyczekmaDie gorsze jest l.d r
eczywlS 0 " 
tez Wojcierh niby od niechcellla zetknlj:l Sl
 raz 
z Mordkiem na drodze. ó 1 
_ Niech b
dzie pochwalony! - przem WI 
zapominaj!!c. ze ma iyda przed, soblj:. . 
_ Chwalcie, Wojciechu, Ja mog
 Jeszez e za- 
czekaé! - odparl zyd uprzejmie, hlQ 
_ Boruch umor! - zaczyna znowu c 
. ') 
_ Tak si\ì. Panu BOlTu spodobalo!. co robl
z. 
Ale ale sluchajcie no 1:'_ zwróeil si
 zy.d lllby 
" ., ì\ I ' mOJ!! kar- 
cos sobie przypomma.l!!c. - r aCie wy 
teczk 
 ? 
_ Mam! _ odrzel niedbale Paluch. 
- To mi ja oddajcie... 
Chlop spoj;z
l byst
o na zyda i .iak
:V: g
 :
i 
gia blyska"iclt oswieCila zmruzyl OCZy lOP 
filuternie. 
- Uddajcie mi fl1oj
... 
I l h d odszedl bez poze- 
- Tfy! - sp un
 
y 
gnania. ." dliwa bia- 
Wbr"w ogúl Demu mll1emaDJU. JZ pop
 , z 
loglowa jei:!t 
karaDiem Boskiem, okazalo Sl
, e 
energia Paluchowej wniosla spokój i rów
owa
\ì. 
do dOlllu. W ojtek I:zucil "szwarcunek". wZ1!!l Sl
 
Szr.zerze do roli i zycie zacz!ìlo mu plynlj:é spo- 
kojniej. . 
P t l Z baba blJ ' aé 1 tak sit) szezerze 
rzes a si!ì ." 
 
poprawil, ze nawet dobrodziej z alllbony raz go 
Wspominal, stawiajlj:c za przyklad zatwardzialym 
grzesznikom. 


Ht 
c. 
a- 


:,
 


:0 


it 


KRONIKA 


, I 


Kraków dnia :J lutego. 
1t.ølf'lldftr:r: k..,oci",h,"'_ Dzis OezyszezenIe 
N. Marji Fanny, jutro sw. Blazeja biskupa m
rzennika, 
pa jut

e 8.... W
roniki panny. 
DZls W koáCle1e Na.lBW. Mal'Ji Panny kazanie o go- 
dzi
i
 10 
ypowie k
. Thury jubilat, poez
m u!'O('zygtosé 
pOS\Vl
eenTa 
romm
, ee
ebrowaé. bçdzle. ks. Infulat 
J. Krzemlenski, arrh
preBblter 
OBClOI,!, .Mal'Jflekiego, na- 
st
pnie sum
 odprawl, 
s. kanomk W oJe
echowski. 
We wsz'. sl1il-h kO"('lolaeh krakøwskJeh nabozenstwo 
uroczyste ( odpust zupeln
', , . . . 
Jutro w koseiele MarJ
ek
m kazame 0 g,odzJnle lq 
. k . S tehn Skoczynski. Sum
 nast
pme odprawl 
wypowle '0.' . 
ks, Krajewski, 
Rocznice historyczne. Jan Sobieski, ?brany króIe
 
po )" I ' er ei króIa Miehala, przyst1!Pll do koronarJI 
nagleJ sm ' T k . d) r i 
do iero 0 ukonezeniu wOJny z ur am
, po. 0 1 a e u 
ict P P, t r Dnia 
 Iutego 1ö75 r. zblera SJ
 w Kra- 
za nles. d . J III wraz 
kowie Sejm koronaryjny i teraz oplero ana 
z zon1! koronowano. .. l' 'k 
Dnia 3 lutego 1893 r .nmiera we FlorencJl Hnl 
lJ1azowieeki, TeoHl LenartowIrz. 



 


Od Wydawnictwa. Sza
ownych nas.zych 
. abonentów miesi
cznych proslm
 0 OdAOWlenie 
przedpJaty. Prenumerata wynosl 
W Krakowie: Na prowincji: 
Za Luty . . . . ..35 
 Za Luty . . . . .-70 
Do kOlÍca Marea . 2"70 < Do kolÍea Yarea . 3.40 

 Kaidy z nowo przyst
pu.1l!cych abo- 
nentów tak miejscowych, jak Zamlejscowy
h,. 0: 
trzyma poczl!tek drukujl!cej si
 u nas 
O
le
cl 
"Jan Wilk", której do konca bm. wyjdzle jut 
Ca.y tom, calkiem bezplatnie. Szanownyc
 
naazych Czytelników prosimy, aby t
 raczyh 
POWiedzieé swoim przyjacioJo m i znajomym. 
I{upujcie t ylko u c hrzescijan! 
"a"'i
tajIDY 0 gimnazjum peJ"kiem 
w Cieøzyni e! 
. Ksil!ie biakup krakowski kniaz .Puzyna od- 
Jechal wczoraj 0 godzinie 7 ranQ dt) Lwowa. 
. Ks. biskup Puzyna ma wróeié do Krakowa 
]Uz oa stale d. 6 b. m. i natychmiast obejmie za- 
rZ
d 
wojej dyecezji. ' 
Clltgnienie losów na rysunki Matejki, poda- 
rowa?e komitetowi dla 
glodoych dzieci 
 pl"leZ s. 

. MIBtrza, odb\ì.dzie si
 w oiedziel
 doia 3 b. m., 
gOdziuie 12 w poludoie, w saIach Towa1'zystwa 


1/ 


. przyjaciól Sztuk pi\ì.knych 'w Sukiennicach. W ynik 
losowania b
dzie ogloszony w dzieonikach. 
Koncert kwartetu czeskiego. Id
c za bie- 
giem ozywiaj
cego si
 ruchu muzycznego w cza- 
sie ostatoim, koncert wczorajszy czerwooym olów- 
kiem podkreilié Dalezy. Byé moze, ze dla publi- 
cznosci smkajlj:cej w Sztuce tylko lekkiej rozrywki, 
ten rodzal muzyki poci
ga nud
 za sob
, slucba- 
cze atoli, d.; których przyst
p zoajduje gl
boka. 
idealna strona Sztuki, moglj: zaebowaé wdzi\ì.cznoSé 
dla Towarzystwa muzyczoego, na zaproszenie któ- 
rego rozglosny kwartet czeski dal si\ì. wezoraj 
slyszeé w obec przepelDionej publicznosci
 sali. 
o kwartecie tym pisalísmy juz dawoiej pod- 
nosz
c rzadkie jego zalety, jak: opaoowauie te- 
chlJiki, dOBtrojenie SI\ì. wykooawców do -mysli 0- 
gólnej, wreszcie pi\ì.i(nosé brzmienia, pod którym 
to ostatnim wzgl\ì.dem niemala tz
Sé zaslugi no. 
pierwsze skrzypce p. Hoffmana przypada, KaZdy z 
wspóludzial bior
('ych ginie tlltai ze swojlj: iowi- 
dualuosci
 ch
tnie, aby odrodzié si\ì. i odzyé w 
calosci. 
Wi\ì.c tez dzi\ì.ki pietyzmowi, przenikajlj:cemu wzo- 
rowy tpn eosemble, który nie chce sluchaczom daé 
nic \\ i\ì.cej ani moiej nad to, co kompozytor prze- 
pisa!. odZyly wezoraj wsród nas 'w blasku praw- 
dziwym knmcje, b
dl!ce przedDiejszemi klejnotami 
w zakresie muzyki p'lkojowej (Kamme1'm , usik) do 
jakich zaliczyé wypada zachwycaj
cy spiewuoscilj: 
"Kwartet" Schuberta (A-mol), tudziez slyuoy "Kwar- 
tet" Beethovena (Op. 59, F-dur), gdzie niestrudzo- 
ny ten olbrzym lotem geojuszu przebiega niezmie- 
rzonl! dziedzin\ì. uezucia i fantazji 
Nie mozemy wreszcie nie wspomnieé 0 szeregu 
drobnych utworów tegoczesDych. stanowi!!cych do- 
peluieDie wczorajszego programu, z pomi\ì.dzy któ- 
rych owiane egzotyezoem tcllnieoiem seDtymentalizmu 
"Andaute" z "Suity" Tschajkowskiego, tudziez 
"Tarantella" Griega, podajl!ca wy konawcom swie- 
tne pole do uwydatnienia poezucia rytmicznosci i 
dynauiki, rozcÌ!!!gajl!cej si
 od najdelikatniejszpgo 
szmerupianissima do grzmi
eego furtissima, staly 
si
 przedmiotem szczegúlniejszego zaj!ìcia. 
ZbyteCimlj: zdaje sj
 nam rzpcz!! nadinieniaé, 
ze uznanie dla kwartetu czeskiego ze strony S!Il- 
rhaczów, odpowiadalo zawsze wysokkj jego war- 
tosei, St. 
Z Towarzystwa muzycznego. W pi
tek dnia 
8 lutego b, r. odb
dzie si
 w sa Ii Hotelu Saskie- 
go konce1't Tow. muzyczlJego, ze wspóludzialem a1'- 
tysty-sk1'zypka Achilla Simouettiego, spiewac'zki Ja- 
dwigi Salter z Wiednia. panny StaDislawy Ablamo- 
wiczównej i prof. Pryd.er.yka Stingla. Bile'ty mo
na 
zamawiaé w kancelarji Towarzystwa muzyrznngo, 
codziennie od godz. 12-1 w poludnie i od 5-6 
wieczór, Plac Szczepanski 1. 3. 
Repertoar teatralny. Dzis. 'Ii sobot
 2 b. m. 
"Lysistrata 
 czyli "W ojna i pokój", komedja w 4 
aktach podtug ArystofaDesa, napisal Staoislaw 
KozmiaD, z prologiem przez N. N" po raz 4-ty, 
wyst\ì.P p. Antoniny Hoffmann ;po poludniu "Dio- 
rama" prof. K. Malioowskiego. W niedziel\ì. 3 b. 
m, po poludniu "Diorama 
, wieczorem "Lysistra- 
ta" po raz 5-ty. W poniedzíalek 4 b. m, "Diora- 
ma" prof, K. Malinowskiego, We wtorek 5 b. m. 
"Powietrze wielkomiejskie", komedja w 4 aktach 
O. Blumenthala i G, Kadelburga z niemieckiego, 
W srod
 6 b, m. "Intra to a posada" (Lapownicy), 
kODledja w 5 aktach A, Ostrowskiego, tlómaczyl 
z rosyjskiego Glinski. W czwartek 7 b, m. "Ly- 
sistrata" po' raz 6-ty. W pilltek 8 b. m. "Syn 
Giboyera", komedja w 5 aktach Augiera z fran- 
cuskiego (przedstawienie popularne), W sobot\ì. 9 
b. m. "Harde dusze", sztuka w 5 aktach Zygmuo- 
ta Sarneckiego (nowoSé). W niedziel
 10 b. m. 
"Harde dusze", po raz 2-gi. 
Zgromadzenie ogólne czlonków "Ozytelni ka- 
tolickiej" odbylo si
 przed wczoraj pod przewod ni- 
ctwem prezesa tej instytucji, Karola hr. Scipiona. 
Po krótkiem sprawozdaniu prezesa z czynnosci wy- 
dzialu skarb
ik dr Milkowski odczyto.l sprawozda- 
nie k
sowe, wedle którego ogól przychodu wynosi 
2370 koron. Z tegu wypada na dary jedDorazowe 
d
brodziejów 653 kor., a na reszt
 zlozyly si\ì. " kla- 
dki czlonków i drobne przychody z pod prenume- 
raty dzienników itp. Czlonków rzeczywistych liczy 
Czytelnia 124. Wydatki wszystkie wyniosly 1.3S4 
kor. (z czego na koszta urzlj:dzenia wydano 532 kor.) 
Obe
nie jest w kasie 985 kor., z których 800 kor.. 
zlozono no. ksilj:zeczk
 w Tow. wzaj. kredytu. N
- 
st\ì.PllIt: wybrano komisj
 rewizyj.
 (br. 
asockl, 
ks, kan. Puszet, Fr. Kroebl, a jako zast
p(\OW prof. 
Graczyóskiego i prof. Mo.tusiaka) i uchwalono, 
ze nie b
dzie obecnie sprawdzala rachunków, 


