/NDIGCZAS000047_1910_079_P_0001_1373488.djvu

			Mr ?©.
Kraków, Solradi 19 Lutego 1910
XXIX.
pófrooznio
12 koron
16 „
19	„
18 „
24	„
świąt.
kwartalnie
6 kor.
miesięcznie
2 kor.'
50 h.
70 h.
20 „
„itea lefarma*4 wchodzi di^a r&zy dziennie.
Numer poranny wychodzi codziennie próoz poniedziałków i dni póświątecanych. — Numer
popołudniowy codziennie oprócz niedziel
PRENUMERATA WYNOSI Z	rooznie
w Krakowie	.24	koron
w Austro-Węgrzech:
z jednorazową przesyłka,	poczt.	32	„
z dwurazową	„	„	38	„
w Państwie Niemieckiem	....	36	„
w innych państwach	48	*
Prenumeratę i ogłoszenia (inseraty) uprasza się nadsyłać wprost do Admlnistraoyi „Nowej
Reformy “ w Krakowie.
Adres Redakoyl i Administracyi: Kraków, ulioa Jagiellońska L. 10. — Telefon Nr 41.
Rękopisów nadsyłanyoh Redakcya nio zwraca.
We Lwowie gprted&ż numerów po 6 halerzy: w Biurze dzienników A. Olszewskiego nliea
Kilińskiego 2 i w Biurze Plohna, ulica Karola Ludwika 9.
Cena numeru 4 hal., z przesyłką pocztową 6 hal.
8
9
9
12
2
3
3
4
fr
J 	 n	*	-	■
BaBBagag^arewiMK
MiWA
REFORM
NUMER PORaUs¥
u
Prenumeratę przyjmują:
zamiejscową: Administracya „Nowej Reformy*1 i wszystkie urzędy pocztowe; miejscową
Admiuistraoya „Nowej Reformy11. — O-łówna trafika w Rynku. — Agencya J. Hopcast
i A. Salomonowej, ul. Sławkowska 2. - - Handel Kretschmera, ul. Szewska.
Zamiejscową prenumeratę i ogłoszenia (inseraty) przyjmują: we Lwowie Biura dzienników
Ludwik Plohn.	ul.	Karola Ludwika L. 11 — S. Sokołowski. Pasaż	Hausmana	9. — W Prze
myślu Billet E.	—	W	Jarosławiu A. Amster.	- W Tarnowie M. Rockach. — W	Wiedniu: Her
mann Goldschmied (sprzedai pojedynczych numerów). I Wollzeile 6. — M. Dukes Nachf
Haasenstein & VogIer (także w Hamburgu, Frankfurcie n. M.. Berlinie, Lipsku, Bazyle
1 Wrocławiu). — A. Oppelik. — R. Mosse (także w Berlinie, Hamburgu, Monachium i Norym
bedze). — H. Schalek (Wollzeile). — W Paryżu Socićte Mutuelle de Publicitć A. Lorette
directeur. Rue Rougemont 14.
Ogłoszenia (inseraty) przyjmuje Administracya „Nowej Reformy" za opłatą od miejsca wier¬
sza drobnem pismem (petit) za pierwszy raz 30 h.. za każdy następny raz po 10 h. — Nade¬
słane po 60 h. od	wiersza za każdy raz.
Głosy publiczne	po	2	kor. od wiersza. Układ	tabelaryczny, cyfrowy,	skomplikowany, pierwszy
raz 40 hal., następny po 10 hal. od wiersza.
Załączniki do „Nowej Reformy" (prospekty, cyrkularze, ogłoszenia itp.) przyjmuje się za cenę
2 kor. od 100 egz. dla zamiejscowych, a l kor. cd 100 egz. dla miejscowych prenumeratorów.
Stanowisko Koła polskiego.
(Telegr. „N. Reformy"),
Wiedeń, 10 lutego.
Prezydyum Koła polskiego, które
wczoraj przed południem odbyło dłuższą naradę
nad sytuacyą polityczną, miało po południu bli¬
sko 4-godzinną konferencyę z bar.
