/NDIGCZAS000049_1931_346_0001_1365192.djvu

			?T.3ib
Dziś dodatek: Zw.ązek Strzelecki.
Numer
zawiera
12 stron
! o .' ŚkT.
lir	[Należytość pocztowa]
nr.	(opłacona ryczałtemJ
Lwów, oiaiek 18 grudnia 1931.
Rok XXXV
Ceny prenumeraty:
we Lwowie
bez doręczenia do do¬
mu miesięcznie . . zł. 5'SO
z dostawą do domu . zł. 6*10
na prowincji
z przesyłką poczt.	zł. 6*10
za granica	zł.	9*00
Numer pojedynczy we oc
Lwowie i na prowincji Ł9« •
Słowo Polskie
wychodzi codziennie rano
Ceny ogłoszeń:
Za 1 wiersz milimetr. (6Vt c».
szer.) w zwykłych ogłoszeniach
gr. 30. w nadesłanem i w nekr.
gr. 50, w kronice, repertuar
dział gospodarczy, paski w tek¬
ście gr. 70. pod nagłówkiem
na pierwszej stronie zł. I-—.
Za jedno słowo w drobnych ogło¬
szeniach gr. 10, kupno i sprze¬
daż słowo gr. 12, matrymonial¬
ne, korespondencje prywatne za
słowo gr. 20, dla poszukują¬
cych pracy gr. 5. Z zastize-
żeniem miejsc 25 prc. Zagrani¬
czne o 50 oroc. dioż?
Rękopisy i iisty_ w sprawach redakcyjnych należy adresować do: Redakcji Słowa Polskiego we Lwowie. — Rękopisów nadesłanych nie zwraca się. — Listy w sprawach przedpłaty, odbioru
pisma, ogłoszenia i reklamacje uprasza się nadsyłać pod adresem: Administracja Słowa Palskiajo we Lwowie. — Adres dla telegr.: Słe
i Diukami: 1 wfiw, ul. Zimorowlcza. 1.5. — Nr. Konta w P. K. O. 150.650. — Telef. Radikcji 27 i 7102, międzymiastowy 27. —
Słowa Polskie, Lwów. — Adres Redakcji, Administracji
55
OSKARŻAM".
Proces przywódców Centrolewu do¬
biega końca. Na sali sądowej rozlega
się głos prokuratorów, oskarżających
11-tu polityków partyjnych o przy¬
gotowywanie przewrotu.
Przez wiele dni obrona miała zupeł¬
ną swobodę inicjatywy na sali sądo¬
wej i wyzyskała ją do ostatnich granic.
Jeszcze raz, tym razem do saii sądo¬
wej, zjechali się niemal wszyscy wy¬
bitniejsi działacze Centrolewu na dal¬
szy ciąg swego kongresu; sprowadzili
też sobie sojuszników w osobach pp.
Trąmpczyńskich, Rybarskich i in. Ce¬
ment nienawiści, łączący sejmokrację,
jeszcze raz odsłonił się na podbudo¬
wie sprzecznych dążeń, mozaiki haseł
i drażliwych wspomnień walk, jakie
sprzymierzone przeciw rządom Rewo¬
lucji Majowej grupy prowadziły mię¬
dzy sobą w „dawnych, dobrych cza¬
sach*1.
Napróżno też oskarżeni i ich obroń¬
cy usiłowali zmienić tok procesu, sta¬
rając się osłabić tezy aktu oskarżenia,
lub wykazać, że podłoże tego proćesu
nie ma nic wspólnego ze stawianemi
Centrolewowi zarzutami. Słyszeliśmy
np. w ciągu procesu, że istotnym powo
dem uwięzienia przywódców Centro¬
lewu był moment wyborczy, że cho¬
dziło o wywarcie wpływu na wynik
wyborów. Tymczasem przypomniano
obronie, że ówczesny szef rządu p.
Sławek zapowiedział pociągnięcie do
odpowiedzialności organizatorów kon¬
gresu krakowskiego natychmiast po
zamknięciu tego kongresu, a zatem na
szereg miesięcy przed wyborami. To
znowuż oskarżony Lieberman usiło¬
wał wystąpić raz jeszcze jako oskarży¬
ciel p. Czechowicza, jakby „ci-devant“
(jak nazywano w czasie rewolucji
francuskiej byłych dygnitarzy obalonej
monarchii), a więc były z ramienia
byłego sejmu prokurator w wygasłej
sprawie (wyczerpanej na skutek lega¬
lizacji wydatków gabinetu marsz. Pił¬
sudskiego przez nowy sejm). A jednak
ci posłowie, którzy razem z p. Lieber-
manem prowadzili tę sprawę, pp. Woż
nicki, Wyrzykowski i in. nie znaleźli
się na lawie oskarżonych, jak poprzed¬
nio nie znaleźli się w fortecy brze¬
skiej i ta okoliczność jasno wykazuje
kruchość tezy, wyznaczającej ruchomy
związek przyczynowy między sprawą
p. Czechowicza, a procesem Centrole¬
wu,
Dążenia oskarżonych i ich obrońców
szły po linji nie przyznania się do czy¬
nów, zarzuconych im przez akt oskarżę
nia. Ten jaskrawy wysiłek uchylenia
się od odpowiedzialności podniósł w
swem przemówieniu prokurator Rauze,
stwierdzając, że w procesach tego ty¬
pu oskarżeni zazwyczaj uzasadniają
konieczność rewolucji, lecz nie uznają
jej za winę, tylko za zasługę. „Wykrę¬
canie się sianem11 i wskazywanie —
jak mówił prokurator — że nikt z przy
wódców poważnie nie brał rzucanych
przez siebie w masy haseł, świadczy,
że rewolucja Centrolewu robiona była
przez ludzi o słabym charakterze, nie
wskazuje jednak na to, że objektywnie
nie są oni winni.
Prokurator Rauze miał przed sobą
jeszcze jeden moment, wysuwany przez
oskarżonych, zwłaszcza przez p. Wito¬
sa, moment Rewolucji Majowej. Re¬
wolucja nieudana sprawia, że jej przy¬
wódcy idą na szafot, albo na emigra¬
cję. Taka jest logika dziejów. I ta wła¬
śnie logika zapędziła przywódców
Centrolewu najpierw do Brześcia, a
następnie na ławę oskarżonych.
Bo, że Centrolew był organizacją,
stworzoną na to, aby siłą obalić rządy
$ obozu marsz. Piłsudskiego, to dla ni-
! kogo w Poisce nie ulega wątpliwości,
aczkolwiek sami oskarżeni i ich przyja¬
ciele fakt ten uporczywie negują. —
Wszak , stali oni na tem stanowisku, że
„dyktatury nie można obalić przy po¬
mocy kartek wyborczych11 i dlatego
(Ciąg ctalszy na stronie 2-giej.)
Sylwetki oskarżonych przewódców Centrolewu
Dokończenie przemówienia prokuratora Rauzego.
Warszawa. 16 grudnia. (O). Pod ko¬
niec wtorkowej rozprawy prok. Rauze
kontynuując swe przemówienie o-
świadcza, że
lud zrewoltowany sam sobie zdo¬
bywa broń.
Należy go tylko do tego przygotować.
Głowa, Łeree i ramię PPS.
Przechodząc do określenia stanowi¬
ska PPS., oświadcza prokurator, iż
głową PPS- był Henraii Lieberman,
a Norbert Barlicki był sercem.
Piokuraior przytacza poszczególne
momenty z przemówień Barlickiego
Twierdził on, że PPS. będzie przeszka
dzała w zaciągnięciu pożyczki zagra¬
nicznej, że Rząd w Polsce jest awan¬
turniczy. Nawoływał do walki z Rzą¬
dem. Jeżeli człowiek rzuca takie hasła,
to nietrudno odgadnąć, jakimi środka¬
mi będzie Rząd zwalczał. W jednem
z przemówień mówi, że obalenie Rzą¬
du nie będzie trudne, bo część policji
i wojska jest po „naszej stronie". Kie-
dyindziej powiada, że nadchodzi mo¬
ment walki i grozi krwawą rozprawą.
Ramieniem PPS. jest Mastek. Dnia
26 kwietnia 1930 r. oświadczył on, że
robotnicza klasa powinna być na wszy
stko przygotowana. „Niech panowie nie
myślą, że uratują ich bagnety, bo są
one w rękach naszych synów1'.
Co do Ciołkosza, to zdaniem proku¬
ratora
Ciołkosz ina specjalnego pecha.
Pojechał raż do Berlina, a tak długo o
tem mówiono. Pojechał do Łowicza, a
tam wynikły awantury. Mówił na Le¬
sznie w Warszawie. Te same awantu¬
ry i jeszcze sprawa z tego wynikła.
Prokurator przytacza powiedzenia
Ciołkosza na wiecach. W Tarnowie
twierdził on:	„Jeżeli	chcą	rewolucji
Radziwiłłowie, to niech wiedzą, żenię
krew robotników, lecz krew obszarni¬
ków płynąć będzie11. Kiedym dziej
twierdził, że robotnicy podniosą broń
przeciw Rządowi.
Oskarżony Dubois wygłaszał na te¬
renie Białostoczyzny podburzające
przemówienia, w których rzucał ka¬
lumnie na Rząd i twierdził, że P. P. S.
w razie potrzeby wystąpi jak lawina.
Organizatorem mas chłopskich do
walki z Rządem był Piast. Prezes te¬
go stronnictwa.
(Telefonem od naszego korespondenta.)
oskarżony Witos,
wołał, że „ci, którzy doszli do władzy
po trupach, nie ustąpią dobrowolnie,
więc 'trzeba ich zepchnąć11. W Prze¬
worsku móvvił Witos, że „tych ludzi,
którzy rządzą, trzeba gwałtem wy¬
rzucić11.
Analiza zeznań Witosa doprowadza
do wniosku, że niema nieprawdy w
tem, o czem tu zeznawali świadkowie.
Dla czego to oskarżony Witos miał
się bowiem krepować na wiecach, kie
dy tu na sali sądowej mówił językiem
rewolucyjnym. Na jednym z wieców
wyraźnie oświadczył, że należy zor¬
ganizować ludzi gotowych na wszyst¬
ko.
Osk. Kiernik
tak na terenie	parlamentu, jak i poza
parlamentem	zajmował rewolucyjne
stanowisko. To samo stanowisko za¬
jął w swej mowie obrończej.
Oskarżony Bagiński
reprezentuje	na ławie oskarżonych
stronnictwo	Wyzwolenie. Według
przewodu sądowego, sylwetka jego ry¬
suje się sympatycznie. Świadkowie
zeznają, że jest to człowiek, któryby
życie oddał za sprawę partji. Jest to
człowiek ideowy, lecz niestety, widzi
szczęście Polski w rokoszu.
Przemówienia oskarżonego
Sawickiego
ze Stronnictwa Chłopskiego nosiły
zawsze charakter wielce demagogicz¬
ny. Rzucał hasła w tłum, nie dbając o
to, co z tego wyniknie. Nawoływał do
niepłacenia podatków, współpracował
blisko z ludźmi stojącymi na usługach
partyj wywrotowych.
Po nowej przerwie mówi prokurator
Rauze:	Gdy	masy	są	już	uświado¬
mione,
gdy prowodyrzy partyj stwierdzą,
że istnieje już nastrój rewolucyjny,
wtedy wyprowadzają masy, celem
t. zw. próby sił.
Tak zresztą nakazują czynić instrukcje
o organizowaniu rewolucji. PPS. była
! partją spiskującą. Z jednej strony cho-
; dziło jej o zakonspirowanie roboty re-
1 wolucyjnej, z drugiej strony działała
! rewolucyjnie na masy. Odpowiedzial¬
ność za ofiary w czasie , tych prób sił
ponoszą ci, którzy popchnęli tłum do
tego.
Socjalistyczna „zabawa w wojsko".
Warszawa. 16 grudnia. (G). Na dzi¬
siejszej rozprawie prokurator Rauze
dokończył sy/ej mowy.
_ Prokurator stwierdza, że PPS. była
znakomicie .zorganizowana. Przedsta¬
wiciele- służby bezpieczeństwa zezna¬
wali, że z sarbego Krakowa brało u -
dział w kongresie 300 milicjantów. We¬
dług zeznań świadków, w Warszawie
było 500 milicjantów, TUR. stanowi)
poważną cześć siły zbrojnej PPS.
Faktycznym kierownikiem młodzie¬
ży socjalistycznej był Dubois, on to u-
rządzał ćwiczenia milicji i on złożył
przysięgę na stokach Cytadeli. „Zaba¬
wa w wojsko1* miała charakter bardzo
poważny.
Doły partji były uzbrojone. Nawet
Arciszewski przyznał się na rozprawie,
że wołał na zebraniu: „Kupujcie broń,
brońcie się, nie pozwólcie zepchnąć się
do roli cierpiętników11. Pód Radomiem
znaleziono u jednego osobnika 2 kara¬
biny maszynowe.
Mówiąc o przygotowaniach do za¬
machu. na marsz. Piłsudskiego, oświad¬
cza prokurator: „Czy można mówić, że
PPS. nie odpowiada za te akty? Ja
twierdzę, że
najbardziej za nie odpowiedzialnym
jest oskarżony Norbert Barlicki".
Prokurator zastanawia się nad takty,
ką rewolucyjną Marxa.
Marx był za zastosowaniem naczel¬
nej zasady koncentracji,
która polega na uderzeniu w odpowied¬
niej chwili jednocześnie w różnych
miejscach, nie zaś na grupowaniu rewo¬
lucji na jednym odcinku.
Inny teoretyk rewolucji Alfred Lan¬
ge, uważa za fakt najważniejszy ude¬
rzyć w punkty, gdzie nieprzyjaciel mo¬
że być najbardziej porażony.
Wszyscy oskarżeni — ciągnie proku¬
rator — złożyli ślubowanie, iż uroczy¬
ście przyrzekają pracować dla Pań¬
stwa, ale jednocześnie złożyli drugą
przysięgę na kongresie krakowskim, iż
będą do ostatniego tchnienia walczyli
przeciw rządowi (Masiek śmieje, się).
Pierwszą przysięgę oskarżeni złamali,
(Ciąg dalszy na stronie 2-giej.)
		

/NDIGCZAS000049_1931_346_0002_1365193.djvu

			2
<łn\vn Po! a-
nem Liebermanem? Czy to nie jest
zarozumiałość? Pan Lieberman żadnej
specjalnej roli w Polsce nie odegrał.
To iest niewspółmierne.
Cała koncepcia zemsty os^s^el !?st
śmieszna. Lieberman niedawno powie¬
dział, że krwawy rząd dostał się do
władzy przez rozlew krwi. Czy tak
myśląc, taki rząd ma się obalać na
drodze parlamentarnej?
j Jeszcze jaskrawiej przedstawia się
• koncepcja Kfernika. „Jeżeli oskarżacie
i nas o obalanie rządu, to mogliśmy rząd
obalać ile chcieliśmy. W roku 1929. A
jeżeli oskarżacie nas o obalanie dykta¬
tury... jakto, prokurator stoi po stronie
dyktatury, skoro oskarża nas o jej
zwalczanie**.
W dalszym ciągu prokurator wyja¬
śnia, że sąd nie może zajmować się
sprawami, kto ma rzeczywiście Inter¬
pretować konstytucję. Opozycja wy¬
snuwa jakieś wnioski o dyktaturze,
z jakichś mrzonek pana Mackiewicza,
z jakichś opowiadań pana Motza. De¬
kret prasowy, mianowanie p. Cara ko¬
misarzem generalnym i nie wiem co
jeszcze, przedstawia na uzasadnienie
istnienia dyktatury. Najście oficerów
na sejm — powiedział jeden z oskarżo¬
nych — to ośmnasty brumaira, i o-
świadczyl, że Polskę ocalił od tego za¬
machu stanu pan Daszyński. Czy rze¬
czywiście pan Daszyński ma tak duże
kwalifikacje, aby ocalić Polskę przed
zamachem?
		