lerz dopiero po ukoÍLczeniu roku 1895. Prezes 
przedstawia budzet wydatków oa rok 1895 w kwo- 
cie 2000 kor., który uchwalono, Gdy jednak skla- 
dki dotychczasowych czlonków wynoszlj: tylko 1488 
k?r., przeto przypadlby deficyt 512 kor, Z tego 
blOr
c asumpt, prezes. zach
cil gor
co obecoych, 
by jednali. dla iostytucji nowych czlonków. Z po- 
rZlj:dku dZlenoego nastlj:þily wnioski mlooków; dr 
Tomkowicz podniósl mysl urz
dzenia wieczorków 
muzykalnych i wekalnych, 'co jednoglosnie pochwa- 
lono, Dr Biesiadecki zapytuje: czy nie nalezalobv 
sta.raé si
 0 zmian\ì. statutu w kieruoku pod'niesiè- 
nia wkladek, IIle po przemówieoiu p. dra Markie- 
wicza uchwalono wytrwaé przy obecnej niskiej nor- 
mie wkladki 1 kor. mieBi\ì.cznie. Wreszcie ks. kan. 
T:u szet wskazuje. ze byloby pozlj:danem przyci
g a- 
me mlodziezy akademickiej, zebyta w jednym dmu 
w tygodniu urzl!dzala sobie pogadanki. Mysl t\ì. 
poparli pp. prezes i dr Markiewicz.Uchwalono, b y 
pogad8nk
 prof. Matusiaka odroczyé _ do nast\ì.pne- 
go czwartku. ' 


.tawa przysi
gJych rozpoczyno. czynnosci sWo- 
je pojutrze (w puoiedzialek 4 b. m.). Trybuoato- 
wi podc7.as pierwszej rozprawy, przowudniozyé b
- 
dzie radca dworu, Summer-Brason, 
W sali "SokoJa" odb
dzie si\ì. dzis pi;>kna 
zabawa kwiatowa, urozrnaicon!i dtiborowym 
ro- 
gramem, w którym pierwsze ruiejsce z
jmie kome- 
djo-opera J. S. Jasinskiego "Nowy Rok", z udzia- 
lem najlepszych sil amaturskich, znanycb ze swych 
popis6w w "Kasynie powszechnem". Kto z
dny 
zabawy, pospieszy ch
tnie dzis do sali "Sokola", 
zwlaszcza, ze zabaw
 t\ì. urzl!dza TowarzYRtwo tak 
patrjotyczne, iak Wzajemna pomoc uczestnik6w 
f!owstania 1863 r. 
_ Na d.ochód budowy szkoJy polskiej w Bia- 
Jej, gdzle w tym roku 200 dzieci polskich nie 
przyj
to do nielllieckicll szkól. a z polskich ko- 
rzptaé, nie mog!!!, bo icll W Bialej nie Illa - oraz 
na zalozenie bezplatnej wypnzyczalni ksi!!;zek w Kra- 
kowie - wyglosi prof. Czeslaw Pieni!!zek odczyt 
"Na tle dziejúw ojczystycll i literatury" w niedzielt), 
d. 3 IlltCgO b, r, 0 godzinie :j po pollldnill w allli 
uniwersyteckicj. 
Bilety nabywa,; l1l0zna w ksi
garll i p, A, I\'rzy- 
.', anowskiego, lillia A - B. 
Otwarcie Czytelni ruskiej odb
dzie si
 uro- 
czyscie w sobot\ì. 2 b. m. w nast
puj,!!c'ym porz!!- 
dku: 1) 0 gudzioie 10 ranD uroczyste nabozelÍ. 
stwo w kosciele parafjalny m sw. Norberta przy 
nL Wislnej, 2) 0 godzinie 12 poswi
ceoie lokalu 
Towarzystwa (Rynek glówny 1. 13). 3) 0 god-zi- 
nie 7 wiEczorem muzykalno-wokalna 
 Wieczoroi- 
ca" w lokalu Towarzystwa ze wspóludzialem chó- 
rn akademików-ruskich. Wst
p wolny l,a okaza- 
niem zaproszenia. RusiDi, którzy zaproszenia ollie 
otrzymali, zechc
 zglosié si
 w kancelarji Towa- 
rzystwa Rynek 1. 13 mi
dzy godzinami 3 -4 po 
poludoiu. 
"Har'!1 on ja" odegra dzis w sobot
 0 godz. 12 
w poludoJe Da Ryoku krakowskim nast
puj
ce u- 
twory: "Marsz na czeSé obronców OjezyzDY z; roku 
1830", "Orient Rosen" wale Iwanowieza Buntes 
ans del' Zeit" potpouri Pawlika, a wreszeie' 
Iazur" 
W S
kiennica
h na wystawie Tow, ;'rzyjacioi 
Sztuk pl
koych odegra "Harmonja" w niedziel\ì., 
d. .3 lutego, 0 godz. wpM do 1 w poludnie oast
- 
pUJlj:ce utwory: "Zalobny polonez z roku 1861" 
Gratkowskiego, "Czarownica z Boihoi" uwertur
 
Zaytza, Walc z baletu "Die goldene Märchenwelt" 
Bertégo, wyjlj:tki z ,.Koseiuszki pod Raelawicami" 
potpourri, "Mazur". 
. Odezwa 
o' Braci .wJoscian. Otrz.vmalismy 

Ismo nast
puJl!ce:, "Bracla 
olnicy! Dosyé juz by; 
hsmy wyzysklwanl przez, rozne fabryki i róznych 
han?larzy m
cz
lj:. kOBCian!! - czas te:t bysmy 
SWO.l
 m
czk
 mleh. W tym tez celu zawi
zal si
 
KomItet. który wzilj:l sobie za zadanie zatozenie 
f
bryki, w której pod wlasnYIll zarz!!dem wyra- 
blanoby dobry to war. Gdy jednak fundusze oka.. 
zaly si\ì. za szczuple do postawienia wlasnej fa- 
bryki, weszlismy w uklady z WP, Ostaszewskim 
w Klimkówce, któ.ry 
otów jest odst
pié sWoj
 
fabryk
., 
elem zawllj:zama "Wloscio.nskiej ,kQscio.rni 
parow.eJ
. Dlatego to 
zywamy Panów Braci, by 
na dZlen 3 lutego 1890 0 godzinie 3 po poludniu 
przybyIi do budynku szkoloego w Ryulanowie 
w. celn zawil!
ani
 Towarzystwa pod firm
: "Wlo
 
sCTaóska kosclalllla parowa w KIimkówce". 
Kto sam na zebranie przybyé nie moze, niech 
umocuje drugiego podpisem, ze pnyst
puje do 
To" arzystwo.. 
Komitet: Ks. Ant\Jni KoleÍl.ski, ko.oooik i dzie- 


-
		

/NDIGCZAS000046_1895_028_0008.djvu

			8 


(Gtos NAROulJ). 


\r. 28 



 
\ 


tan z Rymanowa, Ks. Józef Jakiel, proboszcz 
I Klimkówki, Szczepan Puchalski, wójt z Klim- 
kówki, Florjar Wajs, wloscianin z Klimkówki, 
Stepek Gprard, wloscianin z Haczowa, Stepek Jó- 
zef, mlynarz z Haczowa. 
Rymanów, dnia 24 stycznia 1895. 
 
Pi
knie to swiadczy 0 naszych wiesniakacb, 
te myél
 o. spólkach tak wa
nych i na wlasn
 
rçkç chc
 wi
ks7.e przerlsi
biorstwo prowadzié. 
W Czechach chlopi mtlj
 kilkadziesillt cukrowni i 
dllskonale robi
 na nich interesa. Szcz
éé Bu
e 
uczciwemu zamiaruwi. 
Rozdzial katedr geodezji na Politechnice we 
Lwowie. Czytamy w Ozasopismie technicznem: 
Dotychczasowa katedra geodezji na Po1itechnice we 
Lwowie rozdzielona zostala na dwie oddzielne ka- 
tedry, a to na kat
dr
 miernictwa (g
ometrji pra- 
ktycznei),obejmuj
c
 geodezj
 plask
 i ilferycznll, 
oraz na katedr
 "eodezji wy
szPj, obejmujqc
 astro- 
nomi
 
feryczo
 i geod..zj
 sferoidalull wraz z me- 
teorologj
 i klilDatologi
. Katedr
 geom
trji pra- 
ktycznej otrzymal prof. szkoly przemyslowej p. Se- 
weryo Widt, katedra druga wprowadzon
 b
dzie 
z duiem 1 pazdziernika rb. 
DziQki syonistom, wzbogacil si
 Lwów 0 no- 
we pismo pt, Jüdillches Wochenblatt. Jest to tygo- 
dnik 
argonowy i jako filja Przyszlosci przezna- 
czony wy!
"znie dla prolitarjatu 
ydowskiego. Jü- 
disches W och/l1tblatt nie jest zreszt
 zupeln
 no- 
walj
 w kierunku stworzenia osobnego organu dla 
propagowania syqnizmu wsród chaiatowy!'h 
ydów. 
Byl jU2 we Lwowie dwutygodoik Karmel, ale nie- 
dawno wlaénie przeszedl na lono Abrahama. Wy- 
dawea. now ego pisma nazy" a si
 dr Wasserman. 
Hr. Badeni nie jest juz namiestnikiem, rz
- 
dy Gslicji sprawuje bowiem... Jakób Pipes! Kto 
nie wierzy, tego 0 tern przekonaé m02e 10.932 
numer wiedenskiej N. Fr. Presse, której t
 rado- 
én
 dla Galilei wiadomoSé przyslal 
ydowski ko- 
respondent ze Lwowa, Czytamy tam doslwala chleb 
i s6l na tacy .i aspisowl'j, z rllczkami emaljowane- 
mi, wysadzanemi drogiemi kamielliami, z 801ni- 
czk
 takiej
e roboty. Na odwrotnej strllnie tacy, ns. 
podstawie Hebrnej, wygrawirowano widok syna- 
gogi petersburski
j. Chleb i sól przykryte by!y 
artystyeznie wyszywanym r., ezuikiem staro
ytDym. 
Oryginalnym byl dar 
ydów z gab. tauryckiej. 
Skrzynia, wybita aksamitem grsßstow)"m, z napi- 
s ta('
 ofiarowali kupcy i 
bankierzy. 
Z Królestwa Polskiego oflarow.ano z gubernji 
siedleckiej CUdOWDY ubraz ,Matki Boskiej Lesznian- 
skiej, ozdobioDY drogiemi kamieDiami. Ludnosé po- 
wiatu kalwaryjskiego gub, suwalskiej, ofiarowala 
obraz Matki Boskiej CZ
Btochow
kiej na drzewie ze 
zloceniami pi
knej roboty, oraz tac
 srebrnlt, zlocon
 
z inicjatami z emalji niebieskiej i czerwonej z her- 
bem þaÍtstwa. Wloscianie z gubernji warszawskiej 
ofiarowali tBc
 srebrn
 z solniczg
 emaljowane. 
Niezwykle futro ofiarowali carowej Mahometanie. 
nal1j2
cy do orenburgskiego okr
gll duchownego. 
ze swoim muftym na czele. 
Deputacje przedstawiali ministrowie spraw we- 
wn
trznych, wojny, finBnsów i rolnictwa. Po u- 
konczeniu przedstawitnia okrzyki "hura
, wzno- 
szone przez deputacje, zapelnily sal
, a car i ca- 
rowa udali si
 do pokojów wewn
trznych. Deputa- 
cje z miast obecne byly wczoraj na nabo
enstwi
 
dziekèzynnem w Sûborze kazsnskim, j utro zas bç- 
d
 tam deputacje kupców i przemyslowców. 