Bienerthem. O konferencyi tej wydano na¬
stępujący komunikat:
„Prezydyum Koła polskiego zjawiło się wczoj
raj po południu na konferencyi u prezydenta
ministrów, w której wzięli także udział mini¬
strowie dr Biliński i Dulęba. Konferen-
cya trwała od godz. 3 do pół do 7. Ze względu
na obecną sytuacyę polityczną, ze strony prę¬
ży dyr. m Koła polskiego poruszono także kwe¬
styę rekonstrukcyi gabinetu, Po prze¬
prowadzeniu dyskusyi nad całą sytuacyą poli¬
tyczną. uwzględniono ogólnie konieczność o-
mówienia obszernego programu pracy
i możliwe rozszerzeni e w tym celu Jo-
becnej większości. — W związku z tem
prezydent ministrów wyraził zamiar rozpoczęcia
przedewszystkiem rokowań zewszystkie-
m i stronnictwami w kierunku złagodzenia
politycznych przeciwieństw i stworzenia
politycznych warunków dla utwo¬
rzenia rozszerzonej większości. Pre¬
zydyum Koła polskiego przyjęło ten zamiar pre¬
zydenta ministrów do wiadomości i oświadczyło,
że pragnie pozostać nadal przy dotychczaso:
wej polityce koła polskiego, t. j. polityce wol¬
nej ręki, zarówno wobec rządu, jak i stron¬
nictw."
Prezydyum Koła stoi wprawdzie na stano¬
wisku rekonstrukcyi gabinetu, je¬
dnak co do terminu tej rekonstrukcyi objawiła
się pewna różnica zdań; wobec tego prezydyum
Koła oświadczyło bar. Bienerthowi, że Koło pol¬
skie uznaje konieczność rekonstrukcyi gabinetu,
ale postanowiono też zarazem nie stawiać ści¬
ślejszego terminu przeprowadzenia rekonstruk¬
cyi, a to celem uzyskania czasu do per^
trak tacy j ze stronnictwami dla utworze¬
nia silnej większości i programu
pracy. Pertraktacye te odbędą się już w naj¬
bliższych dniach, zwłaszcza w czasie przyszłej
sesyi Rady państwa, — która prawdopodobnie
będzie bardzo krótka i potrwa nnjdłużej do 18
marca,
Z przebiegu wczorajszych konferencyj u bar.
Bienertha i wydanego oficyalnego komunikatu
wynika, że rekonstrukeya gabinetu na razie
została odroczoną i że teraz nie nastąpią w
rządzie żadne zmiany, a także nie na¬
stąpi obecnie formalna dymisya ga¬
binetu. Program pracy sesyi przedświątecz¬
nej prawdopodobnie ograniczony zostanie do
minimum, tak, że prócz kontyngentu re¬
kruta tylko kilka mniej ważnych spraw bę¬
dzie załatwionych.
Selm
(Telefonem.)
Lwów, 19 lutego.
Na wczorajszem popołudniowem posiedzeniu
przeprowadzono dyskusyę generalną nad sprawą
zezwolenia 30 Radom powiatowym
na pobór wr. 1910 wyższych dodat¬
ków powiatowych.
Pos. Staruch krytykował gospodarkę Rad
powiatowych i zakończył słowami, że tak dalej
być nie może. Lud nie da sobie zamknąć ust.
Przyjdą tu nowi ludzie, a wówczas Bady po¬
wiatowe będą prowadziły inną gospodarkę dla
dobra narodu tak polskiego jak i ruskiego.
Pos. Starzyński oświadczył, że Staruch
mija się z prawdą twierdząc, iż lud odnosi się
z najwyższem oburzeniem do gospodarki Rad
powiatowych; przeciwnie najwyższe oburzenie
musi wywołać generalizowanie zarzutów i trak¬
towanie wszystkich jako złodziei. Mowca za¬
strzega się jak najbardziej stanowczo przeciw
drwiącemu tonowi, w jakim pos. Staruch prze¬
mawia o tych, którzy z rozmaitych powodów,
często z osobistej nieporadności, stracili majątki.
Mowca i nikt z Polaków nie przemawiał nigdy
w ten sposób o ruskich chłopach, którzy prze¬
pili majątek, bo dla Polaków jest to rzeczą bo¬
lesną, a nie przedmiotem naigrawania, Dlatego
musi przeciw temu tonowi zaprotestować. (Okla¬
ski).
Pos. Staruch: Wyście i swoje zniszczyli
i z chłopa zrobili żebraka. (Głosy: Cicho!)
Marszałek: P. Starueh nie ma obecnie
głosu.
