/NDIGCZAS000046_1933_066_0001__1267743.djvu

			Ńalałytafć paeztawa alsztzona gotfwkf.
Cena 2S gr.
GŁOS NARODU
NR. 66. — ROK XL.
CZWARTEK
9MARCA 1933.
REDAKCJA, ADMINISTRACJA i DRUKARNU KRAKÓW, ULICA SW. KRZYZA L 11.
KONTO CZEKOWE P. K. O. WARSZAWA 140.05) = KONTO CZRJKO V® P. K. O. KRAKÓW 401.099.
Przedpłata wynosi:
Miesiecznie
W Krakowie
z odnoszą mi m bez odnoszenia
6*2© *1.
5*70 rł.
Na całym obszarze Państwa patek,
z orzasyłką pocztową
«*»© zł.
Zagranica
Przedpłata znitoaa
iila nau*zw«iela’wa ludowego
5*70 zł.
Za każda zmian ||
adresu
daohta S'i ar.
Redakcja n>»zamówioayeh artylurfów ai®-zwraca i nie taoaopaje, iisfców aieostaeanyeSi aie nrzyjcauie.
TELEFONY: REDAKCJA Nr.. 101-33. AJMIllSrAASJA Nr. 133-44. 04J dni
aresztu, dwu uwolniono. Słuchacza Politech¬
niki Warsz. Olgierda skazano na 14 dni aresz-
’tu.
Odezwa rektorów do młodzieży akad.
Apel o podjęcie nauki w dniu 11 marca.
Rektorzy wszystkich wyższych zakładów
naukowych w Polsce zredagowali krótką je¬
dnobrzmiącą odezwę do młodzieży uniwersy¬
teckiej w związku ze strajkiem demonstracyj¬
nym na tle uchwalenia ustawy o szkołach wyż¬
szych. Odezwa rektorów wskazuje na to, że
przedłużanie akcji strajkowej nie prowadzi do
celu i naraża młodzież na straty w nauce,
ponadto stwarza atmosferę w której łatwo do¬
chodzić może do ubolewania godnych zajść..
Wofoec tego rektorzy zwracają się do mło¬
dzieży akademickiej z apelem, by z dniem 11
bież. miesiąca, podjęła naukę.
Japończycy wyoarli Ch nożyków z proWinsi Jehol
*	.	-	f	n •	-t. CU n rr-rr w /ia.lcłTPi r rtTTO iYOT i A
sów podziemnych. Shaw w dalszej rozmowie
oświadczył, że widzi analogje pewne w rvsach
charakteru Stalina i gen. Araki, dodając, że
gdyby Araki spędził w Rosji sowieckiej 3 mie
sią-ce, stałby się wspaniałym komunistą. Shaw’'
wypowiedział pogląd, że trening, armii japoń¬
skiej odbywa się na modłę komunistyczną.. Mi¬
nister wojny stwierdził, że pisarz angielski
myli się, ponieważ to, co uważa za komunizm
jest rdzennym japońskim duchem narodowym.
Londyn 8 marca. Po gwałtownym ataku
lotniczym wojska japońskie zajęły dziś Ku-
peil.au, zdobywając w7 ten sposób ostatni punkt
strategiczny prowincji Jehol.
Londyn 8. marca. Jak z Pekinu donoszą, na
czelny wódz północnej armji chińskiej marsza¬
łek Czanghsualiang podał się do dymisji. Do¬
wództw7© naczelne objął generał Waniszen.
Wojska chińskie w sile 30 tysięcy ludzi cofają
się pod gwałtownym naporem wojsk japońskich
w kierunku Kupsikau.
ZAMORDOWANIE ZDRAJCY.
Tokjo, (PAT.) On. Tang Yu Lin, który
przez swoje opuszczfnie T^h-jlu wzbudził
w?ely.ie wzburzenie w całych Chinach został
zabito wHai Feng ICau przez żołnierzy Czang
,Ts’;'-' I/iai-ga.
Wywiad B. Shawa z nen.	Araki.
Tokio. (PAT). Agencja Rengo	podaje	wy¬
wiad Bernarda Shawa z japońskim ministrem
wojny gen. Araki. Rozmowa angielskiego pisa¬
rza z japońskim ministrem trwała przeszło 2 go
dżiny i obfitowała w zabawne momenty	^"ncty*	japońskiej w sprawi
Bernard Shaw oświadczył, że	gdyby	me i	wvsta.pie-nia	Japonji	z	Ligi	Narodów.	Nota
fakt, że już uprzednio dysponował	swoim	cza-'	‘d}ożona	z.ostanie	obecnie	do	zatwierdzenia
sem, pozostałby w Japonji do chwili, dopóki	radzie	cesarskiej,	która specjalnie w tym
wojska chińskie nie zajmą Tokio. Geo. Araki zl3;erze ^ jo b. m. Koła polityczne do-
zaproponewał angielskiemu pisarzowi pozos-a-	nota	wręczona	zostanie	generalnemu
nie w Tokio przynajmniej do następnego itzą- g^^natowi Ligi Narodów' najdalej 20 b. na¬
sienia ziemi, zaznaczając, że naród jupomki
wychowywany jest w twardej szkole wstrzą- i	*"	*	111
fR. PIMIYŃSKI ‘
prowadzi Biura aren.
Pllkołatska 6. III. p.
- Telefon 121-18. -
Wystąpię Japonji z Ligi Raretlów.
Londyn 8 marca. Japońska rada ministrów
ie
		