-\ 


f 

. 


I' 
L
		

/NDIGCZAS000046_1895_028_0009.djvu

			Nr, 28. 


(GliOS NARODUt 


9 



ozwi
zanie zadania konikowego nr. 19. 
Kte ua ziemi rajskiej doznawal pieszczoty, 
Kto znalazl drug!! swojej polowy istoty (recte istot
), 
Kto nad swieckiego zycia wjlatuj:tc kralÍce 
Duszlj: i sercem gubi si
 w kochauce - 
Jej tylko mysllj: mysli - jej oddyeha tchnieniem, 
Ten i po smierci równiez wlasn!! bytnosé traci 
I przyczepiony do lubej postaci, 
J eJ tylko staje si
 cieniem. 
Dobre rozwilj:zanie pr
ysla1i: Pp: A. Wycho.wski z Kra- 
kowa i pani Olimpja PuszczylÍska z Przeclawla. 


GlOSY Z MIAST A I Z KRAJU. 
Projekt firmy: St. Cyrankiewicz i spólka co 
do ram, w których þomieszczone b
d
 iDseraty prze- 
myslowców i t aDdlowców ma na celu dopomo
- 
nie wszelkim firmom do 'jeh rozolosu i rozwoju; 
nowy zaiÍ projekt wydawnictwa 0 
Album 
iasta 
Krakowa", jako pami
tka lOOO-letniej roczlllc.y.za- 
}o2enia naszego miasta, zasluguje ns sz
zególmlJJsze 
wyrótnienie i przynosi zaszezyt ruchhwemu wy- 
d
wnictwu, majl!cemu na celu nie. tylko korzySé 
mleszkaIÍców i miasta, ale i jego WlelkoSé. 
er
e- 
c
nie tyczymy, aby tak pi
kna mysl u:zeczywIstlllla 

l
 
'krótc0 i aby 0 naszej przeszloBCl tak Polska. 
Jak 1 Europa caia u wiadomion
 zostala. W 
A
- 
bUuJie" niew'!tpliwie tkwi cel istotDie obywatelskl. 


Sejm krajowy. 
(Telegramy wlasne Glosu Narodu,) 
Lw6w d, 1 lutego. 
(C.) Sprawozdanie Wydzialu krajowego 0 wy- 
konanie llchwaly sejmowej z r, 1894, w sprawie 
subwencji krajowej na rzecz budowy koleij lokal- 
nych wschodnio-galicyjskich (podolskich), odeslano 
do komisji kolejowej. 
SprawozdaDie Wydzialu krajowego 0 nizszych 
szkolach rolniczych w Horodence, J agielnicy i Ko- 
bieroicach, oraz szkole uprawy lDll W Gródku prze- 
kazano komisji gospodarstwa krajowego. 
Nast'àpnie z porz
dku dziennego przyj'àto do 
wiadomosci sprawozdania komisyj: szkolDej, gmin- 
nej i gospodarstwa kraiowego. 
Z kolei sprawozdanie komisji gospodarstwa k
a- 
owego, z petycji gmin: Balicze i PodrózDe w Zy- 
daczowskiem, 0 W,yjedDanie im prawa poboru su- 
rowicy solnej z pobliskich zródel w Turze wielkiej, 
przekazaDo rz
dowi do u wzgl
dnienia. 
Sprawozdanie komisji gospodarstwa krajowego 
z petycji gm. Starebystre w nowotargskiem 0 sub- 
wencj'à na zakupno bydla, oddano Wydzialowi urz
- 
dowania krajowego. 
Z porz
dku dziennego uc1r.walono dalej: spra- 
wozdania komisyj: gospodarstwa krajowego 0 kra- 
jowej szkole srednie' rolDiczej i 0 folwarku w 
Czernichowie, komisji 
 gminnej w przedmlOcie udzie- 
lenia gminie miasteczka Sokolów (powiatu kolbu- 
szowskiego) 0 zezwolenie na pobór oplaty gminnej 
od napojów spirytusowych, komisji prawDiczej 0 
2
daniu s
du powiatowego w Zywcu zezwolenia 
na s
dowe seiganie posla seimowego pana Wojcie- 
cba Mizi, z powodu zarzuconych mu przekroczeIÍ 
z S 496 u, k. 
Zalatwiail!c sprawozdanie komisji podatkowej 
o petycjach kilku wydzialów powiatowych w spra- 
wie zmiany przepisów 0 wymierzaniu nalezytoBci 
za przeniesienie wlasnoBci, Izba wyrazila przeko- 
nanie, ze reforma ustawy 0 nalezytosciach prawnych 
jest nagl
c
. Z tego powodu Sejm wzywa r

d, 
by w drodze konstytucyjnej reform'à wspomDla.n
 
przeprowadril, tudziez, by polecil wladzom wymle- 
rzaj
cym naletytosci, aby sprawdzaly z urz'àdu 0- 
kolicznoSé, uzasadniaj
cl!! prawO do opustów: . 
NakoDiec osm sprawozdan komisyj: admIßlst:a- 
cyjnej, prawniczej i petycyjDej przekazano Wydzla- 
lowi krajowemu. . 
Nast
pnie odczytano wnioski, zlozone do lasb 
marszalkowskiej. '. 
P. Michalski i towarzysze stawiaj
 nast'àpuJ
cy 
wniosek: 
Z dniem 1 kwietnia 1894 roku oddal 
zarz
d wojskowy dostaw'à mi'àsa i tluszczów na 6 
lat, wzgl'àdDie 10 wbrew dotychczaso
ej. praktyce 
n
e miejscowym oferentom, lecz przedsl'ð
lorcy w'à- 
glerskiemu. Zwazywi3zy 1) ze zarz
dzeD.le to o
a- 
zalo si'à w swych skutkach szkodliwem 
la ogolu 
konsument6w miasta Lwowa, 2) ze oddzlala.é mo- 
ze niekorzystnie na hodowl'à bydla w kraju, 3) 
e 
zarz
dzenie to okazalo si'ð Dawet dla. skarbu pan.- 

twa wadliwem, gdyz mi
so, obecnie dostarczane, 
Jest go.rszem i faktycznie znacznie dr02szem, 4) ze 
wreSZCle uszczupla ono i tak iuz bardzo skrolUDY 
zak:es dostaw, mog
cych byé uskutecznionemi przlJz 

raJ na3Z, wnoszl!: podpii!ani: Sejm raczy uch,wa- 
hé: 1) wzyvra si
 rz
d, aby spraw
 dostawy ml'à sa 
dla ,garnizonu lwowskieoo we wtaseiwej drodze 
zb.adal i poczynil st030w;e zarz
dzenia z j
k naj- 
wl'àkszem uwzgl'àdnieniem dostawców kr8i)owych, 
2) poleca si'à komisji przemyslowej oraz krajowej 
komisji rolniczej, aby rozpatrzyly dokladnie rozma- 
ite dostawy dla paIÍstwa, zbad"ly, które z ni.ch 
b2 dzie w kraju uskutecznione byé mogl!: i przedstawlly 
stosowne wnioski w kierunku zapewnienia obszer- 
niejszego zakresu dostaw dla przemyslowców i r'à- 
kodzielników naszego kraju, a równiez, aby zba- 
daly spraw
 kucia kODi dla osób prywatnych przez 
weterynarzy i konowalów wojskowych i p
3tawi.ly 
celem usuni'àcia tego nadl12ycia odpowiednle wnw- 
Krakowiaczek teatralny. ski lub zaradzily temu w sposób, jaki uznajl!! za 
;dz!2 cz y si
 cyrków:'a, gdy talÍczy w obr
cz'y, sto
owny'" 
Al
l
CZY si2, s,t.fidka, gdy . na s

ni
 fika,. _ Odczytano wniosek Midowieza: Sej m poleci 
J k n.lkt na SWleCle-tak Sll! dZ1S me Wd
12cz'y, ..:.1 W d . 1 . kra J 'owemu b y uwzalpdnil tras" Tar- 
_ a hcha aktorka do pana krytyka. Y zla OWl , 0 'ò " 
" 
..elk.ie papiery .. 
t artolÍcio we, bankno- K t · fi I 
p
 J Z'øraniczne.imonetY.ku. an or wymlany I I 
rei ap.rzedaJe pod naJko- 
ZY8tnleJszemi warunkami. 


. Jak jut to tylekroé bylo sprawdzone
, p. 
er- 
hczka istotnie posiada znakomicie zestawlo

 1 za- 
lotonq. fabryk'à tutek 
Polonia 
, która me tylko 
pod wzgI
dem wyrobu, _ ale i pod wzgl'à dem z
a- 
k?mityeh zapasów na Dajwi'àksze nawet 
a
ówle- 
nla wystareza. Dzis mote my oddaé powtor
le po- 
c
wal
, dla wyrobu tutek "Polonia", a 
toby Jeszcze 
w
tpil, radzimy mu, aby osobis
ie 
aJrzal do 8kl
- 
pu p. Rerliczki przy Placu MarJackI.m .1. 1, gdzle 

stawiona maBzyna, W oezach gOSCla Jest czynnl!! 
1 z
 ,obracaniem jednej osoby' wyrzuca naraz po 
dWle tutki bez kleju z bibulek sprowadzonych 0- 
ryginalnych egipskich: pod nazw
 "V erge bla
che". 
To te2 pr
yznaé trzeba, iz takiej 
ons
rukcJ.I ma- 
aZyny W Krakowie ani we LwoWle mkt me po- 
ai.ada i przekonalismy si'ð, iz rzeczy
iscie . sta:a- 
nl
m. bylo i jest, by wymogom PUb
ICZ
OSCI, Jak 
n!\lwybredniejsze gusta, zadoSé uczyll1é, Jest zada- 
nlem. tejze fabryki "Polonia". . 
Tak znakomit
 dzialalno8é tej firmy, z.awdzl
- 
?zaé nale2y jej zarz
dcy, czlowiekowi energlCznemU 
1 facho wemu . 
- 