Przemawiali jeszcze pos. Dumka, Stoja¬
łowski i Jampolski, oraz po zamknięciu
dyskusyi mówcy generalni „contra" pos. Ma-
knc.h, »pro" pos. Bojko, poczem po sprosto¬
waniu taktycznem pos. St. hr. Badeni ego,
odroczono posiedzenie do g. 7 wieczór.
Posiedzenie wieczorne.
Na wieczornem posiedzeniu rozpoczęto obrady
szczegółowe nad sprawą zezwolenia 30 radom
powiatowym na wyższe podatki.
Przy wniosku co do pow. brzeskiego, gdzie
dodatki mają być podwyższone do 54 prc,, prze¬
mawiał przeciw temu pos. Staruch i kryty¬
kował gospodarkę rady powiatowej brzeskiej.
Pos. Bernadzikowski zaprzeczył temu, aże¬
by gospodarka tej Rady pow. była złą
Wniosek Wydziału kraj. przyjęto.
Przy pow. kolbuszowskim przemawiał
pos. Win ni czuk przeciw. Wniosek Wydziału
krajowego przyjęto.
Przy pow. bocheńskim (50%) pos. Sta¬
ruch oświadczył, że mu to nie imponuje, iż
ks. Stojałowski mówił, że gospodarka tam jest
dobra. Ks. Stojałowski mówił wprawdzie, że za¬
rząd autonomiczny jest lepszy, niż „c. k“, mowca
jest jednak innego zdania.
Pos. Stojałowski: Bo wy byli żandar¬
mem!
Pos. Staruch: Ojczulku! Wy zawsze ćwier¬
kacie mi tem w oczy, a dla mnie to zaszczyt; ni¬
gdy nie jeździłem do ziemi świętej z lampą.
Pos. Stojałowski: To lepsza rzecz być
pobożnym, niż być żandarmem.
Pos. Staruch: Ja i teraz jestem żandarmem
i stoję na straży praw mego narodu, a jako żan¬
darm byłem sługą cesarza, państwa, kraju i na¬
rodu, a nie lokajem drugich. Być może, że na
zachodzie lepiej się gospodaruje, ale na wscho¬
dzie jest całkiem inaczej.
Pos. Stojałowski: To chłopi winni.
Pos. Staruch: I wy ojcze zmieniliście się
bardzo! Nie dziwcie się biednemu wójtowi, je¬
żeli go zaproszą na przyjęcie do marszałka, że
ulegnie. I ks.. Stojałowski żalił się, że go mar¬
szałek nie zaprosił.
Pos. Stojałowski: Żalił się? Kiedy?
Pos. Staruch: Tamtego roku. Jest w pro¬
tokole stenograficznym.
Mowca wkońcu protestuje przeciw tak wiel¬
kiemu obciążeniu powiatu bocheńskiego.
Wniosek Wydziału kraj. uchwalono.
Przy pow. dąbrowskim (56%) pos. Sta¬
ruch polemizował z wywodami pos. Bojki, mów¬
cy generalnego „za“.
Wniosek Wydziału kraj. uchwalono.
Następnie uchwalono bez dyskusy1
wnioski Wydziału krajowego co do powiatu
Pilzno (46 proc.), Wadowice (44 proc),
Żywiec (52 proc.), L a ń c u t (60 proc.), M i e-
lec (51 proc,), Tarnobrzeg (59 proc.) i Ka
mionka (48 proc.).
Przy powiecie brzozowskim (50 proc.)
pos. Kurowiec sprzeciwiał się obciążaniu. Wnio¬
sek Wydziału kraj, przyjęto.
Dłuższa dyskusya wywiązała się przy pow.
Turka, dla którego Wydział krajowy wniósł
obciążenie 90 proc.
Pos, Antoni Staruch uczynił wniosek, by
obciążenie to ograniczyć na 70 proc.
Pos. Tymoteusz Staruch podniósł, że pow.
turczyński jest najbiedniejszy ze wszystkich ob¬
jętych przedłożeniem. Niema tam żadnej insty¬
tucyi kulturalnej, dróg, szpitali, a analfabetów
jest 96 proc i jestto najciemniejszy zakątek w
Europie. Tamtejszy chłop jest ogromnie biedny
i na niego nakłada się tak wysokie ciężary,
które z istniejącemi już wynoszą około 400 proc.
Pos. Hanczakowski odpierał zarzuty pos.
Starucha co do zaniedbania powiatu tarczań-
skiego.
Pos. Mernnowicz stwierdza, że 67 proc.
proponowanego obciążenia przeznaczone jest na
drogi.