/NDIGCZAS000046_1933_066_0002__1267744.djvu

			ft. 1
,.GŁOS NARODU’1 t 'dnia 9-go marca 1933 r.
Walka Hitlera o centralizm Rzeszy.
SPÓR Z BAWAR JĄ.
Jest pytanie: — od cżego zacznie Hitler' niagać się rozwiązania obecnych' Landtagów i
Swoją działalność po „zwycięskich0 dia sie- ’ rozpisania wyborów do tych ciał ustawodaw-
bie wywarach? Czy. od polityki zagranicznej caych w poszczególnych krajach związkowych,
(walka z traktatami pokojowemi), czy też . od Rząd zaś Rzeszy idąc im na rękę gwałtem
realizacji programu społeczno - gospodarczego ^ wkracza na teren autonomji krajów związko-
(walka „z .niewolą* procentu11 z jednej strony,. wych, usuwa rządy krajowe i wprowadza komi-
i zniszczenie ostateczne socjai-komunizmu z sarzy. Będzie to miało oczywiście ten skutek,
drugiej), czy wreszcie od wprowadzenia w ży¬
cie zasad swej teorji rasowej, eugenicznej?
że Niemcy przejdą, wkrótce przez okres wy¬
borów, do Landtagów, jeśli rząd Rzeszy będzie
Pokazuje się jednak, że pilniejszą od tych miał pewność, że mu się uda na tej drodze
trzech spraw wydaje się mu — czwarta, mia-; zdobyć większość mandatów do sejmów krajo-
nowicie: pokonanie samorządu krajów zwiąż- i wych, atbo też stan komisaryczny potrwa czas
kowych, a realizacja bezwzględnej centraliza- j dłuższy, dopóki zgnębione kraje związkowe
cji pod' "kierownictwem Berlina. Świadczą o'same nie , zrezygnują z oporu" i nie poddadzą
tem wypadki z ostatnich dwóch „dni... 'Miasta, się centralistycznemu naciskowi Berlina,
hanzeatyckie, Brema i Lubeka,,— kraje.-zwiąż- j Wtedy powstanie możliwość odpowiedniej
kowe, Badenja i Hesja — otrzymały z ręki zmiany konstytucji Rzeszy i zniknie regjona-
ministra spraw wewnętrznych, p. F.ricka, ko-^izm polityczny, który był cechą, charaktery*
misarzy, których zadaniem będzie nie tylko styczną konstytucji wejmarskiej. .
zluzować dotychczasowe rządy autonomiczne,
ale ponadto przygotować i przeprowadzić wy¬
bory do krajowych ciał ustawodawczych, o-
czywiście pod kątem widzenia potrzeb hitle-
Godzi się teraz zapytać, czy te zamierzenia
hitlerowców- będą zrealizowane tak łatwo, jak
to sofcie wyobrażają.
Opór z pewnością będzie! Zwłaszcza w po-
ryzmu i wielko-pmsactwa. Cały wysiłek rządu łudniówych krajach związkowych, n. p. w Ba-
Hitlera — zdaje się — skierowany jest w -tej, warji... Pisano i pisze się ciągle jeszcze dużo
chwili na opanowanie władzy w krajach związ¬
kowych przez partję narodowo-soćjaiLi styczną
i na taką reformę konstytucji Rzeszy, któraby
dokonała ostatecznej centralizacji państwa.
Sprawa reformy konstytucji w duchu cen¬
tralistycznym została wysunięta w ub. roku
na. temat różnic kulturalnych między Prusami
i Bawarią. Różnice są istotnie wielkie. Prze-
dewsżystkiem może wyznaniowe. Dalej różni¬
ce wynikające z tradycji bawarskiego króle¬
stwa. Ale nie należy tych różnic wyolbrzy¬
miać dzisiaj. Wiele z nich zatarło się z biegiem
przez kanclerza Papena. Po przerwie spowo- j czasu. W każdym razie są. one dziś mniejsze
dowanej ustąpieniem Papena, a dojściem do zasadniczo, Choć żywiej przez pewną, część lu-
władzy generała Schieichera wraca teraz na dności odczuwane, niż były n. p. bezpośred-
porządek dzienny, ale już nie jako problem do
dyskusji akademicko-prawniiczej...
Przyczyny tego forsownego i gwałtownego
nio po zakończeniu wrojny. I nie tdega wątpli¬
wości, że opierając się na tych różnicach mo¬
żna było w r. 1918 pokusić się o stworzenie
niszczenia samodzielności krajów związko- naddunajskiego państwa bawarsko-austrjackle-
wych szukać trzeba w ostatnich wynikach go i w ten sposób przeszkodzić rozwojowi
wyborów do Reichstagu. Partje opozycyjne | wielko-niemieckiej myśli politycznej, którą
wprawdzie zachowały na ogół swój stan po-1 dziś na swoich sztandarach niesie hitleryzm,
siadania, jeśli go nawet nie powiększyły. Z Ale to już należy do przeszłości. Wprawdzie
drugiej strony jednak hitlerowcy, zdoławszy' raz za razem pojawiają się obecnie pogłoski o
porwać za sobą znaczną część wyborców, któ-! akcji pewnych kół bawarskich zmierzającej do
rzy dotąd nie brali udziału w wyborach, po-! restauracji królestwa Bawarji z Wittelsbacha-
większyli znacznie liczbę oddanych na swoimi na czele. Wolno jednak wątpić, czy by się
listy głosów. Tak n. p. w Bawarji! Katolickie j to udało dziś, kiedy się pokazało, że Hitler
stronnictwo, „Bawarska partja ludowa11, zaj-j— wróg tej myśli — iw Bawarji powiększył
mowało dotąd pierwsze stanowisko wśród j wydatnie liczbę swoich zwolenników,
stronnictw Landtagu co do liczby mandatów.; Zdaje się więc, że walka o samodzielność
Przy wyborach w d. 5 marca utrzymało wpraw
dzie swój stan posiadania. Cóż z tego jednak,
kiedy narodowi socjaliści prześcignęli je i
sprowadzili „bawarską, partję ludową,“ na miej¬
sce drugie, sarni zająwszy pierwsze!'
Rezultatem wyniku wyborów do Reiehsta-
krajów związkowych, choć będzie zażarta i choć
potrwa przez czas dłuższy,, skończy się zwy¬
cięstwem centralizmu. Hitler nie ustanie. A
wyniki wybo f w pchają go naprzód po drodze
do bezwzględnego podporządkowania wszyst
kich politycznych elementów Berlinowi.
gu jest, że hitlerowcy wszędzie zaczynają do-	W.	Z.
Jugosłowiańska polityka.
Rola Jugosławji w Europie środkowej i na Bałkanach. — Czynna rola Jugosławji w Małej
Entencie.
(Korespondencja własna).
0 mm plsiiipsilf..
„Żarliwy przyjaciel Niemiec".
^Słowo Pomorskie" pisze:
„W dniu 12 lutego .br. o godz. 20.radjo
berlińskie nadawało przemówienie przewod¬
niczącego. „StaMhelmu11, ministra Seldtego,
który w teku swoich wywodów wspomniał
także i o obecnym polskim ministrze, spraw
zagranicznych, pułkowniku Józefie Becku.
Zdaniem tego pana, minister Beck, to
dosłownie „der gliihende Freund Deutseh-
lands'< („żarliwy przyjaciel Niemiec"), Ta¬
kiego ókreślenia mżył p. Seldte, przewodni¬
czący „Stahlhelmu“ i minister Rzeszy, mó¬
wiąc o p. Becku. Gzy .i w jakim stopniu jest
ono słuszne, w to nie wnikamy.
- Notujemy jedynie ten szczegół z obo¬
wiązku informacyjnego, pragnąc, aby nio
uszedł on uwadze naszego ministerstwa
spraw zagranicznych, i aby p. Beck miał
możność ewentualnego wyjaśniania i zała¬
twienia tej sprawy’.
„Cały powiat warszawski w B.
P. sen. Perzyński (B. B.) kreśli w „Kurje-
'Ite Porannym1' obraz politycznych nastrojów
yr powiecie warszawskim.
„Im bliżej — pisze — stolicy, tem wyż¬
sza kultura rolna, wyższy poziom kultury
duchowej. W odróżnieniu od drobnego rol¬
nictwa, które częściowo jeszcze ulega wpły
wam klasowym i demagogicznym, większa
własność rolna prawie całkowicie wysoko
uepołecziniona, daleka od zacofania kreso¬
wego, znajduje się niemal w całości w ra¬
mach konserwatywnego odłamu BBWR“.
Wspomniawszy, ie cały prawie prze¬
mysł na terenie powiatu jest w rękach rzą¬
du, pisze:-	,
„Sfery kierownicze przemysłu, to ludzie
Inteligentni, dzielni, praktyczni, stąd natu¬
ralnie usposobieni twórczo, przeto w strota-
nfotwach opozycyjnych nie może być ich
miejsce, to ludzie z Rządem współpracują¬
cy. Podobnie kształtuje się i element pra¬
cowniczy — robotnik stale pracujący, uświa
domiony należy do Frakcji PPS, albo pozo¬
staje pod wpływami B. B. W. R. Miejscami
w przemyśle ledwie wegetującym —- prze¬
mysł ceramiczny — rolbotnik dawmicj skąpo
opłacany, obecnie bezrobotny, zrozpaczony,
majakami komuny łudzony, częściowo pod
jej wpływem pozostaje; w jten sposób P. P.
S. C. K. W. na powiecie prawie zupełnie
jest wpływów pozlbawiona“.
Wreszcie i'inteligencja urzędnicza —
twierdzi p. sen. Perzyński „albo współ¬
pracuje z B. B., albo mu jest bliska .	^
Krótko mówiąc: — wszystko, co żyje
w powiecie warszawskim, należy albo do
33. B., albo do Frakcji Rewolucyjnej (BBS),
albo do „komuny“... P. Perzyński — jak wi
dać — poza. B. B. okazuje względy tylko
komunistom i urabia opinję, jakoby w po¬
wiecie warszawskim byli szczególnie silni.
Czy to prawda? A, jeśli prawda, to przecież
trzeba i godzi się zapytać: — taki więc
Jest rezultat rządów sanacji?
Sanacja — lewica — żydzi.
Na podstawie artykułów żydowskiego
„Naszego Przeglądu11 tak ujmuje „Gazeta
Warszawska*1 najnowszą orjentację żydów,
Ijctóra powstała pod wpływem zwycięstwa
Hitlera w Niemczech.:
„Hitler — to według żydów — groźba
opanowania całego świata przez faszyzm.
Jeśli polska lewica nie chce znaleźć się w
jarzmie wyraźnego faszyzmu, to — wybie¬
rając mniejsze zło — powinna pogodzić się
z sanacją. Faszyzm sanacyjny jest bądź co
bądź lepsizy od widma faszyzmu — „endec¬
kiego”. Socjaliści polscy nie powinni naśla¬
dować błędów swoich towarzyszów niemiec¬
kich i upierać się zbytnio przy formułach
partyjno-programpwyeh. Niechaj raczej na¬
śladują towarzyszów francuskich, którzy,
udzielając poparcia rządowi radykałów,
chronią ich przeiz rzuceniem się w objęcia
„reakcji1*, od czego tylko jeden krok do —
faszyzmu.
W całym tym naciąganym wywodzie
widać przedewszystkiem objaw rasowej bo-
jaźni. Jest w niim jednak i pewien sens po¬
lityczny. Wobec niepowodzenia koncepcji
„burżuazyjnej1* żydzi konstruują odrazu
inną: sanacyjne-żydowsl.o-lewicowąe
Istotną w tych kombinacjach politycz¬
nych jest nietykalność dwóch partnerów:
sanacji i żydów. Trzecim może być kto
■^ądź: albo „endecja", albo lewica. Żydzi
dicą pośredniczyć w obu wypadkach, byle
w każdej kombinacji być tym trzecim i coś
na tym interesie zarobić11.
Oczywiście koncepcja koalicji: sanacja-
fewica-'2yd:.:i	mało jest prawdopo¬
dobna!
ZyśJzi uciekaj z Niemiec do Polski.
Nawet sanacyjno-konserwatywny „Dzień
njk; Poznański” niepokoi się nie na żarty
Belgrad, w mami 1938.
Ze względu na położenie geograficzne pań¬
stwa jugosłowiańskiego polityka zagrammdczna
Jugosławji musi dążyć w kierunku uzyskiwania
wpływu na kształtowanie się stosunków między
narodowych w Europie środkowej 1 na Bałka¬
nach. Oczywiście, z tego też powodu Jugosławja
obarczona jest znaczną odpowiedzialnością. —
Wszyscy kierowniczy mężowie jugosłowiańskiej
polityki zagranicznej uświadamiają sobie ten
ciężar odpowiedzialności i w swem postępowa¬
niu. kierują się jedynie polityką pokoju. Dlate-
wędrówką, żydów z Niemiec do Polski.
„Jak nam donoszą z Zbąszynia w ostat¬
nich dniach przekroczyło granicę polsko-
niemiecką wiele rodzin żydowskich, które
uciekają „z Niemiec z obawy przed represja-
- mi hitlerowców. W chwili ostrego kryzysu
gospodarczego, gdy istnieje obawa, że ucie-
kający z Niemiec element żydowski zechce
osiadać w Polsce i tutaj zajmować śię m. p.
handlem, byłoby wskazane, aby władze na¬
sze w ramach istniejących przepisów takiej
gospodarczo szkodliwej inwazji przeciwdzia¬
łały.
Jest rzeczą niewskazaną, aby na tle
ucieczki żydów-kupców z Niemiec, wyrasta¬
ło w Polsce nowe niebezpieczeństwo odbie¬
rania zarobków i stwarzania konkurencji
dla naszego rdzennie polskiego handlu1*.
Narzuca się kilka pytań!... Dlaczego ży¬
dzi uciekają z Niemiec do Polski, a nie np.
do Francji lub Holandji? Czy nie dlatego,
że nasza niższa kultura gospodarcza umo¬
żliwia im łatwy zysk?
Dlaczego rząd nie przeciwdziała temu
przeciskaniu żydów do Polski? _ Czy przy¬
padkiem nie mają, racji pesymiści, którzy
i twierdzą, że dzieje się to na skutek j alcie-
lgoś „układu11?,
go też rzec można, że tego rodzaju polityka, ju¬
gosłowiańska na ter omie międzynarodowym przy
nosi korzyści nietylko Jugosławji samej, ale
równietś całej Europie. Zwłaszcza w ostatnich
trzech miesiącach polityka jugosłowiańska da¬
ła tego wymowne dowody.
Przedewszystkiem chodziło o ł. zw. aferę
trogiireką, która tak szybko zlikwidowana zó-
stała dzięki szczęśliwym pociągnięciom polity¬
ków jugosłowiańskich. Jugoeławja nie dała się
porwać i zachowywała się poważnie, z zimną
krwią. Odpowiedź, jaką dał w senacie jugosło¬
wiańskim minister spraw zagranicznych Jew-
ticz na mowę Mus solin i ego i kampamję prasy
włoskiej przyjęta została z zadowoleniem i
uznaniem. Przy tej. sposobności w belgradzkich
kołach politycznych wskazuje się na fakt, że
chociaż prasa jugosłowiańska przyniosła całą
mowę premjera włoskiego, prasa włoska nie za¬
mieściła w całości oświadczenia, jakie złożył
minister Jewticz wobec przedstawiciela ajencji
Havasa i nie powtórzyła jego przemówienia
w senacie.
Dalszym dodatnim krokiem w kierunku or¬
ganizacji i utrwalenia pokoju jest czynny udział
Jugosławji w pracy nad utrwalaniem Małej En¬
tenty. Nie możina pominąć faktu, że jugosło¬
wiański minister spraw zagranicznych przewod¬
niczył na obu konferencjach Małej Ententy —
w Belgradzie w grudniu i w Genewie w liutym.
Owocem tych właśnie konferencji był znany
pakt Małej Ententy, który z dotychczasowych
luźnych węzłów wytworzył ściślejszą formę or¬
ganizacyjną, odpowiadającą najściślejszej współ
praięy Czechosłowacji, Jugosławji i Rumunji. —
Znamiennean również jest, że parlament jugosło¬
wiański jednomyślnie zatwierdził taką politykę.
W swej mowie, o znaczeniu paktu Małej En¬
tenty, minister wymienił jej cele.
Przedewszystkiem chodzi o utrzymanie i zor
ganizowanie pokoju, utrwalenie gospodarczych
stosunków pomiędzy wszystkiemi państwami
Europy środkowej i o umożliwienie ostatecznsj
stabilizacji tak, aby sytuacja w Europie środ¬
kowej była uregulowana, I wreszcie, aby re¬
spektowane były wspólne interesy trzech
państw Małej Ententy. Mała Ententa nie prze¬
cenia swych sił, ałe też nie niedocenia swych
zadań. Zmierza do konsolidacji i postępu w me¬
todach międzynarodowej współpracy. Dlatego
pakt otwarty jest, i dla innych państw. Mała
Ententa jest przekonana, że tylko drogą ukła-
dów regjonalnych można dojść do celu, do or¬
ganizacji. pokojowej, .która- zabezpieczy przy¬
szłość; Tylko tą drogą można wyjść z poli¬
tycznego chaosu i gospodarczych niedomagań
i zjednaó zaufanie.
Debata sejmowa nad paktem Małej .Ententy,
w . której wzięli udział mówcy obozu rządowe¬
go.' jak również przywódcy, opozycyjnych grup,
była wyrazem jednomyślności, z jaką zatwier
dzeno postępowanie jugosłowiańskiej polityki
zagranicznej. W dyskusji parlament, dał wyraz
swych uczuć pokojowych i dążności do szcze¬
rej współpracy pomiędzy narodami. Prasa jugo¬
słowiańska zaznacza, że. pokojowa polityka'. Ju¬
gosławii uznana została, przez autorytatywne
czynniki międzynarodowe, a na dowód . tęąo
przytacza glos Alberta Juliena w „Petit Pan-
sien“, który oświadcza, że jugosłowiański mi-
nister spraw zagranicznych Jewticz. jako prze¬
wodniczący Rady Małej Ententy, postępował
zgodnie z tradycją, genewską i że opracowanie
i podpisanie nowego statutu Małej Ententy u-
waża się za najcenniejszy plus Ligi Narodów.
Uznanie to przychodzi w właściw^ym czasie, bo¬
wiem są czynniki, które starają się zdyskre¬
dytować politykę Jugosławji przed światową
oipinją publiczną.	■	Dr.	J.	K.
Klęska wyborcza Po’aków
na Śląsku Opolskim.
Z powodu zmiany ordynacji wyborczej
w Niemczech, Polacy nie mogli zgłosić listy
kandydatów do Reichstagu. Wystawili więc tył
ko listę do sejmu pruskiego, na którą padło
na &ąsku Opolskim 12.678 głosów. W poró¬
wnaniu z poprzedniemi wyborami do Reichsta¬
gu oznacza to wzrost o 600 głosów, ale procent
głosów polskich jest mniejszy niż dawniej, gdyż
liczba głosujących była znacznie większa.
Przy poprzednich wyborach do Landtagu
w dniu-24 kwietnia 1930 r . Polacy zdobyli
27.669 głosów. A więc w ciągu niespełna ro¬
ku — spadek o 15 tys. głosów.
ir Nie można tych klęsk tłumaczyć terrorem.
Tej wymówki używano (i nadużywano) już
w poprzednich latach, gdy wybory były na¬
ogół uczciwe. Teraz terror był, to prawda. Ale
obliczanie głosów było, jak się zdaje, całkiem
uczciwe. Otóż terror wyborczy może spowodo¬
wać spadek głosów partji, przeciw której był
zwrócony, ale nie może nam wyjaśnić tajemni¬
cy wzrostu głosów hitlerowskich.
Jeśli gminy wiejskie, które za czasów Kor¬
fantego i w plebiscycie oddawały 80 proc. gło
sów na listy polskie, dziś masowo głosują na
hitlerowców, to rzecz jasna, że w takich gmi-
naeh polskiej pracy narodowej niema. Nie sły¬
szeliśmy o rozbitych wiecach polskich, zbyt ma¬
ło słyszymy o pracy kulturalno-oświatowej. Od
powiedzialność za to spada na kierownictwo
pracy polskiej w Niemczech.
Ludzi, którzy .głosują na Hitlera, nie można
uważać za sterroryzowanych Polaków, Są to
albo już Niemcy albo — w najlepszym razie —•
Polacy obałamuceni, posługujący się jeszcze
mową polską, ale z przekonania głosujący na
hitlerowców. Gdyby nie byli pozyskani dla
„ideałów11 hitlerowskich, mogliby przecież gło¬
sować na centrum lub socjalistów, jeśli rzeczy¬
wiście bali się głosować na Polaków.
Stosunek głosów polskich do hitlerowskich
jest bardzo przygnębiający. Np. w Bytomiu: Po¬
lacy 600., hitlerowcy 27.825 głosów, w Gliwi¬
cach: Polacy 487, hitlerowcy 281171 głosów.
W powiatach czyli na wsi jest niewiele le¬
piej. W pow. bytomskim Polacy zdobyli 1.250,
hitlerowcy 16.827, centrowcy 8,486 głosów.
W pow. gliwickim:	Polacy 886, hitlerowcy
16.602, centrowcy 21.802 i t. p.
Stosunkowo najwięcej głosów polskich par
dło w pow. opolskim (lecącym dalej od grani¬
cy), mianowicie:	Polacy 2.628, hitlerowcy
26.428, centrowcy 21.802, socjaliści 5.368 gło¬
sów j t. p:
Gdy po-feką pracą narodową kierował Kor¬
fanty to w dnfu 20 marca 1921 r. na niemiec¬
kiej części Śląska naliczono 200 tys. głosów za
Polską! Teraz polskie wioski głosują na hitle¬
rowców.
Ale być może, że nastąpi zmiana. Brutalne,
twarde, dyktatorskie rządy Hitlera mogą znie¬
chęcić naszych rodaków do takich ,.ideałów"
niemieckich i obudzić w nich drzemiacó poczu¬
cie narodowe polsikie. Dyktatura budzi opór i
uczy cenić i kochać wolność.
Celem uregulowania nakłada
rosimy oiak nairyetilejsse «re-
g ulewanie prenumeraty
		