U:M:OR- 
Ska..
a na rabina. 
(Zdarzenie pra,.wdziwe). 
Szwiat sie z nogami do góry przewróci, 
Gdy si
 jJIz husy.d z r
bin
m P?klóci! 
I to nie ";leden, nl dwoJe, III troJe... 
Lecz prawie kazdy, co ma honur 6WOJe. 
Jak si
 nip klóeié, kj.3dy rabin zdradzi, 
I biedne zydki do zlego prowadzi? 
Gdy katolycki zaczyna obrz
dok, 
Trieba od razu zrobiçz mu porz

dek! 
_ i eoz kto p'otr
fi rabina zas
dzié? 
Crrlb Bpra.Wle/lliwoBzcz b\!dzie mu wirzlj:dzicz? 
!'- pan P,?BeI:, co do Wiednia jedze 
A WI
C do mego idlj: zydki b' d' " 
Pos,'1 wyborcó,,: Bwych z UIÍ
e
he:e. . 
I po 1.'0 przyszh? - odrazu ich yt Wlta, 
'" 
 I P a_ 
- l'y po co, c lcemy nasz rabin . 
Eo 
l!- nio Ilmi dobrz.e zyd!rl uczyc:7rzuczyCZ, 
- Coz on waIJ?- zr?bll takIego straszne ? 
Mówcie, ja _ znaJd
 JUz sposób na niego F O 
- 
y to Jest trudno odrazu powiedzieé 
Muszi
y troszk
 na kanapi szedzecz. ' 
Pan posel prze(JztJ IJ?-uszal slyszecz 0 tem, 
Jak wielh--ie szw
to Jest u nas w sobotem 
Ze jest nie wolno nawet rabinowi . ' 
X oszyez paras
1 od d(,
zc
1l na ,/?I?WI! 
Ani szu z lasklm podplrac w bOZIllCC, 
Ani jf'SZCZf> b
rdZl'j, zdmuchnq,cz, komu szwyce! 
A nasz rablllHl' raz parasol noszll 
Przpz cal, szab"s. eJlOciaz deszcz nio roszil! 
A raz w iJúzniee tak sze podparl z laskiem, 
Ze az p
hì1i:J,lo II
 dw
jo ze t
zaskiom! 
I wszystki,' 
ydkl powlUcz.ekal!, " 
Bo pomif>zleh, ezy sze grlze me pall?, 
A raz to zka przy same bozme.e . 
To jak juz wiszli, on sam zdmuchnll
l sZWlce. 
- CZY made jeszcze co do zarzucoma? 
Moz o 'sq, jakie ci
zkifJ przewinien.ia? 
- Ny, (',zy to nie doszcz? eo wl
ceJ poczeba? 
Mo zno juz za to odebraé mu chleb,a! 
Bo jak si
 b
dze na to mu l?ozwoh?z:, 
To un wnet kaze :i:ydkom pO.1
y g?hcz. 
Moz
 si
 z teO'o zrobicz wifJlkIe blda.., 
Nihi; katol.rka" nit! pozna od zyda! . 
Pan posol uznal za sluszne ieh racJl', . 
Przyrzekl tez wh-rótce wniosé interpolacJe, 
I w Radzie palÍstwa 0 tem opowied,zifJ
, 
Lecz czy to zro bil, tc nie m ozna wlerizeCz. 
- Pros
2 ci
, pozycz mi swoje lyzwy. 
IIIró; 
 o
az
m, tylko. 
i je odnie
iesz, jak tylko 
, Q Ja Sl
 talcze shzgam, 
..
tnian
 przyslowia. 
a "S1: - J ak si
 macie ') 
W J
k ,g:roch przy drodze,' . 
_ tn1escle: -: Jak si
 maCle? " 
Jak un
dmk przy krakowskim maglstracle. 


\ 


nów-Pilzno-Brzostek-Jaslo z przedluzeniem do Bar- 
djowa. 
Z kolei odczytano interpelacje. 
P. Zdzislaw Tarnowski interpeluje komisarza 
rz
dowe?
, kiedy rz
d wykona uchwaly Sejmu, 
mlanowlcle, kiedy znizy taks'à za dor
/JzaDia pism 
s
dowych na 10, wzgl
dnie 5 ct, 
Nastq.pila interpelacja Potoczka w spra.wie nad- 
uzyé starostów przy wykonywalliu nstawv lowie- 
ck
ej.. Mowca z
da, zeby szkody przez 
wierz'ðt& 
dZlkte zrz
dzone natychmiast wynagradzano. 
Dalej odczytano wniosek Paszkowskiego, ze 'ay 
wezwaé rz
d, by pneprowadzil reformfi przepisów 
do rewersów demolacyjnych i zakazów budowy w 
r
ionach fortyfikacyjnych. . 
.Ja.n Stadni:ki 
ostawi
 wniosek nagly, zeby 
udzlehé wydzlal?WI powlatowemu ropczyckiemu 

OOO dr. :vsparcla dla ludnosci dotkni
tej gradem 
I wylewaml. Uchwalono odeslaé wniosek do komi- 
sji budzetowej. 
Nast'àpne posiedzenie w pouiedzialek, 0 godz. 
ll-ej przed polndniem. 


OSTATNIA POCZTA. 
No. onegdajszem posiedzeniu Sejmu szIf\skie- 
go toczy
a . si
 dysk
sja n.ad projektem komisji 
o utworzenm przy glmnazJach w Cieszynie i Biel- 
skn klas przygoto wawczych dla szk6t polskich 
Referent pose
 Haase wnosi, aby po uchwaleni
 
pewnej oznaczonej kwoty, powierz;yé Wyd1.ialowi 
krajowemu ,!,yda..nie odpowiedD.ich zarz
dzeñ. 
. Pos

 MlCheJda i
d
 u

orz.enia polskiego 
g!mnazJum,. albo przlnaJmmeJ m
izegv girnna- 
zJ
m po
skIego, d.aleJ 
pro wadzellla j
zyka pol- 
skiego, Jako drnglege J
zyka wyk
adoweO"o w se- 
mi
arjum nauczyc
el3kiem w C
eszyni
, oraz 
zmlany postanowlen 0 nauce w J
zyku niemi9- 
ckim w nieniernieckich szkolach. Mowca \lzasa- 
daia te wnioski w dbiszej przemowie, podno- 
sz
c, it:' w parlamencie oswiadczyl posel Men- 
ger, iz Sejm jest wlasciwem forum, przed kt6- 
rem winny byé wytaczane narodowosciowe spra- 
wy Szl
ska. ,Obecnie jest sposobnoSé dania do- 
wodu, ze slowa te by
y powiedziane z rozwag
. 
Postawione i
dania s
 skromne i nie przes
dzajl\ 
one 0 wlasciwym programie nauk. 
Reprezentanci czescy oswiadðzyli, ze nie zD'a- 
dzajf\ si
 ani na utworzenie szk6l przygotow:w- 
czych dla ludnosci stowiaÍlskiej przy niemieckiam 
gimnazjum, ani no. propozycje posla Michejdy. 
Sajm odrzucil wniosek posta Michejdy, po- 
czem przyj
ty zos ta.
 wniosek komisji. 
Kapitan statku an,
ielskiego "Era.thia", który 
onegdaj rano zderzyl si
 z parowcem "Eloe" 
oswiadcza, ie od chwili, w kt6rej sp)3trzeton
 
niebezpieczeñstwo, pomimo w3zelkieh wysilelÍ. 
nie by
o juz sposobu, aieby unikn
tS zderzenia: 
Parowiec 
Eloe" po zderzeniu si
 obu statk6w 
odbywat w daIszym cif\gu podr6z, kapitan Era- 
thii" mniemat zatem, i-3 "Elbe" nie do;nab. 
z1l,dl1
go 
iz'{Q
zenia i. dt
te
o odptyn
t, nia 
przeczuwaJ
c mesz cz
9cla. Jak Ie miato nastf\pié. 
W odpo
iedzi na v:yrazy wsp6lczucia, prze- 
stane przez C6sarza WIlhelma z powodu smierci 
Ca.nrooerta na
3zedt 
o Berlina nast
puj
cy te- 
legram z Paryza: ." SlrI
 ! J M.ar3zatek Cauro oert 
b.y
b
 g:t

oko przeJ
ty wspa.lllatomySinemi uczu- 
?laml.. Jak
e 
a.sza Cesarska MoM wyrd.h w iwo- 
Jem 1 w lmlelllu korpusu gwa.rdji. P JO"ri1!lona 
w bo.le.sci r?
zina. mari!zatka skla.da. W a
zej ce- 
sarskl
J MOSCI u.lllzone zap9wnien;e 
;vej w'dzi
.. 
cznoSCI. Poruczlllk Ganrebert poru 
zn ik de Nary},- 
celle". 


. N a wniosek. komisji kardyna13kieJ dla. ko- 
sClOt6 w wschodlllCh, postanowH papiez zatozyé 
w Konstant
nopolu wyzszy Zaktad n
uko wy dla 
wykf:lzt
lcellla. 
l?ru grecko-katolickiego i 1VznieM 
P,rzy mm kOSClOt, w kt6rym nabozeñstwo ma 
Sl
 odbywaé weMu g oorz
dku greckiego. 
Biuro Reutera donosi z Sh!J.nO"hai' Wedt 
tele.graficz?ej wiadomosci z W ei
hai-'wei, z1

 
byh Japonczycy fort na wscho dzl ' e od W . h . 
. f . el- 'u- 
wel; ort Jed!1\\k polozony na przeciwleO"
 m 
brzegu 
atoki .
strzeliwa JapoIiczyk6w b;rlzo 
skutec7.lll.e. 
hlll?ZYCY spodziewaj
 si
 utrzyrna.é 
przy Wel-hel-w,-el: Inna depesza wY31ana z C.\efu 
d. 
 lute
? mOWI: J a p 0 ñ c z Y c Y pod w u- 
dnlOWø.l walce zahli Wei-hai-wei. 


k B k H . w Krekowie, BT- 
C. I U p rz. an U I p oteczne g o 
:
p
w
:I' ::ut:;:::r. 
all! odwrotn, poozt, bel 
dollczenlaj prowlzJI. ....
		

/NDIGCZAS000046_1895_028_0010.djvu

			= 
bJ) 

 

 


 
'0 110 

 .; 
= :3 

 
 

 .
 
u 
as 
o 
 

 

 
r-""I":" "ê :;ë 

. ÞO,- 

.

 

f; 
00 . 

 - 
'" CI 



 

 
 
 

 '" as 
n
:ëi 

 E 

 
 

 

 


= 

 
o 

 
=' 

 
= 

 
rIl 

 

 

 
.....c 

 


10 


)GtOS NARODU< 


Nr. 28. 


Ankieta w sprawie monopolu wódczanego toezyla sil) 
w dalszym. ci;J:gu w srodl) i w czwartek. NI!' popolu- 
dniowem posiedzeniu w srod
, zastanawiano. Sl
 b31 rdzo 
szczególowo nad IV punktem ankiety: "
ropmacJa 1 wy- 
szynk", Po dlu:i:szej ayskusji i wyjasn.ien
u lstOty, sprawy 
przez dra A. Benisa, a
kie

 uchwahla Jednoglos,me od- 
powiedzieé wedlug styhzacJ
 p.. raùey },
szkowsklego Ila 
p) tanie pierwsze: :i:e proplnar.p z chwll: t zaprowadze- 
nia monopolu wódczanego mllsi hyé zniesionq,. Na wy- N . N It 
padek zas, gdyby propinaeja nie miala byé zniesionil, 8Jtansza a a 
w takim razie ma nastq,pié odszkodowanie uprawnionych .' 
za ubytek w doehodach powstaly, wskutek zmniejszonej 
1 konsumcji. Nadto uchwalono, :i:e nalezy nie dopuszczaé W Krakowie, ul. Szewska 6. 
Tee g r a III 
 zaprowadzenia maksymalnych cen u szynkarzy. Z kolei 
J omawiano punkt 1\ kwestjonarjusza: "Handel" i uchwa- Z dniem 1 Lutego br. sprzedawaé bQdQ 
w
asne "GloBu Narodu". lono odpowiedz:eé. twierdz:J:co na pytanie: Czy wobec litr najlepsz8j natty bez zadnej woni po 17 ct. 
teO'o, ze przy zaprowadzeniu monopolu handel produk- 5 I ' t Ó I . . b d 16 t 
Wieden 2 lutego (rano). W sr6dmiesciu na te
 surowym ustaje, nie nale:i:aloby d:J::i:yé do tego, aby Bioracym I r w ICzyc 
 
 po c . 
Rudolfplatz niewysledzony dotycbczas IIprawca eprzeda:i: spirytusu monopolowego odbywala si
 w wi\!- Rèperacje lamp i baniek uskuteczniam po 
zamordowal okolo godziny 2 w poludnie mlo- kszydl tylko partjaeh, np. co najmniej 100 hektolitrów? Ceni8 swego nak
adu. 
d d k d Nastl)pnie zas n
 pytanie 2 uchwalila ankieta odpowie- Z powazaniem 
ego a 
o ata, ra Rothziegla, w jego wlasnej dzieé: ab; za SPIrytus eksmonopolowy zostaly unormo- J u l' lan Sta " n kie w icz blacharz 
ka ncelarJ1. wane dla gorzelni rolniczych bonifikacje w sposób nast \! - ,. 
F abryka T utek (gilz) "POLO 1114" Rudolfa Herliczki w 
poleca iTUTKI CYGA.BETOWE h1cJenlezne "Sanitas" z najlepszej bibulki fra.ncuskiej z prawdziwlt'watlt ,,llAWAl'iNA" . 
.. 1000 utuk = zlr,II.S0, 250 østuk = S5 ct., 100 sztuk = 15 at. - Przy zamówieniu 5-ciu tysi
cy opakowanie _gratis, i franco.].... 
Na ttdanie wysylam cenniki. - 041!1przedI\Jgeym odpewiedlli rabat. 