/NDIGCZAS000049_1931_346_0003_1365193.djvu

			„SŁOWO POLSKIE" Nr. 346 z dnia 18 grudnia 1931.
3
PRAKTYCZNE
PODARKI
NU GWIAZDKĘ
W OGROMNYM
WYBORZE.
A LA VILLE de PARSS
GABRYEL STflRK
——— auuuMiiii iiwwf nammmmsaaBBamBmma^Bmmamammmmam
—tt—n—■——nrrr—~——————mmmmm — w—————
LWÓW, PL MARJACKI 11.
KRAWATY
CACHENE2
CHUSTECZKI
KAPELUSZE
KOSZULE
PULOWERY
5876
Z DNIA.
Stawa fflieinla
z największych plantacyj świata
Akademicka 2a.
JRynek 18.	5872
POWRÓT MIN. JAMA - POŁCZYѬ
SKIEGO.
[Telefonem od naszego korespondenta.)
Warszawa. 16 grudnia. (B). Dnia 17
grudnia b. m. powraca do Warszawy z
Sofji i Bukaresztu minister Janta-
Pofczyński.
SZEREG AWANSÓW NA MAJO¬
RÓW.
(Telefonem od naszego korespondenta.)
Warszawa. 16 grudnia. (B). Dowia¬
dujemy się, że w bieżącym tygodniu u-
k&że się koleiny numer Dziennika Per¬
sonalnego Min. S. Wojsk., zawierający
listę awansów kapitanów i rotmistrzów
na stopień majora.
Z KOMISYJ SEJMOWYCH.
Warszawa. 16 grudnia. (B). Na dzi-
siejszem posiedzeniu sejmowej komisji
administracyjnej, referat projektu usta¬
wy o zgromadzeniach objął pos. dr.
Zdzisław Stroński.
Poseł gen. Galica wybrany został
dzisiaj przewodniczącym sejmowej ko¬
misji robót publicznych.
ronika stanisławowska.
STAN POGODY W DNIU
DZISIEJSZYM.
Warszawa. 16 grudnia. (Tel. wł.).
Komunikat P. I. M. Prawdopodobny
przebieg pogody w dniu 17 bm.: Wo¬
łyń, Polesie, Padole, Wileńskie, Ma¬
łopolska	wschodnia: Zachmurzenie
zmienne, naogół duże, z przelotnemi
opadami	śnieżnemu	Umiarkowany
mróz, słabnące, lecz naogół jeszcze
•iość silne wiatry północne.
Temperatura we Lwowie w dniu 16
bm. wynosiła: o godzinie 7 rano ciś¬
nienie barom. 722‘99, temperatura —0‘6
o godz. 1 w południe ciśnienie barom.
723*66, temperatura —0‘8, o godz. 9
wieczór ciśnienie barom. 726*48, tem¬
peratura :—3*1. .
Niesłychane wystąpienie przedstawiciela PPS.
w komisji budżetowej.
POS. CZAPIŃSKI USIŁUJE ATAKOWAĆ OSOBĘ P. PREZYDENTA RZPTEJ
(Telefonem).
Stanisławów. 16 grudnia.
Demonstracje, których nie było.
W części prasy ukazały się pogłoski
ó tem, jakoby w Stanisławowie miały
miejsce jakieś kolosalne demonstracje
bezrobotnych. Sprawa w rzeczywisto¬
ści przedstawia się w ten sposób, że
11 bm. grupa złożona z około 12 mło¬
dych chłopców wpadła do sklepu z pie
czywem. należąoego do Karpela, i zra¬
bowała kilka bochenków chleba. O ża¬
dnych demonstracjach bezrobotnych,
ani o likwidacji tych demonstracyj, nie
mogło być mowy-
Zaduszone dziecka. Dmytro Boiczuk,
grabarz, znalazł na cmentarzu w Na-
dziejowie pow. Dolina zwłoki dziecka
z widocznemi śladami ucisku rąk, wzgl.
pętlicy, co wskazuje, że dziecko zosta¬
ło zamordowane.
Porażony prądem elektrotechnik. 15
bm. pomocnik ślusarski Józef Janusz,
manipulując przy instalacji elektrycz¬
nej w jednej z kamienic w Stanisławo¬
wie, zastał porażony prądem. Przewie¬
ziony do szpitala, nie odzyskawszy
przytomności zmarł.
Warszawa, 16 grudnia. (B). Komisja
budżetowa pod przewodnictwem pos.
Byrki przystąpiła dziś do obrad nad
preliminarzem budżetowym na rok
1932/33.
Przed porządkiem dziennym pos.
Czapiński w imieniu PPS. i pos. Mali¬
nowski w imieniu Stronnictwa Ludo¬
wego złożyli oświadczenie, w którem
podkreślają, że kluby, reprezentowane
przez nich nie będą stawiały żadnych
poprawek do preliminarza i ograniczą
się tylko do krytycznej oceny działal¬
ności Rządu.
Do stanowiska tego przyłączył się
również pos. Chądzyński (NPR.). Ana¬
logiczne stanowisko zajął już swego
czasu Klub Narodowy podczas debaty
generalnej nad budżetem na plenum
Sejmu.
Po złożeniu tych oświadczeń
komisja przystąpiła do prelimina¬
rza budżetu Prezydenta RzpliteJ.
Sprawozdawca pos. Hutten - Czap¬
ski wskazał, że preliminarz ten wyno¬
si w dochodach 203.500, w. wydatkach
3284.000,	czyli w dochodach mniej o
41.800, w wydatkach mniej o 301.000
niż w budżecie na rok 1931/32.
Mówca wskazuje, że uposażenie p.
(Telefonem od naszego korespondenta.)
Prezydenta zamiast 300.000 zł. zgodnie
z jego życzeniem ma wynosić 250.000,
gdyż p. Prezydent zrezygnował z 15
proc. dodatku. Byłoby wlaściwem za¬
proponować czynnikom powołanym
utworzenie komisji dla zbadania mo¬
żliwości zwiększenia dochodów z
gmachów reprezentacyjnych. Również
należałoby się zastanowić nad możli¬
wością zmiany etatów kancelarii cy¬
wilnej przez odpowiednią reroganiza-
cję systemu pracy.
Po zanalizowaniu poszczególnych
pozycyj preliminarza referent po uzgo
dnieniu z czynnikami rządowymi pro¬
ponuje obniżki w preliminarzu a mia¬
nowicie w kancelarii cywilnej w róż¬
nych pozycjach na ogólną sumę zł.
215.723 oraz w gabinecie wojskowym
na łączną sumę 55.900 zł.
Po referacie pos. Hutten-Czapskiego,
rozwinęła się dyskusja.
Pos. Rymar z Klubu Nar. twierdzi, że
oszczędności proponowane przez refe¬
renta są za małe. Pos. Chądzyński o-
swiadcza, że budżet Prezydenta Rze¬
czypospolitej jest za wysoki.
Pos. Czapiński z PPS. w toku swo¬
ich wywodów posunął się tak daleko,
że usiłował wciągnąć do dyskusji oso-
Panika wśród ludności Włoch.
Znów odczuto silne wstrząsy podziemne.
Rzym, 16 grudnia. (PAT.). Powta¬
rzające się od kilku dni w równych od
stępach czasu wstrząsy podziemne w
okolicach Toskanii i Prowancji niepo¬
koją żywo tutejszą ludność.
Wczoraj odczuto wstrząs podziem¬
ny 3-go stopnia w odległości 100 km.
od Bolonii. Ofiar w ludziach nie było.
Mieszkańcy wsi opuszczają swe sie
dziby 1 koczują pod gołem niebem
wśród słoty i śniegu.
Centrum wstrząsów podziemnych
znajduje się przypuszczalnie w okolicy
Palażzo di Romagna. ściany domów
w tej miejscowości zostały silnie zary
sowane.
Tajemnica 6 katastrof pod Rogowem
dotychczas niewyświetlona.
(Telefonem od naszego korespondenta.)
wo „ chory zboczeniec, który w przy¬
stępie periodycznych zamroczeń umy¬
słu dopuszcza się zamachów na pociągi.
Sprowadzony na miejsce katastrofy
pies policyjny, zaprowadził policję do
lasu, jednak w odległości 2 kim. od to¬
ru stracił ślad.
Po drodze znaleziono porzucony łom.
Czy służył on do rozkręcenia szyti,
wykaże śledztwo.
Warszawa. 16 grudnia. (G). Wczoraj¬
sza katastrofa pod Rogowem jest już
szóstą zkolei katastrofą na tym
odcinku.
Odcinek ten dla pasażerów i obsługi
przejeżdżających pociągów jest tragicz¬
ną zmorą.
Na temat wczorajszej katastrofy krą¬
ży mnóstwo plotek. Mówią, że w oko¬
licach Rogowa mieszka jakiś umysło-
Warszawie grozi sfralk kin i drukarń.
Warszawa. 16 grudnia. (G). Właści¬
ciele kinoteatrów warszawskich grożą
zamknięciem kinoteatrów od 1 stycz¬
nia, gdyby Magistrat nie zgodził się na
15 proc. zniżkę podatku kinowego.
Warszawa. 16 grudnia. (B). W Mi¬
nisterstwie Pracy odbyła sie konfe-
(Telefonern od naszego korespondenta.)
rencja w sprawie zatargu w przemyśle
drukarskim w Warszawie. Wobec za¬
sadniczej różnicy zdań co do wysoko¬
ści minimum płac, przedstawiciele dru
karzy zapowiadają strajk w razie nie¬
uwzględnienia ich postulatów
I
bę Pana Prezydenta Rzplitej, a miano¬
wicie wskazał między innemi na to, że
ostatnie posunięcia Pana Prezydenta i
wyznaczenie porządku dziennego dla
sesji nadzwyczajnej, zwalcza dla braku
bezstronności.
Przewodniczący pos. Byrka przywo¬
łuje p. Czapińskiego do porządku i pro¬
si o niewciąganie osoby P. Prezydenta
do dyskusji.
Pos. Polakiewicz w odpowiedzi na
niesłychane wystąpienie p. Czapińskie¬
go, oświadcza, że było ono w najwyż¬
szym stopniu niewłaściwe. Po raz
pierwszy w tej sali — mówił p. Pola¬
kiewicz — jeden z posłów zaatakował
P. Prezydenta. Jest to poniżej godności
tej sali i poniżej stanowiska, jakie do¬
tąd p. Czapiński zajmował.
Odpowiadając na przemówienia po¬
słów opozycyjnych w sprawie wstrzy
mania się od stawiania poprawek, wi-
cemarsz. Polakiewicz określa to sta¬
nowisko jako nierzeczowe i bardzo
wygodne. Usłyszymy tu — mówił da¬
lej — długie tyrady konkretnych po¬
prawek. Stanowisko to, wygodne z
punktu widzenia partyjnego, jest ró¬
wnocześnie stanowiskiem niepaństwo-
wem.
Dokończenie sprawozdania z komisji
budżetowej.
Poseł Chądzyński NPR. twierdzi, że
redukcje w obecnym preliminarzu są
zbyt małe.
Szel kancelarii p% Prezydenta dr.
Hełczyński
stwierdza, że skomprymowanie tego
budżetu na 3 miljony w porównaniu
z budżetem z przed dwu lat stanowi
zmniejszenie o póftora miljona, co zda
je się jest redukcją bardzo poważną-
W porównaniu z budżetem 1926 i 1927
mamy obecnie więcej tylko o 300.000.
Mieszczą się jednak już w tem wydat¬
ki na gabinet wojskowy, który wów¬
czas nie istniał, gdyż analogiczne wy¬
datki były w budżecie ministerstwa
spraw wojskowych.
To samo dotyczy samochodów a
więc w obecnym budżecie nastąpiły
poważne oszczędności.
Jeśli chodzi o gmachy reprezentacyj¬
ne, to ilość ich nie zmniejszyła się na¬
tomiast ilość ubikacyj, które pozostają
pod tym zarządem bardzo się zwiększy
ła, gdyż zarówno restauracja Wawelu,
.iak i Zamku warszawskiego posunięta
jest bardzo daleko. Mówca prostuje, ja¬
koby kupiono w Spalę 80 psów goń¬
czych i linijki myśliwskie. Co do za¬
meczku w Wiśle to już w roku zeszłym
zostało wyjaśnione, że wybudowany
on został z funduszów budżetu śląsk:e-
go i tam figuruje. Myśl referenta, co do
komisji dla zbadania dochodowości gma
chów reprezentacyjnych, dyrektor Hef-
czyński chętnie przyjmuje. Wreszc:e
podkreślił, że nad organizacją prac
zmniejszenia etatów od dłuższego cza¬
su pracuje się i że personel kancelarii
cywilnej został wydatnie zmniejszony.
Po końcowem przemówieniu sprawo¬
zdawcy, preliminarz budżetowy prezy¬
denta Rzeczypospolitej wraz z wnioska
mi referenta przyjęto.
Następne posiedzenie jutro. Na po¬
rządku dziennym budżet ministerstwa
robót publicznych, po południu zaś bu¬
dżet N. I. K.
		

/NDIGCZAS000049_1931_346_0004_1365194.djvu

			4
„SŁOWO POLSKI 13" Nr 3-tó z dnia 1S grudnia 1931.
Trzynastogodzinne obrady sejmowe.
Zniżka podatku obrotowego. — Podwyżka podatku od lokali I od nieruchomości. — Podatki
od rejentyr i od energp elektryczne].
(Telefonem od naszego korespondenta)
Warszawa. 16 grudnia (B.) Na wtor¬
kowe ni posiedzeniu sejmu po przomó-
wleniu- wicemin. Zawadzkiego, które
podaliśmy wczoraj przystąpiono do
głosowania nad nowelą do ustawy o
podatku obrotowym.
W głosowania nad całością usta¬
wy, za ustawą, oprócz BBWR. gło¬
sował także Klub Nar., co BBWR.
przyjęło oklaskam!.
Uchwalono następnie 5 rezolucyi,
przedstawionych przez pos. Rotenstrei-
cha. Inne wnioski (1 wniosek Ch. D„ a
1 Koła Żyd.) zostały odrzucone.
Przystąpiono do sprawozdania komi¬
sji skarbowej w sprawie
zmiany ustawy z r. 1920 o podatku
od lokali.
Referował ustawę pos. Czernichowski.
Zaznaczył, że sprawa podwyżki po¬
datku od lokali Stoi w Ścisłym związku
z akcją budowlaną, gdyż połowa wpły¬
wów z tego podatku przeznaczona jest
na zasilenie funduszów: państwowego
funduszu rozbudowy miast i funduszu
kwaterunku wojskowego. Przedłożona
nowela kryzysu mieszkaniowego nie
rozwiąże, ale dostarczy środków dla
podtrzymania dotychczasowej akcji
budowlanej, funduszów publicznych i
jest z tego względu konieczna, Nowela
powiększa tylko obciążenie lokali wię¬
kszych.
W glosowaniu odrzucono . po¬
prawki wysunięte przez pos. Sommer-
steina, a ustawę przyjęta bez smian
w drugiem i trzeciem czytaniu.'
Podatek od rejcntur.
Następnie sejm wysłuchał sprawo¬
zdania komisji skarbowe: o frojekeis
ustawy o specjalnym podatku od nie¬
których zaieć zawodowych. Refero¬
wał pos, Wiślickf. Zaznaczył, że usta¬
wą tą jest ustawą kryzysową. Z je¬
dnej strony przychodzi z pomocą bu¬
dżetowi państwowemu, z drugiej zaś
komitetowi pomocy dla bezrolnych
i pociąga do świadczeń pewne zajęcia,
które w strukturze naszego Państwa
zajmują uprzywilejowane stanowisko.
Są . to reientury, stanowiska pisarzy hi
potecznych i komorników.
Ustawę przyjęto w drugiem i trze-
eism czytaniu według wniosku komi¬
sji.
Przystąpiono do
noweli do ustawy o podatku od
nieruchomości.
Referował poseł Psarski, przedstawia
jąc łącznie dwa rządowe projekty, no
welizujące dotychczasowe przepisy, a
mianowicie o podatku od budynków w
gminach miejskich oraz o podatku od
niektórych budynków w gminach wiej
skich. Wniesione przedłożenia zawiera
ją: podwyższenie stawek podatkowych
z 7 proc, na 10 proc„ zezwolenie na
dodatkowe wymiary i zezwolenie na
• przeniesienia uprawnień ministra skar
bu w zakresie ulg podatkowych na
podległe mts władze skarbowe, dalej
zniżenie procentowego . wynagrodze¬
nia związków komunalnych za wy¬
miar i pobór tego podatku t 5 proc. do
4 prc. sum pobranych. Ws',niien!onc
obciążenia dotyozą tylko domów za¬
wierających włęlcsze mieszkania i nie
stosują się do domów o mieszkaniach
jedno i dwuizbowych.
Po referacie wywiązała się długa
dyskusja.
Najdłużej przemawiała w imieniu
KI. Nar. p. Pepłowaka, właściciel¬
ka, jak mówią, kilku kamienic.
Uskarżała się żałośnie na zlą. dolę ka-
mieniczników, którym już przed 1926
r. nie wiodło się dobrze a na których •
po 1926 r. spadło kilka klęsk, jak np.
czrterakrotne zawieszanie podiwyiźiki <
czynszów w jedno i dwuizbowych
mieszkaniach i td.
Płaczliwym tonem przemawiała
p. Pepiowska czas dłuższy, poczem za.
brali głos pos. ks. Szydelskj z Ch. D. I
pos. Sommerstein z Koła Żyd.,, wypo¬
wiadając się przeciw projektowi.
Przemawiał jeszcze ide;; przedsta¬
wiciel Kiubu Nar., pos. Osada, poczem
zabrał głos wiceminister Zawadzki,
by sprostować pewne szczegóły tych
przemówień, a przedewszystkiem za¬
rzuty posłanki Pepfowskiej. P. Zawadź
ki zaznaczył, że sytuacja właścicieli
nieruchomości pogorszyła się w po¬
równaniu ze stosunkami przedwojenny¬
mi. Dochody uległy zmniejszeniu i -wy¬
magają obn. żenią stopy życiowej. Jed¬
nakże z punktu widzenia państwowe¬
go, dziś, gdy trzeszczy gospodarka w
Ochotnicy włoscy podejmuj; bankietem
legionistów polskich.
Rzym. 16 grudnia. (PAT). Na zakoń¬
czenie pobytu Legjonistów polskich w
Rzymie u ochotników włoskich, prezes
związku Coselschi wydał bankiet, któ¬
ry zgromadził około 1,000 osób z
przedstawicielami w'Iadz cywilnych i
wojskowych na czele.
Prezes Coseischi zwrócił się do dele¬
gacji polskiej, podkreślając w przemó¬
wieniu uczucia narodu włoskiego dla
rycerskiego narodu polskiego, któremu
życzył jak najpomyślniejszego rozwo¬
ju. Mówca w zakończeniu wzniósł
toast na cześć Rzplitej i jej Prezy¬
denta.
Następnie przemawiał amabasador
Przeździecki, który oświadczył, że jest
przekonany, że bezpośrednie zetknie¬
cie się dawnych towarzyszów broni
przyczyni się do zacieśnienia węzłów
przyjaźń). Przyjaźń ta ma głębokie
znaczenie nietyiko dla narodów bezpo¬
średnio zainteresowanych, ale i dla
tych wszystkich, którzy pragną pokojo¬
wego współżycia świata.
Przewodniczący delegacji Belina -
Prażmowski, dziękował za serdeczne
przyjęcie, jakie zgotowano Legionistom
polskim w całej Italjl.
Przemawiał jeszcze poseł Pochmar-
ski wznosząc zdrowie prezesa Cosel-
schiego i wszystkich bohaterów wło¬
skich. Po bankiecie odbył się raut.
Członkowie delegacji legjonistów zo¬
stali odznaczeni komandorją orderu
korony włoskiej, prezydent Bellna-
Prażmowski zaś otrzymał to samo od¬
znaczenie z gwiazda.
Gniazdko zakazanych schadzek.
Lwów, 16 grudnia.
Sensacją dnia stało się przedwczoraj
odkrycie tajnego domu schadzek i
nierządu w mieszkaniu niejakiej Cza-
banowej przy ul, Staszica 7, o czem
donieśliśmy zaraz. Liczy ona lat 59 >
znana już jest policji sanitarnej ze
swego prowadzenia, Niegdyś mą-ż jej
—■ agent handlowy — zmuszony był
jej rozwiązłem życiem do wzięcia z nią
rozwodu. Po rozwodzie Czabanowa
oddała się zawodow-o nierządowi, gdy
zaś podstarzała się już, przeszła na
streczenie do nierządu i organizowanie
niedozwolonych przedsiębiorstw. Osta¬
tnio wynajęła dwupokojowe mieszka¬
nie przy ul. Staszica 7, j w niem urzą¬
dziła lokal do schadzek za opłatą 10—
20 zł. Oprócz ułatwiania terenu poro¬
zumiewania się różnym parom, utrzy¬
mywała stały personal dapiski, zmie¬
niając go często dla zadowolenia swych
męskich klientów. Była w posiadaniu
dużej liczby adresów kobiet i mężczyzn
z najlepszych sfer towarzyskich Lwo¬
wa, którzy korzystali z jej lokalu i u-
sług.. Posiadała również albumy z foto¬
grafiami i; na żądanie kojarzyła i zapo¬
znawała pary.
Wejście do- lokalu Czabanowej utrud
nione bylo odpowiedniem pukaniem v
hasłem, które trzeba było powiedzieć
służącej. Ciekawa była procedura ko¬
rzystania z instytucji Czabanowej. Po¬
szczególny klient na wstępie zmuszony
był uiścić oznaczoną kwotę; wówczas
dostawał bloczek, na którym analfabet-
ka Czabanowa kreśliła nieudolnie nu¬
mer porządkowy. Podług tego bloczku
klient zwracał się do odpowiedniej
„pensionarjnszkl", która odbierała odeń
bloczek i pokazywała go razem z In¬
nem! co soboty Czabanowej. Od ilości
bloczków zależała wysokość zapłaty,
Mimo tych śmiesznie — odrażają¬
cych urządzeń, nora Czabanowej od¬
wiedzana była przez kobiety z kół tzw.
inteligencji, oraz poniżej lat 21. Gdy
policja sanitarna wkroczyła dp tego lo¬
kalu, została w nim oprócz właściciel¬
ki 3 kobiety. Wszystkie one zostały
natychmiast aresztowane j odprowa¬
dzone na policję.
Tymczasem w mieszkaniu Czabano¬
wej urządzono pułapkę. Nie wiedzący
nic o nakryciu lokalu klienci - męż-
( czyźni przybywali 1 wpadali w ramio¬
na wywiadowców. W ten sposób „zło¬
wiono" wielu osobników z różnych
warstw społeczeństwa.
Aresztowane u Czabanowej dziew¬
częta poddane zostały oględzinom le¬
karskim. Jak już pisaliśmy wszystkie
były chore i chorobę te szerzyły
wśród klientów domu schadzek. Cza¬
banowa oddana została władzom sądo¬
wym.
UJECIE SPRYTNEGO OSZUSTA.
Onegdaj urządzał w kinie „Palące11
poranek kinowy fałszywy delegat
Związku Obrony Kresów Zachodnich,
lwowianin Marjan Stępień, ostust i
hochsztapler. Aresztowany wraz z to¬
warzyszem (który został już wypu¬
szczony na wolność) za oszustwo i
chęć sprzeniewierzenia dochodów z u-
rządzonego poranka, okazał się nagle
główną osobą innej afery.
Jeszcze w leclo donosfdśmy o sprze¬
niewierzeniach na szkodę P. K. O. i
fałszowaniu książeczek wkładkowych,
na które ktoś składał małe kwoty, do¬
pisywał zera i odpowiednio powiększo
nc sumy podejmował w innej zbiornicy
P, K- O. Przestępstwa te miały miejsce
we Lwowie, Krakowie i na Śląsku.
Aresztowano wówczas szereg osób,
głównego sprawcy jednak cle znale¬
ziono. Dopiero teraz okazał się tym
spryciarzem Marjan Stępień. Dalszą
jego karjerą zajmą się władze sądowe,
którym go policja przekazała.
=n=
całym świecie, nie można stanąć tylko
na tem czysto rentjersklm stanowisku.
Położenie właścicieli nieruch jmości jest
:;»rcwne ciężiac lecz równocześnie in¬
ne grupy społeczne u skazują właśnie
tta nich jako ra tych, któr/y odnieśli z
wymienionych stosunków znaczne ko~
rzyści, choćby przśs waloryzację
przedwojennych zobowiązań.
Po tem przemówieniu p. Pepłowska,
zwrócona w stronę ławy ministrów,
poczęła wykrzykiwać coś płaczliwym
głosem, tak, że zwabiła na salę wielu
posłów z kuluarów.
W głosowaniu odrzucono poprawki
p, Pepłowskiej i p. Osady i obie usta¬
wy przyjęto w drugiem I trzeciem czy¬
taniu w brzmieniu zaproponowanem
przez komisję.
Przystąpiono do ostatniej ustawy po¬
datkowej, mianowicie
do podatku od energji elektrycz¬
nej.
Referował pos, Swieżawski, Opodatko¬
wanie nastąpić ma w tei formie, że
odbiorca prądu opłacać będzie dedatko
wo 10 prc. rachunku, uiszczonego za¬
kładom elektrycznym. Owych 10 prc.
zakłady, po odliczeniu 2 prc. na koszty,
przelewać bedą do kasy skarbowej.
Prócz tego w miastach ponad 25 ,0
mieszkańców związki komunalne mo¬
gą pobierać osobny podatek od energii
elektrycznej, nie przekraczający 5 prc.
podatku państwowego. Poprawki ko¬
misyjne zwalniają przedewszystkiem
warsztaty rzemieślnicze l nadają podat¬
kowi komunalnemu charakter fakulta¬
tywny. Do liczby okolic zwolnionych
od podatku według projektu rządowego
(województwa wschodnie) dodano
Gdynię j 6 powiatów województwa
pomorskiego (jest to t. zw. korytarz,
który zasługuje na specjalne ponareiel
Przemawiali jeszcze posłowie Szczer-
kowski (PPS.) i Kozubski, poczem u-
Stawę przyjęto w druglęm i trzeci?’-"
czytaniu,
W pierwszem czytaniu odesłano do
komisji trzy projekty ustawy, poezem
o godz. Jl w nocy, po 13-sodzinnym
dniu pracy, marszałek zamknął posie¬
dzenie, wyznaczając następne na pią¬
tek, godz. 4 po południu.
B.	MIN. WIRTH Z TRUDEM WYR¬
WAŁ SIE Z RAK HITLEROWCÓW.
Bęrlin. 16 grudnia. (PAT). Hitlerow¬
cy urządzili wczoraj w nocy manife¬
stacje antyrządowe w jednej z wiel¬
kich piwiarń w Berlinie. W chwili gdy
jawił się w lokalu b. minister dr.Wirth
grupa hitlerowców zaczęła wznosić
okrzyki przeciwko niemu, grupami na¬
cierając na niego. Jedynie z wielkim
trudom udało się obronić go przed po¬
biciem. Demonstranci zajęli wszystkie
tefefony, aby uniemożliwić wezwanie
posterunku policyjnego. Gdy do loka¬
lu wszedł wreszcie posterunek poli¬
cyjny, pełniący w pobito służbę, nie
zastał już żadnych manifestantów.
FIASKO KOMUNISTYCZNE.!
IMPREZY.
Warszawa. 16 grudnia. (PAT). Zapo¬
wiedziane na 15 b, m. demonstracje ko¬
munistyczne nie miały miejsca. Na te¬
renie całej stolicy nie było żadnych
zakłóceń spokoju.
Kraków. 16 grudnia. (PAT). Zapowie
dziany na 15 b. m. dzień komunistycz¬
ny na terenie całego województwa mi¬
nął spokojnie.
		