/NDIGCZAS000046_1933_066_0003__1267744.djvu

			Nr 6t
„GŁOS NARODU’! z dnia 9-go marca 1933 r.
Str. 8
Ji* zietmi&cSk @%zecz&tiiej
Konsekracja ks. Biskupa-Nominata
Gawliny.
Dnia 19-go b. m. rano w kościele parafial¬
nym św7. Barbary w Królewskiej Hucie odbę¬
dzie się konsekracja biskupa miejscowego
proboszcza, ks. prałata Józefa Gawliny, miano¬
wanego przez Ojca św. biskupem polowym.
Sakry biskupiej dopełni Ks. Kardynał Prymas
August Hlond, pierwszy biskup śląski. Współ-
konsebratorami będą Księża Biskupi Adamski
i Tymieniecki. (KAP.)
Angielska pielgrzymka do Częstochowy
Pod osobistem przewodnictwem Ks. Bisku¬
pa Dobsona, sufragana diecezji Liverpoolskiej,
zapowiedziana jest na wrzesień r. b. pierwsza
angielska pielgrzymka do Częstochowy na uro¬
czystość Narodzenia N. M. P. Po drodze piel¬
grzymka zwiedzi Gdynię, Gdańsk i Warszawę,
. a następnie, po zwiedzeniu Krakowa i jego
pamiątek, zatrzyma się na krótki pobyt w’ Po¬
znaniu 5 Gnieźnie. Ogółem pielgrzymka bawić
będzie w Polsce przez dwa tygodnie. Łącznie
z tą pielgrzymką ma przybyć do Polski wy¬
cieczka na krótki czas obejmująca zwiedzenie
Gdyni. Gdańska i Warszawy. (KAPO
„Sokół" polski i jugosłowiański.
Katolicka prasa czeska i słowacka z wiel¬
kim żalem stwierdza i komentuje fakt, że na
posiedzeniu najwyższej rady ,.Sokołów” sło¬
wiańskich w Lublanie, jakie się odbyło w ubie¬
głym tygodniu pod przewodnictwem prezesa
„Sokoła'1 polskiego hr. Adama Zamoyskiego,
zapadła uchwała. podana do wiadomości w ko¬
munikacie publicznym, a głosząca braterską so
Marność całego ,,Sokolstwa“ słowiańskiego z
„Sokołem" jugosłowiańskim.
Jaką rolę w dyktatorskich praktykach rzą¬
du białogrodziego odgrywa. .,Sokół“ jugosło¬
wiański — to jest rzeczą, powszechnie wiado¬
mą. Jakie stanowisko zajął wobec katolickie¬
go episkopatu Jugosławji — też sprawa nie
obca nikomu, kto czyta prasę i dlaitego wiel¬
kie zdziwienie wywołał fakt. że po tem w^szy-
stkiem hr. A. Zamoyski dopuścił do zapadnię¬
cia podobnej uchwały, co prasa i czeska i sło¬
wacka zrozumiała, oczywiście jako aprobatę
antykatolickiego kursu „Sokoła" iugosłowiań-
sklesro przez Sokolstwo polskie.
Czyż trzeba dodawać, jakie to ujemne wra¬
żenie wywarło wśród katolickich Chorwatów,
Czechów. Słowaków i Słoweńców! Stanowisko
hr. A. Zamoyskiego w wysokim stopniu za¬
niepokoiło opinję katolicką w Polsce. Nie wąt¬
pimy, że hr. A. Zamoyski nie pozostawi tej
sprawy bez wyjaśnienia. (KAP.)
Biuźniercze „jasełka".
Od dłuższego czasu opinja katolicka w
Wolsztynie w Wielkopolsce, poruszona jest
postępowaniem dyrektora miejscowego gimna¬
zjum, p. Paczosy. W roku ubiegłym dyrektoT
zawiesił w działalności Sodalicje gimnazjalne,
ti klas kazał usuwać obrazy świętych, a w czy¬
telni za jego zezwoleniem wyłożone były ,Wia
domości Literackie*’ wraz z dodatkiem ..Życie
'świadome1*. Społeczeństwo wolsztyńskie pro¬
testowało na wiecu przeciw postępowaniu Pa¬
czosy, jednak nic to nie pomogło. W dniu 12-
go lutego wystawiono pod kierownictwem żo¬
ny tego dyrektora. ..Pastorałki'1 odegrane
przez uczniów gimnazjum.
.,Znana — jak podaje K. A. P. — ze swych
wołnomwślnych przekonań p. Paczosowa po¬
prowadziła w „swoim duchu14 reżyser ję. W
„Pastorałkach’1 święte tajemnice naszej wiary
przedstawione są nietylko niezgodnie z nauką
Kościoła, ale niektóre szczeeóły treści reżyse-
rja uwypukliła tak. że ośmieszały one uczucia
chrześcijańskie. Dość wspomnieć, że grzech
pierwszych rodziców tłumaczono w sposób
wysoce drastyczny, jako „utratę wianka przez
Ewę’1 (!); Matkę Najświętszą przed narodze¬
niem Chrystusa Pana przedstawiono talk cyni¬
cznie, że nie podobna pisać o tem. bez obraża¬
nia uczuć religijnych. Uwagi pod adresem
świętego Józefa, zachowanie sie pasterzy wo¬
bec św. Rodziny urągały wszelkim pojęciom
czci. przenikaiacej serca katolika.
Nic też dziwnego, że zgromadzona na przed
stawieniu publiczność domagała się przerwa¬
nia „Pastorałek11. Gdy to nie nastąpiło — za¬
częła opuszczać salę. Charakterystyczny był
fakt, że rodzice zabierali dzieci swe ze sceny,
nie chcąc, aiby brały one udział w bluźnier-
czem widowisku.
Wyrazem żywego oburzenia były uchwalo¬
ne na zebraniach protesty 25 organizacyj wol-
sztyńskich, które wysłały do starosty powia¬
towego i do Kuratorjum szkolnego w Pozna¬
niu delegacje, domagające się interwencji
władz11.
 ooo	
KATASTROFA LOTNICZA POD WIL
NEM. W pobliżu lotniska na Poruibanku pod
Wilnem wydarzyła się katastrofa samolotowa,
wskutek której obserwator por. Czesław Szczy-
glicki poniósł śmierć, towarzyszący mu pilot
por. Stanisław Malinowski uległ złamaniu nogi
P
Bzłi i codziennie
„wanda1
w teatrze iwietlnym
Wyświetla najweselszy i najrozkoszniejszy film sezonu. — Arcywesoły program humoru
i śmiechu tryskający rakietami dowcipu.
•	R	!	8	Upojna pieśń miłości i rozkosz?
Każdemu walno tali sus?;;:
ska, Adolf Byrcsza, Mar m Maszpsk',
nieczny, Ludwik Fritsche i in. Muzyka: Karasiński i Kataszek. — Reżysera Krawlcz i War-
necki. — Film ten jako pierwszy polski obraz został wykonany na zagranicznej aparaturze
dźwiękowej „Klanafilin-To">is“ bez?zmer >wym systemem Super. — Parvo na skutek czejofilm
ten pod względem dźwiękowy n dorównuje zagranicznym filmom dźwiękowym.
Uwaga! Nasza aparatura dźwiękowa została udoskonalona i wyposażona w ostatnie
zdobycze techniki dźwięk, r. 1933 a ponadto sala j ko pierwsza w Polsce zos ala nakustycz-
nioną .apomocą specjalnych pyt akustycznych systemu .,i)yckerhotf‘ na w;ór duiych kno-
tea rów zagranicy. — Zwracamy uwagę na wielsi konkurs z nagrodami za najtrafniejszą
recenzje. Bliższe szczegóły w osobnych afiszach. — Pocz. o g. 5, 7, 9.10. w niedz. o g. 3 pop.
64
Dud! Kafsrzww.
CarycA Katarzyna wsławiła się jako
nauczycielka dobrych' obyczajów szlachty
polskiej. Mianowicie na ucztę, wyprawioną
dla polskiej szlachty, kazała powywieszać
szereg wskazań dobrego tonu, jako to, że
nie wolno rzucać kości pod stół, wycierać
rąk w firanki i t. p. Czasy te dawno minęły,
aczkolwiek i wówczas wywołały oburzenie,
a jednak duch Katarzyny Eosy-jskiej mie¬
szka między nami. Wejdźmy do pierwszej
z brzegu średniej wielkości kawiarni w sto¬
licy- lub na prowincji. Czytamy: Nie pluć
na podłogę, nie' wolno wprowadzać psów
nawet na smyczy, nie wolno wchodzić do
sal w wierzdiniem okryciu. Co gorliwszy
właściciel zakładu dodaje jeszcze, że nie
j wolno palić. Możnaby jeszcze dodać, — za-
I brania się nieczystości pod grzywną są¬
dową.
Oczywiście, publiczność reaguje na tę
manję zakazów. Poprostu wywiesza niepi¬
sany szyldzik, że— publiczności wstęp
wzbroniony. I słusznie. Jeżeli właściciel ka¬
wiarni, cukierni, czy sklepu obraża publicz¬
ność tego rodzaju Wskazaniami dobrego to¬
nu, a ponadto zakazuje jeszcze palenia pa-
pierosów^, to rzeczywiście jest godzien swe-
go losu. Jeżeli zaś gdzie niegdzie się zda¬
rzy, że publiczność poddaje się tej manji
zakazów, to również zasługuje na to lada-
jakie traktowanie. Jednakże właściciele
sklepów i zakładów, obrażających i ograni¬
czających swTobodę działania publiczności
muszą się liczyć z tem, że poczucie godno¬
ści własnej rośnie w Polsce z każdą chwilą.
Ś. K.
.w:-	,,A	■
odbył swą pierwszą próbną podróż z Kilonji do Wihelmshaven.
Lekarz skarży warszawski magistrat
o 280.000 zł.
W wydziale cywilnym sądu okręgowego'
w Warszawie znalazła się sprawa dr. Mariana
Giżyckiego, byłego lekarza w szpitalu Jana Bo¬
żego, który występuje przeciwko magistratowi
o wypłacenie odszkodowania w sumie 280.000
złotych. Dr. Giżycki pracował przez szereg lat
w szpitalu dla umysłowo chorych. Przed dwo¬
ma laty jedna z pacjentek napadła na dr. Gi¬
życkiego, zadając mu cios w głowę. Dr. Giżyc
ki padając, uderzył głową o krawędź żelaznych
drzwi. Skutki uderzeń były tak fatalne, że le¬
karz stracił prawie całkowicie wzrok i zapadł
na ciężką chorobę nerwową. Powództwo dr. Gi¬
życkiego opiera się na tej zasadzie, że wszyscy
lekarze, pracujący w szpitalu Jana Bożego,
zwracali się swego czasu do magistratu o za¬
bezpieczenie ich przed wyrodkami i niebezpie¬
czeństwem obcowania z ciężko chorymi wrnrja-
tami (magistrat pominął te starania milcze¬
niem). Wyrok zapadnie za tydzień.
Jak kradli cukier we Lwowie.
W związku ze śledztwem, prowadzonem
w sprawie zamachu na magazyn Banku Cukr ■-
wnictwa, w-ychodzą na jaw nowe ciekawe szc^e
góły. Stwierdzono, że magazynier, Grochowski,
oprócz nielegalnej sprzedaży cukru, trudnił się
innemi .interesami’*, które przynosiły mu nie¬
zły dochód. Świadkowie zeznają że każdy wo¬
rek z cukrem drobnym, dostawiany do maga¬
zynu, ulegał specjalnej „operacji". „Operacja"
polegała na tem, że każdy wcrek przebijano
szydłem i z każdego worka usypywano trochę
cukru, a jako rekompensatę wstrzykiwano wó¬
dę. Owe zastrzyki przynosiły spryciarzom ty¬
godniowo około 200 kg. cukru.
Grochowski przestrzegał pilnie, aby żaden
wagon, przybyły z drobnym cukrem, nie uni¬
knął operacji zastTzykiwania. a robotnicy mieli
wyraźny zakaz niewydawania odbiorcom cuk-u
bezpośrednio z wagonu. Kontrola magazynu
ustaliła brak dotychczas 75.000 kg. cukru.
RZEKI WZBIERAJĄ. Wskutek silnego ta¬
jania śniegów, stan wód na Dniestrze i dopły¬
wach nieco się podniósł, powodując miejscami
ruszenie lodów i mniejsze zatory. Na Stryju i
Oporze stan wody podmósł się o 70 cm. ponad
stan normalny i wynosił wczoraj 2 m. 90 cm.
Z .górnego biegu rzek Stryj i Opór lody nie
spłynęły. We wtorek w południe utworzył się
wielki zator koło mostu na odcinku Kropi-
wnik—Nowy—Rybnik. W ■ Symowćdzku Wy ż-
nean utworzył się niewielki zator, nie wwTządza-
, iąc większych szkód. Na Prucie' i Czeremoszu
I wody powoli opadają.
Napad 80 osobników na pociąg
z węglem.
Z Bydgoszczy donoszą, że na szlaku kolejo¬
wym pod Podzamczem (pow. kępiński), na mo¬
ście, prowadzącym przez rzekę Prosnę — na
padła na przejeżdżający pociąg węgSowy gru¬
pa, złożona ? 80 osób, uzbrojonych w drągi że¬
lazne. Napastnicy zaatakowali lotną drużynę
kolejową, eskortującą''pociąg i pobili kilka o-
sćb, poczem znaczną ilość węgla zrzucili z wa¬
gonów na tor. Wkrótce po tym wypadku policja
zarządziła obławę, w której wyniku areszt owa
no cztery osoby podejrzane o udział w napa¬
dzie.
Fałszował pieniądze polskie i giańskie
W,Gdyni aresztowany został za puszczanie
w obieg, fałszywych monet 1-złotowych Józef
Szarmach, zamieszkały w Obłuży. Jak wyka¬
zało śledztwo, monety fabrykował Bernard Wen
ta z Gdańska. W mieszkaniu Wenty znalezio¬
no sztance do fałszowania monet i 20 fałszy¬
wych monet 1-guMenowych. Wenta przyznał
się do fałszowania monet polskich i gdańskich.
Szaa*mach został osadzony w więzieniu w Gdy¬
ni.
ZJAZD ZWIĄZKU ZAKŁADÓW TEOLO¬
GICZNYCH W POLSCE. W dn. 19—Sl kwiet¬
nia 1933 roku odbędzie się w Wilnie VII Zjazd
Związku Zakładów Teologicznych w Polsce im.
Św. Jana Kantego. Zjazd odbędzie się pod
protektoratem Księdza Arcybiskupa Romualda
Jałbrzykowskiego, Metropolity Wileńskiego.
(KAP.)
NIE CHCIELI NOSIĆ BRONI W WOJSKU.
Wojskowy sąd w Warszawie skazał Udniuka
na rok i cztery miesiące więzienia i Hawryszkua
na 9 miesięcy, członków sekty t. zw. .,wolnych
chrześcijan**. Sekciarze ci odmawiali ćwiczeń
z bronią w ręku, powołując się na zakaz, gło¬
szony przez ich przepisy religijne. Prokurator
zaznaczył w przemówieniu, że regulamin woj¬
skowy przewiduje zwolnienie od ćwiczeń z bro¬
nią tylko tych członków sekt,, którzy należą
oficjalnie do gminy wyznaniowej i którzy w
drugiem pokoleniu są już wyznawxami danej
sekty. Wspomniane okoliczniości nie zachodzą
w stosunku do oskarżonych.
Pamięta! złożyć ofiarę
sta rsecz bezrobotnych
raa ręce
.Arcybiskupiego Komitetu Ratunkowego
Z £$ileśt® świwim.
Poiak następcą burmistrza Czerniaka.
Śmierć burmistrza Czerniaka czyni aktual¬
ną sprawę jego następcy na stanowisko burmi¬
strza m. Chicago. Wysuwana jest kandydatu¬
ra sędziego Edmunda Jareckiego, Polaka, wy¬
soko cenionego w kołach amerykańskich. Kan¬
dydatura ta miałaby pewne szanse przy bez¬
względnej solidarności wyborców — Polaków.
Jeżeli sędzia Jarecki t odmówi, wysunięcie in¬
nej kandydatury nie jest prawdopodobne. Sy¬
tuacja wyjaśni się dopiero po uroczystościach
pogrzebowych.
Oddalał fastawniay
iKc. Banku Hhpotecmego
Fig»a w rateowie
wzywa posiadaczy kart zastawniczych, których,
termin 6'-cio miesięczny minął, o spioloogo wania
łub wykupienie tychże, w przeciwnym razie zasta¬
wione przedmioty będą licytacy nie sprzedana.
Trzęsienie ziemi w Japonii.
Do liczby 2006 katastrofalnych trzęsiań
ziemi, które nawiedziły Japonję od VIII wieku
naszej ery przybywa jeszcze jedno trzęsienia,
którego dokładnych rozmiarów narazie ocenić
nie można.
Żaden kraj na świecie nfe podlega tylu
wstrząsom, co Japonja. Dość powiedzieć, że Od
roku 1897 cło roku 1910, czyli w ciągu 13 lat,
nawiedziło Japonję 17.750 wstrząsów, czyli
średnio biorąc dziennie wypadało 3 i pół trzę¬
sień. Główną przyczyną tych częstych wstrzą¬
sów jest nierówne położenie wybrzeży wysp
Japońskich: wybrzeża Pacyfiku leżą wyżej od
wybrzeży leżących nad morzem Japoóskiem.
Dlatego właśnie wybrzeża Japonji, leżące nad
Pacyfikiem, najczęściej ulegają, trzęsieniom, w
wielu wypadkach katastrofalnym.
Z większych trzęsień, jakie nawiedzały Ja¬
ponję w ciągu ostatnich dwóch stuleci, należy
wymienić: trzęsienie ziemi z t. 1703 (20.162 do¬
my zburzone, 5.233 trupy) w okręgu Tokio, z
z r. 1792 (12.000 domów zburzonych, 15.000
trupów) w okręgu Hizen i Higo, z r. 1844 (34
tysiącc domów zburzonych 12.000 trupów), w
okręgu Echio, z r. 1891 (222.500 domów zbu¬
rzonych, 7.270 trupów) w okręgu Mino i Owa-
ri, z roku 1896 (13.073 domy zburzone, 27.122
trapy) w okręgu Sanriku, wreszcie trzęsienie
ziemi, ktćre nawiedziło Japonję przed 10 laty,
t. j. w roku 1923 (1 września) w okręgu zato¬
ki Sagami. Katastrofalnemu zniszczeniu uległa
wówczas sama stolica Japonji i jej port, Joko¬
hamo. W samem Tok*o zginęło prawie 70.000
ludzi, a straty pieniężne w budynkach, dzie¬
łach sztuki śto. wynosiły' około 2.750.000.000
doiarów. Prawie 44 procent stolicy uległo zu¬
pełnemu zniszczeniu. W jednym z parków, do
którego schronił się tłum uciekających przed
pożarem, wywołanym trzęsieniem ziemi, zginę¬
ło Ifl.COO ludzi! Wszyscy spalili się żywcem.
Ogółem w czasie tego katastrofalnego trzęsie¬
nia zginęło przeszło 90.000 ludzi i uległo znisz¬
czeniu przeszło pół miljona budynków.
M. D.
		