.; 
u 
.. 
N 
'C 
CI 
.c 
u 

 
as 

 
- 
110 
a- 
as 
..:.: 
CI 
- 


Chi n c z y c y s t r a c i lid w a t y s
i 1\ c e 1 u- 
d z i. W s z y s c y e u l' 0 P e j s c Y l' e z yd en c i 
bez p rzykrosci uszli z Wei-hai-wei. 
A zatem Cbiny run
ly. 
Mowa cesarza MikQbja II zrobila w Peters- 
burskich ko
ach konserwatywnych dobre wraie- 
nie; Aowoje Wre11lia zapewnia, ie car jest gor
- 
cym rzecznikiem praguien i potrzeb ludu, kt6re- 
go glos zawsze znajdzie otwartl\ drog
 do trC?nu. 
Tak piszl\ dzienniki rosyjskie, a nawet cz
áó nie- 
mieckich. Widocznie Rosjanie uwaiajl\, ie nada- 
nie im ulg, chociaiby tylko w zarz
dzie admi- 
nistracyjnym, jest zbytecznem. Car mysli za 
wszystkich i to im wystarcza . 
Dobrze poinformowane kola w Belgradzie u- 
wazajl\ bliskie zar
czyny kr6la Aleksandra z ksi
- 
iniczkl\ Sybill!\ Heskl\, 0 czem juiesmy donosili, 
za fakt zupelnie p rawdziwy. 
Parlament niemiecki ooradowal wczoraj !lad 
wnioskiem Auera, il\daj
cym zuiesienia obowil\- 
zuj,\ceg-o od r. 1871 paragrafu, który orzeka za- 
prowadzenie w pewnych okoliczuosciacb rz
dÚw 
dyktatorskich w Alzacji i Lotaryugji. Bebel roz- 
pocz1\l rozprawy ostr,\ krytyk
 tego prawa, które 
oJdzialywa ubezw.ladlliajl\co na gospodarcze, so- 
cjalue i praSQwe stosnnki Alzacji i Lotaryngji. 
N a opiuji puoliczuej tkwi w rzeczollych prowin- 
cjach skutkiem rzeczonego nparagrafu dyktatury" 
taki nacisk, ii rz
d nie zlla zupetuie pn\wdÛwych 
usposobien luduosei. Mówca i
da przeto wsród 
oklasków natychmiastowego cofui
cia paragr!lfu. 
Kanclerz Hohenlohe odpiera wywody Bebela. 
twierdzl1c, ie paragraf teu, który w r. 1871 mia.l 
swoje pelue uzasadnienie, dzis ma jui tylko war- 
toM tearetyczn
 (wesotosc w izbie). Jest on dzis 
bardzo rzadko stosowallY. Za dziewi
eioletnieb 
rz
dów ksi
cia Hoheulohego byl tylko stosowany 
dwa razy, pouiewaz luåuusé w Alzacji i Lota- 
ryngji jest pracowit
, wieru
 i lojaln
. Rz
d 
tamtejszy potrzeuuje wszelako pewnyeh r
kojmi 
wollee agitatorów francuskich, aczkolwiek rz
d 
frnucuski postçpo\Vat zawsze .iaK najpoprawuiej. 
Wielu Franeuzów wszakze do tej chwili wierzy, 
w to siluie. ze Alzacja i Lotaryngja powr6e
 do 
Fralleji. Dopúki obee te wptywy nie ustan
, 
musi prawo dyktatury pozostaé w swojej moey. 
Deputu wany alzacki Guerber maluje w jaskra- 
wych wyrltzach ci
zkie warullki. wytworzone 
przez wzmiaukowane praWO i z
da kategory- 
cznie jl:Jgo zniesieuia. Alzadd podsekretarz stauu 
Puttkammer wywodzi gruntowuie. ie agitatoro- 
wie fraueus>;y j1ltrztl: ustawiczuie luduoM alzackq; 
dlatego paragraf musi byé utrzymywallY w mocy. 


-N 


W Wiedniu na wezorajszem losowaniu 
los6w z roku 1860 wylosowauo'nast
puj!\ee serje: 
66, 86, 141, 240, 2Û9, 473, 699, 1016, 1041, 
1057,1182.1228,1255,1459,1568, ]60ï, 1654, 
1808, 1853, ] 99t), 2255, 2289, 2610, 2651, 2684, 
2702, 2779, 2
01, 28ü7, 2874, 2900, 3002, 3115, 
3129,3146,3163,3220,3274,3292,3409,3420, 
.3568. 3760, 0906, 3945. 402fÎ, 4060, 4303, 4403, 
4ã19, 4804, 4851, 4867, 5377, 5TH, 584B, 59:33, 
6003.6100,6246,6303,6575,6681,6999,7126, 
723ö, 7319.7:385, 7583, 7727, 7922, 8047,8092, 
8023, 8249. 8441, 8479, 8504. 8533, 8554, 8587, 
8691, R763. 87(j8, 8988, 9014, 9356, 
559, 9583, 
9867,10055, ]0136,10340.10395,10452,10713, 
10740, 10966, 112Û1, 11371. ]1715, 12068, 
12092, 12158, 12195, 12319, j 2348, 12353, 
1251ö. 12563, ]2575, 13067, 13]85, 13219, 
1328ö. 1830n, 13333, 13511, 13657, 139n, 
14035, 14055. )4] 27, 14211, 14239. 14192, 
14302, 14438, 1454Ç
 14979; 15122. 15158, 
15252, 15323, 15380, 15480, 15497, 15562, 
15327. 15834, 15860. 15877. 15941, 15996, 
lö338, 16740, 17226, 17405, ]7581, 17552, 
1761R, 17648, 17867, 1789;), 182UZ. 18439, 
18545, ] 8650, 18711, 18801, 18909, 18Ç)73, 
189b7, 19029, 19369, 19533, 19547, 1857
, 
lU5
8, 19722, 19759, 19777' 19812, 19885, 
19982, 



 
'110 
CI 
c:: 
N 
.E 
.c 
= 
Q., 



 
a: 
.: 
as 
N 
en 
.
 
110 
as 
u 
GI 
õ- 
C. 


Berlin 2 lutego (rano). Komisja na wniosøk 
centrum ucbwalib, wbrew iyczeniu rz,\du, by 
ostre postanowienia ustawy antyprzewrotowej 
z8stosowaé takie do pojedynk6w. 
Paryz 2 lutego (rano). Ambasador austrjacki, 
br. W olkenst"in- Trostburg, wr
czyl dzis prezy- 
dentowi Faure listy wierzytelne, przyczem wy- 
mieniouo bardzo gorl\ce zapewnienia przyjaiui. 
Yokohama 2 lutego (rano). Potwierdza 
siQ w zupe
nosci wiadomosé 0 powodzeniu 
wojsk japonskich Y( ostatnich dniach walki. 
Do wczoraj Japonczycy zajQIi wszystkie forty 
Wei-hai-wei. Parlament japonski uchwali
 nie- 
ograniczony kred yt na prow adzenie wojny, 
Petersburg 1 lutego. W czorajsze przedsta- 
wienie ceSMSLWU deputacyj odbylo si
 w tym 
ilamym sposobie, co prezentacja onegdajsza. Wi- 
dok sali Mikol!ljewskiej byl nader efektowny i 
urozmaicouy z powodu malowniczosci kostjum6w. 
Og6lul\ uwag'
 
wraca,r ria siebie w6jt gminy 
Ojeowa w bialej, srebrem haftowanej sukmanie, 
r6zowycb w pasy spodniacb, czenvonl\ kerezJI\ 
wysokich polskieh butach i czapce z pawiem 
pi6rkiem, Wszystkie deputacje Kr6lestwa Pul- 
skiego byly w ubiorach ludowych. lnteresujl\ce 
byly takie kostjumy innych obcoplemienc6w, 
kirgiskie chalaty i r6inobarwne ka
muckie 
p6- 
dlJice. Orygiualne byly r6wniei podarunki obco- 
plemienc6w - naczyuia w. guscie w schodnim 
do kumysu i kute pubary_ Zydzi zlozyli w da- 
rze pi
cioksiqg Mojiesza w ramie ztotej. W czo- 
raj deputacje polskie zgromadzily si
 w koscie- 
Ie sw. Katarzyny na soJeunl\ msz
. N abozenstwo 
sci!\gu
to do kosciola wiele obcej publieznosci. 
Prezydent miasta Petersburga urz!\dza objad dla 
swoich koleg6w prowincjonalnycb. Rozjazd de- 
putacyj miejskich rozpoczuie si
 d. 5 JuLego. 
Petersburg 1 lutego. Zakonczyl tu iytie na 
anewryzm serca wice-dy,rektQr departamentu cel- 
nego, Miklaszewski, kt6ry rozpocz'\t stuzb
 w 
Kaliszu i znauy by-l z wielu prac literackich. 
Paryz 1 lutego. Z 'fuuisu i poludniowej Fran- 
cji donoszl\ 0 wielkich suiegach i mrozacb. 
Paryz 1 lutego. N a przyjçcie powracajl\cego 
z wygnania Rocbeforta przygotowujl\ tutaj wiel- 
kie owacje. 
Paryz 1 lutego, Dzienuiki zamieszczaj
 inter-, 
wiew z Rocheforteru, który dopiero w llJedziel
 
ma przybyé do Paryia. Oswiadczyl on, ie bylby 
specjalnego u
askawienia nie przyj!\1:, ogóln!\ a- 
muestj
 wita wszakie z radoscil\. Amnestja, 0- 
trzymalla w tych waruukach, nie obowi,\zuje go 
\Vobec nikogo. .Maudatu do Izby nie przyjrnie. 
Paryz ] lutego. Zapowiadany pami
tuik Ca- 
simir-Periera ma byé zwr6cony g16woie przeciw 
miuistrom jego: Dupuy i Hanotaux. 'l'en ostatni 
nie objasuH Casimir.Periera 0 dyplomatyczuych 
nast
pstwach sprawy Dreyfusa. 
Bruksela 1 lutego. Rz,\d odrdezyl wmeslenie 
do lzby projektu 0 przyll\e'zeniu wolnego pan- 
stwa Konge do Belgji, poniewal natrafia on na 
gwattown!\ opozycj
 u wszystkicl1 stronnietw. 
Soejalisci proponuj
 glosowanie powszechne nad 
t
 kwestj!\. 
Londyn 1 lutego. W catej Anglji panujl\ nie- 
zapamÍ!
tane mrozy. Wiele osób zmarÛo na smieré. 
W Szkocji poci&g osobowy musiano odkopywaé 
z pod sniegu. Podr6znyeb przewieziono saniami 
do najbliiszej stacji. 
WiedeIÍ 
 lutego. Po zamkni
eiu gieldy. Kredyty 
413'37 Laenderbank 283'75, Staatsb
,hn 399'-, Lorn. 
bardy 105'-, 