/NDIGCZAS000049_1931_346_0005_1365194.djvu

			„SŁOWO P<)! SKI!'" in- 3-16 z dnia 18 grudnia 1931.
Urodziny
króla Jugosławii.
Dnia 17 bm. Jugosławia uroczyście
obchodzi urodziny króla Aleksandra I.
Król Aleksander I jest drugim synem
króla Piotra Oswobodziciela i królo¬
wej Zorki, córki króla czarnogórskiego
Mikołaja I.
Król Aleksander I urodził się 17-go
grudnia 1888 r. w Cetinji. Wtedy w
Serbji panowała dynastja Obrenowi-
czów, a król Piotr, ówczesny książę,
przebywał zagranicą. Pierwsze wy¬
kształcenie otrzymał król Aleksander
w Genewie. Jako następca tronu król
Aleksander uczestniczył w wojnie bał¬
kańskiej i w wojnie światowej zasły¬
nął jako świetny dowódca. W pierw¬
szej i drugiej wojnie bałkańskiej odno¬
sił liczne zwycięstwa nad Turkami.
Podczas wojny światowej był głów¬
nodowodzącym całą armją serbską 1
przodował całemu wojsku bohater¬
stwem, uczestniczył w formowaniu sa
lonickiego frontu i przełamaniu tegoż,
co wskrzesiło Serbję i przyniosło zje¬
dnoczenie wszystkich Jugosłowian.
Kiedy podeszły wiek i trudy wojen¬
ne wyczerpały króla Piotra następca
tronu, Aleksander, został regentem Ser
bji, a następnie regentem Królestwa
Serbów, Chorwatów i Słoweńców.
Król Aleksander wstąpił na tron 17
sierpnia 1921 r., a ożenił się 8 czerwca
1922 r. w Białogrodzie z Marją, córką
króla rumuńskiego Ferdynanda. Z te¬
go małżeństwa urodziło się trzech sy¬
nów: następca tronu Piotr 6 listopada
1923 r., królewicz Tomisław 19 sty¬
cznia 1928 r. i królewicz Andrzej 28
czerwca 1929 roku.
Jubleusz 25-lecia sakry bi¬
skupiej ks. dr. Władysława
Bandurskiego.
Z inicjatywy-; redakcji miesięcznika
„Polska Niepodległa11 odbyła się o-
negdaj konferencja z udziałem pp. wi-
ceprez. F. Irzyka, płk. Baczyńskiego,
M. Dziędzielewicza, Lachowskiego, dr.
Rachwała, S. Rayskiego i Chomickie-
go, na której omówiono udział społe¬
czeństwa lwowskiego w uroczysto¬
ściach jubileuszowych.
Ze względu na skoncentrowanie
tych uroczystości w Wilnie i zawiąza
nie się komitetu jubileuszowego dla
całej Polski w Wilnie, postanowiono w
braku czasu w okresie świąt, nie za¬
praszać ogólnego zebrania, lecz złożyć
komisję obchodu dla Lwowa pod pro¬
tektoratem p. prez. m. Wacława Dro-
;anowskiego z przewodniczącym wi-
ceprez. m. F. Irzykiem, zastępcą p. M.
Dz'ędzielewiczem i sekretarzem p. dr.
St. Racnwałem.
Do komisji zaproszono pp. płk. Ba¬
czyńskiego, W. Buszka, prof. Chomi-
ckiego, A. Dohnaiika, M. Drzewieckie¬
go, dr. A Domaszewicza, red. B. La¬
skowickiego, J. Litwinowicza, J. La¬
chowskiego, A. Madurę. G. Pammera i
kmd. M. Stachelskiego.
Uroczystość ma się odbyć z począt¬
kiem stycznia 1932 r.
Prócz odczytów przez radio i aka¬
demii, wyszle społeczeństwo lwowskie
do Jubilata zbiorowy adres, który bę¬
dzie wyłożony w stowarzyszeniach i
miejskich urzędach dzielnicowych do
fodpisu.
Bliższe szczegóły będą ogłoszone
we właściwym czasie.
Prawidłowe trawienie i zdrowa krew
osiąga się przez codzienne używanie po poi
szklanki naturalnej wody gorzkiej Fran.
cis>zka-Józefa. Żadać w apt. i drog. 5150
Gospodarcza rewolucja.
1'amięta), ze tylko icoiuczas Oe-
iisie dobrze, w Folsce, gdy się
wyzbędziesz nałogu kupoioania
z a g r a i> i c z n y o h < o w o, r o u\
W tygodniku łódzkim „Prawda*1 or¬
ganie wielkiego przemysłu, znajduje¬
my interesujący i znamienny bardzo
artykuł. Część istotną tego artykułu
przytaczamy poniżej w całości:
Nie ulega żadnej wątpliwości, że je¬
steśmy w przededniu rewolucji gospo¬
darczej, jakiej świat dawno nie oglą¬
dał. Przyrodzone prawa ekonomiczne,
gwałcone w najbrutalniejszy sposób
od dziesiątek lat, wywołują reakcję o
elementarnej sile tam, gdzie zawczasu
nie da im się wolnej drogi. Każda no¬
wa podwyżka taryf celnych jest iskrą,
padającą na proch _ a stało się, żie
świat musi te iskry krzesać.
Rewolucja, o którei mówimy, pole¬
gać będzie na spotkaniu się krajowego
przemysłu z krajowym konsumentem,
spotkaniu przymusowem, wobec od¬
cięcia wszystkich dróg uaieczki na
rynki zagraniczne. Konsekwencje te¬
go spotkania będą przewrotowe, nie¬
tylko u nas, gdzieindziej może nawet
w jeszcze większym stopniu.
Cyfra wartości produkcji rolniczej
w Polsce, obliczona na głowę ludności
nie jest dokładnie znana, przypuszczał
nie nie wynosi więcej niż około 200
złotych. To jest cała siła nabywcza,
jaką dysponujemy na rynku wewnę¬
trznym, gdyż dopływ innej siły naby¬
wczej w postaci dochodów, płyną¬
cych do nas z zagranicy jest minimal¬
ny. Od tego trzeba odliczyć spożycie
producenta wiejskiego. Za to, co pozo
staje, przemysł, chcąc pracować, roz¬
wijać ‘się i podnosić konsumenta, aby
był .w-stanie wydobywać z roli z roku
na rok więcej siły nabywczej, będzie
musiał zaspakajać możliwie najwię¬
kszą ilość jego potrzeb, ba, będzie mu¬
siał dążyć do tego, aby w tych grani¬
cach było jeszcze miejsce na budzenie
nowych potrzeb i zaspakajanie ich.
Co to oznacza? Ni mniej, ni więcej,
iak tylko to, że praca w przemyśle nie
będzie mogła stawiać wogóle żadnych
warunków odnośnie stopy życiowej i
ochrony socjalnej. Jeżeli okaże się, że
chłopu trzeba będzie dać metr tkaniny
bawełnianej za dwa kilogramy żyta,
z czego jeden kilogram trzeba będzie
wysłać zagranicę, aby zapłacić za su¬
rowiec, zawarty w tkaninie, to drugi
kilogram musi wystarczyć na zapłacę
nie robotnika, podatków i na oprocen¬
towanie i odnowienie kapitałów, tkwią
cych w- fabryce.
Aby istnieć i rozwijać się, przemysł
musi, jak wszystko na świecie, utrzy¬
mywać się w ruchu o pewnym rytmie,
musi przeto koszta swojej produkcji
trzymać jaknajściślej na poziomie
wskazanym stanem zamożności swo¬
ich konsumentów. Najubożsi z pośród
naszych zachodnich sąsiadów osiągaj
conajmniej trzykrotnie wyższy do¬
chód na głowę ludności niż my, koszta
produkcji przemysłowej powinny być
I u nas wobec tego przeciętnie trzykirot
| nie niższe niż w danym momencie są
j u nich. Tylko wtedy może powstać
1 u nas proces narastania dobrobytu.
Polska na szlaku
światowej komunikacji
W dniach od 3 do 14 b. m. obradowa¬
ła w„ Monąchjum międzynarodowa kon¬
ferencja taryfowa z udziałem przedsta¬
wicieli koleii polskich, sowieckich, es¬
tońskich, łotewskich, litewskich, nie¬
mieckich, czeskosłowackich, austriac¬
kich i włoskich.
Głównym tematem obrad konferencji
było ustalenie warunków przewozu
i osób, bagażu i przesyłek ekspresowych
1 w nowo powstającej komunikacji bez¬
pośredniej pomiędzy Rosją sowiecką i
państwami bałtyckieini z jednej strony,
a Europą środkową z drugiej strony —
tranzytem przez Polskę, oraz zrealizo¬
wanie postanowień tegorocznej konfe¬
rencji w Tokio o komunikacjach kombi¬
nowanych, lądowo-morskich, pomiędzy
Euiopą a Dalekim Wschodem.
P. K. P. uzyskały w komunikacji so-
wiecko-bałtycko-środkowo-europejskiej
nowe drogi, co niewątpliwie znacznie
ożywi ruch tranzytowy przez Polskę.
Pozatem P. K. P. zostały wsączone do
okrężnej komunikacji kombinowanej z
Dalekim Wschodem, drogą lądową
przez Syberję, oraz morską z portów
japońskich i chińskich do portów euro¬
pejskich wzdłuż wschodniej półkuli glo¬
bu przez Ocean Spokojny i Indyjski,
oraz Suez, i do takiejże komunikacji na¬
około świata przez Amerykę i Syberię.
Dziennikarze polscy wGdańsku
Jechaliśmy do Gdańska z pewnym
niepokojem. Było już dawniej postano¬
wione, że ze względu na Treviranu-
sów i Borahów, zjazd delegatów prasy
z całej Polski ma odbyć się w Gdańsku
ale nikt nie wiedział, jak nas tam
przyjmą. Tymczasem zaraz u wstępu
przyjemne rozczarowanie. Nie czynio¬
no nam żadnych trudności u wjazdu,
choć nie wszyscy koledzy pamiętali o
tem, że należy na dowodzie osobistym
mieć potwierdzone obywatelstwo pol¬
skie. Z jednym tylko kolegą był chwi¬
lowy kłopot, bo posiadał jedynie ksią¬
żeczkę oficerską, ale i tego „puszczo-
no“. Hitlerowcy jednak czynili jakieS
przygotowania, bo kręciło się ich du¬
żo po mieście w migdałowych koszul¬
kach z „hackenkreuzami“ na ramio¬
nach, ale pożal się Boże. Powiedzia¬
łem jednemu z kolegów, że gdybym
takiego „kreuzera“ raz kropnął, toby
padł na ziemię. Nie wierzył, ja znów
nie chciałem mu dawać dowodu, aby
nie sprawiać kłopotu min. Strasburge-
rowi.
A Gdańsk polonizuje się. Można
przejść całe miasto, nie rozumiejąc sfo
wa po niemiecku, bo wszędzie cię zro-
zumią, a polską walutę z chęcią przyj¬
mują. Byłem w kilku trafikach, kilku¬
nastu sklepach — wszędzie mnie rozu¬
miano. W pewnej kawiarni jakaś
śpiewaczka zaśpiewała nam	tango
„marzenie" po polsku, a cała służba
sadziła się na uprzejmość wobec Po¬
laków.
Mile spędziliśmy czas w pięknym
lokalu Klubu. Polskiego, który użyczył
nam swych salonów na zjazd, ze sta¬
ropolską serdeczną, gościnnością przyj¬
mowali nas koledzy gdańscy red. God¬
lewski, Bieńkowski i in. Wieczorem w
niedzielę podejmował nas wykwin¬
tnym bankietem min. dr. Strasburger
ze swą małżonką, we wspaniałej swej
rezydencji. Tam dowiedzieliśmy się,
że z tymi Hitlerowcami więcej kłopotu
mają Gdańszczanie niż my. Teroryzu-
ją wprost Gdańszczan — co im tylko
na szkodę wychodzi. Pan minister ży¬
wi jednak nadzieję, że wszystko skoń¬
czy się spokojnie, bo wreszcie sami
Gdańszczanie zrozumieją, że im bez
nas źle. Miłe, serdeczne wspomnie¬
nie unieśliśmy z Gdańska — i podążyli
do Gdyni, by wzmocnić duszę i urado¬
wać serca. Tu kol. Wojnar uczynił
wszystko, by nam pobyt uprzyjemnić.
Dzięki uprzejmości kapitana portu,
zwiedziliśmy cały port — zobaczyli
kilkanaście okrętów czekających na
kolejkę wjazdu,, widzieli pierwszy w
Gdyni statek bolszewicki, wyładowu¬
jący złomy żelazne — podziwiali ol¬
brzymie dźwigi i ich sprawność. —
Zwiedziliśmy dumę naszą łuszczarnię
ryżu. największą w Europie chłodzar-
nię na 900 wagonów i suszarnię owo¬
ców. Ta ostatnia będąca w ruchu do¬
piero od 3 miesięcy, a już czyni kon¬
kurencję Hamburgowi. Dotychczas su¬
szone owoce przychodziły do Europy
via Hamburg — obecnie znalazło sie
kilku młodych ludzi, wśród nich bracia
Felerowie — którzy import tych owo¬
ców skierowali na Gdynię.
1 już dziś nadchodzą do naszego
portu ładunki śliwek kalifornijskich —
które stąd po oczyszczeniu w gorącej
wodzie i parze idą na całą Europę. —
Pokazywano nam składy i magazyny,
których budowę rozpoczęto w paź¬
dzierniku a już dziś pełne. Byli z na¬
mi koledzy, którzy dopiero w lipcu
i Gdynię opuścili — a już dziś poznać
i >c j nie mogli.
Niestety brak czasu nie pozw’olil
nam na dokładniejsze oglądnięcie wspa
niałych urządzeń portu naszego, nie
widzieliśmy portu wojennego — zdale-
ka tylko podziwialiśmy ogrom gma¬
chów i estetyczny ich wygląd. Z ża¬
lem serdecznym, z dumą wielką opusz¬
czaliśmy polskie wybrzeże, z gorą¬
cem postanowieniem — by powrócić
tam niedługo, podziwiać i cenić.
sz.
Krzyż Legjonowy dla Mussolini‘ego.
PKk. Belina-Prażmowski wręczył Mussolt-
ni‘emu w imieniu Związku Legionistów Pol¬
skich dyplom i Krzyż Legjonowy. Jest to
pierwszy tego rodzaju hołd oddany zagra¬
nicznemu mężowi stanu. Przed kilku mie¬
siącami Państwowy Związek Włoskich 0-
chotników Wojennych ofiarował Marszał¬
kowi Piłsudskiemu pierwszą s.wj odznak®.
przeznaczoną dla zagranicznych mężów sta
nu. — Zdjęcie nasze przedstawia Krzyż Le¬
gionowy oraz dyplom, ofiarowany Mussoli-
nfemu przez Związek Legionistów Polskie1!
		