/NDIGCZAS000046_1933_066_0004__1267745.djvu

			r.l
„Świadome macierzyństwo11,
Otrzymaliśmy następujące pismo: — Inicja¬
tywa akcji „świadomego macierzyństwa14 nie
wyszła na pewno od dobrego Polaka, ani chrze
ścijanina — bo żaden dobry Polak nie wystą¬
piłby z pianowo-zbrodniczą akcją przeciw swo¬
jej Ojczyźnie i swemu nancdowi, a żaden prawy
efeeścifanjn przeciw Sakramentom i przykażą
niom bożym. „Komuś11 jest bardzo nie po my¬
śli liczebnie wielki przyrost ludności. „Ktoś”'
obmyślił plan rozbicia i ubezpłcdnienia rodziny,
zdemoralizowania młodzieży.
Anonimowy nasz wróg, który wszędzie jest,
gdzie tylko robota zgubna dla Polski.i chrze¬
ścijaństwa się odbywa, musi rozporządzać di;-
żenii wpływami i środkami na przeprowadzanie
akcji „świadomego macierzyństwa11, jeśli w o-
becnych kryzysowych czasach aż dwie takie
„poradnie-mordownie’1 ponoś w Krakowie zało
żył (p. Szczepański mówił o tem w lutym b. r.
w sali BolońskSego).
Niestety., ludzie słabych charakterów dali
się wciągnąć do tej roboty, urządzają wieczory
dyskusyjne, zagajają je, przytem atakują ency
klikę papieską, wysrłaszają referaty żywcem
przypominające bolszewizm.
Nie możemy patrzeć bezradnie jak się już
nie powoli i podstępnie, ale z całym rozma¬
chem szatańskich sił i środków wrogowie Pol¬
aki zabierają do zniszczenia siły jej żywotnej,
wykorzystując sprzyjające obecnie warunki.
O jednym zamommeM inicjatorowie: — że
m tem polu będą mieli rozgrywkę z kidbieta-
mi-m a tikami i te w niej klęskę ponieść muszą i
poniosą.
Kobiety matki czuwa We!
Zoffa Krautwaldowa.
..GŁOS NARODU'' z dnia 9-gó marca 1938 t.
Mr 68
Niezawodny „system" wygranej
w Monte Carlo—ale nie dla wszystkich
Wielką sensację wywołała wśród graczy
m kasynie w Monte Carlo przygoda włoskiego
oficera, Mario GulcL Postanowiwszy za wszel¬
ką cenę zdobyć majątek, Mario Ghilci przyje¬
chał do Monte-Carlo, zabierając ze 30bą ordy-
nansa wra® z którym zamieszkał w hotelu.
Pierwszego już dnia fortuna uśmiechnęła
się do lekkomyślnegd młodzieńca — wygrał
bowiem wcale pokaźną sumkę.
  No, a teraz wracamy do domu — zade¬
cydował ordynana na widok paczki bankno¬
tów.	'
— Oszalałeś chyba. Od jutra dopiero roz¬
pocznę prawdziwą grę... Zobaczysz, z pewno¬
ścią podwoję dzisiejszą wygraną.
I pełen najlepszych nadziei młody oficer
udał się na spwczynek. Rano, natychmiast po
przebudzeniu się, chcąc wzrok swój napoić wi¬
dokiem zdobytego wczoraj bogactwa, sięgnął
ręką pod poduszkę, lecz, o zgrozo! — portfel
wraz z całą jego zawartością znikł. Wkrótce
przekonał się Mario Gul ci, ii wraz z portfelem
(ulotnił się również jego ordynans, pozosta¬
wiwszy na biurku bilet kolejowy do rodzin¬
nego miasta porucznika.
Posiadając zaledwie 50 fre. w kieszeni, zroz¬
paczony Marlo pojechał do domu, gdyż nic
innego nie pozostało mu do roboty w Monte-
KFNOTEATRg
DŹWIĘKOWY
,8 W I T“
DOM KATOLICKI
PM UL. STRASZEWSKIEG018.
Od dziś i dni następnych. • Pierwszy prawdziwy polski film dźwiękowy
iii 114
Scenarjusz rr opracowaniu Wacława Sieroszew¬
skiego. • Przecudna epopea, na tle wielkich wy¬
padków dziejowych w terenie Krakowa i okolicy,
z pamiętnych dni walk o Wolność Narodu
W głównych rolach występują:
Jadwiga ^istosarska* Witold Conti
Gehenna serc bohat»rsk:ch!	Chóry: Dana i kubańskich kozaków. Oryginalny taniec
„Lezginka" - Reżyser Henryk Szaro — Obraz pochodzi z najstarszej i nalepszej polskiej
wytwórni, Sfinks. Najnowsze aktualne dodatki dźwiękowe, mie zy innymi: Otwarc:e radio¬
stacji w Watykanie i przemówień e Ojca św. do katolików całego świata.
Trzy wyświetlenia o godz. 5, 7 : 9 wieczór, a w niedzielę i św. takie o godz. 3 oopołudniu
Najw£«ksky w świście yp&ąd
	
£?gec*n eie&ame
Arystokraci anglęlscy odznaczeni
na wystawie robótek ręcznych.
Pisma angielskie donoszą, ie książę Wałji
jest zapamiętałym zwolennikiem ręcznych ro¬
bótek domowych. Nauczycielką jego była kró-
lowa-matka, która młodszego syna, księcia,
Jerzego, również zachęciła do tej pracy. Ksią¬
żę Jerzy upodobał sobie natomiast roboty szy¬
dełkowe. Niektórzy panowie Anglji dla roz¬
rywki zajmują się haftem. Hrabia Heerwood,
szwragier księcia Wałji, baron Heinsdorf, je¬
den z największych, magnatów węglowych
Anglji, hrabia Enismoor i lord Carmeinel,
wszyscy uprawiają sztukę haftu. Lord Heims-
wood, jeden z najenergiczniejszych przemy¬
słowców robi szydełkiem nie gorzej od zawodo¬
wej rękodzielniczki. Można go spotkać z ro¬
bótką w ręku nawet w wagonie kolejowym.
Hrabia Heerwood haftuje tak pięknie, że nie¬
jedna kobieta mogłaby mu pozazdrościć, a
lord Enismoor doszedł w robotach szydełko¬
wych do takiej perfekcji, że prace jego odzna¬
czone zostały na jednej z wystaw robót ręcz¬
nych.
'Spowt.
Największy w świecie gmach urzędu pocztowego, mianowicie długi na 240 metrów, a szeroki
na 107 mtr. i wysoki na 61 mtr. w Chicago, którego budowa trwająca 18 miesięcy koszto¬
wała 22.000.000 dolarów. W urzędzie tym w ciągu jednej .godziny ekspedjuje się prze¬
ciętnie 1.200.000 listów i przesyłek.
Zl6i składką na
Arcybiskupi Komitet Ratunkowy!
Carlo. Lecz jakież było zdumienie porucznika,
gdy we drzwiach swego mieszkania ujrzał
wiernego ordynansa, którego uważał za zło¬
dzieja.
— Melduję posłusznie, panie poruczniku —
z uśmiedhem recytował ondynans, iż pańskie
pieniądze znajdują się u mnie. Obawiając się,
ie pan porucznik przegra jo w kasynie, posta¬
nowiłem uratować co się da i drapnąłem do
domu.	M.	K.
Iftiicf& mp^dnwTsi&KBji. .
NOWE WYDAWNICTWA.
Nakładem Polskiej Aigmcji Telegraficznej
wyszły ostatnio z druku: Rocznik polityczno-
gospodarczy 1933 — cena 15 zł. Ustawa o pań
stwowej służbie cywilnej — cena 2 zł. 50 gr.
Katalog prasy polskiej i obcej — cena 5 zł.
Prawo o stowarzyszeniach 50 gr. Gdynia —
Port — ceina 4 zł. Do nabycia, w Oddziale PAT
Kraków, Mikołajska 32. Pojedyncze egzempla¬
rze „Monitora Polskiego11 i ,,Dziennik Ustaw
R. P.’1 są do nabycia w biurze PAT, Kraków,
Mikołajska 32.
i SKOKI NARCIARSKIE PRZY SZTUCZNEM
OŚWIETLENIU.
Na skoczni narciarskiej pod Oslo odbył się
konkurs skoków7, rozegrany przy elektrycznem
oświetleniu. Mimo tak niezwykłych warunków
uzyskano na ogół dobre wyniki. Najdłuższe
skoki w granicach do 50 mtr. długości uzy¬
skali Norwegowie z doskonałym Ame Ohri-
! stianśenem ha czele.
FRANCUZI PRZECIWKO BRUTALNEJ GRZE
PIŁKARZY.
Liga północna francuska wystąpiła ostro
przeeiwdco brutalnej grze piłkarzy7. Za każde
przewinienie stosowane będą surowe kary. Po¬
nadto liga wspomniana wystąpiła z inicjatywą
sensacyjną, postanawia bowiem, iż każdy
gracz, który swą brutalną grą spowoduje wy¬
padek, będzie zawieszony tak długo, jak długo
osoba poszkodowana ponosić będzie skutki
jego brutalności.
JAKIE BOISKA PIŁKARSKIE BĘDĄ
UZNANE?
Wydział Gier i Dyscypliny Ligi PZPN. kie¬
rować się będzie następującerni wytycznemi
przy weryfikacji boisk, zgłaszanych do roz¬
grywek o mistrzostwa Ligi:
a) wymiary boisk winny7 odpowiadać po¬
stanowieniom przepisów gry;
b) bramki muszą odpowiadać wymogom,
ustalonym przez PZPN., siatki muszą być
sznurowe;
c) boiska winny być oddzielone od publicz¬
ności barjerami, siatkami i t. p., a położenie
szatni ma dawać zupełną gwarancję bezpie¬
czeństwa graczy przed agresywnością publicz¬
ności.
Jak zostałem sanatorem?
W epoce rewizji i aresztowań człowiek sta
je się mimowoli nerwowy. Oo rano z bijącem
sercem odczytuje wywieszki dzienników, czy
nie spłonął .przypadkiem jakiś lokal użyteczno¬
ści publicznej, jako hasło nie tyle do rewolu¬
cji, ile do masowych aresztowań. Kraków sp^
cjalnie przedstawia codziennie taki widok, jak¬
by go w różnych punktach usiłowano podpalić.
Widzi się to tu, to tam straż pożarną, rąbiąc
zawzięcie fasady domów. Tylko pożar może do
konać" równie wielkiego zniszczenia. Albo ende¬
cja! Dlatego później nie można się dziwić na¬
głej rewizji w lokalu Stronnictwa Narodowego.
W miarę, jak Kraków będzie się rozpadał w gru
zy, niespodzianka taka może spotkać i luzem
chodzących obywateli. Dlatego najlepiej odrazu
samemu „zrewidować11 swoje przekonania, nim
dokona tego policja, jako organ administracji,
która zdaniem p. min. spraw wewn. „zawsze
jest gotowa wyjść na spotkanie obywateli .
Tylko ci powinni objawić dobrą wolę. A jeśli
nie? To w7tedy pewnie ta broń maszynowa p>
Ducha?... Lepiej nie, panie posterunkowy, to ja
już wolę po dobrej woli!
Otćż wczoraj dokonałem takiej wewnętrznej
rewizji i, doszedłem do rewelacyjnych wyników.
Niniejszy feljeton będzie miał charakter listu
żelaznego, który zapewni mi nietykalność bez¬
względnie pewniejszą, niż poselska. Będzie to
moje "„credo" polityczne, świadczące właśnie o
tej dobrej woli. Czynię dobry początek. Natu¬
ralnie nie bezinteresownie. Chodzi mi głównie
o sprawiedliwy „rozdział dochodu społeczne¬
go’1, w którym teraz będę partycypował. I każ¬
demu wre własnym interesie radzę tq uczynić-
doszedłem do przekonania, że jestem
sanatorem. Wyznaję otwarcie i nie wstydzę się.
Olśniło mnie to odkrycie i to tembardziej, że
jestem nim już od pierwszych dni maja poprzez
niewykryte napady, carskie interpretacje,
Brześć, wybory etc. „Zadużo było w tych sie
dmiu latach nieprawości", — by nie stać się
zagorzałym sanatorem. Kto by tu nie chciał te¬
go oczyścić, uzdrowić, wysanowra,ć!? Więc ja?
ty, wy7 — i wogóle „my sanacja". Nawet mo¬
ralna! Od chwili tego objawienia chodzę jakoś
śmielej po ulicach, nie niepokoją mnie spotkane
twarze, nie widzę w nich nic zagadkow7ego. Sa¬
mi swoi. Pod tą firmą stanowimy istotnie,
wbrew poborom, zwarty społeczny organizm.
Prawda, że są jej różne odłamy od prawa do
lewa, alę i na to jest rada. A raczej rady
.,Związek Sanacyjnych Republik Rad“. Z. S. R
R: — Nazewnątoz będzie się to podobało Sowie
tem ze względu na brzmienie, a Niemcom z po¬
wodu braku słowa ..Polska11, które drażni. Zaś
na wewnątrz może dobrze się stanie, jeśli “pol¬
skość” zniknie z wewnętrznego 'rynku obiego¬
wego. Jest to bowiem już zużyta moneta, o ce¬
nach muzealnych, gdzieś z opoki Piastów, Ja¬
giellonów — i rozbiorów7. Dziś za nią nikt nic
nie da na wewnętrznym targu politycznym. D?
klaracja. wyjęta z dziurawego portfelu obywa
telskiego: „jestem Polakiem’1, nie wyruszy już
ładnej instancji, nikogo o prawomyślnośc? nie
przekona. Było by to poczytano za mydlenie
oczu, za „credo" ale chvba heretyckie. ..Nas
pan bujał nie będzie"! To za wysokie cyfry,
budzące nieufność w ..Towarzystwach wzajem¬
nej asekuracji*', coś jak owe 350 tys. funtów
p. Cmnkiewiozowej. Albo 5 milionów mareczek
polskich przedstawionych dziś do wymiany. Zde
wahiowane i zwalorvzowane! Na inną walutę!
•Test to także jakoby latanie górne, po obło¬
kach. Dziś nie wolno odr-owiaclać tak jak ten
ptak z bajki J. Ejsmonda:
„Pytano się raz ptaka, co bujał w lazurze,
czy jest z prawa, ozy z lewa. Rzekł im jestem
w górze"!
W górze to mało! Trzeba wyraźnie zdekla¬
rować, na jakiej gałęzi się siedzi.
O gałęzi zaraz będzie mowa. Tylko jeszcze
mała dygresja na temat, co my wartamy u sie¬
bie. Całą bezwartościowość rodzimego pierwia¬
stka, choćby nawet był do najwyższej potęgi
(.jak opinja rektorów), widzimy dopiero w7 poró¬
wnaniu z przyjęciem, jakiego doznają potęgi
X-te, niewiadome, obce ajeutury. Byle gęba
z Afganistanu jest honorowana i karmiona przez
znane osobistości, a swoją, raczej gębę swego
bliźniego, tubylczą, powierza się „osobom nie¬
znanym": — i wywozi za miasto. Ładnie trj
tak? Więc wystarczy bełkotać „po iełinemiu1*,
by wzbudzić respekt u czynników miarodaj¬
nych? A na to. by swój człowiek był szanowa¬
ny, niema żadnej rady. Chyba zmienić obywa¬
telstwo!
Aie wracam 'na gałąź. Odkrywszy, źe jestem
od dawna sanatorem i że do tego mogli by się
w dzisiejszych warunkach przyznać wszyscy
bez różnicy przekonań, — uczyniłem źle. Poję¬
cie ,,sanator“ jest bowiem synonimem szczę¬
śliwca, wyposażonego w takie rekwizyta cudo¬
wności jak kij — samo — bij i siedmiomilowe
buty karjery. „Czapka niewidka" też jest chęt¬
nie wypożyczana tam, gdzie działa kij—samo--
bij. Przeto ogół widząc, że tak łatwo jest uzy¬
skać prawo wstępu do tej re*kwj,zvtowni gotów
zgłaszać się masowo. tem bardziej, jeśli i ma¬
giczne słówka ,.sŁciliku nakryj się’1, rrzestaną
być tajemnicą. I nieszczęście crotowe! Run i o-
irólna panika! Zamknięcie wypłat „dochodu sbo
■eeznego11 — i spotęgowany kryzys zaufania do
obecnego reżimu. A potom zastój i przymusowe
święto. I to jeszcze przed 19 marca! Nie, sta¬
nowczo takiej propagandy robić nio można. Oto
zamajaczył przed naszenu oczyma ponury obraz
sytuacji, gdyby wszyscy stali się wyznawcami
ideologii sanacyjnej. Apetyty ludzkie są bez
dna i państwo-by tego nie* wytrzymało. Proszę
się nio pchać! Gałąź jest; tak obciążona, że
grozi odłamaniem.
Ale na jednego jeszcze bodzie miejsce. Na
tego, który się zgłosił pierwszy. Trudno, trzeba
się było spieszyć. Zresztą, proszę mi nie zazdro¬
ścić, bo teraz dopiero czekają mnie prawdziwe
kłopoty. Czuję, że się nie wymigam. Nie uwie-
rzą mi na słowo. Będą węszyć podstęp, z któ¬
rym zresztą na początku niebacznie się zdrar
dwiłem. Trzeba mi będzie wypełnić szczegóło¬
wą deklarację. I to muszę się spieszyć, bym się
jeszcze dostał na Akademję w dniu 19 marca.
Tylko nie wiem, jak to będzie z tą Akademją
wobec reformy szkół wyższych. Czy nie grozi
strajk i zamknięcie i to tylu Akademjom roz¬
sianym po całym kraju. Niech mi nikt nie mó-
wi, że to nie są szkoły. Są i to naprawdę wyż¬
sze, bo wychowania obywatelsko- państwowe¬
go. One muszą być utrzymane, nawet kosztem
zagłady Uniwersytetów!
Już chwytałem za pióro, by wpisać się choć¬
by do Legji Mocarstwowej, gdy wypadły mi
w ręce wycinki z prasy neopiłsttdczyków z Prze
łomu, Buntu Młodych, Nowej Ziemi Lubelskiej.
Są tam takie definicje ideologji blokowców:
,.Przeraźliwi pustka ciemności, rozświecana
skandalami, sztuczny entuzjazm^ bez ^ wiary, bez
drożą pojęciowe, sztuczny serwilizm“. —- Zała¬
małem ręce bezradnie. A już najbardziej ubo-
dły mnie epitety od „tępych biurokratów i ły¬
sych, bezzębnych niepodległościowców11. To
mnie speszyło! Wstrzymam się z decyzją. Póki
nie wyjaśni się ta sprawa uzębienia.
BUGENJUSZ WOJTYCH,
		