Gospodarstwo i bande!. 


pUJqCY: przy produkl'ji 2 h.kl. 5 dr., 4 h
l. 4 dr., 4 do 
7 hk!. wzwyz 3 dr., oraz azeby wypal spuytusu kontyn- 
gentowego mógl trwaé w gorzelniaeh rolniczych rok caly, 
z ograniczelliem . produkt'ji dziennej; dalej, aby premja 
byla sta
1\ dla spirytusu z gorzelú rolniezych i wynosila 
co najmmej 5 dr.; wreszcie oznaczono rabat na 
 prc. 
ponad 100 hkl. i wyrazono :i:yrzenie, aby przyznany zo- 
stal 6.miesi
ezny kredyt w calej wysokoíci eeny mono- 
polowej, 7. uwzgll)dnieniem naturalnego zaniku, 
Na ostatniem, czwartkowem posiedzeniu ankiety re- 
ferowal ran Leopold Baczewski sprawy rafineryj w sto- 
sunku do zaprowadzié si
 maj:J:cego monopolu wódcza- 
nego. Ankieta po wyslurhaniu faehowych wywodów re- 
ferenta i przeprowadzeniu dyskusji, uchwalila na 7 py- 
tan odpowie Izieé, ie: dq:i:yé nalez)', a:i:eby wynagrodzeniEt 
od rekt) fikat'ji wynosilo w Austrji, z wyj'l;tkiem Gali<:ji, 
3 zll'.; a:i:eby kontrakt z rafinerjami na lat 10 zawier


 
i a:i:eby sperjalna komhja poddala kontrakty rewlzJI. 
Wplyw na wybór komisji zastrzedz parlamentowi. Dal.j 
zwa:i:ywszy, ze 
ena wl)gla w Galicji, zwlaszeza we wscho- 
dniej, jest nieraz dwa razy dro:i:8zq" niz w innych pro- 
wincjach monarchji, ie robotników fachowych ni.e 
a 
i trzeba ich sprowadzar. - dalej wobec braku inzynJerow 
fachowyeh i maszyn, oraz fakta, :i:e naprawki nieraz dzie,- 
sil)ékrotnie kosztujll wi
oej nii -:varte - 
ale:i:y 
q:i:'y
! 
zeby wynagrodzenie za rektyfikacJI) wynoslh w GahcJl 
3 dr. 50 ct, Wreszcie nal
:i:y dq,z.ré, azeby spirytus 
o- 
nopolol'lY w GaJit'ji tylko
w stanie rektyfikowanym mogl 
opuszczaé granice kraju. Dalej postanowiono, ze dll:i:yé 
wyrada do ustanowienia stopnia normalnege cz
stoBci, 
t. j. stworzenia spirytusu typowego; do urzqdzema che- 
micznego laboratorjum rzqdowego, aby w wypadkach 
sporny('.h orzekalo labo.ratorjllm 0 dobro{'i spi.rytusu; 
zeby od oeeny laboratorJum fZlldowegù IJrzyslugrwal re- 
kurs' do zakladów chemicznych techniki lub Uniwersy- 
tetu; aze:'y oprócz spirytusu normalnego rozró:i:nio
o 
spirytus su
'ernormalny i aby ten supernormaln.y mlal 
wyi;Jzll ('enl), a subnormalny niiszlb aniieli normaillj; 
aby rzq,d postaral si
 0 aparaty latwe do uiyeia i aby 
oznaczan'e stopnia cZYHtosci spirytusu przez organa che- 
mirzne skarbowe odbywaly si
 szybko i !Jewnis. Nale:i:y 
opraniezyé !Jrawo rZ'ldu w ten s!Jos6b, :i:e rZlJ:d wówczas 
dopiero mo:i:e przystlj,pié do wlasnych raflllery,i, jesli pe- 
wna maksJmalna cena za rafinerj
 przez rZ1);d nstano- 
wiona przekrorzonq, zostanie, Nalezy dl!zyé do uzyska- 
nia najtalÍszych taryf koleiowych i oùpowiednich refak- 
C).j przy wylVozie spirJtusu za graniee pa1Ístwa. . 
(Dok. nast q
 _ 
NADESLANE. 


- 
(Hubryka nNadeslane" nie p:Jc!iodzi od Redakc1'. 
która tez za niq odp..o'wiedzialnoAci nie przyjnu. ;e.) 


Podzi
kowanie. 
Wszystkim tym, którzy w dniu 30 styczllia b. r. u- 
dzialem swoim przyezynili si
 do uRwietnienia smutnego 
ourzl)du odprowadzonia zwlùk nieodialowanej pamil)ci 
Hyna, brata i szwagra naszego Gustawa Lazara a mia- 
nowicie szanownym kol
om i przyj, a<\iolom BtlLi\oizyznie 
wojskowej, znajomym i laskawej pll1JJi('.zno
('i, kt..',rzy t,) ill 
saruym uez('Ïli pamis<
 zwarll1g'O i wywo!ali niezatartqi 
wdzireZlloR	
			

/NDIGCZAS000046_1895_028_0011.djvu

			Nr. 28. 


) WSi'ìERA.Tl\IY CODZIEN PRZEMYSIJ OJCZYSTY c. 
;;GIJOS NARODU 
 


--
-
-- - 
- --------. 


GODLEM 

 


)GIJOS NARODU<<. 


11 


, tJOG-NA.tJ 15513 

 IDIG ESTIF 


cent)' obiad z 3 potraw ) w,;
onamencie 

 .. j SJlACZ:NEJ, a liaidemn przyst
pnej. -: Lokal przyzweieie urz,dzony 
'__ ,.. o'bszerDY, Dadaje t!li
 ;ã ze1JraDia to" arzyskie j poit'gnalne uezty. 
G!
 . jäiië 
 
 ;;AWÄiMAm;
 

 w Krakowle ul. Szewska 1,15 
 w P owiecie Mosciska 
 J U B I L E R 
 

 I wielee 8z1l. p. t. Pu- 
 
P b o l' eea S ' 
 I ba ' rdzo talll ' , '} a do- ,) , 

 lCzno., . k . k . ") sU
dajq('y s.il! z 400 I!lorgów 
 w Krakowie H y nek 0'1 L. 17 
br, bieJizDI!, da.l e ,] a
asz I, roh pszenneJ (IJZarnOzlem) 45 . ' t!t ., , 
 
la
ierki, kalosze,.ubramada
- 
 m, l'J:k, 145 m. lasu, jest pod obok ksu,gami WP. F,'iedleina, 
<. skie, r
kawi(,zkl, krt7atkl, 
 korzystnemi warunkami 0 poleea laskawym wzgl
dom P. T. Publieznosei sWó.! nowo 0 

 rhodniki, k
py, w,ae a b r
e, <.. do sprzedan ' la, lub do m 1280 otwarty 18-26 
 

 . " t pióra struSle. 
 1l
- 
 <ê)ê)@) 
ciagle nowos ci beletry- z pann1!, z mniejszym po
ag-iern. 0 :kS KAROL lUARKU
 IDJ 
. yku polsklm Prosi 0 listowne o
wiadezenie sip K k . l S . N ! 
st y ' czne w JÇZ . . . ', f · A . TH 8 .. 10 1'a 'OWte, P I'Z !J u. Z p italne ') r. 18 
k oraz 0 otogra.fjl! pOll adresern _ 
francuskim, memlec 1m (Pawlik) Garbarska 6. Kraków. a wyrabia i utrzymuj
 w wiljlki
 wybørze: wanny, fotele do k
., 
1515 i angielskim. 3-,1 1578 1 pieli takZe z ogrZa?lem, prysznlee, w:szelkIe przyrz
dy do kuracji 0 
a KneipowsklCh, kloseta POkoJo
e nadkandowe. rn--ð 
Znizone cen y Pracownia polecona przez Tow. Lekarskle. -Odznaczona na w)'sta- 
 
wie lekarskiej medalem wielkim srebrnym, na wystawie krajowej .;;; 
B sz Ó filt h a 1130 dyplomem honorowym. 4
 20 @ .... 
 
ar cz w · row a nye @)(ê)@)ê(ê)ê)êê8>ê)(êXê)êêêXê)8>êi)êXê> 
 0" 
 
z dniem 1-go lutego b. r. a mianowlCle: A nastazy Holik :i = 
 I 
..[ 
 
owsiany ba.'szez (ior) litr 3 ct., naturalny bura- ZEGARMISTRZ , I 
 .

 . 
;. 
kowy barszez litr 3 ct., ezysto iytni litr 2 ct. 
 
 c.;.... 0 
Polecam laskawYill wzgl
dom Paniom Gospodyniorn z uwag
, iz w! Krakowie, 01. Szewska Nr. 7, Æ 
 
 
 (þ "'t 
J:1a
s
eze te s
 Ilaturalno, niezem niezapmwiane i zdrowotne, co dzieÍ1 poleea 8zanownej Pllblieznosd swój 11:g :>i1 .
 ; ::e CJ
 
SW18ze, d,ost.ali mozna w umyslnie ustawionym kramie przy plaeu Sk ' ad zegarow I zegarkow II 
 '" a 
 .
 
S
ezepansklm. odznaezajflcym si
 wyraznerni napisami w tymze kra- 1 ,. ,. Ê;';'" (þ 
 
mle .Ba
szeze flltrowane zdrowotne". - tudziez przy ulley Siennej wszelkiego rodzaju I 
 
 
 
 
 t:! 
w s
le,Plku. pani Majewskiej, obok jatek Dominlkarískieh, wreszeie z najlepszyeh fabl'yk szwajcarskieb i francuskieh. '" 
 
 
 ...... 0 
u po plsaneJ w sklepie przy uliey Basztowej Nr. 19. Przyjmuje takZe wszelkie naprawy .25 8 ,,; 
 
 
 
 
Pt!lr01u!lltl KIlUPOlVlIku, i Sp. i wykonuje je dokladnie za por
ezeniem. 
 _:r;; CD crt:? 
Cany. najprzyst
pniejsze, rzetelna obsluga, ._ 
 
 
 
 "CI 0 
" 
 · dJ po 10 centów sztuka, ácis1e dotrzymanie terminu przy powierzeniu 
 S "'" '1 CD 17) 
lesz it 
 sprzedaje Bazar kraj. roboty. - Uskuteeznia wszelkie zamówienia l 'i '" .
 
 
 ;J 
 

 f ) U i firma Reim i Friedrich ... i zamiany w najkrótszym ezasie, 1143 I, 
 
:3 
 .2. '(t 
Rynek gt, Linja A-B. StaJma I wozownia do wynaiecia Pedzichów 4. !. 
 CD 8 
c. K. A U S TRY A C K I E K 0 L E J E P A Ñ S TWO W t:. 985 11? 
 == 
 
 
\VYCI
G Z ROZKlADU JAZOY wa.znego od I maja . 1894 roku (wedtug czasu srodkowo- europejskiego). 
 