Pos. Staruch wyraża ubolewanie, że pos.
Mernnowicz, który jest Rusinem, wyrzekł się
swego narodu i usiadł na ławach, gdzie zasia¬
dają jego wrogowie. Co do argumentów posła
Hanczakowskiego, oświadcza, że marszałek tur-
czański jest takim Rusinem jak i pos. Meruno-
wicz.
Ks. Senyk: Proszę nie obrażać, to nie
prawda.
Pos. Staruch (bardzo głośno): Jeżeli ten
turczański chłop nie ma żadnych urządzeń kul-
tnrnych, to gdzież jest ten kraj i to państwo,
któremu on daje rekruta. Niech Austrya da
także coś na ten powiat. (Gwałtownie): Dla
czego ten biedak ma za wszystko sam płacić.
(Głosy z różnych stron Izby: Cicho. Powsta¬
je ogromna wrzawa, przez chwilęnie
można nic rozumieć).
Marszałek kraj. prosi o spokój.
Pos. Staruch: Będę mówił spokojnie, ale
nie krzyczeć na mnie, bo ja nia furman ani
lokaj.
Pos. Stojałowski: A my nie chudoba, aby
do nas krzyczeć.
Pos. Staruch protestuje stanowczo, aby tak
obciążano ubogą ludność turczańską.
Następnie wniosek Wydziału kraj, przy¬
jęto.
Dalej uchwalono wnioski co do powiatów:
Zaleszczyki (48 prc.), Podhajce (51
prc.), Stary Sambor (47 prc.), Kołomyj a
(45 prc.), Borszczów (46 prc.), Złoczów
(45 prc.), D o b r o m i 1 (44 prc.) i Doliny (50
prc.).
Gdy przy wniosku co do pow. Brzeżany
(46 prc.) zabrał głos pos. Staruch, więk¬
szość posłów polskich opuściła
salę.
Poseł Staruch: Poczekam, aż panowie
wyjdą.
Marsz. Badeni: Proszę mówić, kiedy poseł
ma głos.
Po przemowie pos. Starucha wnioski uchwa¬
lono.
W reszcie uchwalono wnioski co do G r ó d-
ka Jagiellońskiego (52 prc.), Niska
(56 prc.), Czortkowa (66 prc.), Przemy¬
ślan (64 prc.), Krosna (48 prc.) i Ciesza¬
nowa (72 prc.)
Z porządku daiennego przyjęto sprawozdanie
komisyi wodnej w sprawie wydania rozpo¬
rządzenia wy kona w czego do ustawy
wodnej z dnia 14 marca 1875 r.
Wreszcie przyjęto nagłość wniosku pos. Le¬
wickiego z wezwaniem rządu o zarządzenie
śledztwa w sprawie bezprawnych uchwał Rady
szkolnej miejscowej i Rady gminnej w Zamar-
stynowie pod Lwowem i wniosek odesłano do
komisyi szkolnej, oraz nagłość wniosku posła
Bojki w sprawie zapomogi dla Woli Żelichow¬
skiej i gmin sąsiednich, dotkniętych gradobi¬
ciem, poczem wniosek odesłano do Wydziału
krajowego.
Na tem odroczono obrady do dzisiaj godz. 10
rano.
Awantury pf»g. Starucha.
Lwów. Na wczorajszem posiedzeniu Sejmu
przyszło znowu do awantury z po¬
słem Staruchem. Mianowicie poseł Sta-
r u c h w czasie dyskusyi szczegółowej nad kwe¬
styą podwyższenia dodatków powiatowych do
dodatkowych bezpośrednich dla Turki, zacho¬
wywał się tak niomożli wie, j ak ni¬
gdy dotąd; wrzeszczał tak głośno, że w ca¬
łej sali rozległy się wołania: Prze¬
stać! Co to znaczy! i t. p. Również na
galeryi odezwały się okrzyki obu¬
rzenia. Trwałe to kilka minut. Wśród te¬
go pos. Staruch wrzeszczał jak opę¬
tany.
Posłowie byli tak oburzeni, że prawie
wszyscy opuścili salę posiedzeń. Po¬
słowie moskalofilscy wyrazili rów¬
nież niezadowolenie z powodu wystą¬
pienia Starucha; nawet jego towarzysz klubo¬
wy pos. Skwarko uważał za stosowne
tłomaczyć ten „temperament" Sta¬
rucha.