/NDIGCZAS000046_1933_066_0005__1267745.djvu

			Nr 06
„GŁOS NARODU" * dnia 9-go marca, 1933 r.
i	-■	i
Sfcr. I
to shfctkai
n>
Czwartek 9: św. Fhancisziki.
Piątek 10: 40-S. Norbertanek przybyła nie
znana kobieta z półtora,rocznean dzieckiem płci
męskiej, prosząc dytżurną siostrę o przyjęcie
dziecka do Zakładu. Gdy spotkała się z odmo¬
wą, gdyż z braku miejsca dziecko nie mogło
dżinach słabego ruchu. Zniżka wynosi w kraju;
od godz. 7 dio 9 wieczór 20% i od 9 wieczór
do 8 rano 40% ceny normalnej; zaś w ruchu
międzynarodowym od godz. 7 wieczór do S
rano 40 % ceny normalnej. Udogodnienie po¬
wyższo jest stosunkowo mało wykorzystane.
TRAGEDJA MATKI. Często sucho słowa
komunikatów policyjnych zawierają bolesne tra
gedje biednych serc ludzkich. Poniżej przez
i urzędowe linijki doniesienia przegląda ból ma-
scaleniową, odbył posiedzenie, na którem po¬
wziął jednomyślną uchwałę o zwrócenie się do
p. Marszałka Senatu z prośbą o wzięcie pra¬
cowników miejskich w obronę przed zamie-
rzonem przymusowem włączaniem ieh do Ka¬
sy Chorych.
FOTOGRAF JE FRAGMENTÓW OŁTARZA
MARJACKIEGO. W piątek 10 bm. o godz. 0 • by^ przyjęte, korzystając z chwilowej nieuwa-
wieczór odbędzie się w Muzeum Narodowem
w Krakowie, staraniem Towr. Przyj. Muzeum
Narodowego, pokaz 100 przeźroczy ze zdjęć
fotograficznych z ołtarza Marjackiego Wita
Stwosza, wykonanych przez dra Te Przyipkcw-
skiego w czasie ostatniej restauracji Ołtarza
Marjackiego. Objaśnień udzielać będzie Dr.
Przypkowski,
TANIE ROZMOWY TELEFONICZNE MIʬ
DZYMIASTOWE. Dyrekcja Poczt i Telegr.
gi siostry zbiegła, pozostawiając dziecko.
Chłopczyka oddano do Żłóbka miejskiego.
KRADNĄ PIERZYNY. P. EH Janowskiej
(Dietla 36) skradziono z ganku w biały dzień
pierzynę wartości 70 złotych.
‘ OKRADZIONY W KINIE. P. T. Wysocki
tak był snąć zaabsorbowany treścią wyświetla¬
nego onegdaj filmu w jednem z kin krakow¬
skich, że nie zauważył, jak podstępny złodziej
wyciągnął mu z kieszeni ze spodmi portfel
przypomina o taryfie zniżkowych rozmów w go l z kwotą 50-ciu złotych.
KM
Strajk na U. J. trwa w dalszym ciągu.
W dniu wczorajszym zebrały się koło po¬
łudnia liczniejsze, niż zwykle, rzesze młodzie¬
ży akademickiej przed gmachem uniwersytetu,
wznosząc okrzyki i manifestując przeciw nowej
ustawie. Zjawił się także,nikły oddział Legjo-
nu Młodych, starając się zakłócić jednomyśl¬
ność zebranej młodzieży. Szereg przygodnych
mówców’’ zabrał głos; w przemówieniach tych
ostro potępiono niesolidarność Legjonu Mło¬
dych, Strzelca i innych organizacyj sanacyj¬
nych, oraz wezwano młodzież do bezwzględne¬
go kontynuowania strajku. Chciał także zabrać
głos przedstawiciel młodzieży komunistycznej,
aie zebrani przeszkodzili mówcy. Po manifesta¬
cji młodzież rozeszła się w spokoju do. domów\
W związku z wtorkowemu mamife^itacjami
akademickiemi pod Uniwersytetem, skazano w
drodze administracyjnej dwóch uczestników
tychże i to studenta Bolesława świderskiego
na grzywnę 100 złotych z zamianą na 10 dni
aresztu za przemawianie przed Uniwersytetem,
oraz rWacława Heybowicza za wznoszenie
okrzyków na grzywnę 50 złotych z zamianą na
3 dni aresztu. Oskarżeni odwołali się do sądu,
gdyż przemówienia i okrzyki wznoszono ze
stopni Uniwersytetu, a więc w obrębie gma¬
chu.
W ub. wtorek odbyło się posiedzenie sena¬
tu Akademji Górniczej, na którem rektor inż.
Sarjusz-Bielski złożył sprawozdanie z akcji w
sprawie ustawy uniwersyteckiej. Senat przy¬
jął to sprawozdanie do wiadomości i wyraził
rektorowi pełne votum zaufania.
Temsamem nieaktualną stała się sprawa,
rezygnacji p. inż. Bielskiego ze stanowiska re¬
ktora Akademji.
•'Atvi/ynnM?f?NU ! KGMtfNfKATY
WALNE ZEBRANIE AEROKLUBU KRA¬
KOWSKIEGO odbędzio się 10 bm. (w piątek)
w lokalu Aeroklubu (Rynek gł. 6, II p.) o go¬
dzinie 18-tej.	'
(Arana
film
REPERTUAR TEATRU SLOWACKIRG©
Czwartek: „Co tylko chcecie" (gośc. występ
Hanki Ordonówny).
Piątek: „Co tyli.o chcecie’4 (Gość. występ
Hanki Ordonówny).
Sobota: „Dziewczęta w mundurkach0 (prę¬
ta jera).
TEATR „BAGATELA".
Czwartek 9 bm.: „Piękna Galatea'1 o godz.
7-ej i 9.20 wiecz.
10 marca „BANDA“. Piękna Galatea opera
komiczna Fr. Supeć’go, codziennie dwa przed¬
stawienia o godz. 7 i 9.20 wieczorem.
RFPFRTl i AR KINOTKATRAW.
WANDA: Każdemu wolno kochać.
ŚWIT: Rok 1914.
APOLLO: Węgierska miłość.
ADRIA: „Człowiek małpa’1 z Johny Wejs-
tnuellerem.
UCIECHA: Hallo — Berlin — Hallo Paryż.
SŁOŃCE: Maciste król cyrku.
BAGATELA: „Dziesiąty kochanek11
Ondra).
SZTUKA: Ja w dzień... ty w nocy
PROMIEŃ: C. K. Feldmarszałek z Ylastą
Burianem.
ATLANTIC: Dzielny wojak Szwejk,
mówiony i śpiewany po czesku.
KINO DOMU ŻOŁNIERZA na czas od 8 do
11 b. m. Film p. t. „Lokomotywa". W rolach
głównych: Lon Chaney.
TEATR KRAKOWSKI Z DYR. OSTERWĄ
W BIELSKU I CIESZYNIE. W sobotę dnia 11
bm. w dniu pramjery w Krakowie sztuki
„Dziewczęta w mundurkach11. Teatr Krakowski
na zaproszenie Tow. Teatru Polskiego w Cie¬
szynie, gościć będzie w tamtejszym Teatrze
Miejskim, z wesołą komedją Ebermayora i Cam
merlohra „Gotówka’1, w krakowskiej premjero-
wej obsadzie zespołu. Tego samego dnia, t. j*
w sobotę bież: tygodnia krakowska opera daje
w Bielsku w Teatrze Miejskim, na zaproszenie
tamt. Tow. Teatru Polskiego melodyjną operę
Verdi*ego, ,.Rigoletto“, ż gościnnym udziałem
mak orni tej polskiej śpiewaczki Ady Sari.
„HORSZTYNSKI“, dramat Juljusza Słowac¬
kiego, znajduje się w przygotowaniu sceniez-
nem dyr. Osterwy.
TEATR BAGATELA, Występy znakomitej
stołecznej „BANDY1’ z operetką „Piękna Ga¬
latea*’ trwać będzie tylko do niedzieli włącz¬
nie. Świetni wykonawcy z Zulą Pogorzelską,
Górską,. Żelichowską, Ternć, Popielską, Błoń¬
ską, Jarosym, Gierasińskim, Olszą, Parnerem,
Koszutskim zbierają zasłużone oklaski za o-
kraszoną najprzedniejszym humorem zabawę,
jaką darzą publiczność. Codziennie dwra przed¬
stawienia o godz. 7 i 9.20 wiecz. Bilety do na¬
bycia w kasie Teatru „Bagatela1* od 10 rano
w cenie od 99 grosay do zł. 4.99.
KRAK. TOW. ŚPIEW. „ECI-IO’4 daje kon¬
cert dziś w czwartek w Złotej Sali Domu Ka-
toliekie	
			