/NDIGCZAS000049_1931_346_0006_1365195.djvu

			6
..SŁOWO POLSKIE1* Nr 346 z dnia 18 grudnia 1931.
Czwartek
Łazarza
Jutro: Gracjana
Wschód słońca 740
Zachód 1524
TEATR WIELKI nieczynny.
TEATR ROZMAITOŚCI.
Czwartek o godz. 8 wiecz. „Sztuba",
trochę komedji i trochę dramatu w 3 akt.
K. Leczyckiego.
Piątek o godz. 8 wiecz. „Grand-Hotel*4,
lekka komedja w 3 aktach P. Franka,
Sobota o godz. 4 po poł. „Ogniem i mie-
czem“, sztuka historyczna w 6 aktach B.
Poboga z powieści H. Sienkiewicza.
Sobota o godz. 8 wiecz. „Grand-Hotel",
lekka komedja w 3 aktach P. Franka.
Niedziela o godz. 3.30 po pot. „Sztuba14,
trochę komedji i trochę dramatu w 3 akt.
K. Leczyckiego.
Niedziela o godz. 8 wiecz. „Grand-Hotel'*,
lekka komedja w 3 aktach P. Franka.
Poniedziałek godz. 8 wiecz. „Grand-Ho¬
tel", lekka komedja w 3 akt. P. Franka.
KINOTEATRY. f
APOLLO: „Serce na wygnaniu14.
CASINO: „Księżyc w Montanie14 i
„Dziecko grzechu1*.
CHIMERA: „Wielka gra i przygody
Ficka“.
GRAŻYNA: „Wyprawa Byrda do
bieguna południowego11 i „Tajemnica
KOPERNIK: Gary Cooper: „Wiel¬
komiejskie ulice".
LEW: „Walka w podziemiach41 i do¬
datki dźwiękowe.
MARYSIEŃKA: „Król Konga — ta¬
jemnica świątyni w Nuhalli14.
MIRAŻ:	„Poganin4*	oraz „Impresa-
rjo“.
OAZA: „Monte Carlo41.
PAŁACE: „Kochanek o północy44.
PAN: „Więcej gazu“ oraz „Tajem¬
nica skrzynki pocztowej44.
PROMIEŃ: „Romans księżniczki44.
RAJ: „Światła wielkiego miasta44.
SŁONCE: „Wakacje małżeńskie41 i
„Rin Tin Tin*4.
STYLOWY: Wesoły tydzień „Me-
tra“.
UCIECHA:	„Tajemnica	studentki44
(Olga Czechowa), oraz „W niewoli n
Szeika44 (Tom Mix).
— Z Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Plęk.
nych we Lwowie (gmach Muzeum Przemy¬
słowego. wejście od ul. Dzieduszyckich 1).
Otwarta iest „Wystawa Gwiazdkowa** ar¬
tystów lwowskich oraz wystawy indywi¬
dualne: Jarosiewicza Janusza. Kuśmidrowi-
cza Jana. Radnickiego Zygmunta oraz Ro-
sena Jana (senior). Wystawa otwarta jes4,
od godz. 10—15 po poł.
— Z Teatru Rozmaitości. Z powodu wy¬
padku, któremu uległ onegdaj p. Zayenda,
grający jedną z głównych ról w komedji
„Grand-Hotel", grana będzie jeszcze dziś —
zamiast tej komedji — sztuka K. Leczyckie
go z życia szkolnego p. t. „Sztuba". — Od
piątku wraca na afisz „Grand-Hotel", który
w doskonałej interpretacji naszych arty¬
stów zdobył sobie nadzwyczajne wprost
powodzenie 1 na dotychczasowych przed¬
stawieniach był przedmiotem owacyjnych
oklasków ze strony tłumnie zebranej publi¬
czności. — Na sobotnie przedstawienie po¬
południowe zapowiada afisz Teatru Roz¬
maitości po raz ostatni efektowną, przerób¬
kę sceniczną z powieści Henryka Sienkie¬
wicza „Ogniem i mieczem".
=□=
— Związek Obrony Kresów Zachodnich
podaje do wiadomości, że zbiórka uliczna,
urządzona w d. 25 października b.r. na cele
„Gwiazdki" dla dzieci polskich z Niemiec,
Gdańska i Śląska, przyniosła zł. 263.17.
— Związek Legjonistek Polskich, Oddział
we Lwowie, rozpoczyna kurs podinstruk-
torski obrony przeciw-lotniczej l przeciw¬
gazowej pod kierownictwem L. O. P. P.
Zgłoszenia kandydatek przyjmuje się w śro
dy i piątki od god? 6 do 7 wiecz. w żeń¬
skiej szkole im. Mickiewicza, ul. Rutowskie
go 15. Zgłoszenia przyjmuje się tylko do
10 grudnia b. r.
— „Wrażenia z podróży do Peru". Wy¬
kład ten wygłosi dr. R. Wyszyński dnia 17
grudnia b. r. o godz. 18 w sali Instytutu
Geologicznego przy ul. Długosza 8. Jest to
końcowy wykład z cyklu, urządzonego
przez Akademickie Koło Geografów U. J. K.
we Lwowie. Wykład bogato ilustrowany
własnemi zdjęciami prelegenta.
— Posiedzenie TOw. Anatonrczno.zooio.
glcznego odbędzie się w piątek 18 b. m.
o godz. 6.30 w Zakładzie Anatomii Opisowej
U. J. K., ul. Piekarska 52, z nast. porząd¬
kiem dziennym: 1. Prof. Dr. J. Markowski:
Z rozwoju opon mózgowych. 2. Doc. Dr.
T. Marciniak: O braku wrodzonym kości
strzałkowej u człowieka. 3. Dr. M. Kosto-
wiecki: Nowa metoda barwienia tkanek
szkleleto-twórczych.
— Lwowskie Towarzystwo Lekarskie.
XXXIII-cie posiedzenie naukowe odbędzie
się w piątek 18 b. m. o godz. 6 wiecz. w
sali Polikliniki przy ul. Lindego. Porządek
dzienny: 1) Wybór Komisji-matki. 2) Dys¬
kusja nad pokazami z Kliniki chirurgiczne]
z poprzedniego posiedzenia. 3) Dr. K. Czy¬
żewski: Choroba wrzodowa żołądka (po¬
kaz). 4) Dr. A. Chwalibogowski: Współ¬
czesne poglądy na patologie i terapję cu¬
krzycy dziecięcej (wykład).
==□=
— Dowódca OK. VI. gen. Popowicz
z powodu wyjazdu nie będzie udziela!
audiencji we czwartek dnia 17 grudnia.
— Wiadomości osobiste. Prezydent
Drojanowski wyjechał wrczoraj do
Warszawy, celem przedstawienia się
panu Prezydentowi Rzplitej, złożenia
wizyty ministrom i załatwienia szere¬
gu spraw miejskich. Wraca do Lwowa
w niedzielę.
— Z posiedzeń sekcyjnych Rady m.
Onegdaj odbyły się posiedzenia wszy¬
stkich sekcyj Rady miejskiej. W po¬
siedzeniach brał również udział prez.
Drojanowski. Na posiedzeniu sekcii I.
odbytem pod przewodnictwem dra
Poratyńskiego w myśl referatu dra
Zgórsłriego, dra Kurkowskiego, ks. Ło¬
patyńskiego i dra Chełmskiej udz:elono
szeregu subwencyj świątecznych. Na
posiedzeniu sekcji III. odbytem pod
przewodnictwem inż. Matzkego w obe
cności prez. Drojanowskiego i wicepr.
inż Kołbuszowskiego prócz załatwie¬
nia szeregu spraw bieżących przepro¬
wadzono obszerną dyskusję nad przy¬
gotowaniem znormalizowanych pla¬
nów małych domków na peryferiach
m'asta. Plany te nabywać będą mogli
właściciele gruntów za niską opfa+ą.
Przez przygotowanie takich planów
Magistrat chce położyć kres dzikiemu
zabudowaniu przedmieść. Na posiedzę
ulu sekoji IV. odbytem pod przewo¬
dnictwem r. Włodzimirskiego załatwio
no szereg spraw bieżących.
— Opodatkowanie na bezrobotnych.
Korporacja Gospodnio - Restauracyjna
i pokrewnych zawodów we Lwowie,
zawiadamia wszystkich swych człon¬
ków, że wskutek apelu miejskiego oby
watelskiego Komitetu dla spraw bez¬
robocia we Lwowie, zarząd korporacji
uchwalił opodafkować swych człon¬
ków na przeci?® 6 miesięcy, w oso¬
bnych wkładach miesięcznych, po któ
re kursor korporacji zgłaszać się bę¬
dzie.
— Związek Podoficerów Rezerw*
R. P. Onegdaj odbyło się w lokalu wła
snym prz yul. Kurkowejl2 drugie wal¬
ne zebranie członków. Zebranie zagai?
wiceprezes Koła Ha1ski Władysław po
czem nastąpiło sprawozdanie zarządu.
Po udzieleniu ustępującemu zarządo¬
wi absolutorjum dokonano wyboiu no¬
wego zarządu, komisji rewizyjnej 1 sa¬
du koleżeńskiego w następującym skta
dzie: prezes Kwiatkowski Bronisław,
wiceprezes Szosland Stefan, sekieiarz
Kozowski Franciszek, skarbnik Biały
Jan, członkowie Dyl Andrzej, Lis Jó¬
zef, zastępcy członków Pragfowski
Justyn. Miszczyszyn Juljan, Sobczyk
Stanisław; komisja rewizyjna: Orłow¬
ski Ludwik, Kopaczyński Adam, Ja¬
worski Ludwik; sąd koleżeński Lemań
ski Edward, Prajs Marian, Urbanik
Włodzimierz; kmdt. P. W. Kola Osso¬
liński Jerzy.
Równocześnie walne zebranie człon¬
ków jednogłośnie uchwaliło: 1. rezo¬
lucję potępiającą wystąpienie senatora
Boraha w sprawie korytarza pomor¬
skiego, oraz 2. wysłanie depesz hołdo¬
wniczych do pana Prezydenta Rzp'ltej,
I.	Marszalka Józefa Piłsudskiego, ks.
biskupa Bandurskiego i generała Po¬
powicza dowódcy OK. VI.
Walne zebranie zakończono śpie¬
waniem Roty.
— Zużycie wody z centralnego wo¬
dociągu. W niedzielę, dnia 6 bm. 1931
przy temp. najniższej +3*6 i najwyż¬
szej +5‘0. przy opadzie 0*1 m-m. zuży¬
to 18.275 m. s, wody; dnia 7 bm. przy
temp. najniższej —0*0 i najwyższej
+3*0 przy opadzie 11*3 mm. 21.150 m.
s.; dnia 8 bm. przy temp. najniższej
—2*3 i najwyższej +0*2 przy opadzie
1*0 mm. 19.541 m. s.; dnia 9 bm. przy
temp. najniższej —3‘5 i najwyższej
+142 przy opadzie 0*0 mm. 21.701 m.
s.; dnia 10 bm. przy temp. najniższej
—2*2 i najwyższej +0*6 przy opadzie
1*5 mm. 21*596 m. s.; dnia 11 bm. przy
temp. najniższej —9*0 i najwyższej
5*7 przy opadzie 0*0 mm. 20*909 m. s.;
dnia 12 bm. przy temp. najniższej
—14*0 i najwyższej —4‘0 przy oradzie
0*0 mm. 22.605 m. s.; w niedzielę, dnia
13 bm. przy temp. najniższej —4*5 i
najwyższej +0*6 przy opadzie 0*4 mm.
zużyto 18. 584 m. s. wody.
— Święty Mikołaj w Związku Le¬
gionistów Polskich we Lwowie. W
niedzielę dnia 13 grudnia 1931 r. po po
łudniu obchodził Związek Legionistów
Polskich oddział we Lwowie uroczy¬
stość św. Mikołaja, który przybył, aby
obdarować dzieci bezrobotnych legio¬
nistów i sieroty po lejonistach. Uroczy
stość odbyta się w szkole im. Adama
Mickiewicza przy ul. Rutowskiego 15,
w' sali gimnastycznej, użyczonej łaska¬
wie przez dyrekcję szkoły za zezwole¬
niem miejskiej rady szkolnej. Do licz¬
nie zebranej dziatwy przemówił serde
cznie prezes oddziału lwowskiego
Związku Legionistów dr. Jan Rogow¬
ski, przypominając bohaterstwo tych
dzieci polskich, które w pamiętnym li¬
stopadzie 1918 r. broniły Lwowa. Na¬
stępnie dzieci szkolne deklamowały
wiersz o Komendancie, o nocy listopa¬
dowej', o tem jak to król Jagiełło szedł
pod Grunwald i szereg innych. Chór
ANDRE BIRABEAU.
D
Rewolwer.
Przekład J. Zakrzewskiej.
Piszę do pana, lecz list ten właści¬
wie nie dla pana przeznaczam. Dowie
się pan odemnie czegoś niespodziewa¬
nego: Byłem prawie narzeczonym pań
skiej cóirki. Mówię „prawie4* gdyż wy¬
dałoby się śmiesznem dla młodzieży
mojego pokolenia używać słów tak for
malnych. Walentyna rozśmiałaby md
się w nos, gdybym się jei uroczyście
zapytał: „Czy pani zgodzi się zostać
moią żoną?44 i z pewnością roześmiał¬
bym się, gdyby mi odpowiedziała:
„upoważniam pana do poproszenia oj¬
ca o moją rękę**. A jednak była to
rzecz postanowiona i poważna. I dla¬
tego piszę do pana.
■ Walentynie poślę widokówkę. Leży
tutaj przedemną. Już od kwadransa
obracam ja w palcach, odczytuję ją
nie rozumiejąc: „Montpellier44 — Po¬
sąg Ludwika XIV. Widać na niei pod
statuą młodego, stawnego króla,
dwóch panów w żakietach, w meloni¬
kach o podniesionych rondach, takich,
jakie noszono kolo r. 1900, telegrafi¬
stę, damę o ściętej figurze z
dwojgiem dzieci i to wszystko iest wy
drukowane na szarym papierze; mo¬
żna patrzeć się na tę fotografię i nie j
widzieć na niej piękności tego zakątka !
Francji. Z drugiej strony napiszę „Po- .
zdrowienia** albo „Piękne ukłony od i
pani przyjaciela — Filipa...** Walenty¬
na nie odgadnie waruszenia, z jakiem
napiszę te stówa, takie umyślnie bez
znaczenia.
Piszę do Pana. Zdaje mi się, że ona
mnie kocha: więc nie zrozumie, nie
agodzi się... A trzeba się zgodzić. Pi¬
szę do Pana. żeby jej Pan powiedział,
kiedyś, później...
Wczoraj przybyliśmy do Montpel¬
lier, mój oJciec i ja. Urodziłem się tam.
Żyłem tam siedm, ozy ośm lat Nie
odnalazłem tam żadnych wspomnień.
Zauważyłem nawet, że te wspomnie¬
nia, k4óre zachowałem, są niedokład¬
ne. Nigdy nie miałem świetnej pamię-
oi, ale mówiłem sobie: tę małą uliczkę,
która była obok nas, rozpoznałbym
wśród tysiąca! Widziałem ioh tylko
dziesięć, i nie poznałem jej! Przebie¬
głem dziś przez me rodzinne miasto z
przewodnikiem w ręku i musiałem py¬
tać przechodniów o drogę. Nawet i
domu nie mogłem rozpoznać pośród
pięciu Czy sześciu innych. A jednak!...
Jednak w tem właśnie miejscu zabił
ojciec w moich oczach moją. matkę,
gdy miałem siedm, czy ośm lat.
Wogóle pamięć! Zdaje mi się, że pa¬
mięć jest przedewszystkiem sprawą
wyobraźni. Czy ja sobie dobrze przy¬
pominam ten dzień? Może myśląc o
nim, wymyśliłem różne szczegóły.
Bez wątpienia było to tak: w pokoju
bawi się łub pracuje dziecko, w są¬
siednim pokoju sprzeczają się ojciec z
matką (zdarza się to nie po raz pier¬
wszy), nagle mężczyzna chwyta re¬
wolwer, kobieta ucieka naturalnie do
swego dziecka, mężczyzna ściga ją o-
szalały, chwyta ją, nic nie widzi, nic
nie słyszy 1 strzela. Ach! tak jest je¬
szcze jedna rzecz, którą pamiętam:
strzelając powtarzał: ach! dziewka!
dziewka! Słowo to dźwięczy ini je¬
szcze dziś w uszach, a przecież nikt
ml go nie powtórzył.
Prawdopodobnie musiałem wyć i
płakać: krzyki, krew, matka... Czy
uciekł? Czy natychmiast oprzytom¬
niał? nie wiem. Czy ona na4ychnrast
skonała, czy Jeszcze żyła? nie wiem.
Mogłem się dowiedzieć. Stare dzienni¬
ki, gdybym ich poszukał, powiedziały¬
by mi to wszystko i wiele innych rze¬
czy, dużo innych rzeczy... Nigdy nie
choiałem się dowiadywać. Pan mnie
rozumie?
Nie pamiętam, żebym później opu¬
ścił dom. Nie mieliśmy krewnych, po¬
za bratem ojca, żyjącym w Indochi-
nach. komuż można było mnie oddać
w opiekę? Myślałem nad tem od wte¬
dy: mieliśmy dwa pokoje, jeden rodzi¬
ców. drugi mój. S*ało się to w moim
pokoju, musiałem tam tego samego
wieczoru spać. Ofca mego pozostawio¬
no tymczasem na wolności. W następ¬
nych dniach musiał siadać i obiado¬
wać naprzeciwko mnie. Miał zwyczaj
00 wieczór przy świetle lampy tłuma¬
czyć tni moje zadania i przepytywać
lekcje: czy robił to i wtedy? Tak. za¬
pewne. Ale wyobrażam sobie, wyo¬
brażam — musiał z pewnością opusz¬
czać zielony abażur lampy, by twarze
nasze ukryć w cieniu, a ręce jego w
których trzymał książkę, musiały bar- I
dzo drżeć, podczas gdy starał się u-
zbroić przeciwko życiu tego malca,
k:óremu dopiero co zabił matkę. I je¬
stem pewny, że gdy musiat się na
mnie popatrzeć, miał spojrzenie za¬
wstydzone i smutne: Od tego czasu
nie widziałem u niego nigdy innego
spojrzenia.
Mały siedmioletni chłopczyk nie
wiele rozumie. Najstraszniejsza rzecz
— jak ta! — nie przybija go. Uirzałem
matkę zabita strzałem ojca i nie po¬
wstało we mnie uczucie rozpaczliwe¬
go przerażenia. Bezwarunkowo był¬
bym bardziej wstrząśnięty, gdybym
widzćał matkę długo chorą, jęczącą i
wstrząsaną dreszczami agonji. To sta¬
ło się tak szybko: dwa krzyki, detona
cja. Upadła tak jakby się pośliznęła na
podłodze. Opuściliśmy w tej chwili
Montpellier. Ojciec rzucił się w życie
Parysa, tak, jak się rzuca do wody;
była wiec podróż, nowość urządzania
się, wielkie hałaśliwe miasto, a prze-
dewszystkiem moje wstąpienie do gim
nazjum. Wiele naraz niespodziewa¬
nych wrażeń w moim mózgu, które za
cierały krwawy obraz. To, co teraz
panu powiem, wyda się panu zapewne
nieprawdopodobne i dziwne, ale zdaje
mi się, że moie pierwsze wejście do
klasy pana Rouillac, straszliwego pro¬
fesora historii, sprawiło na mnie żyw¬
sze wrażenie i utkwiło mi wyraźniej
w pamięci, niż zamordowanie mamusi
przez ojca. A jednak nie mogłem za¬
pomnieć o tem, że to się stało.
(C. d. n.)
		