.Z 
Odjazd z Krako wa (,wzg.l
dn.e z Podli/;òrza): Przyjazd do Krakowa (wzli/;I
dnie Podgórza): .. = "'t 
-t'38 rano poc, miesz, z Krakowa przez ZWlerzymec! 4.53 rano poco mic;sz. ze Zwierzynca, 4.48 rano, poc. osob. Nr. 12 do Podg6rza-PI.. 5,00 ran. poC. os, Nr. 12 do Krakowa Z Podwo- !!. \..J. p;' rc 
SOO rano poco miç
z z Pog6rza.-Pl., 5.06 ran.o poc. m


z. 
 Podg
rza przyst. do Oáwi
eimia. .foczyak; ma pot
cze?i
 w Przemy
lu od N. Zag6r
a. w Rzcszøwie od J asta. w Taruowie od ;. = c 
 
7.07 rano poc, posp r\r. 0 z Krakowa, 7.1;) rano I . P :t. Nr. 3 z Podg6rza-Plaszowa do 1 czerwca do 30 wrzesma z Koszyc I Ortowa. - 5.38 rau. pOC. os. do Podg6rza-przyst. 54,4 '? przed polu
. poc. o5Ob. Nr. 13 z podg6rza-
1. do P
dwo
oezyak
 10,36 przed pol. 
oc. miçsz. do Podg6rza-.PI, 10.53 pr.zed P?!. p07' miçsz. do Zwierzynca, 11.09 =- M'- 
 
. ilia pol
czeUle w Tarnowle dO,Orlowa I Koszyc, w Rzeszowie do Jasla I Now. ag6r a, w Ja przedyol. poc. mlçsz. do Krakowa (p. ZWlerz.) Z 08wl
elmla. - 2.13 popol. poc. os. Nr. 14 do "'" 
 00 
: roslawiu do Sokala, w Przemyslu do Chyrowa, Stryja i Stanistawowa. - 12.Oû d w.:tWd. ilI OC ' Podgorza.pl., 2,25 popol. p. os. Nr. 14 do Krakowa ze Lwowa; ma pol
czenie w Przemyslu od'" ;; M'- 
, lII.i
sz. Nr, 461 z Krakowa, 12.15 popolud poc. miçsz. Nr. 461 z pod
6rza.-Pl. 0 e, ez ,- 
. Zag6rza, w Iaroslawiu od dokala, w Rzeszowie od Jasla. w Oc;bicy od Rozwadowa i Nadbrze_ 
 
 m 
12.20 popolud. pOC. mic;sz. z Krakowa (p. Zwierz.), 2.35 popolud poc. mlç5Z. ze ZWlerzynca: Zla, W Tarnowle od Orlowa i Mszauy dolnej. - 4.04 po
ol. pOC. os, .do Podg6rza-przyst., 410 
 <: 
 
\ 2.46 popol poC. miçsz, z Podg6rza-PI., 2.52 po pol. pOC. miesz. z podg6rza-pr
yst. do Oáwl
 p
pol. poc osob. do Podgórza-Pl., 4.17 popol. poc. mlçsz. do ZWlerzy1Í.ca, 4,33 popot. oc (þ y 
Ohlli a . _ 6.40 wien. poc. os. Nr. 17 a Krakowa, 6.55 wie
z poc. os. Nr .10
0 z Podg6rza- ml'ò
z. do 
rakowa (p, Zwierz.) Z Huslatyna przez, Stryj, N. Zag6rz, N. S
cz, Such
; ma 
la: 
r>1., 7.01 wiecz. poc. os. N
. 1020 z Podg6rza-przyst. do lywea. _ 6.40 wlecz.. pOC. osob. cze
la.w. Jasle od Rzeszow
, w -::agórz
nacb z C?orhc. w N. .S
czu z Ortowa, W Suchy od iwa;. 
!'i r . 17 z Krakowa, 6.50 w.lecz. P?c. os, Nr. 17 z Podg6rza-PI. do RzeszOwa, ?,a pol
- dOUla I Zywca, 
 Kalwaryl?d Blelska I WadowlC. - 6,35 wlecz. poc, miçsz. Nr. 464 do Pod ó- 
;t
tnie w podg6rzu-Plaszowle .do Zywca, w Bierzanowie od Wieliczki, w Ta.rnow
e do N rza-
l., 6.50 wlecz. pOCo mlçsz. Nr. 464 d? Krakowa Z Wleliezki ; ma pol
czenie IV Bie g _ 

c
a 7 05 wiecz. poc. m.çsz. z Krakowa, 7.20 wiec 'miesz 2:e ZWlerzynca, 7.25 nowle do Rzeszowa, w Pod,6rzu-PlaszowI8 do Suchy, N. Sacza íywca i N Za 6 rza 

tcz: :c. 
s. z podg6na-PI., 7.31 wiec
. pOC. os. z Po
 


_ rzýst: d. Chyrowa przez w
ecz. pOC. os. Nr.1013 do Podgóru-przyst., 7.23 wiecz. poc. 
s. Nr, 1031 do Pod 
r
:
'PI7.17 

h P N S cz N Za:órz; ma pol
czeme w Kalwa""; d W ' d p. Zaa6rzanaeb do Gor- Wlecz. p. os Nr. 24, do Krakowa z Mszany D.lnej Chabówki ( Zako p ) . g R ... .,7.40 
,.. ç, . a , . 8 10 . , - J' 0 a OWIC, w... t lk O d 25 d 15 ' 8 0 '. anel:o I a.kl bez zm 
'It, w JaSle do RzeSZO wa . - . wlecz. pOCo mIÇSZ. Nr. 463 z K....kowa, 8.23 WI
CZ. poc. w
on. Y 0 czerw. 0 wrzes. - , 7 Wlecz. p. osob. Nr. 16 do Pod órza-Pl . 
"'i
sz N 463 z pod
6rza-PI. d. Wlellezk,; ma polaczenie B' owie od poclal:u Nr. I Wlecz. poco os Nr. 16 do Krakowa Z Podwo.foezysk' ma polaczenie P ,
 S . 
.20 
,\, foe' L
'owa _ 920 wiecz. poc. posp. Nr. 1 z Krak;wa 928 ,lerzao oc posp Nr. í z Pod. wowa, Stryja iN. Zagórza, w Bierzanowie od Wieliczki.-8 53"wiecz w rze
ys 
 O p d d tanlsla- 
t6r..: P I .. . p . . ..
.oz y ak I do Saczawy przez Lwów' 

 I Wlecz.. p 'Rzesz
wie do Jasla przyst., 8.59 wiecz. pOC. miçsz. do Podgórza-Pl. 9 06 wiec
 P m d . P Z oc: mlç
. 0 0 I:órza- 
r

- .. · N 11 z K k . po aczeme w d 6 d K k 
 Z' ) Oá i I I ' . . . . 0 wlerzynca 922 wiecz 

 Zac6na. - 10.55 noc poc. os.:. r
 oWa, 11.05 noc" poco os. ,Nr. 11 z Po g rza poC. m. 0 ra owa p. wlerz. Z W 
C mama w Skawinie polacz. od Kalwarji i Wadowic' 
... PtllWMHzy.k; ma po!
czema w DçblCY do Rozwadowa i Nadbueda, w Jarosl,a. 9.34 n, p. posp. N;. 4 0 Po

6rza-
I., 9.42 n. p. posp. Nr. 4 do Krakowa z Poclw.hez ak' m
 
, 110 Rawy ruskiej Sokala I Belzc
 w PrzemyS!u do Chyrowa Stanialawowa i SlrYJa. pol
cz. w przemyslu od Stanis!. Stry)a pruz Chyrów w Jaroslaw. od Belzc S lEal . R. Y Rusk. 
''/ Oi I ozer
ca dt> 3 0 wndma - w Tarnow
e, Pol'!CZCni
 do Orlowa w Rzeszow. oè J asia, w Dçbicyoè Rozwad. i Nadbrze
., w Tarnow. od Kouy
, c;'rlo;
 i ;
6r2:. 
> . 
" 


32 
42 


" "" 4: " 
Dziennie 36 i 46 ct. - 'YYDAJE 
RE 8 TAU RAe J A 
POll 


-v is-a-vis 


przy ulicy 
Slawkowski
j Nr. 6, 
I-sze pi
tro, 
:El:ote11.1 Saski ego_ 


kilku istniej
ea w Krakowie K U C H N I A 


ta, 



 
'JJ 
 
=
. 
ê. 
 

 
 

. =, 
(þ 00 

. 
 

 


Po cenach warszawskich 
nowo otworzony 
Sk
ad Herbaty 


104õ Karawanowej 
K j a c h t Y IÍ ski e j z :-; y b e r.i i, 
firmy"TSIN-lUN" 
Zasti(pca i ",laseieiel :sklepu 
J ózef Rybicki 
t(raków. ullea Florjariska Nr. 28. 


"'t;:j 
= 
::! 

 
M'- 
= 

 
- 
2. 
(þ 



 

 
a- 
g .., 


 


 
2.Qj 
(þ 
M'- 

. 0 
o 
 

-
 
8. 
 
o 
 

 .. 
O
 

 


Dzierza,va g; 
"'- 
'IV wyborowej glebie pod Krako- 
wemjest do wzi
cia od I-go 
Kwietnia lub áw. Jana, - Bliisza 
wiadomoáé w Zaklaùzie áw. J ózefa 
u\ica Karmelieka w Krakowie, 


Znizone 
CENY NAFTY 


Salonowa litr 18 ct. 
Cesarska " 20 " 
lito pobiera 10 biletów 
2"10 robat. 
ROZ WÓZ NAFTY. 
z powazanieDl 
JAN ERKER 
ul. Szewska Nr. 3. 


1566 


t.
tP
I.
 

, \\.'
Ult l '"; ''1ftDICJ
 

y\,: I',..DI ,.......R'I. 
Societe de ,.,
, D istillerie 
Pharmã- : i ceullque 
. Ç'OONAC: 


{ 
J I W Krakowie dostaé mozna u 
Gustawa Otowskiego, 
a p teka pod sloIÍcem. 



"-t.: 


(/
		

/NDIGCZAS000046_1895_028_0012.djvu

			Q 


,.:::: 
Q 

 

 

 

 

 

, 
o 

.
 
.
 

 
 

 cò 
s:S 
,.o
 

s 
s
 
.
 


 


> L A M P ..: W Sobot
 t NledZlele S b t .t.. d nJ 1 I 
a.: 
 z LYZI '"' THATA 0 0 .. 
DIa a e za z r. 
Z c, CD 
 Bari'zrz. Buljon, Jajka BUf Ie plat. aux SauciBBes, Omlet 
_
 I .
 rzyli Wojna i Pokój aux purée aux tomateB. Sandaez it la polonaiBe, Karcw- 
-i :g R D J T M A H " J komedja w 4 aktach pod}u
 
ry- chy à la Bari
ouI. Ragout yolaille ,'l la provençale. Ri- 
c '< I ...: 'stofane . ".'-' nap1sal St. Ko
ml,an, zotto ,'t Ja milanaise. Comber barani "'ami. Filet sauté 
>. ::I :0 Z pro log I em przez N. N. 1 WIer- . I . 1 . Q I d b f t', I E 
Q: = , J t U) :szem ,Narodz, Afrodyty" przez a a m
 analse. j',
car oppe e oeu a a sturgeon. 

 
 
 ',Kaz, Tetmajera (nowoséj, wyst
p Kaczka. Ser. Kawa. 
.c Z KR AKO ' W ... p, Antoniny Hoffma
.. I{olacja za 1 zlr. 