/NDIGCZAS000046_1933_066_0006__1267746.djvu

			itr. 8
„GŁOS NARODU” z dnia 9-go marca 19-33 r.
Nr 68
siężenie go ze względu na ważność sprawy, je¬
dnak trybunał po naradzie nie przychylił sie do
jego wniosku o natychmiastowe zaprzysiężenie
świadika; przewodniczący zaznaczył, że może
on być zaprzysiężony później.
Staś, siedząc na krześle przed stołem sę¬
dziowskim, a między stołem prokuratorów i
obrońców oraz ławą przysięgłych, mając z ty¬
łu trzech rzeczoznawców, zeznaje początkowo
w ten sposób, że sprawia wiele trudności prze¬
wodniczącemu. Staś nie. ciągnie opowiadania,
ale odpowiada tylko: tak lulb nie. lub powtarza
ostatnie słowa pytania przewodniczącego w for
mie twierdzącej.
Adwokaci zwracają uwagę na te formę ze-,
z.nań Stasia i robią uwagę, żc nie zeznaje on
samodzielnie, tylko odpowiada, powtarzając za
przewodniczącym. Na to przewodniczący zwra¬
ca się do obrońcy adw. Woźniakowskiego, mó¬
wiąc, że będzie rad. gdy mu poda sposób wy¬
dobycia zeznań od tego świadka tak, żeby one
były całkowicie samodziełnenu.
Staś opowiada o chorobie matki a następ¬
nie o Gorgonowej. Gorgonowa z początku tro¬
szczyła się o siostrę i o niego, później zmieni¬
ły się te stosunki i często dochodziło między
nią. a Lusią do sprzeczek.
Staś: Lusia nie lubiła oskarżonej, gdyż sio¬
stra wyłapała jakieś listy.
Okazuje się,	Iż© były to listy	do jakichś
mężczyzn.	Do Gorgonowej	przychodzili jacyś
mężczyźni.	Raz.	przyszedł	pewien	pan. który
wyszedł, gdy wracał ojciec. Gorgonowa robiła
wrażenie, że ukrywa się ze swem i znajomościa
mi z ojcem.
Ojciec żalił się raz w7 liście, gdy byli z Lu¬
sią w Rymanowie, że do Gorgonowej przyszedł
jakiś list, który mu się nie podobał.
Jaki był stosunek tych panów do* Gorgono¬
wej tego Staś -nio -wie.
Przew.:	Czy	oskarżona	kłóciła	się z sio¬
strą?
Staś Podjudzała ojca przeciwko siostrze.
Mówiła, że chodzi z chłopcami, choć to była
nieprawda. Kłótnie były bardzo często.
Przew.: Jak G. przedstawiała się po przy-
jeździe z Krakowa, czy jako żona?
Staś: Tali jako żona.
Przew.: Ale mimo to nie wierzyliście?
Staś; Nie wierzyliśmy.
Przew.: Czy mówiła Lusia, że willa w
Brzuchowicach zostanie przy was? I co- na to
powiedziała Gorgonowa?
Staś: Powiedziała: zobaczymy co z tobą
będzie.
Przew.: Czy' mówiła o Kulpaikowie.
Staś: Mówiła: dostaniesz się tam, gdzie
twoja matka.
Przew.: Czy Lusia mówiła, iż boi się, że
ją G. zabije?
Staś: Gdy raz kładliśmy się spać, to ka¬
zała przysunąć do drzwi stolik, żeby był ha¬
łas, gdyby szła do niej Gorgonowa.
Przewodniczący po kilku pytaniach dal¬
szych: Okropnie jest z panem, bo odpowiada
pan tak, lub nie. Nie chcę, żeby ciążył na mnie
zarzut, że ja panu poddaję zeznania. Czy krzy¬
czała Gorgonowa, że was zabije?
Staś: Tak to było we Lwowie. Mówiła, te
irobi straszną tragedję.
W tem miejscu właśnie adw. Woźniakow¬
ski prosi o stwierdzenie, że przewodniczący z
konieczności zadaje pytanie w tej formie, że
padają odpowiedzi: tak lub nie.
Przewodniczący: Jak mnie pan pouczy, jak
mam z tym świadkiem robić ,to owszem za¬
stosuję się do tego (oklaski w^śród publiczno¬
ści).
Dr. Woźniakowski: Do tego świadka niema
odpowiednich metod.
Przew.: Trudno jest kierować wogóle pyta¬
nia do tego świadka. Zwraca się do Stasia:
— Niech pan sobie przypomina, co pan
wie i niech, pan nam to zeznaje. Niech pan
spróbuje opowiadać.
Dr. Woźniakowski: Może pan się krępuje|
oskarżoną, to ona wyjdzie.
Staś: Plan przeniesienia się do innego j
mieszkania wyszedł od mojej siostry, bo nie;
chciała, by oskarżona robiła kłótnie.
W TRAGICZNĄ NOC.
Wreszcie Staś składa zeznania, dotyczące'
krytycznego dnia. Siostra wyjechała do Lwo¬
wa i wróciła wieczorem około 8. On sam wró¬
cił z nart po południu. Po kolacji Romusiai
chciała spać z Lusią, ale oskarżona chciała,
żeby dziecko z nią. spało.
Przew.; Co powiedziała wtedy oskarżona.;
Św.:	Nie pamięta. Tatko rozstrzygnął
sprawę i wziął Musię do siebie. Potem wyszła
oskarżona do swego pokoju. Pożegnaliśmy się
z ojcem i wróciliśmy przez pokój oskarżonej
do jadalni. Oskarżona czytała w łóżku książ-'
ke. Siedzieliśmy jeszcze trochę w jadalni.
Przew.: Długo pan był w pokoju u Lusi.
Staś: Nastawiłem jej radjo na szafce noc¬
nej. Lusia kazała sobie przynieść wody.
Przew7.: W jakiej koszuli była oskarżona
w łóżku.
Staś W koszuli z koronkami.
Świadek na wezwanie przewodniczącego
szuka wśród dowodów rzeczowych tej koszuli.
Znajduje koszulę kremową z koronką. Powja-
Miasto i wieś jako konsument.
Skutkiem kryzysu konsumeja wszystkich
produktów, zarówno rolniczych, jak przeny-
słowych zmniejszyła się w sposób nader wy¬
raźny. Ale i pod tym względem zachodzą dość
charakterystyczne różnice.
Z pośród licznych artykułów szerokiego
spożycia zatrzymamy się na tytoniu, spirytu¬
sie (konsiimcyjnym), zapałkach i drożdżach
piekarskich, zatem na produktach bądź zmo¬
nopolizowanych, bądź skartelizowanyeh. Jeżeli
porównać konsumcję z r. 1930, kiedy to kryzys
znajdował się dopiero w okresie początkowym,
z r. 1932, gdy7 przybrał jiuż rozmiary wręcz
katastrofalne, okaże się, że konsumeja tyto¬
niu zmniejszyła się o 21.5% (z 704.046 do
552.453 tys. zł.), spirytusu o 38.9% ;z 36.331
do 22.808 tys litrów7), zapałek o 31.8l/ó (z 157
do 107 tys. skrzyń po 5.000 zapałek), wreszcie
drożdży o 13.7% (z 8.767 do 7.695 tys. kg.).
Z artykułów zatem zmonopolizowanych
najmniej spadła konsumeja tytoniu, najwię¬
cej —- spirytusu. Zauważono już zresztą, żo
z dwóch nałogów' — palenia i alkoholizmu —
trudniejszy do opanowania jest zwyczaj pa¬
lenia tytoniu. Zapałki zajmują, miejscę pośre¬
dnie, a prawdopodobnie nio odbiegłyby daleko
od tytoniu, gdyby udało się wytępić wyrób
zapalniczek, których ..fabrykacja*1 kwitnie nie¬
tylko po miastach, ale i po wsiach, wyrób
bowiem ich jest tak nieskomplikowany, że na¬
wet wiejscy kowale z łatwością go dokonują.
Spadek spożycia drożdży jest stosunkowo
nieznaczny, a produkcja ta obecnie należy do
jednej 7 najbardziej rentujących się gałęzi
przemysłu.
O ile wszakże cyfry spadku konsumcji, do¬
tyczące całego .państwa, nie przedstawiają nic
osobliwego, . sprawa przedstawia się inaczej,
jeżeli weźmiemy pod uwagę poszczególne dziel¬
nice. Tak więc spożycie tytoniu najmniej
spadło w woj. centralnych (o‘ 19.7 %) i zachod¬
nich (o 21.6%), najwięcej w7e wschodnich
(o 23.4%) i południowych.(również o 23.4%).
Najeiekawiej wszakże’ przedstawiają .się cyfry
spożycia spirytusu, gdyż wr wroj. centralnych
spadek wynosił 30.5%, w7 zachodnich 24.8%,
we wschodnich 51.1% i w południowych
62.1%. Statystyka .przestępstw wykazuje, że
za opilstwo na woj. wschodnie przypada
12.3% ogólnej ilości pociągniętych do odpo¬
wiedzialności za to wykroczenie, w7 południo¬
wych 15.6%, natomiast w centralnych 59.0%
i w zachodnich 14.1%.
Wynikałoby stąd, żc ludność woj. wschod¬
nich odznacza sie niezwykłą, trzeźwością z po¬
śród innych dzielnic. Kiedy jednak zwrócimy
uwagę na jeszcze jedną kategorję przestępstw,
potajemne. gorzelnictwo okaże się że na te
właśnie „trzeźwe** rzekomo województwa
wschodnie przypada 91.1% ogólnej ilości taj¬
nych gorzelni, na południowe 4.9%, a na cen¬
tralne i zachodnie razem tylko 4,0%.
Znający stosunki miejscowe utrzymują, że
na terenie woj. wschodnich w każdej niemal
wiosce istnieje potajemna gorzelnia, a w7 więk¬
szych i po parę. Ludność woj. centralnych
mało pije w domu, zatem łatwiej tam stwier¬
dzić opilstwo, wówczas gdy na wschodzie i po¬
łudniu spożycie produktu miejscowego ,.gorze-
lanego*’ odbywa się głównie w domu i łatwiej
uchodzi uwadze policji. Pozatem stwierdzić
należy7, że w wo.i. centralnych i zachodnich
konsumeja spirytusu spadla znacznie mniej,
aniżeli we wschodnich i południowych.
To samo można zaobserwować i na innych
odcinkach spożycia. Konsumeja zapałek nm.
na terenie woj. centralnych zmniejszyła się
o 2.0%. zachodnich o 4.5%. natomiast wschod¬
nich' o 8.3% i południowych o 7.1%. Konsnm-
cla drożdży7 spadła w woj. centralnych o 12.9%
(jedyny wyjątek), w zachodnich — o 1.5%,
we wschodnich o 5.2% i w południowych o
10.8 proc.
Z przytoczonych cyfr wynika jasno, żc im
dzielnica liczy stosunkowo! więcej .ludności
miejskiej i im bardziej jest uprzemysłowiona,
tem konsumeja jej jest większa, a. wahania
koniunkturalne stosunkowo mniejsze, i. naoc!-
wTÓt. Potwierdza się zatem znane zjawisko,
że miasta i przemysł są doskonałym konsu¬
mentem wszelkich artykułów, nietylko rolni¬
czych. ale i przemysłowych.	Z.	K.
Od soboty 25-go ub. m. w kinoteatrze
Najnowszy, najpotężniejszy przebój komedjowv! Drugi i najlepszy film „UFY“ z Kate Nagy
Es la w Dzień... I® w Nom... *~i:
na komedja pełna niezwykłych, zabawnych epizodow i pomysłowych sytuacyj, niemająca so¬
bie równych pod względem wystawy humoru i wesołości!
genjalńa urocza
KATE NAGY, ZZ FERNAND GRA¥EYiw- ^Sacyina
Eryka Pommera i Dra Ludwika Bergera. Muzyka W. R. Heymauna. — Największe stolice za¬
chodu od kilku miesięcy podziwiają ten genjalny triumf sztuki filmowej!
dlaczego pan nie poszedł, nie zapytał się, co
pani tu robi?
Świadek: Miałem złe przeczucie ! od razu
pobiegłem do pokoju Lusi.
Przew.: Dlaczego miał pan złe przeczucie?
Świadek: Bo na moje wołania siostra się
nie odzywała,
O godz. 2.35 rozprawę odroczono do jutra.
W godzinach popołudniowych miało się od¬
być badanie psychiatryczne i psychologiczne
Stasia. Ojciec zastrzegł sobie, by badanie prze¬
prowadzone było w jego obecności
Stan zatrudnienia i bezraboc e w Po!sce
Jak wynika z ostatnich zestawień na 1 lu¬
tego r. b. zatrudnionych było na terenie całej
Polski w przemyśle przetwórczym ogółem
273.969 robotników, z czego 16.443 osób przy¬
pada na przemysł mineralny, 43.827 na meta¬
lowy, 27.605 na chemiczny, 93.188 na włókien¬
niczy, 10.674 na papierniczy. 4.151 na skórza¬
ny, 25.179 na drzewny, 36.662 na spożywczy,
4.468 ua odzieżowy, 3.979 na budowlany, oraz
7.793 osób na. przemysł poligraficzny.
W górnictwie zatrudnionych było 106.235
robotników, w hutnictwie 31.605, na robotach
publicznych 18.312, w warsztatach kolejowych
i wytwórniach wojskowych 52.444, oraz w ele¬
ktrowniach j wodociągach 6.692 osób.
Natomiast liczba zarejestrowanych bezro¬
botnych wynosiła, według oficjalnych obliczeń
z dnia 4 marca b. r. — 287.218 osób.
Liczba bezrobotnych w Warszawie wynosi¬
ła 30.614 osób. w Lodzi 40.516 osób. na Śląsku
85.755 osób.
ZNIŻKA CEN PAPIERU.
Kartel papierniczy w Polsce ogłosił nowy,
obniżony cennik, papieru, obowiązujący z
dniem 1 marca. Ceny papieru rotacyjnego ob¬
niżone zostały o 8 proc., papieru drzewnego
cd 8—11 proc., bezdrzewnego od 2—-12 proc.
Według oświadczeń „Centro»apieru“ i czynni¬
ków miarodajnych — dalszych zniżek cen pa¬
pieru nie będzie.
da, że oskarżona była w takiej samej, ale czy
w tej samej, nie wie.
Przewodniczący na wniosek . adw7okata za¬
pytuje, jakiego koloru, według świadka-, jest
koszula, którą pokazuje. Świadek odpowiada-,
że seledy7now7a.
Staś opowiada, dalej, że położył się do
łóżka ze słuchawkami od radja na uszach.
Drzwi od jadalni, w której spał, do hallu dzie¬
lącego jadalnie od pokoju Lusi były uchylone.
Zbudził go skowyt psa. Usiadł na łóżku, wy-
glądnął przez okno. Nie zobaczył nic.
Na sali przy tych zeznaniach świadka,
składanych już zupełnie płynnie, panuje cisza,
wszyscy7 są wsłuchani w jego słowa. Naraz
adwokat Woźniakowski przerywa jakiemś py¬
taniem. Wywołuje to poruszenie wśrVP publi¬
czności, a sprzeciwy wśród sędziów przysięg¬
łych. Przewodniczący nie pozwala obrońcy do¬
kończyć pytania.
Staś: ...Wstaję, idę do drzwi od hallu. W
hallu ujrzałem jakąś postać za choinką. My¬
ślałem, że to siostra. Uderzyło mnie od razu,
że to kobieta. Wtedy zdenerwowany zacząłem
bić pięścią w drzwi. Postać owa wyszła na
werandę i wtedy we drzwiach przy blasku,
padającym od lampy przed posterunkiem żan-
darmerji poznałem, że to była oskarżona. Po¬
biegłem do pokoju siostry. Łóżko było jakieś
nie normalne. Ściągnąłem poduszkę i zacząłem
wstrząsać siostrą. Zauważyłem, że była mar¬
twa. Biegnę do poko u tatka i krzyczę: Lusia
zabita. Biegłem do pokoju ojca i wtedy usły¬
szałem brzęk tłuczonego szkła. Stanąłem na
progu pokoju i zauważyłem tatka i oskarżoną.
Pobiegliśmy wszyscy do pokoju siostry. Przy¬
leciałem, chciałem ratować, nie wiedziałem
jak. Robiłem sztuczne oddychanie. Pobiegłem
do pokoju ojca. wróciłem stamtąd z jego fu¬
trem i wtedy, zdaje mi się, oskarżona wyszła
po lekarza. Zjawił się ogrodnik Kamiński,
stanął w pokoju i płakał. Tatko kazał nam
iść na policję. Na policję było daleko, więc
' poszliśnjy do żanda.rmerji. Jakeśmy przyszli
była woda w miednicy. Gdy przyszedł żan¬
darm, zaczął robić dochodzenia, Ja z nim obe¬
szliśmy ogrodzenie, szukaliśmy śladów. Szliś¬
my ostrożnie, żeby śladów nie zatrzeć Ślady
prowadziły do piwnicy i na małą werandę. O-
beszliśmy parkan. Nic nie było, tylko ślady
psa. Psa nie było, bo gdzieś wyleciał. ?śic po¬
zatem nie zauważyliśmy, więc wróciliśmy się.
Przew.: W którą stronę szły znalezione
ślady.
Staś: Były niewyraźne.
Przew.: W pokoju robiliście badania, czy
są jakie ślady, ozy badaliście okno?
Staś: Szafa była otwarta, okno było otwar¬
te. Rozmawiałem z dr. Csalą na w7erandzie. Po¬
wiedział on, że to ktoś z domowników zrobił.
Przew.: Więc co pana zbudziło?
Świadek: Skowyt psa, taki, jak gdyby ktoś
go uderzył.
Przew.: Co się stało ze słuchawkami, które
pan miał na uszach?
Świadek: Spadły.
Przew.: Bo gdyby pan miał słuchawki, to
mógłby pan nie słyszeć skowytu, zresztą to o-
rzekną znawcy7.
Przew.: Dlaczego pan na Lusię krzyknął?
Staś: Bo było najbliżej.
Przew.; Niech pan pokaże na planie, gdzie
pan widział postać,
Staś podchodzi do planu i pokazuje, gdzie
zauważył postać. — Postać robiła na nim
wrażenie, jak gdyby się kryła. Uprzytomnił
' sobie, że to była kobieta.
Przew7.: Po czem pan to poznał?
Staś: Po włosach i po futrze.
Gorgonowa wkłada na siebie futro. Staś
pokazuje, jak/miała podniesiony kołnierz.
Przew. Jak się wysunęła ta postać?
:	Staś: Bokiem przez drzwi. Musiały one być
otw7arte. Poszła bairdzo cicho i skręciła na
schody.
Przew7.: Pan się za nią patrzył?
Staś: Tak. Widziałem na tle drzwi i za
drzwiami. Wtedy poznałem, że to Gorgonowa,
Poznałem po profilu twarzy.
Staś opowiada następnie jeszcze raz, w ja¬
kim stanie znalazł siostrę. Odpowiada ponow¬
nie na pytania co do tego, kiedy usłyszał
brzęk tłuczonego szkła. Kiedy po raz pierw¬
szy powiedział, óe postać owa, to była Gorgo¬
nowa? Zdaje się. że -ogrodnikowi, gdy szli do
żanda.rmerji. Potem powiedział żandarmowi.
Któremu, nie pamięta. Wie, że był to m꿬
czyzna wysoki.
Przew.; W tym momencie, kiedy pan po¬
znał za drzwiami Gorgonowa, jak wychodziła,
 ooo	
Giełda krakowska.
Kraków7, (PAT.) Giełda bez obrotów. Pozs.
giełdą: Jaworzno 153K., 5% poż. konwersyjną
43'A. Waluty: dolar 8.65—8.75, Londyn 31—•
31.25. Szwajcarja 172.75, 173.25. Berlin 2091/.,
211%.
OFICJALNA GIEŁDA WALUTOWA.
Warszawa, (PAT.) Dewizy: Gdańsk 174.40;
Holandja 358.75; Londyn 31.13; Paryż 35.12;
Sztokholm 164.30; Szwajcarja 172.70; Włochy
45.35; Berlin w obrotach pryw. 210.75. Ten¬
dencja niejednolita,
KURSY OBLIGACYJ.
Akcje; Bank Polski 78, 77 M, Warsz. Tow.
Fabr. Ou/kr. 171/Ó, Modrzejów 4, 3.80, 3.85;
Starachowice 9.85.
Pożyczki; 3% budowlana 431/Ó. 43; 4% in¬
west. 105; 4% inwest. ser. 111?/,; 5% konwer-
syjna 43%, 43%, 5% kolejowa 39 1/4, 6%
dolarowa 57; 4% dolarowa 55. 54A; 7% sta¬
bilizacyjna 56%, 571/Ó, 56.88, 10% kolejowa
105 %, 105. L. Z. BGK- bez zmian.
Dolar pryw. w Warszawie 8.75 płacą, S.80
żądają. Pożyczki nie notowane.
GIEŁDA W ZURYCHU.
Zurych, (PAT.) Paryż 20.28, Londyn 13.03,
Belgja 72.40, Włochy 26.27'A, Hiszpanja 43.40,
Holandja 207.60, Berlin 122.30, Wiedeń 72.57,
Sztokholm 95.30, Oslo 92.50. Kopenhaga 80.60,
Praga 15.32. Warszawa 57.50, Białogiród 7,
Ateny 3, Konstantynopol 2.50, Bukareszt 3.08,
Helsinki 7.95, Buenos Aires 105.
:!2odlo.
Piątek, dnia 10 marca 1933 r.
Kraków (312.8). G. 11.40 Przegl. prasy i ko¬
munikat meteor.; 11.57 Sygnał czasiu, hejnał
z Wieży Marj., program na dz. bież. 12.10 Pły¬
ty; około 13.20 kom. meteor.; 15.10 Transmisja
z Warsz.; 15.35 Odczyt p. t. .,Rola straży po¬
żarnych w7 akcji obrony przeciwgazowej ludno*-
ści cywilnej**, wygł. insp. Kalinowski; 15.50
Płyty; 16.20 Odczyt dla maturzystów z Warsz.;
16.40 Odczyt p. t.: „Królowa Jadwiga'1, wygł.
dr. J. Dąbrowski, prof. U. J.; 17.00 Koncert
transm. z kościoła Najśw. Marji Panny w Kra¬
kowie w wyk. chóru ,,Hasło“ pod kier. dyr.
prof. St. Plrofica; 17.55 Program na dz. nast.;
18.00 Odczyt dla maturzystów z Warsz.; 18.20
Wiadom. bież.; 18.25 Muzyka lekka z Warsz.;
18.50 Komunikat dla narciarzy; 19.00 Rozmai¬
tości, komunikaty, giełda zbożowa; 19.15 Od¬
czyt p. t.; „Kronika przyrodnicza’*, wygł. dr.
St. ’ Skowron, doc. U. J.; 19.30 Transmisje
z Wansz.
Lwów (380.7). G. 15.25 Giełda, zbożowa;
16.00 ,.Dialogi o książce**; 18.20 ,,Silva rerum1*
repertuar teatrćiw lwowskich; 18.25 „Koły-
		