/NDIGCZAS000049_1931_346_0007_1365195.djvu

			„SŁOWO Pi)LSKig". N‘ 346 2 dnia 18-grudnia'1931,
7
.,Legun“ odiśpiewał pieśni legionowe, a
kółko mdfldołtalstów odegrało szereg
pięknych utworów. Wreszcie wśród
największej ciszy wszedł na scenę św.
Mikołaj w towarzystwie Anioła. Św.
Mikołajem był znany artysta dramaty¬
czny p. Bielecki. Sw. Mikołaj wręczył
dzieciom wspaniałe podarki. Były to
podarki przedewszystkiem praktyczne
dzieci otrzymały buciki, materiały,
swećery, szale, rękawiczki, ubranka,
pończoszki, materiały na sukienki, ko¬
szulki Ltd. a prócz tego każde dziecko
otrzymało także sporą ilość łakoci. Ra
dość wielka zapanowała wśród dzia¬
twy, radość ta przyświecała także z
oczu rodziców.
Jeżeli św. Mikołaj udał się tak wspa
niale, to zawdzięczamy to starościnie
Gallasowei i komisarzowej Marczyń¬
skiej, którym dzielnie pomagał legioni¬
sta Pilarski. Obie panie nie szczędziły
brudu ni ofiamośic, ażeby uroczystość
św. Mikołaja wypadła jak najokazalej.
— Psy schwytane. Towarzystwo
Ochrony Zwierzaj zawiadamia:	kto
chce wydostać psa schwytanego przesz
rakarza, co stwierdzić może telefontoz
nie Nr. 2-5-37 (rakamia), musi w fizy-
kacie miejskim przy pl. Dąbrowskiego
Nr. 3 opłacić taksę 3 zł. 30 gr. i nale-
żytość za obserwację 15 zł. i z otrzy-
manem poświadczeniem udać się do
rakami (za rzeźnią miejską). Tam po
opłaceniu taksy 3 zł. i po 30 gr. za każ¬
dy dzień utrzymania psa — pies zo¬
stanie wydany.
Jeśli pies nie był opłacony, potrzeba
za niego przedtem zapłacić także po-
da‘ek w komisariacie swojej dzielnicy.
Trzeba pamiętać, że Rakarnia jest
obowiązana tylko przez 48 godzin
utrzymywać psa przy życiu.
Na naszą prośbę fizylcat mieiski pole
cił rakami, aby codziennie od godz. 1
do 3 po południu przyjmować bez¬
płatnie do tracenia elektrycznością psy
i koty. Będzie to wielką ulgą dla osób
opiekujących się zwierzętami, które w
męczarniach wyczekują końca dni
swoich.
— Nowy dom schadzek. Policja sani¬
tarna nakryła wczoraj dom schadzek
przy ulicy Długosza 1. 1. Właścicielką
jego była akuszerka Katarzyna Mar¬
kowska. Według jej zeznań, schodzili
się u niej kobiety i mężczyźni z naj¬
lepszych warstw. W chwili nakrycia
zastała policja w domu Markowskiej
pewną mężatkę i znanego kupca.
— Brylanty w niebezpieczeństwie.
Wczoraj w południe dwie kobiety w
sklepie jubilera Jarzyny (pl. Mariacki 4)
podczas oglądania kosztowności ukra¬
dły pudełko z brylantami. Kradzież spo
strzeżono po opuszczeniu przez nie skle
pu, lecz było to już zapóźno, gdyż obie
„damy“ zdołały zniknąć w tłumie prze¬
chodniów.
— Zegarki też podlegają kradzieży.
Ze sklepu zegarmistrza Saula Halperna
(ul. Gródecka 75) skradziono zegarki,
ogólnej wartości 5.000 zł. Policji udało
się sprawców kradzieży ująć; są to: Mi
chał Podolak (ul. Dunin Borkowskich
24) i Kazimierz Michalczyszyn (uL Kor¬
deckiego 28). Część łupu złodziejom 0-
debrano.
— Żelazna kradzież. Ze składu żelaza
Szymona Solda (ul. Kazimierzowska
29) od pewnego czasu zadęło ginąć że¬
lazo. Systematyczna ta kradzież wy¬
rządziła właścicielowi szkodę około 10
tysięcy zł. Sprawców nie zdołano jesz¬
cze ująć.
— Gdzie elegancja mężczyzn? Gdy
Krancia Schneider (ul. Sieniawska 3)
przechodziła wczoraj ulicą, jakiś m꿬
czyzna trącił ją tak silnie, że upadła i
doznała ciężkiego potłuczenia lewego
boku i lewej nogi.
=□=
# Zagrożony los emigrantów pol¬
skich we Francji. Minister pracy i opie¬
ki społecznej dr. St. Hubicki przyjął w
dniu 15 bm. ambasadora polskiego w
Paryżu p. Chłapowskiego, z którym
odbył dłuższą konferencję na temat
projektów zarządzeń we Francji, mają¬
cych na celu ograniczenie praw cudzo¬
ziemców, oraz w sprawie groźby mas«
wego powrotu emigrantów Polaków ,
do kraju.	1
Kalkulacja czyiuzćw
w miejskich domach.
Na posiedzeniu sekcji finansowej od
bytem pod przewodnictwem prezesa
sekcji Hoeflingera w obecności prez.
Drojanowskiego, wiceprez. Chajesa i
gen. refer. budżetu dr. Brzeskiego u-
stalono czynsze w 4-ro piętrowym do
mu przy ul. Pełtewnej. 1 tak w miesz¬
kaniach parterowych uchwalono pobie
rać czynsze w kwocie zf. 2‘35 za m.
kw., na I p. zł. 2‘50, na II p. zł. 2‘40.
na III p. zł. 2‘35, a na IV p. zł. 2‘15.
Od tych czynszów uchwalono ponadto
10 proc. obniżkę z tem, że kontrakty
mają być zawierane nie na dłużej jak
na jeden rok. Ponadto uchwalono re¬
zolucję rr. dr. Schmcraka i dr. Dwer¬
nickiego.
1)	Wzywa się zarząd miasta, aby
czynsze w realnościaćh zbudowanych
przez gminę przekaikulował, nie tyl¬
ko na podstawie kosztów własnych lecz
także z uwzględnieniem wartości czyn
szowej przez porównanie czynszów
płaconych w nowych realnościach w
danej okolicy się znajdujących.
2)	Czynsze w domach miejskich kal¬
kulować na zasadzie 6 i pół proc. od
sum dłużnycli Bankowi Gospodarstwa
Krajowego z dodatkiem 1 proc. od tak
kalkulowanych czynszów na koszta
administracji i konserwacji. Natomiast
nie wliczać w kalkulację ani wartości
gruntu podbudowlanego ani oprocento¬
wania własnych wkładów gminy. O i-
leby gmina w przyszłości miała budo¬
wać domy mieszkalne, ma być rozpi¬
sana oferta publiczna na plany budow¬
lane.
HOFLiNGERA
Ozdoby czekoladowe
NA GWIAZÓKĘ
z najlepszej deserowej czekolady, hi¬
gienicznie pakowane w sortymentach
lub na wagę tylko W Sklepie
6*
Aresztowanie inżyniera
Przed trzema dniami donieśliśmy o
wykryciu nadużyć w Dyrekcji Robót i
Publicznych we Lwowie. Aresztowa- ;
no wówczas dostawcę szutru Izraela |
Schorra. który pobierał od jakichś mży ]
nierów Dyrekcji kwity bez pokrycia w |
dostawie. Skarb Państwa poniósł przez j
to stratę około 100.000 zl. W sprawie '
tej — jak zaznaczyliśmy — wdrożono i
intensywne śledztwo. Wydało ono już
Kronika przemyska,
Nowa szkoła zawodowa. Gmina m.
Przemyśla ofiarowała komitetowi bu¬
dowy średmiejszkoły zawodowej żeń¬
skiej w Przemyślu grunt przy ul.
Dworskiego pod budowę szkoły. Bu¬
dowa rozpocznie się na wiosnę. Szko¬
ła będzie połączona z internatem dla
dziewcząt i urządzona będzie nowo¬
cześnie na wzór tego rodzaju instytu¬
tów zachodnio - europejskfch. Prze¬
wodniczącym komitetu budowy jest
dyrektor Ignacy Żukowski.
Badanie żywności w Jarosławiu. W
Jarosławiu bawiła ostatnio komisja
państwowego zakładu badania żywno¬
ści, która przeprowadziła lotną kon¬
trolę sanitarną, połączoną z badaniem
środków żywności. Badaniu poddano
przeważnie mleko.
Zaprzysiężenie prezydenta hiszpańskiego.
z Bp. Robót Publicznych.
wyniki. Wczoraj bowiem aresztowano
taż. Pordesa z lwowskiej Dyrekcji Ro¬
bót Publicznych. Spodziewane są dal¬
sze aresztowania.
Przypomnieć należy, że przeciw inż,
Pordesowi toczyły się przed dwu laty
dochodzenia karne, wskutek których
był oh przez jakiś czaś zawieszony w
czynnościach urzędowych.
Pomoc bezrobotnym. Powiatowy
komitet dla sprąw bezrobocia w Prze¬
myślu ogłosił ostatnio sprawozdanie,
z którego wynika, że z darów, subwen
cyj i zbiórek uzyskano w miesiącu
październiku br. 2556‘66 zł., w listopa¬
dzie zaś suma ta powiększyła się do
.kwoty 4500 zł. Poza tem od okolicz¬
nych dworów otrzymał komitet kilka¬
naście wagonów ziemniaków. Obecnie
wydaje się bezrobotnym jeden kilo¬
gram Chleba na głowę dziennie. W naj¬
bliższych dniach rozpocznie się wyda¬
wanie węgla. Czynne są trzy kuchnie
katolickie i jedna żydowska. Przewo¬
dniczącym komitetu powiatowego jest
starosta Michałowski.
=□=
Pierwszy prezydent Republiki Hlszp-siiskteJ
Alcara Zamora złożył w parlamencie ma¬
dryckim przysięgę na nowa konstytucje. —
Zdjęcie nasze przedstawia odjazd prezy¬
denta Alc-ira Za mory z gmachu parlamentu
po złożenia przysięgi
HGFUUtSERU
Ul. Rutawskisgo 8.	U!. Ratowjkiego 3.
(Pl. Św. Ducha). 5ii8n
Z srebrnego ekranu.
CAS1NO: „DZiECKO GRZECHU4'.
Produkcją Metro Goldwyn Mayer,
reżyser George H;!l, w głównych ro.
lach Maria Dressier i Wałlace Beery.
%
Obecny film twórcy „Szarego Domu1'
iest wejściem w statykę psychologizmu.
rzec można — teatralnego. Scenar.ius.<
nie nastręcza zbyt wiele okazji do głęb¬
szej refleksji, ani nie pląta sytuacji wę¬
złami napięcia dramatycznego. Rzecz
cała jest wykończoną sylwetką jednej
postaci — starej Min, opiekunki młode¬
go dziewczęcia. Kreacja ta dała pole do
popisu znanej charakterystycznej aktor
ce filmu, Marji Dressier. Jej gra, pełna
zacięcia i mocnego podkreślenia stwa¬
rzanego typu przyczynia się w pełnej
mierze do przyznania filmowi Hilla wa¬
lom zainteresowania. Przyznać trzeba,
że gra partnerów Marji Dressier bez za
rzutu jej sekundowała. Statykę realiza¬
cji i mnogość scen djalogicznych wyna¬
gradzały wartościowe zdjęcia nielicz¬
nych plenerów i wnętrz.	bwl.
Kradzież podczas
zwiedzania miasta.
W' poczekami głównego dworca Ol¬
ga Czamosz z Węglówki czekała na
pociąg do Krosna. W trakcie oczeki¬
wania zawarła przygodną znajomość z
jakąś młodą dziewczyną i żywo z nią
rozmawiała. Gdy nowa znajoma za¬
proponowała Czarnoszównie zwiedza¬
nie Lwowa, ta się natychmiast zgo¬
dziła. Gdy obie były w śTódmieściu,
nieznana ciceronka zaproponowała to¬
warzyszce przechowanie jej pieniędzy,
by ich jej nie ukradli złodzieje. Gdy
Czarnoszówna oddała jej swoje 50 zł.,
dziewczyna niespodzianie „ulotniła
się“ i znikła z jej zapłakanych oczu.
Co czeka mordercę
Poli Dickerowej?
Morderca swej żony Joel Dicket
przebywa obecnie w szpitalu. Mimo
ciężkiej rany w brzuchu, stan jego
zdrowia nie jest groźny. Przesłuchiwa¬
ny zeznał, że zabił żonę, ponieważ po¬
dejrzewał ją o uboczne romanse, cze¬
go jednak realnego dowodu nie miał.
Po przyjęciu do zdrowia Dicker sta¬
nie przed sądem doraźnym.
Czy wiecie że...,
— 12 grudnia rb. obchodzona była w
Italii 30-ta rocznica nadania pierwsze¬
go komunikatu radiotelefonicznego.
— Statystyka samobójstw wśród le¬
karzy niemieckich wykazuje, że na 66
samobójców - lekarzy odebrało sobie
życie 33 przy użyciu rewolweru, 7
przy użyciu trucizny, 6 przez zatrucie
gazem, a tylko 2 zastosowali narko¬
tyk.
— Po zamknięciu wystawy kolonjal
nej w Paryżu nie będzie już ani jedne]
dorożki konnej, których ostatnio 10 e-
gzemplarzy kursowało na wystawie*
i
		

/NDIGCZAS000049_1931_346_0008_1365196.djvu

			T SALT ODCZYTOWEJ.
Powojenny kryzys
rolniczy.
W PoJskiem Towarzystwie Fkono-
micznem odbył się dnia 12 brn. odczyt
dra Ko-rnela Paygerta pt. ..Powojenny
kryzys rolniczy w r. 1931“.
Prelegent wykazał, że często głoszo
ne zdania, jakoby kryzys obecny byt
kryzysem cen i zaufania, są błędne,
gdyż każdy kryzys jest kryzysem cen
i zaufania.
Głównemi przyczynami hyperpro-
dukcji są: przesadne rozszerzenie uprą
wy przez Amerykę, spowodowane
nadzwyczajną koniunkturą wojenną,
któ.re wprawdzie w latach 1922—1925
zostało ograniczone, ale później znów
powiększone, ofbok tego zaś cztery bez
pośrednio po sobie następujące lata
urodzaju na oafej kuli ziemskiej (1927
do 1930).
Prócz hyperprodiukcji zniżkę cen
spowodowały:	dumping sowiecki i
obieg pieniężny stosowany do zapa¬
sów złota a nie do rzeczywistej po¬
trzeby życia gospodarczego. Prele¬
gent jest przeciwny wszelkim akspery
mentom, któreby mogły spowodować
inflację, jesrt nawet przeciwny ewen¬
tualnym próbom z walutą podwójną.
Możnaby jednak rozważyć myśl roz¬
szerzenia w ustroju pieniężnym -roli
srebra.
Następnie prelegent przeszedł do im
nyioh przyczyn zniżki cen, jak brak or¬
ganizacji handlu i kredytu.
W roku bieżącym urodzaj jest zna¬
cznie gorszy, nietylko u nas ale i na
całej kuli ziemskiej. Zapasy ulegną
zmniejszeniu, ale nie zejdą do stanu
normalnego, trzeba je więc undeszikodili
wić zapomocą porozumienia między¬
narodowego. Nalegałoby z nich stwo¬
rzyć fundusz żelazny na wypadek nie
urodzaju.
Preferenaja celna europejska, po
której mieliśmy prawo spodziewać się
znacznego polepszenia nie doszła do
skutku, a przez preferencyjne traktaty
regionalne zostaliśmy zupełnie pomi¬
nięci i izolowani. Temu musi zapobiec
nasza dyplomacja.
Z posiedzenia sekcji neo¬
filologicznej koła lwowskiego
ciągu uchodzić za „młodą" wobec
grupy młodzieży. Zwrócił też uwagę na
powstanie grupy najmłodszej, już od¬
miennej od „wojennej1* młodzieży Re-
marqua. Ta grupa ..najmłodszych"
ulega w Niemczech widocznym wnłv-
wom komunizmu i hitleryzmu. (We
Włoszech jest to młodzież faszystow¬
ska i gruna młodzieży klerykalne.i).
W związku z temi uwagami dra
R!auste'na przemawiali jeszcze pp.
Willer. Żygulski. Zagajewski i Sabato-
wska podnosząc zwłaszcza pedagogi¬
czną i społeczną doniosłość poruszo¬
nego zagadnienia.
=n=
Mordercze plamy na słońcu.
! Na kongresie psychologów w Pary-
' żiu wygłosił znany francuski neurolog
; dr. Maurice Faure ciekawy wykład, |
który wzbudzał wielkie zainteresowa-
nie w kołach lekarskich. Obserwował
on od dłuższego czasu działanie plam
i słonecznych na swych pacjentów i
| zebrał materiał rzeczowy z paryskich
; szpitali miejskich przy pomocy leka-
: rza dra Gastona Sardou, przebywają-
I oego obecnie w Nizzy.
Badania te ustaliły, że w dniach, w
których ziemia znajduje się w stożku
promieniowania wielkiej plamy słoj
neoanej, chorzy nerwowo cierpią roz¬
maite przypadłości, a w niektórych
chorobach objawia się wówczas ten¬
dencja do pogorszenia. Studjując ma¬
terjał statystyczny, zaczerpnięty ze
szpitali, zauważyli obaj lekarze, że
także
liczba wypadków śmierci zwię¬
ksza się znacznie
w dniach plam słonecznych. W związ¬
ku z przechodzeniem plam przez środ¬
kowy południk słońca zauważyli dr.
| Faure i dr. Sardou następujące obja-
| wy u chorych: ataki histeryczne, fe¬
brę, bezsenność, newralgije rozmaitego
rodzaju, silne pogorszenie się ogólne¬
go stanu u epileptyków i wiele innych
symptomów, które zdają się wskazy¬
wać na szczególny związek międizy
siłami kosmicznemi a losem ozło-
wieka.
Faure wyraził także w swym od¬
czycie szereg spostrzeżeń, wychodzą¬
cych poza zakres wiedzy medycznej.
Zdaniem jego wywołane przez plamy
słoneczne przeszkody elaktramagnety
czne w atmosferze ziemskiej wywie¬
rają wpływy nietylko fizjologiczne, ale
i psychologiczne. Statystyka policyjna
wykazuje
T. N. S. W.
wzrost liczby samobójstw
w dniach plam na słońcu. Również
większość samobójstw, morderstw z
zazdrości itp. zbrodni przypada ńa te
niebezpieczne momenty.
Faure twierdzi, że nie jest to zwy¬
kły przypadek, ale widoczny wpływ
plam słonecznych na system nerwo¬
wy człowieka podobnie jak działa on
także na sieć telefoniczną i telegrafi¬
czną. Wywołuje on kryzysy nerwo¬
we, newralgje, nagłe zgony lub stany
nerwowe, które ludzi o dyspozycji
przestępczej nakłaniają do popełnienia
zbrodni, cholerytków do zabójstwa, in¬
nych do samobójstwa. Faure powołuje
się w swych twierdzeniach na spo¬
strzeżenia lekarza Kindlimanna, który
już dawno ustalił, że liczba wypadków
śmierci, jest w związku z pomnoże¬
niem plam słonecznych.
Niezawodnie upłynie jeszcze sporo
czasu, zanim spostrzeżenia Faure‘a i
jego współpracowników^ zostaną usta¬
lone i wyjaśnione. Według nauki pla¬
my słoneczne są widzialnemi
śladami potężnych burz elektroma¬
gnetycznych,
które rozgrywają się na słońcu. Być
możie, że burze te wydobywają się z
głębi ognistej kuli na powierzchnię
słońca masy ciemniejsze, które uka¬
zują się nam jako plamy. Pewne jest
jednak, że pomnożenie plam na słoń¬
cu wywołuje w ziemskiej sferze nie¬
pokój elektromagnetyczny, który ob¬
jawia się z jednej strony w postaci
wspaniałej zorzy północnej, z drugiej
jako przerwy w komunikacji telefoni¬
cznej i telegraficznej. Zupełnie logicz¬
ny jest wniosek, że przyczyny te nie
pozostają bez wpływu na system ner¬
wowy człowieka.
Sekcja odbyła ostatnio swe posie¬
dzenie łącznie z trianzym oddziałem
Polskiego Tow. neofilologicznego.
Prof. H. Stembach wygłosił wobec licz
nego audytorium odo;yt o .Proble¬
mie pokoleń we współczesne; literatu¬
rze niemieakiej". P\>egent wskazał
na poruszane już u dawniejszych pisa¬
rzy, jak Spielhagen, Keller, konflikty
między generacjami. Konflikty te sta¬
ły się jednak dopiero w okresie natu¬
ralizmu i t. zw. modernizmu jednym z
głównych tematów, kiedy młodsze po
kolenie wystąpiło ze stanowczą i bez¬
względną krytyką pokolenia starsze¬
go. Zaznacza się to bardzo wyraźnie
u takich pisarzy, jak SChlaf, Hoh,
Hauptmann, Bahr („Dzieci"), Wedb--
kind („Przebudzenie się wiosny"), kon
flikty te uległy w czasie wojny i po
wojnie światowej jeszcze znaczniejsze
mu zaostrzeniu. („Der Sohn“ Hasen-
devera) i znalazły swe dotąd najśwaet
raiejisze sformułowanie w głośnej po¬
wieści Remarqua „Na Zachodzie bez
zmian", powieści będącej wielkim ak¬
tem oskarżenia ze stropy młodzieży
wysłanej ze szkoły na front, przeciw
ojcom i nauczycielom pozostałym w
domu. — Problem ten, rozpalający i
nadal umysły, znajduje w Niemczech
raz po raz swój wyraz w literaturze,
zwłaszcza w powieści. Zajmują się
nim właśnie dzieła najbardziej znane
(np. ..Der Jahirgang 1902").
W dyskusji podkreślił dr. Blaustein
fakt istnienia współcześnie paru grup
generacyjnych, zwalczających się na¬
wzajem, oraz słaby opór dzisiejszej
srupy średniej, oragnącej w dalszym
Temperamenty klimatyczne.
Klasyfikacja temperamentów ludz¬
kich, jakkolwiek nigdy nie może dzie-
| lić ludzi na poszczególne kategorie
bez reszty, jest zawsze bardzo intere¬
sującą dziedziną badań fizjologiczno -
psychologicznych. Prof. Hennig ogła¬
sza w ostatnim numerze czasopisma
naukowego „Umschau" ciekawą teo¬
rię podziału temperamentów według
i klimatu.
i Znany jest stary podział tempera-
! mentów na cztery zasadnicze rodza¬
je: choleryczny, flegmatyczny, sangwi
niczny i melancholiczny. Hennig dzieli
temperamenty
według sposobu reagowania na
różnice klimatu.
■ Spostrzegamy bowiem, że temperatu-
Wystawa polska w Niemczech.
1 W Złotowie na Pograniczu (Grenzmarkt) w
Niemczech odbyła się pomiędzy 5 a 15 gru¬
dnia Wystawa Polskiego Przemysłu Ludo¬
wego. Liczne stoiska zapełnione były cha-
rakterystyczmemi eksponatami z dziedziny
: sztuki i przemysłu ludowego polskiego, da¬
jąc obraz jego rozwoju, oraz całokształt
! działalności regionalnych ośrodków kultu¬
ralnych, rozwoju naszej prasy i wy¬
dawnictw ludowych. Celem wystawy było
zaznajomienie rodaków mieszkających poza
granicami Rzeczypospolitej z polskim prze¬
mysłem ludowym. — Zdjęcie nasze przed¬
stawia stoisko z pięknemi haftami o wzo¬
rach kaszubskich, wykonanemi przez lud¬
ność polska w Radownicy w Złotowskiem.
oraz część stoiska firmy „Przemysł Ludo¬
wy" w Poznaniu.
ra i pogoda wywierają bardzo rozmai¬
ty wpływ na usposobienie poszczegól¬
nych jednostek, że jedni czują się naj¬
lepiej podczas skwarnych dni lata, któ¬
re innym znów odbierają całkowicie
humor i ochotę do pracy, iedni wita¬
ją radośn:e silny mróz i śnieg, gdy
natomiast drudzy temperaturę poniżej
zera odczuwają jako dotkliwą przy¬
krość. Te .klimatyczne temperamen-
ty*‘ mają na życie o wiele większy
wpływ, niż nam się wydaic.
Ogólny podział ludzi ze względu na
wpływ klimatu na nich, uwzględnia
dwie główne kiasy:
potrzebujących ciepła i potrzebujących
zimna. W związku z tem mówić moż¬
na, o temperamencie południowym lub
północnym. Charakterystycznym przy¬
kładem temperamentu południowca był
genialny kompozytor włoski Rossini,
który naiłepiej tworzył pod wpływem
największego upału i dlatego kazał u-
stawić swój fortepian w ogrodzie pod
gorącem niebem włoskiem. Również
południowy temperament posiada!
słynny kompozytor klasyczny GlucJc.
Natomiast większość ludzi kryje się
z swą pracą umysłową w cień.
Zupełnie inny typ przedstawiał
Beethoven, który lubiał pracować
w chłodzie
i wprawiał się w natchnienie muzycz¬
ne przez polewanie ciała zimną wodą,
przyczem stale urządzał powódź w
mieszkaniu. Do typu temperamentów
północnych należą także sportowcy —
pływacy, oraz badacze poarni.
W uwzględnieniu pośrednich typów
podzielono temperamenty klimatycz¬
ne na cziery grupy:	1) temperament
południowy lubi gorące lato. łagodną
zimę, jak najwięcej słońca i posuchę,
2)	północny przekłada chłodne lato,
ostrą zimę ze śniegiem, bez specjalne¬
go jednak zamiłowania do opadów
atmosferycznych lub suchości, 3)
wschodni ma skłonność do klimatu
kontynentalnego z gorącem latem i
mroźną zimą, a więc do silnych prze¬
ciwieństw, oraz pogody i posuchy, 4)
temperament zachodni czuje się dobrze
w chłodnem iecie i łagodnej zimie, za¬
tem nie lubi silnych kontrastów, ale
pociąga go klimat morski oraz obfitość
chmur i opadów zarówno deszczu jak
śniegu.
Typ ostatni jest rzadki i spotyka się
z niezrozumieniem swych upodobań u
innych ludzi. Skrajnem
przeciwieństwem tego typu był
Goethe,
który corocznie w późnej jesieni popy-
dał w silną depresję umysłową.
Jaki typ temperamentu uchcdzic
może za najwłaściwszy, za normalny?
Określić tego nie można, gdyż wszy¬
stka mają rację bytu wobec różn e kii
mutycznych, panujących na kuli ziem¬
skiej. Niestety jednak nie każdemu
jest dane mieszkać w takim klimacie,
jaki mu najwięcej odpowiada.
Nocne dyżury aptes*
Codziennie od niedzieli 13 grudnia
do soboty 19 grudnia mają nocny dy¬
żur następujące apteki:	tt.	Błądzińskiego
pizy ul. Łyczakowsftiei 57 M Ettinger3
przy pl Uołuchowskich 14. Sz. Haya
pizy ul. Kazimierzowskiej. O. HeUmanna
przy ul. Kopernika K. Kajetanowicza r>rz\
ul Słonecznej 1 J. Kaniewskiego przv u!
L. Sapiehy. M Krzyżanowskiego (Mik •
lascha) przy ul. Kopernika 1. J. Kurkiewi-
cza przy pl. Unii Brzeskiej 4. R. K.ur?rn-
cka przy ul. Krakowskiej 26 J. Kwartnera
przy ul. Zamarstyno^vskiej 54. A Marko¬
wicza przy ul. Zyblikiewicza 50 M Dber-
lendera przy ul. Piekarskiej 25, J Pilew¬
skiego przy ul. Akademickiej 25 J Pine-
lesa w Rynku 18,	J.	Poratyńskiegc	przy
pl.	Bernaidyńskim	1.	B. Scheinbacha	przy
ul.	Gródeckiej 30.	S.	Sommersteina	przy
ul	Janowskiej 52,	O.	Teneckiesro przy ul
Zielonej 33. J. Zarzyckiego przy ul Żół¬
kiewskiej 71 J. Zerygiewicza przy ul. Ja¬
giellońskiej 12, K Zygmuntowicza przy ul
Gródeckiej 84, J. Reissa w Zamarstynowie.
=□=
		