 
 , ":i Poczqtek 0 godz. 7, koniec Sandarz ilia Radziwill. t ol-au-vent aux petits pois. Kwi- 
L.. I N R ' 12 
 0 10 wieczorem. rwly en papilottes. Lazanki aux parmesan. l'ulanla à la 
:ill: . U1 ynek g
owny. ., . I . KaBa otwarta od godz. 9 -1 EBtl'agon aux I'ir. Croquette do volaille Bauce tom at, Kot- 
Nil: wyp
aty' od 28 ztr. I wy- Ma
:
D
 s;:


,

o
o

 
:Di
ty- i od 3-8 wierzorem, let)' z samy aux purÓe ùe marons sauce poivraite. Zrazy à la 
lej, Gotowk ll- 0 10% tanlej. .. ...... 1.. ...... Ma
.J..yD Za
07...DY w IBn ,okn. NelBon aux ('rème. Filet Saute à la Potoeki. Sarna, Ser. Kawa 
- 


-- 



 
] 
 .= 
 -æ .
 
 
' 
"'0 =
 
 E 
 
 
 "'-" fjÞ 
 
>. 0: 
 if) .? ..... c 
 .= ....... 

.1>d;:: -.
,-.., I So. 
-.O 

 
 >,::;; ,

 - roj ..., ':7 

 jjo. .....;=: . ..-.-. Q) 
.-.::L. t:......;J = 
 

 
 = -g 0 CI. 
 . CQ 
 ._ 
 C) 
 j ......J Q 
 
.....o!rU '0 
 == 
 
.....<:1-=:1:: "'CI=::ø'""--.. 
:::,.
.2, 0 Q) .. fjÞ 
 .- $" ;;r;;c:: = 
 
:::::? - 
.;;j 
 
 N .= = . ... 
 en t:......;J 'C 
'ëii 
Q=

."'I 
.
 C'd,gC) Z.s 
_ = ....=,..... r,.."-. - O.::L. 
 

 
. 
 ... 
;:: i-'-o >-,. 
 rU E- "=' 0:: 

 ;""" Q

 N cD> c:::>=
 
ë.) .
 i 0 
 == 
 "C gj 
 8 
-, P<;.:;; 
 
 . ...., c t:......;J 
 ...
 

 NOO ;> _ 
 
 c/:) Ö 


Q) 


 3 
L
O 
.0.:>- 
. s.. Q) 
W oe - 
N m 
N -5 O 
>-. - 
-+" 
(j)'ê 
.:::t!. 
<(
.c 
(j) 0 ;. 


:::) 
::.:: 
0: 
CI: 
c.c 
_ Ul. 
N:;;; 

 Õ 

 '8 
....J b() 
-QCl:å 
:c C, _ 
== 
 C'd 
...... C 
".<::J- 
<:;> 



 
,., 
 -c 
JIIIIII
..... 

 
 
.. 
 
:= 
 
C'd 



 


- 

. 
3: 

 
c::: 
C- 
ctS 
.::::t:. 

 
Z 


- 
.................... 
. Zaloiona w roku 17\:10 Telefon 
03. . 
I Apteka z


:m"SIOniem" I 
i E.HELLERA i 
. dawniej E. STOCKMARA. 
. ul. Grodzka, r6g plaw L>orninikan,qkiego . 
. U:trzymuje na sk1'adzie specyiika kraj
w
 i zagra- . 
. mczne, wody miDeralne zawsze 8Wleie, per- . 
. fomerje, pudry, myMa, wodr, kolonsklt i . 
. .... WINA LECZNICZE. ..... . 
S.AL UBRIN" 
. . Olepszony alkaliczny najlBpSZY proszek do z
bOw . . 
D fa BAN D ROW SKI EGO. 
. Esseocja lopianowa i pomada, znakomity . 
. srodek na porost wlos6w. . 
. W oda do ost lJIentyna, odznacza Bi
 bardzo . 
. 348 przyjemnym smakiem. 41 5
 . 
. Masé na piegi i Apteczki hemeopatyczne.. 
. WYBylki na prowincj!! odwrotm! poeztq, . 
G E 0 Itf E T R A .................... 

3 pO
o
t
i
O r 
ï
 l1aßa bezpieozenstwa. 
ulioa Ilrakusa L. 28, Z POWOdll konkureneji aprzeda:i: nafty pO zni:i:onych 
. . cenach ile 1Il0znosci, ponieWf1z sam pf7.yteJJ\ pracuj
 i 1Iaj- 
U CZnlOWle Jep,:ze gatullki nafty pORiadalll 7. pienYRZOr7.
d1lych rafillüryj 
k '" I ' I d b krajow\'ch, znal1H'!t z doJm)ci. - Utrzymujr wszcJkie przy- 
I BZ 'Ol sre( nIP I, Z 0 rego domu, rd' do I '. d ,., d L ," d . l k ' 
znajd
, umieBzczenie U BtarBzego I . 

. Y, amp, I 0 SWleCC1ll3, my, ,0,_ SO 
 1, w:szP Je 
uqj
rl\1Jka. NaJtl'OBkIilVðza opieh. pUlrzeuy do praDla. - Dla dOgOJllosél \\ nych Pan 1 Szan. 
J wikt. obfity. Pomoc w nauce od Public7.ll0Sci sprzedaz za gotÒwk
. lub miesi
cznie na ksi
Ze- 
urZIH Btarszych, 
a. i,!danie na- czki. Na zadanie oJsyram do J"UlU. PoJeéaj
c si!Z faskawvm 
uka gry na forteplame w domu, I d :; P T I > , I . ,. t '. . " 
Bl " . d ' , , , wzg 
 011\ ::;zan. , . 11) lczDosel. 7.08 ,al!Z z pOWa7.an I em 
Izsza Wla omosc ulloa sw. 
Filipa I. 14, II. pi
tro. drzwi na Andrzt"j Kawecki 1577 1-2 
lewo, 1573 2-3 Sprzedaz naLy: uliea Zwierzynieeka Nr. 9, naprzeelw h,zienek, 


Zygmunta Niedzwieekiego 
GRZECH 


tom nowel i szkiców 
swieio opus
jl pras
 i jest do na- 
byeia we wszystkich ksi
garniaeh 
!,O 1 zlr 30 cn
 egz. 155H 1 8 


, K, KnOreCK 
I SpóJka 
W' Xrakowi!, 
uJica 
rlorjP,öaka t. 23 
POLECA 


ZAJACE 
. 
, od 
o cent do 1 zlr. , 
i sztnka. 
JELENIE ì SARNY : 
na cz
sci. I 
Wino
rona swieìe hiszpan. 
Pomaranrze, Mandal'ynki i 
cytrYllY obecnie najtanBze. , 


I 
Teofil Mika 


rzi!downie upowainiony 


.......... -." .....-.;:."'
-- 
 
,,'1 
 . '" "".. iþl 
.
 , 
rt:
!
rwJ'1 ,:, 

. 
.
t 4''' .,1
 . 
A. . " 
,.......... 411I..: 
 .. -- c.... 
'

'.. ':"' . .r J
iIr 
. 
::
 ;,::' 
., 
:7-'; 
-' . j
 ..,1t,-,,
., 
.. .. f j,. 'ft, ", 
':.'Y "
I .',' '. :', 
 .,... 
',i;l-jà
jS 



 

 <%Í 
o 'ï:; 
u 
 
en 0 
... '" 

 
 
2it 'd 
c( 0 
N Q)' 
ïii 
cd 
::.:: 'ï:; 
z IOiI 
:::I 0 
-J 
 


 i 
en  
 bD"': 
,.::d oX> . z:; N Q) 1T.i1--;!.,-j'
...:.:I
 

 z:; 
........ co'- 0... ... 
 .... 
 

 EN ã 
..::::c. 8 
 ê c;. 
.qt 
 

 
 
'[J)- ,..'" .
 

8
 d
 

 tJJ)::: 
............-.,J oX> Q) z:; s:I 


88;;-"C:: 
 
.:.;
._
!t 



 & :::::=-:'3
";;6cd

 
c 
 oX> '='J 
 
 8'
 
 
:Õ._ 
"a...... 7 N'P"""I c:: 
 
 ... Q -:) b.O 
'<:)' 8 ' '
ro '" 
 c:>  . 
o d '" 
P-40
 
S;;; 

 
.


 
 

 c ':i? 
 
e'
'8 ?; 
,!:> . 
o a> 1-0 
p.. g..g .
 


.

 
o
"'7 
.ß 8 [:?'>. 


 ;
 
N 0 
"'+> 


O 
t--<:.)r;:::J 


I-'-j 

 .- 

 

 

 


=-= 
C 
- 
Z 
CI 
I U 
Kamienica 2 pietrowa 


>- 

 
- 
.!!æ 
"'CI 
Q 
CI. 

 
(,) 


. 
 

 


w Krakowie w sródmiesciu, za niewielkq doplatq, pod bardzo korzy 
stnemi warunkami, do nabyela. 1563 3-100 
ZgloBzenia bezpoSredni9 pod Z. O. pOBte-relitante Kraków. 


cã' ..,.. Kraków, DUCa Florjaitska, Nr. 17. -.. N 
- I>> 

 PIERWSZY NAJTANSZY HANDEL KATOLICKI
. 

 
 
l pod firnu} K
OSINSKI i Sp. 1536 '
30 ;' 
-g 
 :Kra,.a:o
1e, przy ul1CY Florj a.n.skleJ pod. N"r. 17 -= 
., 

 Filja: Przemysl, ulica Franciszkanska pod Nr. 24, 
 
j. zaopatrzyl swój sklad w znaczne zapasy róznorodnych towarów, które poleca Szan. P. T. Publicznosci 
: ; 

 ..- po D1.ozliwie najnizszych cenach. .... 
 ; 

 :h.1:A.TE:RJE :r::q- A. SU-:K"N"IE D.A
SX:IE :;' 
C _ 
'i od najtan.szyoh do najlepszyoh_ 3 

 :Krepy angleløkle. Satyny. Flanel. czkowe, welnlane, póljedwabne, ko- ß
kawlczki. Paraøole. - Obo wle '< .' 
= ki. Batyøty. Kretony. Oxfordy. Pló- ronkowe I sznelkowe. - Zarzotki m
skle, damøkie I dziecinne. - g, I 
c cleRka. Szyrtyngi It. p. - Dywany balowe I Blozkl barchanowe I try- Kaloøze oryglnalne roøyjøkle.- Na- 
 
.
 wszelkiego rodzajo. PortJery. Ka- kotowe. Koøzole m
økle, Kolnle- czynla blaszane, emaljomane w naj- S- . 
.
 py na lóika I øtoly. Koce I Cho- rzykl. lJIanøzety.-ogromny wybór lepøzym gatonko, nlZej cen faÞry-'
 
.
 dnlkl. - Ceraty aUltleløkie na øtoly k:rawatów po baJecznle nløklch ce- cznych. - Zamówlenia na prewln- g 
; i podlogl. - Choøtkll øzale wló- nacho - Po:ú.czochy. Ska:rpetkl. - cj
 odw:rotnl! pocd", wyøylamy. - 
 
N Po}ecajl!c si,: laskawej pami
ci Szanownej P. T. Publicznosci, pozostajemy z iizacunkiem K.t.OSINSKI i SPÓtKA. 
 
. 


ft ta'clclelkn I wydawozynl: Jázefa Rog.uown. 


W drlkarnl W. Korneckleøo w Krakowle. 


Redaktor edpowledzlalny: J'zof Regalz.