/NDIGCZAS000046_1933_066_0007__1267746.djvu

			Nr 64
„GŁOS NARODU’1 z dnia 9-go marca 1933 r
Str. T
samb”; 18.45 Kom. Lw. Okręgu Zw. Narciarzy;
19.00 ,,W zaklętym kręgu dzieła sztuki”.
Warszawa (1411.8). G. 11.40 Przegląd pra¬
sy; 11.50 Kom. meteor.; 11.57 Sygnał czasu,
hejnał; 12.05 Progam na dz. bież.; 12.10 Kon¬
cert a .płyt; 13.20 Kom. P. I. M.; 15.10 Komun.
Inst. Eksport.; 15.15 Kom. gospodarczy; 15.25
Chwilka lotnicza i przeciwgazowa; 15.30
Chwilka morska 1 koloujalna; 15.35 „Przegląd
wydawnictw periodycznych1'; 15.50 Muzyka na
płytach; 16.20 . Odczyt dla maturzystów; 17.00
Koncert Oiic. Policji Państwr.; 17.55' Program
na dz. nast.; 18.00 Odczyt dla maturzystów;
18.20 Wiadomości bieżące; 18.25 Muzyka lekka
t tan.; 19.00 Rozmaitości; 19.20 Przegląd rol¬
niczej prasy krajowej i zagranicznej z -Wilna";
19.30 Feljeton p. t. „Triumf i granice ludzkie¬
go intelektu’1; 19.45 Pras. Dz. Radj.; 20.00 Po¬
gadanka muzyczna; 20.15 Koncert symf. z Filh.
Warsz.; 22.40 Wiad. sport.; 22.45 Dod. do Pras.
Dz. Radj.; 22.55 Kom. meteor, i kom. polie.
Katowice (408.7). G. 15.50 Bajeczki Cioci
Heli dla dzieci; 16.05 Wł.Wlosik: Pogadanka
z działu :.:Ogrodnik ,śląski‘:; 19.00 Br. Romani-
szyrn: „Z wielkich trągedyj ludzkich. — Głu-
ehoła Bethowena i Smetany*1; 23.00 Skrzynka
pocztowca w jęz. francuskim.
Terror hitlerowski w Niemczech.
Kanonik i katecheta w Liszkaeh
pow. Kraków,
przeżywszy lat 55. w tem 30 lat ka¬
płaństwa, zmarł zaopatrzony św. Sa¬
kramentami w dniu 7 marca 1P33 r.
Wprowadzenie zwłok do kościoła pa¬
rafialnego w Liszkach nastąpi dnia
9 bm. o god*. 4 popołudniu.
Msze św. i nabożeństwo żałobne pr;y
zwłokach odprawione zostana dnia
10 bm. o godz. 9 rano poczem nastąpi
eksporlacja zwłok na «mentarz miej¬
scowy.
Na te smutne obrzędy zapraszają Ro¬
dzinę, Wielebne duchów, i Wiernych
Księża parafialni-
 	   i
Dla uczestników zamiejscowych będzie do dys
pozycji autobus o godz. 8 rano w piątek tj, 1
bm. z Placu św. Ducha.
Aresztowanie kilkunastu korporantów.
Warszawa^ 8. 3. (Telef. wł.)- W nocy z wtor
ku ma środę w kwaterze korporacji „Jagiello-
nia" odbyło się zebranie Warszawskiego Koła
Międzykorporacyjmego, tQ jest instytucji, do
której wchodzą delegaci związków korporacyj¬
nych na terenie Warszawy. Na zebraniu był
obecny kurator pos. prof. Ponikowski oraz pos.
Bielecki, który wygłosił referat o autonomji
szkół wyższych. Koło godiz. 1 w noiey obaj po¬
słowie opuścili zebranie a razem z nimi część
korporatnów. Reszta korporantów opuściła lo¬
kal o godz. 2 w nocy. Na ulicy Wilczej u zbie¬
gu zul. Marszałkowską korporanci zostali are¬
sztowani przez policję i przyprowadzeni do 13.
komisarjatu, gdzie spędzili całą noc i dopiero
o godz. 9 rano odprowadzon ich do urzędu śled
czego przy ul. Daniłowiczowskiej. W komisarja
cie doszło do zajścia, gdyż dwu korporantów
reagowało na dbliżenie korporacji „JagieiEo-
nia‘:. Rektorzy wyższych uczelni interwenjowali
w sprawie aresztowanych studentów u władz.
Represje przeciw akademikom
w Jugosławji.
BiałogrÓd 8. 3. (PAT). Na życzenie senatu
•akademickiego w Białogrodzie, oraz zgodnie
z art. 17 ustawy o szkołach wyższych, minister
oświecenia publicznego wydał dekret, zmienia¬
jący i uzupełniający regulamin dyscyplinarny
dla studentów uniwersytetu w Białogrodzie.
Zmiany te przewidują m. in., iż student nie od¬
powiadający w ciągu 48 godzin na wezwanie
do zjawienia się na wykłady, traci semestr.
Studenci, biorący udział w zebraniach w obrę¬
bie uniwersytetu zwołanych bez upoważnienia
rektora, a w szczególności .organizatorzy,
mówey, oraz sygnatarjusze rezolucyj zebrań
studenckich zarówno jak i wszyscy studenci,
przeszkadzający w normalnym biegu wykła¬
dów, beda karani najmniej utratą semestru.
Strajk w Łodzi trwa.
Warszawa 8. 3. (Telef. wł.) W dniu dzisiej¬
szym odbyła się w Min: Opieki Społ. konferen¬
cja z delegatami związku przemysłowców włó¬
kienniczych. Przemysłowcy oświadezyli, że go¬
dzą się na zawarcie umowy zbiorowej, uzale¬
żnili ją jednak od podjęcia normalnej pracy
w fabrykach i od odstąpienia związków zawo¬
dowych od żądania zawarcia umowy zbiorowej
na warunkach z 1928 r., która dla przemysłow¬
ców nie jest możliwa'do przyjęcia. Z powodu
wytworzonej sytuacji Alki. Opieki Społecznej
wezwie przedtawicieli Związków Zawodowych
robotników na konferencję na 10 b. m.
Berlin. (PAT). Wczoraj oddziały szturmo¬
we obsadziły w Kassel gmach robotniczych or¬
ganizacyj zawodowych, wywieszając hitlerow¬
ską flagę. Czerwony sztandar oraz portret
Scheidemana zostały przez szturmówkę publi¬
cznie spalone.
W Gelsenkirchen policja zamknęła dom lu-
cłowy, będący główną siedzibą komunistów".
| Czerwony sztandar został z budynku ściągnię¬
ty i publicznie spalony przez szturmówkę.
Bojówki niszczą i rabują.
Berlin, 8 marca. Oddziały sztormowe Hitle¬
ra zajęły dziś w Dreźnie budynek socjaldemo¬
kratycznego Związku zawodowego i wydawni¬
ctwo socjaldemokratycznego dziennika „Volks-
zęitung*1 Wtargnąwszy do wnętrza bojówki zni
szczyly całe urządzenie wewnętrzne a księgi
i papiery wyrzucono przez okna i spalono na
ulicy. Z przeciwległego budynku oddano do pa
pastników - kilka strzałów, mi których jeden
szturmowiec został zabitym
W Bernau zajęli hitlerowcy budynek Po¬
wszechnego Niemieckiego Związku Zawodowe¬
go. Także w Frankfurcie zajęli hitlerowcy bu¬
dynek Związku zawodowego, paląc na ulicy
księgi i papiery.
,,0fim Liebknochta‘s skonfiskowany.
Berlin, 8 marca. Rozporządzeniem pruskie¬
go ministra spraw wewnętrznych fcomuinistyciz-
ny „Dom Liebknechta" zostaje skonfiskowany
i przekazany do użytku policji politycznej ce¬
lem ulokowania w nim utworzonego oddziału
do walki z bolszewizmein. Popołudniu wywie¬
szono na gmachu flagę hitlerowską.
ROZRUCHY ANTYŻYDOWSKIE.
Berlin, 8 marca. Z Zagłębia Ruhry nadcho¬
dzą wiadomości o rozruchach antyżydowskich.
Bliższych szczegółów' brak. Ze strony naroćo-
wo-socjalistycznej donoszą, że domy i sklepy
żydowskie są zamknięte i strzeżone przez od¬
działy szturmowe Hitlera.
BÓJKA KOMUNISTÓW Z HITLEROWCAMI.
Berlin, 8 marca. Podczas pogrzebu pewiaego
hitlerowca, poległego podczas bójki ulicznej,
doszło wczoraj wieczór w Duesseldorfie do star
cia między komunistami a hitlerowcami. Poli¬
cja użyła broni, przyezem 1 komunista został
zabity a 0 odniosło ciężkie rany.
Policja ma byd bezwzględna.
Berlin 8 marca. Komisaryczny pruski mini¬
ster spraw wewnętrznych Goeriqg wydał dziś
do władz policyjnych okólnik, w którym zazna
cza, że chodzi mu o usunięcie wśród policji re¬
sztek względności i skrupułów w tępieniu mar¬
ksizmu. Celem zachęcenia policji do bezwzglę¬
dnego postępowania wr walco z, przeciwnikami
politycznymi nacjonalistów, Goering obiecuje
specjalnie gorliwym policjantom awansy, urlo¬
py i wynagrodzenia pieniężne.
Uciecha
Starowiślna H®.
D Z 8 $!
na ekranie
kinoteatru
ff
Uciecha
Starowiślna 16.
fi
Prawdziwy wrzefoóf filmowy najwyższej klasy!
Naiio Berimnaiio Poniż
Romans miłosny roku 1933. Poemat radości i wesela. Mistrzowskie arcydzieło J. Duviviera,
twórcy słynnego filmu „Dawid Golder“. Występują słynni aityści teatru Reinhardt
Erik ft/Sayer, Paweł Ritter om Louise Goflier
częściowo francuskim. — Ceny niskie — dla wszystkich dostępne. Dla P. T. Urzędników i Aka¬
demików specjalne zniżki.
Panika finansowa w Ameryce ustępuje,
N. Jork. (PAT). Większość tutejszych ban¬
ków wznowiła czynności, przestrzegając zarzą¬
dzeń, wydanych przez władze skarbowe.
Waszyngton. (PAT). Wysyłka czeków po¬
cztowych, płatnych zagranicą została wzno¬
wiona.
Parytet złota bądz‘e utrzymany.
Nowy Jork 8 marca. „N. Y. Times*’ dowia¬
duje się, że opracowywana nowa reforma fi¬
nansowa przewiduje:
1) Utrzymanie standardu złota,
2) Wydanie pieniędzy obiegowych na ogól¬
ną sumę dwóch miljardów dolarów w formie
banknotów banków związkowych, ustawowo u-
nonr.owanych. Te noty musiałyby być kryto
aktywami bankowremi i gwarantowane przez
Reconstruction Finance Company. Dalej mają
być wydane ustawowe postanowienia, zwraca¬
jące się przeciw ukrywaniu złota i zmierzające
do wzmocnienia waluty srebrnej. Certyfikaty
upoważniające do wycofywania złota mają być
chwilowo unieważnione. Wreszcie mają otrzy¬
mać władze kompetentne prawo rewizji treso-
rćw bankowych, schowek i t. p.
Od, soboty 4 b. m. w kinoteatrze „APOLLO**
Film który oczaruje Kraków!
„Ufy*
Węgierska miłość
Słynne na cały świat arcvdzieło za złotej serji
przeoiękny romans na tle. pehych tempera¬
mentu awanturę!, miłosnych oficerów i ma-
gnaterji węgierskiej — ówianv czarem tańca,
ognistych pieśni i czaruiacego humoru nad modrym Dunajem! — Dziarski Humor! — Kró¬
lewska wystawa! — W rolach głównych — mlodz utka, znana w całej Europie, tancerka pla¬
tynowa On7«j Rarennu oraz pr*emiłv. zawadjackl, Tiknr Uolmou znany
blondynka	OdlSUliy	Uro; s obowy. Tylko di ęki przypadkowi nie
dcs/io do katastrofy.
		