/NDIGCZAS000049_1931_346_0009_1365196.djvu

			..SŁOWO POLSKIE" Nr. 346 z dnia 18 grudnia 1931.
9
Z sali koncertowej
Tow. fóuzpznsg®.
Jubileuszowy koncert „Echa-Macie-
rzy“.
Druga z kolei lwowska drużyna
śpiewacza „Ecbo-Macierz“ obchodziła
w tym roku swój o pięć lat „młodszy"
od Lutni jubileusz. Ten świetnie
brzmiący zespół, dobrze znany w Pol-
szce a już najlepiej we Lwowie ze
swych licznych występów, ma obok
zasług krzewienia pieśni ten wielki
plus, żie ze szczególną ambicją wyko¬
nuje utwory nowe i zdobywa je droga
rozpisywania licznych konkursów.
Tak też i tym razem usłyszeliśmy o-
bok dzieł Miinchheirnera, Nowowiej¬
skiego i Galla, nowe kompozyoie Kru-
dowsfciego, Maszyńiskiego, Rybickie¬
go, Moozyńskiego i Kopyazyńskiego.
Wśród tych, pod względem jędrne¬
go i zwartego brzmienia wyróżniają
się specjalnie Maszyńskiego „Kurpie"
i Moczyńskiego „Śmierć trębacza11 —
choć pierwszą zdobyła nagrodę, za wy
jątkiem oryginalnego wstępu i efektów
nego zakończenia, nie zdołała porwać
słuchających tak, jaik tego dokonały
piosnki J. Galla, odśpiewane świetnie
na zakończenie koncertu ze szczegól¬
nym pietyzmem, właściwym temu ze¬
społowi dla swego niezapomnianego
dyrygenta.
Do ponownego sukcesu doprowadził
„Echo11 obeony kierownik art. p. Pol-
zńnetH. o Ictórego specjalnym darze, i
innych walorach dobrego dyrygenta,
miałem juti możność kilka/krotnie napi¬
sać. Wogóle. „Eebio‘‘ ma szczęście do
najlepszych dyrygentów, których sze¬
reg w r. 1886 otworzył Miecz. Sołtys,
a za którym szli między innymi Cet-
wirtski, Gall. Rang! a z żyjących Zuna
i ■obecny dyrygent.
Licznie złożone wieńce i życzenia
Prezesa Małop. Związku Tow, Śpiew,
radcy Hofflihgera w imieniu Związku
i zrzeszonych towarzystw, uzupełniły
łę jubileuszową uroczystość, w której
duży udział wzięła publiczność.
Jako soliści wzięli udział w koncer¬
cie znana ze sceny śpiewaczka oper.
n. Marja Kisielewska, ponadto też
świetny śpiewak oper. p. Użejko, któ¬
ry — choć niedysponowany _ swym
bogatym i silnym basem ujął audytor¬
ium. Akompaniowała starannie p. I. Lip
czynska.	W.	Hausman.
Wieści z G ńdka
Jagiellońskiego.
Rada miejska na posiedzeniu, odby¬
tem w dniu 2 grudnia b. r„ po pięknem
przemówieniu burmistrza Le-Routona
na temat oświadczenia senat. Boraha,
powzięła jednomyślny protest przeciw¬
ko wszelkim zakusom naruszenia istnie
jącycb granic i traktatów na niekorzyść
naszego Państwa. Nastrój na sali był
poważny, przemówienia wysłuchano
stojąc, przyczem należy podnieść soli¬
darność Rady wszystkich narodowości-
Rada Okręgowa B. B. W. R. postano¬
wiła odbywać swe posiedzenia raz w
miesiącu dla podtrzymywania żywotno
Ści pracy w powiecie.
W ubiegłym miesiącu odbyto posie¬
dzenie w Janowie i ożywiono tamtejsze
Koło miejskie B. B. W. R., w kilku miej
scowościach powiatu pozakładano Kół¬
ka rolnicze i filja istniejącej mleczami
w Gródku Jagieł., odbyły się kilkudnio¬
we kursa szkoły gotowania dla dziew¬
cząt wiejskich; w Strzelcu odbywa się
szereg wykładów o treści naukowej :
pracy państwowo twórczej; po odby¬
tym kursie oświaty pozaszkolnej poczy
nają powstawać świetlice po wsiach;
Komi.et Obywatelsk. Pracy Kobiet pro
wadzi kuchnię dla najbiedniejszych dla
100 osób i dożywia mlekiem około 300
dzieci szkolnych dziennie. W pracy tej,
przy energicznem poparciu p. starosty
Erączkowskiego, biorą żywy udział in¬
spektor Unolt z nauczycielstwem, bur¬
mistrz i prezes B. B. W. R. Le-Bouton,
i w. in. z pań wymienić należy staro¬
ścinę Frączkowską, pp. Taubową, Krzy
woraczkowa. Zielińska i i d.
Barbarzyństwo.
Na Persenkówce za rogatką stryiską
ma swój tor wyścigowy Małopolskie
Towarzystwo Zachęty Hodowli Kom.
Na terze tym ąnaidwia się również
stajnie, w których jeden ze znanych
warszawskich sportsmenów po skoń¬
czonym sezonie wyścigowym zosta¬
wił swe kemie wraz z trenerem i dwo¬
ma chłopcami stajennymi.
Konie te, Ictóremi właściciel ich prze
stał się interesować, zaczęły gin^ć z
głodu, zaś Towarzystwo Opieki nad
Zwierzętami odmówiło swego zasiłku.
Nie ulega kwestji, iż postępek tego
sportsmona zasługuje na jak najostrzej
sze potępienie, nie zupełnie zgodzili¬
byśmy się z odmówieniem interwencji
czy pomocy ze strony Tow. Ochr. naci
zwierzętami — lecz jak pogodzić z
tem wszystkiem stanowisko Towarzy¬
stwa. które ma za cel hodowlę konit i
popieranie tej hodowli Jeśli ktoś umiał
z tych biednych zwierząt ciągnąć zy¬
ski w postaci wpłacanych przez wi¬
dzów wstępów, moralnym jego obo¬
wiązkiem jest — konie, te, gdy giną z
głodu, ratować.
Zaiprawdę wstyd nam, wszak fura
siana mogła te konie uratować; czy
MTZ. tak fatalne ma finanse, iż brak
na wiązkę siana?
A może MTZ. nie wiedziało, co się
na torze dzieje — wówczas wina cała
po stronie tych koni, które nie potra¬
fiły zwrócić się z próśb® do tych Iłcz-
nyoh szeregów zwolenników ,.totka“;
z pewnością byliby się na furę siana
złoży11. A tymczasem wśród tyłu opie¬
kunów — (właściciel, MTZ., TOZ., tre¬
ner) konie wyścigowe z głodu giną.
ZE SPORTU.
Narciarstwo.
Komunikat PTT. Oddziału Stanisła wowskłego.
Sekcja Narciarska Oddziału Stani¬
sławowskiego Poi. Tow. Tatrzańskie¬
go komunikuje, że w sezonie 1931-32
urządza następujące kursy narciarskie
pod kierownictwem kwalifikowanych
instruktorów:
1) 4-dniowy kurs od 25—2S grudnia
br, dla początkujących w Worochcie.
Pomieszczenie zapewnione po nader
dostępnych cenach w pensjonacie „Sza
rotka“ i dworku Czarnohorskim PTT.
Opłata za kurs od członków 5‘00 zł., od
osób nienależących do PTT. 10*00 zł.
Zgłoszenia przyjmuje sekretariat do
dnia 23 grudnia br., oraz zarząd dwor¬
ku PTT, i pensjonat „Szarotka14 w
Worochcie.
2) 4-dniowy kurs od 25—28 grudnia
br. dla zaawansowanych w je£dzie, w
okolicy schroniska PTT pod Howerlą.
Pomieszczenie zapewnione. Zgłoszenia
do dnia 23 grudnia br. przyjmuje rów¬
nież sekretariat.
3) Niedzielny kurs (4 lekcje w tere¬
nie) dla początkujących w Stanisławo¬
wie, jedna lekcja odbędzie się (zależ¬
nie od warunków atmosferycznych)
dnia 19 bm. Opłata dla nieczlonków
PTT. 2‘00 zł. za kurs, członkowie PTT.
są woini od opłat. Zgłoszenia przyjmu¬
je sekretariat do dnia 18 bm. Sekreta¬
riat — Stanisławów, 3-go Maja 19 III
p„ udziela wszelkie informacje, jakoteż
przyjmuje zgłoszenia ccdsieime od
godz. 17—18 wiecz.
* * «
Sdlcjs Narciarska Oddziału PTT
Stanisławów uprasza usilnie PT. człon
ków o korzystanie z pociągów nar¬
ciarskich, które z dniem 19 bm. zaczy¬
nają kursować na przestrzeni Stani¬
sławów — Worochta. Pociągi te kur¬
sują w dniach 19, 24, 25, 26, 31 grudnia
1931 roku, 2, 5, 9, 16. 23, 30 stycznia
1932 roku, 1, 6, 13, 20, 27 lutego 1932
roku i 5, 12, 19, 27 marca 1932 roku
na przestrzeni Stanisławów — Wora-
KRONIKA SI* O KTO W A.
MECZ HOKEJOWY AUSTRJA— f
POLSKA 2:1.
i
Mecz między drużynami reprezertta-
cyjnemi Austrii i Polski, rozegrany w
poniedziałek w Wiedniu, zakończył się
zwycięstwem Austrii w stosunku 2:1
(1:1 0:0 1:0). W pierwszej tercji bram¬
kę dla Austrii w 4 min. strzelił Ertl W
5 min. później wyrównał Maurer (Pol¬
ska), który pod koniec gry został ska- i
leczony lekko w twarz kijem jednego
z przeciwników. W trzeciej tercji pod¬
czas zamieszania drugą bramkę na ko¬
rzyść Austrji strzelił Klrchberger. Sto-
| gowski (Polska) dokazywał cudów zrę- j
czności i wywołał częste oklaski nawet j
I u publiczności faworyzującej Austria- 1
‘ ków. Sędziował p. Eigner (Austrja). Na
\ zawody przybyło około 10.000 widzów, i
chta (odj, g. 17‘5S), oraz w dniach 20,
25. 26, 27 grudnia 1931 r., 1, 3, 6, 10,
17, 24, 31 stycznia 1932 roku, 2, 7, 14,
21, 38 lutego 1932 i 6, 13, 20, 27, 28 mar
ca 1932 r., na przestrzeni Worochta
— Stanisławów (odj. z Worochty g.
17*48).
# . ♦ *
Wycieczki narciarskie w czasie
Świąt Bożego Narodzenia z Worochty
na Kukul, Kiczerkę, Serednią i Czar¬
nohorę organizuje w dniach od 25 do
28 grudnia bt. Sekcja Narciarska Od¬
działu Stanisławowskiego PTT.
Zgłoszenia przyjmuje i informacje u-
dziela Sekretariat do dnia 23 bm. W
Worochcie informacje udzielać będzie
jako też zgłoszenia przyjmować WP.
Z. Schoenthaler (kiosk PTT.).
Sekretariat Oddziału PTT. Stanisła¬
wów komunikuje, iż codziennie od 17
—19 godz., przyjmują 'egitymacje do
prolongaty na rok 1932 (tak konwen¬
cyjne jak i kolejowe). Również PTT.
| prosi członków o zgłaszanie się po
| odbiór „Wierchów11 rocznik IX.
*	•	*
Skocznia narciarsk3 w Worochcie.
Jak nam donoszą, budowa skoczni
narciarskiej postępuc raźnie naprzód.
Budowę przeprowadzają 1 finansują Kii
matyka w Worochcie i Oddział Pol.
Tow. Tatrzańskiego w Stanisławowie.
*	*	*
Połączenie telefoniczne międzymia¬
stowe zyskało z dniem 19 listopada br.
schronisko Oddziału Stanisławowskie¬
go Pol. Tow. Tatrzańskiego pod Ho- j
werlą.
*	*	*
Gmina w Porohach ofiarowała Od¬
działowi Stanisławowskiego Pol. To¬
warzystwa Tatrzańskiego jeden mórg
gruntu za Hutą nad Bystrzycą, pod
budowę schroniska turystycznego.
HOKEJ NA LODZIE. ' I
Hokejowa reprezentacja Opawy, któ¬
ra w najbliższą sobotę i niedzielę bawić
będzie w Katowicach i rozegra mecz z
reprezentacją Katowic — spotka się po !
nadto w’ dniu 20 lutego z reprezentacją
Krakowa w Opawie.
„Bruenner ESslauf VereJn“, zespół nie
mleckich hokeistów z Brna Morawskie¬
go, bawić będzie w końcu stycznia 1932
w Połsce, gdzie zamierza rozegrać sze¬
reg meczów.
Tadeusz Sachs, kapitan związkowy
P. Z- H. L. otrzymał propozycję od Ho¬
kejowego Związku Austriackiego repre
zentowania barw Austrii w charakterze
bramkarza na meczu Austrja—Francja,
który w tych dniach rozegrany ma być
w Paryżu.
NARCIARSTWO.
Przybył już do Zakopanego zaanga¬
żowany przez Polski Związek Narciar¬
ski norweski trener Kilken, który jest
jednym z najlepszych narciarzy norwe¬
skich. W dniu 15 b. m. Kilken rozpoczął
już oficjalne treningi.
Program radiowy.
Czwartek, 17 grudnia.
Lwów (381) godz, 11.40: Przegląd Prasy
Krajowej PAT. 11,58: Sygnał czasu Z Ob¬
serwatorium Astronomicznego w Warsza¬
wie, hejnał z Wieży Marjackiej w Krako¬
wie. 12.10: Urz. komunikat Państw. Instyt.
Meteor. 12.15: „Z praey giełdy mięsnej1*
wygf. dyr. Giełdy p. Jerzy Bułhak. 12.35:
Koncert szkolny % Filharmonii Warszaw¬
skiej, wykonawcy: orkiestr'? filharm. pod
dyr. Józefa Ozimińskiego, Maryla Jonasow-
na (fortep.), Kazimierz Czekatowski (bary¬
ton) i Ludwik Urstein (akomp.). 1-100—
15.05: Przerwa. 17.05: Komunikat gospo¬
darczy oraz giełda pieniężna. 15.15: Lwow¬
ski komunikat L. O. P. P. 15.20; Komunikat
Państw. Urz. Wych. Fiz. i Państw, Związku
Sportowego. 15.25: „Wśród książek11, omó¬
wienie ostatnich wydawnictw, 15.33: Mu¬
zyka z płyt gramofon. 15.50: Program dla
dzieci starszych: a) „Pierwsza wilja pod
równikiem11 opowiadanie Juljusza Krzewiń¬
skiego, b) „Sobowtóry11, felieton Benedykta
Herztza. 16.15: „Si!va Rerum". 16.20: Lek¬
cja języka francuskiego (kurs średni). 16.40:
Muzyka z płyt gramoion. 17.10: Transm. z
Wilna: „Gdybyśmy byli dziećmi”, wygt.
wizytator Jerzy Ostrowski. 17,35: Koncert
urządzony staraniem Bratniej Pomocy przy
Konserwatorium Pol. Tow. Muz. 18.35: „Po¬
równawcze refleksie Ba temat footbalu
lwowskiego11 wygt. p. Walerian Pappius.
18.50: Rozmaitości. 1P.10: Odczytanie pro¬
gramu na dzień następny, 19.15: Skrzynka
pocztowe-rolnleza. korespondencje bieżącą
omówi inż. Wacław Tarkowski. 19.25: „Kul¬
tura życia zbiorowego11 wygi. prof. Maria
Jaworska. 19.40: Płyta gramofonowa. 19.45:
Prasowy Dziennik Radjowy. 20.00: „W 10-a
rocznice śmierei Gabrieli Zapolskiej11, wygi.
dr. Władysław Zawistowski. 20.15: Poga-
dai.ka p. t. „Nowoczesna muzyka belgijska1*,
wygł. qr. Alicja Simonowa- 20,30; Transm.
z Brukseli: ■'oncert europejski belgijski.
Wykonawcy: Orkiestra Belgijskiego Naro¬
dowego Insts iUtu Radiowego pod dyr. De-
sire Defauw‘a i Berta Briffaux (śpiew).
22.00; Skrzynka pocztowo-technicz^a, ko¬
respondencję bieźąęg omówi i porad tech¬
nicznych udzieli p, W. Frenkiel. 22.15: Pie¬
śni Indyjskie w wyk. p. Janiny Oluzińsklei-
Makuszyńskiej (sopran) oraz Aleksander
Junowicz (flet) i Ludwik Urstein (akomp.).
Słowo wstępne p. t. „P*ieśni z dalekich kra¬
jów1* wyg}, p. Kornel Makuszyński. 22.50:
Dodatek do Prasowego Dziennika Radiowe¬
go. 22.55: Urz. komunikat Państw. Instyt.
Meteor. 23.00; Wiadomości sportowe. 23.05
—24.00: Muzyka lekka i taneczna,
Płatek, 18 grudnia,
Lwów (381) godz. 11.40: Przegląd Prasy
Krajowej PAT, 11.58: Sygnał czasu z Ob¬
serwatorium Astronom, w Warszawie, hej¬
nał z Wieży Mariacki?) w Krakowie. 12.10:
Koncert z Płyt gramof. 13.10: Urz. komuni¬
kat Państw. Jnst. Meteor. 13.15: Komunikat
gospodarczy, 13.25—13.40: Przerwa. 13.40:
Pogadanka rolnicza. 13.55: Muzyka ludowa.
14.00: Pogadanka rolnicza. 14.15: Muzyka
ludowa. 14.20: Pogadanka rolnicza. 14.35—
15.00: Przerwa. 15.00: Muzyka z płyt gra¬
mofonowych i „SHva Rerum". 15.20: Komu¬
nikat L. S. G. oraz giełda pieniężna. 15.25:
Odczyt z cyklu dla nauczycieli: „Dzieje pi¬
sma1' wygł. prof. Tomasz Parczewski. J5.45
Audycja dla chorych w opr. ks. kapelana
Michała Rękasa i koncert p. Ninki Za biel¬
sk i ej (piosenki wiejskie). 16.10: Muzyka z
płyt gramol. 16.20: Odczyt. 16.40: Muzyka
z płyt gramof. 16.55: Lekcja języka angiel¬
skiego (Linguaphone). 17.10: „Napoleon w.
Warszawie (1806)“ wygi. pułk. Henryk Eile.
17.35: Muzyka lekka i taneczna w wyk. or¬
kiestry Tadeusza Górzyńskiego. 18.50: Roz¬
maitości. 19.10: Odczytanie programu na
dzień następny. 19.15: „Proiętarjuszki11 po¬
gadanka p. S. Malinowskiego. 19.30: Mu¬
zyka z płyt gramof. 19.45: Prasowy Dzien¬
nik Radiowy. 20.00: Pogadanka muzyczna.
20.15: Koncert symfoniczny z Filharmonii
Warszawskiej. W przerwie koncertu felie¬
ton literacki p. Wacława Rogowicza p. ?.
„Na posterunku kultury11. 22.40: Dodatek
da Prasowego Dziennika Radiowego. ??
Urz. komunikat Państw. Inst. Meteor, i ko¬
munikat policyjny. 22.50: Wiadomości spor¬
towe. 22.55—>23.00: Przerwa. 23.00—24,00:
Muzyka lekka i taneczna.
Warszawa (1411) godz. 12.10, 15.50: Mu¬
zyka z płyt gramof. 17.35: Muzyka lekka i
taneczna. 20.15: Koncert symfoniczny z Fil¬
harmonii. Stuttsjard (360) 21.40: „Biegun po¬
łudniowy" kantata H. Wunscha. Frankfurt
(389) 20.10: „Zemsta Nietoperza11 operetka
J. Straussa. Berlin (419) 21.00: „Jak prze¬
mawia czas11 współczesne piosenki literac¬
kie. Mediolan (500) 20.45: „II carro dl Dio¬
nizo1' Romaguołlega. Wiedeń (516) 19.40:
Koncert muzyki wiedeńskiej.
bQ=
		