/NDIGCZAS000046_1933_066_0008__1267747.djvu

			Str. 8.
..GŁOS NARODU” z dnia O-gro mairca 1933 r.
Nr 66
JADWIGA ROGUSKA-CYBULSKA.
54
Talcmnica Tatr.
(Powieść).
 oo	
Wtedy pojął, że był to cień jego własny, cudow¬
nie na mgle odbity. I przypomniały mu sie opowia¬
dania górali o „Królu Tatr“, który się czasem, rzadko
bardzo zjawia wędrującemu turyście, zawieszony
w powietrzu nad przepaścią w otoczeniu mgieł
i tęczy1).
— A więc nikt za mną nie szedł! — pomyślał
sobie. — Tak mi sie łylko zdawało... Ale skąd zno¬
wu ten niepokój? — rozważał dalej — i to niemile
uczucie czyjejś obecności?
Tak; Władek sic wybrał samotnie na tę tajem¬
niczą wyprawę; ale zapomniał o tem, że wślad za
nim pójdzie jego sumienie, kontrolując kroki jego
i czyny. "Wszak przed kilkoma laty, w dzień pierwszej
spowiedzi, postanowił sobie przez cale życie mówić
zawsze prawdę; i oto teraz sumienie mu przypom¬
niało, że tyle już razy sprzeniewierzył się temu posta¬
nowieniu i że z taką przykrością będzie musiał
ostatnie kłamstwa wyznać przed swoim ukochanym
spowiednikiem i prefektem na początku nowego roku
szkolnego! I wspominał sobie rozmowę z Mirkiem
na Skupniowym Upłazie.
— On miał jednak rację. Najlepiej jest dążyć
do dobrego celu w ten sposób, aby nikogo nie
oszukiwać.
1)	Tak zwane „Widmo Brokeriu*; zjawisko to zaobser¬
wowano na górze Brooken w Harcu, w Niemczech.
Ale cudowna zjawa świetlna naśladowała dalej
każde jego poruszenie i czarowała swem wielo¬
barwnym obramieniem, nie pozwalając mu na roz¬
trząsanie własnych postępków. Zaczął się zabawiać
wykonywaniem rozmaitych figlarnych ruchów i obser¬
wowaniem ich na swym sobowtórze.
Wkońcu silniejszy prąd wiatru rozdmuchał mgły
i odsłonił przed nim rozpogodzony widnokrąg. Oczy¬
wiście zaniechał już myśli o powrocie do Gąsienicowej
Hali i zaczął się rozglądać po przeciwległym stoku
przełęczy, szukając najdogodniejszego zejścia ku Ci¬
chej Dolinie, którą wzdłuż przebyć zamierzał. W jej
głębokiej perspektywie rysowała się odległa Przełęcz
Tomanowa *); stanowiąca dostępne przejście do uprag¬
nionej Kościeliskiej Doliny.
Przełęcz ta, mająca kształt olbrzymiego siodła
na grzbiecie górskim, otwierała niejako wrota w mu¬
rze, okalającym Cichą Dolinę, i ukazywała dalsze
pasma wierzchołków i przełęczy, zatopione w sina-
wem przestworzu.
Wzrok Władka pobiegł wdał, wślad za drogą,
która go czekała.
Okolica była bezludna. Czuł się już spokojny,
że jest zupełnie sam, że nikt za nim nie podąża.
A jednak... teraz poczuł tęsknotę za towarzyszem ...
— No, ale straciłem już dosyć czasu! — szepnął
do siebie, otrząsając się z zamyślenia. I zaczął szybko
schodzić z przełęczy ku Cichej Dolinie.
Mgły snuły się jeszcze tu i owdzie, zasłaniając
nieduże odcinki krajobrazu i nie pozwalając na ogar¬
nięcie wzrokiem całego zbocza. Władek widział tylko
pod sobą stromy stok trawiasty7, który poniżej, daleko
zmieniał się w teren kosodrzewiny, a ta znowu
jeszcze niżej ustępowała lasom świerkowym. zalega¬
jącym dno doliny.
J) Tomanowa Przełęcz — 1689 ni. n. p. m.
Dziwiło go zrazu, czemu z tej przełęczy niema
wyraźnej, uczęszczanej ścieżki, która sprowadzałaby
na dno doliny w najprostszym kierunku.
-- Wszak trawą nawet ze stromego zbocza zejść
chyba nietrudno; kosówka wydaje się stąd nie tak
daileko...
Jednak przypomniał sobie, że na mapce „Prze¬
wodnika" znalazł tylko jedną schodzącą z tej strony
ku Cichej Dolinie ścieżkę z Kasprowego Wierchu,
który jest przecież aż za Beskidem; trze baby do niej
znacznie zboczyć, nakładając drogi, albo też odrazu
z przełęczy iść granią ku północy przez oba te szczyty.
A nacóżby miał tracić tyle czasu, kiedy tu zejście
takie proste i łatwe?
Tak rozważając, schodził już nieco wolniej po
zboczu; kierował się jednak cokolwiek na prawo,
popod Beskid, licząc, że wdole tem łatwiej natrafi
na ścieżkę, im bliżej się znajdzie zejścia, oznaczo'-
nego na mapie.
Lecz, gdy mgły rozsłoniły szczyty, obramiające
Liljowe, napróżno się w nie wpatrywał, próbował je
rozróżnić, dostrzec ślad drogi. Wszystko wydawało
mu się inne, niż sobie wyobrażał, gdy śledził mapę
w schronisku; wszystko było jakieś niezmiernie odda¬
lone, olbrzymie i rozległe, w układzie nieprzewi¬
dziane.
Schodził więc tak, jak mu się zdawało najlepiej.
Po niedługim czasie znalazł sie pomiędzy nie-
dużemi cyplami sterczących tu i owdzie wśród trawy
skałek, na które wyprowadzały go zasypane żwirem,
zwodnicze perci. Lecz ilekroć zapędził się na jedną
z nich, uradowany, że trafił na jakąś ścieżynę, prze¬
konywał się niebawem że urywa się ona nagle ponad
ściętą pionoAvo, gładką ścianką.
(Cfiąg dalsjy nastąpi).
Założona w r. 1900. — Odznaczona ziotym meriaiem na wystawie w r. 1307.
PRACOWNIA
WYR0B0W ARTYSTYCZNO GYZEIER 5 KO-BRONZOWNISZYCH
pod firmą
HENRYK SZTORC
w Krakowie, przy ul. Floriańskiej L. 33.
POLECA: Wszelkie wyroby przyborów kościelnych z metali szlachetnych
bronzu a mianowicie: monstrancje, trybularle, kielichy, puszki, antypodja.
cyborja, krzyże, lichtarze i lampy.
Birety na składzie.
Posiada na składzie wszelkie przybory kościelne według przepisów7 kościelnych jak również
wszelkie przybory w zakres przemysłu metalowego wchodzące. Wykonuje wszelkie zamówienia
według każdego wzoru i rysunku. Przyjmuje również wyżej wymienione przedmioty do repe¬
racji, odnowienia, jak również do srebrzenia i złocenia w- ogniu.
Wykonuje powierzona zlecenia szybko i solidnie po cenach konkurencyjnych
Niewyczerpane źródło tematów do Kazań Pasyjnych,
daje jedyne tego rodzaju polskie dzieło
X. Józefa Kaczmarczyka prof. U. J.,
p. t.
J
I
8
B
B
B
I
B
B
TEOLOGJA!
NOWOŚCI OSTATNICH TYGODNI!
Ksiggafoia Krakowska, Kraków, ul. św. Krzyża 13
poleca:
Jaroszewicz J. Dr. X.: De Dono Pereseverantiae
Finalis secundum Doctrinam Sancte Thomae
Aąuinatis	3.80
Podoleński 3t. X. T. J.: O życie nienarodzonych . 1.—
Roczniki Katolickie na rok 1933	. . . . . . .10.—
Schmid M. 0. T. i.: Miesięczne odnowienie ducha.
Konferencje dla osób zakonnych	3.20
Styger P. X.: Katakumby rzymskie ...... 3.—
Waro! A. X T. J.: Apostolstwo pociechy .... 1.20
Waryński H. X Zew apostolski. Kazania niedzielne
na tle lekcyj	4.—
Wysyłka na zamówienia zamiejscowe w najkrótszym czasie
po doliczaniu do cen powyższyeh kosztów przesyłki.
^iospoynl, wiek śred-
ni, znająca się na
kuchni, gospodarstwie
wiejskiem Uczciwa oszczę¬
dna pracowita. Wymaga¬
nia skromne. Poszukuje
posady na plebanii. Zgło¬
szenia do S. S. Felicjanek
Zakopane ul. Kościeliska
(dla gospodyni)
B
poroolywać sit; ma ogłaszając ?jcfa si«
w „Stosie Jlarodu4.
Kołdry stare przerabia
pokrywa tanio Matu¬
siewicz — Kraków, Po¬
selska 20.
mm
ni !j § 11 w s u a
Jemontnje precyzyjnie pra¬
cownia broni
Mzei Sptlctiai Syn
Kraków u*. Sławkowska
Rok załóż. 1866.
Cena zt. 7.—
Z przesyłką pocztową w opasce zwykłej, po wcześniejszem nadesłaniu
należytości przekazem pocztowym lub na konto Księgarni w P. K. O. Nr. 404.620
z\. 7.65. Za pobraniem pocztowem zł. 9.15.
Do nabycia:
w Księgami Krakowskiej, Kraków u!, św. Krzyża 13.
WITRAŻE
oraz
oszkiersia artystyczna
wykonuje najtaniej
Rss RYNIEWICZ
^ mmmmmm
ROMAŃC1YK
KRAKÓW,
ulica Juliusza Lea 5.
GROBOWIEC na 12 miejsc
na cmentarza raKowicftim
sprzeda okazyjnie na dogodnych warunkach
Zamuli) Kjotienmiiski
Krabów, ui. Rakowicka Ł. 14.
Telefon 128-22.	Telefon	128-22.
WgtwOrnia Kilimów
Ireny Gutwińskiej 89
Absolwentki państw, szkoły przem. art
Kraków, ul. Karmelicka L. 50, parter.
poleca kilimy oraz przyjmuje zamówienia we¬
dług obranych wzorów, za gotówkę lub aa raty
ZAKŁAD WITRAZOWO-SZKLARSKI
F*a T. Zajdzikowski Kraków św. Jana 30.
Dzierż. Jan Kusiak
Oszklenia i witraże do kościołów od 30 zł. za 1 m.
wykonuję się przy większych zamówieniach na raty.
Ceny 50% niższe niż wszędzie.
Panowie i Panie
o szerokich Kolach
znajomości otrzymają
zastępstwo poważnej
instytucji. Po krótkim okresie pracy próbnej sta¬
bilizacja ł pensja. Zgłoszenia prosimy kierować
do Adm. „Głosu Narodu“ pod „AUSTROPOLSKA*.
©«-
NA POST
Sardynki, tuńczyki, pstrągi,
klłperedy, szprotki w oliwie,
fileciki, sknmbrie, byczki,
w pomidorach. — Węgorze, szprotki, piklingi, śledzie
wędzone, marynowane i do marynowania — bryndzę
słowacką, sery krajowe I zagraniczne
w wielkim wyborze poleca po przystępnych cenach
Kazimierz Bartoszewski
Kraków, ul. Floriańska L. 49.
Codziennie świeże pausteryzowane masło deserowe!
  «■
Za dział ogłoszeń Redakcja nie bierze odpowiedzialności.
Ogłoszenia zwykłe za wiersz milimetrowy	20	gr.
Nadesłane	»	»	„	50
Komunikaty po kronice „	,	.	60
na 1-szej „	..	.	.	70	.
10 gr.
Drobne za wyraz
Układ tabelaryczny o 50% drożej.
Ogłoszenia zamiejscowe o 30% drożej.
Za zastrzeżenie miejsca dolicza się 25 proc.
Wydawca ta „Gło* Narodu1* Skę i ogr. odpow. K.. ŁLoleksa. Redaktor odpowiedt. Dr J6xef Warchałowsiu. Drukarnia „Głoiu Narodu" pod zari, R. Ferk%