/NDIGCZAS000049_1931_346_0010_1365197.djvu

			10
„SŁOWO POLSKIE" Nr. 346 z dnia 18 grudnia 1931.
m sgi sfEiisLicii
Nr. 18.	ORGAN!	ZARZĄDU	VI.	OKRĘGU	Z.	S.	WE	LWOWIE.	^J7^GRUDŃIAJ9^
go od r. 1918 it. d. Wyraźne sprecyzo- . — będzie niezawodnie miało kolosalne
wanie programu w okresie kandydac- znaczenie dla przyszłości organizacji
kim dla nowowstępujących strzelców I strzeleckiej.
Dom legjonowo-sfrzelecki
w Drohobyczu.
JÓZEF MACZKA.
Sterym sz!ak5im*>
Starym ojców naszych szlakiem
przez krew idziem ku wolności!...
Z dawna pieśnią — dawnym znakiem,
my — żołnierze sercem prości,
silni wiarą i nadzieją,
że tam kędyś, świty dnieją!
Zawołały bu nam zdała
starych haseł złote dzwony!'—.
Zaszumiała kłosów fala...
wiatr z dalekiej powiał strony,
i na Złotym grał nam Rogu
pieśń o Sławie — i o wrogu! —
Nfech za nami nikt nie woła!
Niech tam po nas nikt nie płacze!
Górą jasne niesiem czoła —
radość w piersiach nam kołacze,
durna ogniem lica płoni,
że idziemy — jak o Oni!
* W „Dodatku" naszym umieszczać bę¬
dziemy od czasu do czasu poezje legiono¬
wych poetów, pisane w owych latach pięk-
knych i górnych, — częstokroć na siodle
między jedną a druga bitwą, — a mające
dla ©as wartość bezcenną. Niech te proste
słowa, tak pełne najpiękniejszej treści —
czytają młodzi, wychowujący się dziś w
szeregach „Strzelca*4 — młodzi, którzy iść
powinni szlakiem Bohaterów Legionów
talk jak oni — szli szlakiem Bojowników
Wolności.
Odznaczenie psłk. dypf.
Władysława lusśna.
'Komendant Główny Związku Strze¬
leckiego p. ppłk dypl. Władysław Ru¬
sin odznaczony został Jugosłowiań¬
skim orderem Białego Orła.
Wyrazy uznan a dla Iw.
Strzeleckiego ciągle napły¬
wają.
Naczelne władze strzeleckie ciągle
otrzymują wyrazy uznania z zagrani¬
cy za przeprowadzenie strzeleckich
mistrzostw świata we Lwowie.
P. ppłk. Ostrowski, wiceprezes ko¬
mitetu organizacyjnego międzynarodo
wych zawodów strzeleckich otrzymał
ostatnio od p. gen. Abermana, prezesa
Sekcji Szwedzkiej Międzynarodowego
Związku Strzeleckiego pismo, w któ¬
rem w imieniu Sekcji składa podzięko¬
wanie za serdeczna gościnność i tro¬
skliwość jakiej doznali strzelcy
szwedzcy we Lwowie.
Organizacja międzynarodowych za¬
wodów strzeleckich — pisze w liście
gen. Aberman — była doskonała, a
program mistrzostw byl przeprowa¬
dzony w nadzwyczaj udatny sposób.
Wyrazy uznania międizynarodfcM
wych sfer strzeleckich dla Związku
Strzeleckiego są doskonaleni świadec¬
twem jego sprężystości organizacyj¬
nej, i są świetną propagandą polskiego
sportu strzeleckiego oraz państwowo¬
ści polskiej zagranicą.
Okres prób?/ kandydackiej
■ w Iw. Strzeleckim
Związek Strzelecki określił program
pracy dla nowowstępujących człon¬
ków na okres kandydacki. Okres bę¬
dzie miał na celu wychowanie poszczę
góinych strzelców pod względem ide¬
owym i obywatelskim tak, aby nowi
członkowie mogli godnie nosić miano
Strzelca. Po okresie tym (3 mieś.) na¬
stąpi egzamin, który obejmuje: znajo¬
mość historii Z. S., najważniejsze mo¬
menty życia Marszałka Piłsudskiego,
znajomość hymnu państwowego,
marsz „Hej strzelcy wraz“ i Pierwszej
Brygady, życiorys Prezydenta, zasa¬
dy higjeny, historie Państwa Polskie-
Przy poparciu i współpracy czynni¬
ków miarodajnych, oraz wskutek in¬
terwencji posła dr. Wojciechowskiego
i usilnych starań Zarządu Zw. Strze¬
leckiego a w szczególności obyw. Woi
tarowicza, Zarząd miasta oddał do dy¬
spozycji Zw. Strzeleckiego i Zw. Le¬
gionistów duży budynek przy ul. Mic¬
kiewicza, składający się z kilku ubiika-
cyj, w których pomieszazą się agendy
tych tale bardzo zasłużonych towarz.
Zaznaczyć należy, że najżywszą
działalność wykazuje Oddział żeński
Zw. Strz., który dzięki Ob. W. Melna-
rowiczowej, potrafił mimo trudnych
warunków, zainicjować i zorganizo¬
wać działalność w róiżnych kierunkach.
I tak zorganizowano „Kurs robót airty
stycznych", prowadzony przez ob.
Steczkowską. W kursie tym uczestni¬
czy 24 obywatelek.
Ze względu na ożywioną działalność
zasługuje na uwagę „Koło L. O. P.hu“,
„Czerwonego Krzyża** oraz „Kurs
przeciwgazowy i sanitarny14, w któ¬
rych biorą liczny udział strzelczynie.
Dwa razy tygodniowo odbywają się
w sali gimnastycznej szkoły im. Orze¬
szkowej, ćwiczenia gimnastyczne, zaś
w koszarach P. W. i W. F. odbywa
się nauka strzelania.	S.	P.
Kurs w Sokalu.
Komenda pow. Zw. S. Sokal przystę
puje do systematycznego organizowa¬
nia oddziałów żeńskich Zw. S. i w
związku z tern urządziła w dniach od
29 listopada do 3 grudnia, 4-ro dniowy
skoszarowany informacyjny kurs dla
kandydatek na przyszłe kmdtki oddzia
łów. Na kurs ten przybyło 11 kandyda
tek-nauczycielek z ll-tu miejscowości
powiatu Sokal.
Kurs obeimował 32 godziny pracy z
czego na przedmioty z zakresu Wych.
Obyw. przeznaczono 21 godzin.
Za mało było czasu, aby kurs mógł
dać uczestniczkom pełnię wiadomości
i kwalifikacji do pracy na stanowi¬
skach Kmditek oddziałów, dał jednak
najniezbędniejsze wiadomości do zor¬
ganizowania i prowadzenia oddziałów
żeńskich Zw. S., oraz przygotował do
przyszłego, dalszego szkolenia na kur
sach i obozach.
Kierowniczką kursu była Ob. Weso¬
łowska, ref. pr. kob. VI. Okręgu. Wy¬
kładnik kmdt. pow. W. F. i P. W. par.
Klawar, ob. Wesołowska i ob. Pasek,
ref. wych. obyw. VI. okręgu.
O miłym nastroju na kursie i wieł-
łciem zainteresowaniu słuchaczek'
świadczy fakt, że jedna z nich, której
inspektor szkolny nie mógł udzielić
urlopu po skończonej naiuoe w szkole,
przychodziła na zajęcia kursowe ze
wsi odległej o 13 kim. od Sokala.
Na zakończenie kursu uczestniczki
urządziły przy współudziale zaproszo¬
nych gości „Wieczór świetlicowy", na
program którego złożyły się insceniza
oje piosenek ludowych, śpiewki obozo
we i gry towarzyskie.
Podkreślić należy, że w głównej
mierze przyczynił się do zorganizowa¬
nia kursu p. Nowak, inspektor szkolny
powiatu sokalskiego, udzieliwszy 3-
dniowego urlopu 10-ciu uczestnicz¬
kom
Rocznica Powstania Listopadowego
w Stryju.
Z okazji 101 Rocznicy Powstania Li¬
stopadowego urządził Związek Strze¬
lecki Oddział Stryj w dniu 29 listopa¬
da b. r. Uroczystą Akademię we wła¬
snej świetlicy dla członków i zapro¬
szonych gości. Na program złożyło się
słowo wstępne, wygłoszone przez ref.
tut. starostwa p. Pliazzę, który w bar¬
dzo rzeczowym referacie zobrazował
dzieje powstania Listopadowego, dalej
produkcje własnej orkiestry smyczko¬
wej, deklamacje oraz chór strzelczyń.
Na zakończenie uroczystości orkiestra
odegrała Hymn Państwowy, poczerni
zebrani odśpiewali „Bierwszą Bryga¬
dę**.
Tutejszy Oddział Związku Strzelec¬
kiego pod spręiżystem kierownictwem
nowoobranego prezesa p. ref. Piazzy,
okazuje wielką żywotność na każdem
polu. Szeregi Związku Strzeleckiego
powiększają się z dnia na dzień, zaś
ilość czynnych członków doszła już
do znacznej cyfry. Również z uzna¬
niem podnieść należy ofiarną pracę p.
Wotjcikównej, jako referentki prac ko¬
biet, p. Bnowickiej, jako instruktorki
P. W. oraz p. Radwańskiej, jako ko¬
mendantki Oddziału żeńskiego.
Życzymy dalszej owocnej pracy
Związkowi Strzeleckiemu na terenie
Stryja — dla dobra naszej Ojczyzny.
Współpraca Związku Strzeleckiego
z T. S. L.
śniatyn, w grudniu.
Powiatowy Komitet W. F. i P. W.
w Sniatyinie, na posiedzeniu dnia 15-go
września r. b. opierając się na zasa¬
dzie, że dla budowania przyszłości
Państwa, potrzeba sięgnąć do źródeł
ducha mocy naszego narodu, uchwa¬
lił zorganizowanie współpracy miedzy
Związkiem Strzeleckim a Towarzy¬
stwem Szkoły Ludowej nad wychowa
niem obywatelskiem ludności polskiej
w powiecie śniatyńiskim.
Dnia 25 września r. b. pod przewod¬
nictwem pow. starosty Wiiesera, od¬
było się zebranie zarządów obu Towa
rzystw na którem uchwalono: zgodę
współpracy i zatwierdzono program
tej pracy, opracowany przez zastępcę
prezesa powiatowego zarządu Związ¬
ku Strzeleckiego p. Manaczyńskiego,
członka T. S. L., profesora gimn. p.
Majera i Kom. Pow. P. W. i W. F. por.
Karbauma. Biorąc pod uwagę miejsco¬
we potrzeby i lokalne warunki, pro¬
gram opracowano w myśl wytycznych
wychowania obywatelskiego, poda¬
nych przez Główną Komendę Związku
Strzeleckiego z następującym szema-
tem pracy.
Postanowiono w pierwszym rzędzie
rozpocząć pracę w tych miejscowo¬
ściach powiatu, gdzie już są zorganizo
wane oddziały Związków Strzeleckich
a mianowicie: Śniatyn, Potoczek, Ste-
cowa, Wiszniowka, Wołpczkowce, Za-
błotów, Trójca i Nowosieiica, ponie¬
waż każdy oddział posiada świetlicę
gdzie ta praca może być prowadzoną.
Opracowano dla poszczególnych
świetlic na każdą niedzielę i św ęto,
począwszy od 1 października do 30 lu¬
tego 1932, tematy wykładów, pogada¬
nek, obchodów Świąt narodowych i za
baw. Do prowadzenia tej pracy posta¬
nowiono zaprosić 32 prelegentów z
miejscowego społeczeństwa.
Pracę rozłożono tak, że na każdego
prelegenta wypada w ciągu miesiąca
jeden wyjazd w teren, a tern samem
każda świetlica co niedzieli ma poga¬
dankę lub odczyt. W planie rozjazdów
przewidziano dla każdego prelegenta
na cały okres pracy, terminy wyjazdu,
miejscowość, środki lokomocji i *cma-
:y odczytów lub pogadanek.
Dla codziennej pracy w św!oliicaoh
zaproszono kierowników powszech¬
nych szkół i nauczycieli danych miej¬
scowości, obowiązkiem których, było
by prowadzenie pracy w świetlicach
wieczorem każdego dnia. Dla ożywie¬
nia pracy, członkowie obu Towa¬
rzystw zobowiązali się wysyłać dzień
niki po przeczytaniu do świetlic.
Dnia 28 września b. r. odbyło się ze¬
branie wszystkich prelegentów, któ¬
rzy jednogłośnie przyjęli obowiązki
pracy w myśl podanego planu. Po¬
cząwszy od 1 października b. r. syste¬
matyczna praca nad wychowaniem o-
bywatelskiem, kształtowaniem uczuć
umiłowania Ojczyzny i poczucia obo¬
wiązku Jej obrony, została w powiecie
rozpoczęta.
Obowiązki czuwania nad realizacją
planu tej pracy, wzięli na siebie p. Ma
naczyński i por. Karbaum.
Komunikaty.
W niedzielę dnia 20 grudnia o godz.
18.45 nada Polskie Radljo we Lwowie
audycję strzelecką. Na program audy¬
cji złoży się odczyt p. dr. Jana Rogow
skiego p.t. Związek Strzelecki jako
szkoła ducha obywatelskiego, oraz
szereg pieśni żołnierskich, odśpiewa¬
nych przez chór „Legun“.
Związek Strzelecki. Zarząd Powiatu
Lwów-miasto urządza uroczyste po¬
święcenie i otwarcie świetlicy garnizo
nowej, które odbędzie się w sobotę 19
•grudnia o godz. 18 w lokalu Zw. Strze
leckiego przy ul. Zyblikiewicza 33.
W Kom. Okręgu VI. są do nabycia
odznaki strzeleckie w cenie: złote I. ki.
2.50; srebrne II. kl. — 2 zł.; brązowe
III.	kl. — 1.70. Odznaki można naby¬
wać od godz. 8—15 ul. Janowska 5.
„Sama praca nie może rozwinąć
przedsiębiorstwa. Jest rzeczą abso¬
lutnie konieczną, ażeby część wy¬
siłku w każdym interesie i to część
nie najpoślediiiejszą obrócić w re¬
klamę.
 i z wszystkich środków re¬
klamy jest bezsprzecznie najlepszym
dotąd — dziennik — on przema¬
wia ustawicznie do publiczności,
on jest jej interesującym i poucza¬
jącym przyjacielem, on ma być
i będzie w dziale ogłoszenio¬
wym miarodajnym doradcą pu¬
bliczności".
ANDREW CARNE6IE.
PRENUMERUJCIE TYGODNIK
„STRZELEC"
ORGAN ZW. STRZELECKIEGO I JE¬
DYNE OBECNIE PISMO P. W.
		

/NDIGCZAS000049_1931_346_0011_1365197.djvu

			..SŁOWO POLSKIE'* Nr. 346 z dnia 18 grudnia 1931.
fl
mmcowm
l0cXENGASSE NS47'1
Z GIEŁDY.
GIEŁDA LWOWSKA.
Lwów. 16 grudnia.
Dolar w obrotach prywatnych zi. S.93‘25
W transakcjich międzybankowych noto¬
wano: Nowy Jork 8.91*50-5.91*80, Londyn
29.60—29.85. Zurych 173.85—174.10, Praga
26.40—26.45, Berlin 211.30—211.60, Paryż
35—35.05, Wiedeń 93—98.
Przedmiotem skromnych transakcyj na
Giełdzie akcyjnej byty tylko Tespy, za któ¬
re płacono zł. 92—94, oraz akcje Akcyjnego
Banku Hipotecznego po zł. 24—25.
Usposobienie bardzo słabe.
Z GIEŁDY WARSZAWSKIEJ.
Warszawa, 16 grudnia. (Tel wł.).
Na giełdzie warszawskiej zapanował
już nastrój przedświąteczny, który ob¬
jawia się niechęcią do transakcji i
zmniejszeniem obrotów. Dolar gotów¬
kowy w obrotach prywatnych 8*915.
Rubel złoty 5*00.
GIEŁDA ZBOŻOWA.
Lwów. 16 grudnia.
Na Giełdzie transakcje w pszenicy i ży¬
cie po cenach dotychczasowych Sytuacja
bez zmiany. Tendencja utrzymana, usposo¬
bienie spokojne.
Kursa ustalono ua podstawie cen giełdo¬
wych, loco Podwołoczyska: pszenica kra¬
jowa dworska 2425—24.75, żyto małopol¬
skie Jednolite 24.50—24.75.
Inne kursy niezmienione.
Z całej Polski.
# „Dar Pomorza** po raz drugi na
równiku. Statek szkolny „Dar Pomo-
rza“, który w dniu 3 bm. wyszedł z
Pernambuco, minął w dniu 8 bm. po
raz drugi równik, zdążając na Marty¬
nikę. Przed świętami Bożego Narodzę
nia; „Dar Pomorza** zawinie do które¬
goś z portów na Małych Antylach,
gdzie odbędzie 6-cio tygodniowe ćwi¬
czenia. Stamtąd po przez Azory w koń
cu marca r. p. powróci do Gdyni.
Zasiłki Powsz. Zakładu Ubezpie¬
czeń dla straży pożarnych. Powszech¬
ny Zakład Ubezpieczeń Wzajemnych,
prowadząc w szerokim zakresie akcję
zapobiegawczą, przeciwko pożarom,
realizuje ją przedewszystkiem w for¬
mie zasilania i przyczyniania sio do
rozwoju i możliwie najsprawniejszego
działania straży pożarnych. W ciągu
września rb. Powszechny Zakład U-
bezpieczeń Wzajemnych przyznał ty¬
tułem bezzwrotnych zasiłków sumę o-
koło 85.000 zł. dla 46-ciu różnych stra-
Wytwarzane całkowicie w Dziedzicach (Śląsk Cieszyński)
ży pożarnych w całej Polsce. Zasiłki j Zakład Ubezpieczeń Wzajemnych w i nie rozporządzającym żądnemi środka
przyznawane są przez Powszechny przeważnej mierze strażom po wsiach, mi.
Przedruk wzbroniony
ANDRE ARMANDY.	44)
Renegat.
Przekład autoryzow. z francuskiego.
(Ciąg dalszy).
— W Petersburgu mój jacht stał w
przystani Cesarskiego Klubu, na wy¬
spach. Przez całą noc płynęliśmy na
południo-zachód w poszukiwaniu wy¬
brzeża, gdzieby można było przybić.
Tyiko to nam pozostało, gdyż żaden z
nas nie umiał kierować trójmasztow¬
cem. Pogoda była bardzo uprzejma,
wybrzeże także. Ukazało się nam o
świcie w postaci długiego żółtego
skrawka, jałowego, pustego i nagiego
— raj dla ludzi, nie pragnących towa¬
rzystwa bliźnich. Popłynęliśmy wzdłuż
brzegu, szukając odpowiedniego miej¬
sca do ukrycia s‘atku. Część dnia ze¬
szła nam na tem szukaniu. Zdecydowa
liśtny się porzucić statek na brzegu,
gdyby sylwetka patrolującego okrętu
ukazała się na horyzoncie. Nie wie¬
dzieliśmy, że dla uniknięcia podobnego
spotkania, Maltańczyk zapuścił się da¬
leko na południe i że płynęliśmy na
wysokości Maurytaofi.
— Znaleźliście sobie miejsce?
— Tak, pod wieczór. Była to wyma¬
rzona wąska laguna, maskująca ujście
rzeki, przylądek Pimdrio. Wpłynęli¬
śmy tam i płynęli dopóki stadek nie a-
grzązł. Potem wdrapaliśmy się na ma
szity celem obejrzenia okolicy.
— Co to był za kraj?
— Pod wzg’ędem czysto artystycz¬
nym brakło mu malowniczości. Jak’
okiem sięgnąć rozciągała się sucha
płaszczyzna. Lecz pod naszym osobi¬
stym kąjtem widzenia trudno było tra¬
fić lepiej. Spiłowaliśmy maszity, które
wystawały ponad wzgórze i Deuca-
lion zadecydo wał rozbić tymczasem-
obóz na pokładzie. Było gorąco nie do
zniesienia. Strasznie się czułem znęka¬
ny. Wziąłem kąpiel.
Niecierpliwym ruchem Biloxi przer¬
wał te szczegóły.
— Nie dbam o stan twej cluszy. ani
o to, jaka była pogoda.
— Nieznośny człowieku! — protesto
wał Wologin — przed chwila wyma¬
wiałeś mi brak szczegółów, a teraz
narzekasz na ich zbytek. Co chcesz
wiedzieć, mianowicie?
— W iaki sposób Deucalion stal się
Bu-Szitanem?
Wologin podekscytowany, ciągnął
dalej.
— Żywności mieliśmy dostateczną
ilość, lecz groził nam brak wody. Go¬
towaliśmy się wysiąść i wyruszyć ua
poszukiwanie- studni, gdy trzeciego
dnia w oddali ukazał się wielbłąd, za¬
wrócił i odszedł. Nazajutrz dwunogi,
który na nhn jechał, sprowadził nam
siwych towarzyszy.
Żaglowiec na mieliźnie, co za gratka
dla tych zgłodniałych bandytów! Było
I ich ze dwustu, ale na szczęście strzela
li do nas ziemi ładunkami. Kartaczow¬
nica wyrównała szanse Gdyśmy ich
dobrze poturbowali, zmienili taktykę i
oszańcowali się na wzgórzach, nęka¬
jąc nas ęiągłemi wypadami. Trzy dni i
trzy noce upłynęły w ten sposób. Zmę
czeni bezsenności, prażeni słońcem,
bez wody, myśleliśmy’ na dobre o wsa
dzeniu świecy do beczki z prochem,
gdy Deucalionowi przyszło natchnie¬
nie i kazał nam wydobyć ze skrzyń
setkę karabinów. Ustawiliśmy je w ko
zły na pokładzie, dobrze na widoku.
Wzdąć Araba na przynętę karabinu,
to jakbyś pytał zgłodniałego psa, czy
lubi kotlety. Skutek nie dał na siebie
czekać’ Po godzinie wystawy dwóch
Bico, bez broni, podeszło na brzeg
wymachując brudną szmatą.
Parlamentarjusze — oznajmił Deu- i
calion, sztywny jak minister pełnomo- ]
cny — prawo zabrania do nich strze¬
lać.
Dał im znak, żeby się zbliżyli- Do¬
znaliśmy przelotnego niepokoju na wi¬
dok nadchodzącej z poza wzgórza gru
py uginającej się pod dziwnem brze¬
mieniem włóczni i wydętych bukła¬
ków. Lecz, ponieważ żaden z niosą¬
cych nie miał broni, nie strzelaliśmy.
Z przyniesionego sprzętu utworzyli
tratwę, na którą wsiedli dwaj panowie
i skierowali się ku nam, pod groźnera |
okiem kartaczownicy. Wieźli przeróż- >
ne dary żywnościowe, między innemi
i brzuchaty bukłak.
Już Machwurth i ja rozkoszowali¬
śmy sie nadzieją wlania sobie w gar- 1
dło jakiegoś płynu, lecz Deucalion
złem spojrzeniem przykuł nas do miej¬
sca.
— Nie sprzeciwiajcie mi się!
Dwaj Bico znaleźli się już na pokia-
dzie. Patrząc więcej na karab‘ny niż
na nas, z zachęcającym uśmiechem
wypuścili z bukłaka cienki przeźroczy¬
sty y-umień wody. Na ten widok pod-
nebienia wyschły nam dc reszty. Den
calion nie śpiesząc się. wziął kubek i
podał go kusicielom, ci zaś napełnili
go, pilnie bacząc, jakie to na nas wy¬
wrze wrażenie. Deucalion by? zdumie¬
wający: powąchał wodę, skrzywił
się pogardliwie, wypił łyk, splunął i
wylał na podkład resztę 'zawartości
kubka. Potem wziął się pod boki i pa¬
trząc na • parlamentarjuszów, zapvtał
ich po borberyjsku:
— Kto mi to przysłał?
— Wulkan, nasz wódz..
— Czego chce ode mnie?
— Chce uczcić nimi*), których przy
jaźni pragnie.
— I karabinów także, nieprawdaż?
Powiedz twemu szelkow i, że nie per¬
traktuję z gerrabami**), zwłaszcza
gdy woda, która, przynoszą, śmierdzi
koźlą skórą. Niech przyjdzie sam. cze¬
kam na niego.
'*) Europejczyków.
**) Noslwodamj
(C. d. n.).
=asQsss
		

/NDIGCZAS000049_1931_346_0012_1365198.djvu

			12
,SLOWO POLSKIE" Nr 346 z dnia 18 grudnia 1931.
ZADAJCIE NA ŚWIĘTA MROŻONYCH SANDACZY
P
m
Do naszych Czytelników!
Kalendarze-fllmanachy są bodaj najstarszem wydawnictwem
stałem w Europie. Do dziś dnia zachowany jest „Almanach Perpe-
tuum“ (wieczny almanach) wydany po łacinie w XIV w. Były to
tablice z obliczeniami położenia słońca, księżyca i pięciu planet
w różnych porach roku i zdobyły odrazu olbrzymie powodzenie.
One to zadecydowały o wejściu w powszechne użycie w językach
europejskich słowa „almanach4*, pochodzącego od arabskiego „al
manakh", co oznacza miejsce wypoczynku wielbłądów. Gdy wiel¬
błądy wypoczywały, mądrzy podróżnicy zajmowali się ciekawą lek¬
turą. flłmanach zatem, jak widzimy, od pierwszej chwili miał słu¬
żyć odpoczynkowi, wypełniając interesującą treścią chwile wolne
od pracy.
Już w pierwszych kalendarzach-almanachach, poza wiadomo¬
ściami astronomicznemi i astrologicznemi, znajdujemy wiele infor¬
macyj potrzebnych w życiu codziennem. W krakowskich almana¬
chach, wychodzących po polsku od r. 1516, znajdujemy cały sze¬
reg wiadomości i wskazówek: „którego dnia siać", „kiedy szczepić
drzewa owocowe", „kiedy dzieci od piersi odłączać", „kiedy naj¬
lepiej strzyc głowę" i t. d. Z czasem almanach przeobraża się
w encyklopedję życia codziennego. Kiedy zaś w r. 1737 jezuita
O. Jan Poszakowski wydał w Wilnie pierwszy polityczny kalendarz
polski, forma tego almanachu została już ustalona i przetrwała do
dnia dzisiejszego.
Wydając nasz Kalendarz-Almanach, staraliśmy się iść w ślady
dawnych wzorów, dostosowując treść do poziomu dzisiejszego czy¬
telnika i postępów naszych czasów.
Chodziło nam o to, by wydawnictwo nasze było naprawdę
encyklopedją, życia codziennego, by każdy w niem znalazł to, co
go najbardziej interesuje oraz wszystkie najpożyteczniejsze informa¬
cje, potrzebne każdemu ze wszystkich dziedzin nauki i umiejętno¬
ści w formie jaknajprzystępniejszej.
O niezwykłej obfitości treści naszego Almanachu świadczy
fakt, że zawiera on ok. 1,500.000 liter, kilka tysięcy rad, wskazó¬
wek i informacyj ze wszystkich dziedzin na 300 stronach druku —
co razem czyni dzieio, odpowiadające objętością kilku tomom nor¬
malnego wydawnictwa.
Każdy z naszych Czytelników otrzyma ten
Kalendarz-Almanach:
DARMO, o ile do dnia 1 stycznia wpłaci prenumeratę za
6 miesięcy z góry,
za 1 zł., o ile do dnia 1 stycznia wpłaci prenumeratę
za 3 miesiące z góry,
za 1*50 zł., o ile do dnia 20 grudnia wpłaci prenumeratę
za styczeń r. p.
Zamawiać należy najlepiej na przekazach P. K. 0. Nr. 150.660, wpła¬
cając równocześnie odpowiednią kwotę.
Im
DRUKARNIA „SŁOWA POLSKIEGO"
WE LWOWIE — ULICA ZIMOROWICZA L. 15.
WYKONUJE SZYBKO, SOLIDNIE i PO CENACH U MI AR KO W A NY C K
DZIEŁA
BROSZURY
CZASOPISMA
WSZELKIE DRUKI
ii
II
JL
TELEFON 14-27
II
TT
Reklama dźwignią
Handlu i przemysłu!
„Pionier"
Spółka Akcyjna dla Poszukiwania
i Wydobywania Minerałów Bitu¬
micznych ma zaszczyt zaprosić R. T.
Akcjonariuszy na
Nadzwyczajne Walne Zgroma¬
dzenie Spółki
które odbędzie sie dnia 30 grudnia
1931 r. o codz 11-tej przedpołudniem
w Warszawie w lokalu Związku Pol¬
skich Producentów i Rafinerów ole-
lów mineralnych przy ul. Wspólnej
L. 37 z następującym porządkiem
dziennym:
1) Wybór przewodniczącego Zebrania,
2) Zmiany postanowień statutu w kie¬
runku przesunięcia terminów wpłat
na kapitał.
3) Uzgodnienie statutu w myśl usta¬
wy o Spółkach akcyjnych w myil
rozp. Prezydenta Rzeczypospoli¬
tej z dnia 22/111. 1928 r.,
4) Wolne wnioski.
Prezes
*871	( ) Stefan Daiwafiski.
OGRODNIK
pierwszorzędny, prowadzący ogrody han¬
dlowe, 30 lat praktyki, zajmie się gospo¬
darstwem, poszukuje posadę od 1 stycznia.
Łaskawe zgłoszenia z podaniem warunków:
(umowa osobiście we Lwowie, lub wyjadę
do zapotrzebowania): Zbaraż, pokój śnia¬
dankowy, Rodnik, dla ogrodnika. 5868
W podróży
w hotelach, czytelniach,
księgarniach dworco¬
wych itp. należy żądać
SŁOWO POLSKIE
Knmnlaina syp'alnie. jadalnie, salon>
■«UIII|IICiliC urządzenia kuchenne ora
pojedyncze części poleca najtaniej za go¬
tówkę i na dogodnych warunkach
MAGAZYN MEBLI
Steil i Ska
Lwów, Kaźmierzowska 28
3477	Tel	64	13.	
~l
L
gotowe i na zamówienie oraz prz/jmu e
wszelkie roboty tapicersko-dekoracyjna
tak w miejscu tak i na prowincji
PRACOWNIA TAP1CERSKA
WŁ. PR0K0PEK
Lwów, ul. Zimorowicza I. 6
Telefon 48-25.	5562
BILETY WIZYTOWE
:.T.:::łi od zt. 250
DYWAN
kupię, perski, smyrneński lub inny, ręczny,
gabinetowy, barwy pastelowe, szerokość
3 mtr., długość obojętna. Zgłoszenia do Ad¬
ministracji pod „Prawdziwa okazja". 5870
DRUKARNIA SŁOWA POLSKIEGO
LU/Ó *, LLICH ZIMO OWICZfl L. 15.
.M
MATERJAŁY
na kapy, firanki najmodnie s-.e wzory oraz
dodatki do tychże ręcznej roboty za bez-
cen Freillch, Lwów. Sykstuska 21.	5654
FORTEPIAN
Bosendorfera", króciutki, rzadka okazja.
Sprzeda Skleniarski Kopernika 26	5865
NA LÓD
swetery, szale, czapki, skarpetki, ręk;*wi-
czki. „Sport" Plac Haiicki 3.	£854
KRZESEŁKA
Biedermayerowskie z korzenia orzechowe¬
go, Bieliźniarkę sprzeda okazyjnie Stolarnia
Sobolewskiego, ul. Turecka 1.	5869
ZAKOPANE
pensjonat ,,Obrochtówka“ pokoje ciepłe, Ja¬
sne, werandy — kuchnia zdrowa, obfita,
ceny umiarkowane.	5825
PRZEPISUJĘ
na maszynie 35 groszy stronica. Boimów
18/11. Goldstein.	5875
Zawiadomienie o przetargu.
Wojskowy Zćkł^d Zaopatrzeni:;
Sani arnego w Warszawie na ń;
wązkach ogłosił przetarg nieograniczo¬
ny na dostawę gazy odtłuszczone'.
Bliższe szczegóły: w Monitorze Pol¬
skim Nr. 284 z dnia lOOfli. 1931 r
w Polsce Zbrojnej Nr. 335 z dni
8/XlI. 1931 r.	57f-6
p. o. Kierownika Wo sk, Zakt,
Zaop. Sanit.
<-) M. SZMIGI2L Ppłk.
Naprawę
i połiturowanse mefe t
#
a to: stołów, szaf, biurek
wyplatanie i odnawianie wszelka
go rodzaju krz.seł — z bezpłatną do¬
stawą, po bardzo umiai kowanej cenie
uskutecznia
FABRYKACJA MEBLI GIĘTYCH
Brąęi Albertynów
we Lwowie, ul. K I e p a r o w s k a 15.
Telef. 19-27	5>	3
Czyniąc zakupy, powołujcie się
na ogłoszenia
w .SŁOWIE POLSKI EM“.
'TTTTr
Trr
"TTV<
.Synu mój, rób interesy tylko z lu¬
dźmi, którzy się ogłaszają, — oni
są bowiem inteligentni i nigdy na
tem nie stracisz",
Benjamin Franklin
w liście do syna.
Odpowiedzialny redaktor: Julian Bernadiuk.
Z drukarni „Słowa Polskiego", Lwów ul. Zimorowicza 15.