Lwów. W ciągu wczorajszego wieczornego
posiedzenia pos. Staruch po raz drugi
przemawiał tak głośno i gwałtow¬
nie, że wszyscy posłowie polscy opu¬
ścili salę, pozostawiając w niej tylko posłów
ruskich i wrócili dopiero na głosowanie.
Rezygnacya dra Łea i dra
SJJąbMsMągo.
Lwów. Lewica sejmowa obradowała
wczoraj w południe przez 2 godziny nad spra¬
wą rezygnacyi dra Głąbińskiego i dra
Lea. Sprawy tej nie załatwiono z powo¬
du nieobecności dra Głąbińskiego we Lwowie;
ma on dziś przybyć do Lwowa i dziś też lewi¬
ca poweźmie uchwałę w tej sprawie.
W dyskusyi liczni mówcy wyrazili życzenie,
aby nie przyjmować tych rezygnacyj,
gdyby zaś sprawy tej nie dało się w ten spo¬
sób załatwić, wyrażono zdanie, że rezygnacya
Głąbińskiego pociągnąć musi za sobą w następ¬
stwie rezygnacyę dra Leo.
W tej samej sprawie odbyło się po południu
posiedzenie komisyi reformy wyborczej
i subkomitetu tej komisyi.
Komisya uchwaliła ze względów merytorycz¬
nych nie przyjmować rezygnacyi dra
Głąbińskiego z przewodnictwa komisyi i
zwrócić .się do niego w drodze telegraficznej
z prośbą, aby w interesie samej sprawy prze¬
wodnictwo to zatrzymał. Dalej uchwaliła komi¬
sya, aby jej członkowie pobierali dyety posel¬
skie w czasie obrad komisyi względnie subko-
mitetu. W końcu wybrano, do subkomitetu w
miejsce Jędrzejowicza i Pinińskiego posłów dra
Jaworskiego i Wereszczyńskiego.
Na posiedzeniu subkomitetu pos. dr Leo
stwierdził, że komisya reformy wyborczej nie
poleciła subkomitetowi przygotować jakiekol¬
wiek wnioski podczas obrad Sejmu, przeważyło
bowiem zdanie, że celem uchwały o permanen-
cyi było danie możności spokojnego obrado¬
wania po odroczeniu prac sejmo¬
wych.
W dyskusyi nad tem oświadczeniem członko¬
wie subkomitetu jednomyślnie podzie¬
lili zapatrywanie swego przewodni¬
czącego.
Przew. dr Leo zaznaczył następnie, że wo¬
bec rezygnacyi dra Głąbińskiego, on składa
również przewodnictwo w subkomi-
t e c i e.
Subkomitet uchwalił uprosić dra Leo,
aby cofnął swoją rezygnacyę.
Dr L e o uczynił swą ostateczną d e c y z y ę
zawisłą od załatwienia sprawy prze¬
wodnictwa w komisyi.
Odroczenie sesyi.
Lwów. Jak słychać w kołach poselskich, od¬
roczenie sesyi Sejrau nastąpi dzisiaj w połu¬
dnie.
Artykuł dra Kramarza.
(Telegr. „Nowej Reformy'1.)
Praga. W dalszym ciągu swego artykułu, za¬
mieszczonego w „Nar. Listach*1 (Zob. wczorajsze
popołudniowe wydanie „N. Ref.“) dr Kra¬
marz oświadcza;
Po jasnych, słonecznych dniach w Pradze
stało się coraz chłodniej, aż przyszedł wreszcie
pierwszy mróz. Przyczyną jest spór polsko-
rosyjski, który panuje nad całą kwestą sło¬
wiańską. W Pradze spodziewaliśmy się, że roz¬
pocznie się nowa wiosna, chociaż nie przypu¬
szczaliśmy, aby stosunki wzięły odrazu dobry
obrót. Ale wszyscy sądzili, że pierwsze lody
zostały przełamane i że stosunki polsko-rosyj¬
skie polepszyły się.
Niestety, stało się odwrotnie. Po opuszczeniu
przez delegatów słowiańskich Pragi, nic nie zro¬
biono na korzyść Polaków, przeeiwnie wydano
szereg poważnych zarządzeń, zwró¬
conych przeciw Polakom, co jest naj-
szkodliwszem dla ruchu słowiańskiego. Nie¬
którzy członkowie praskiego kon¬
gresu polecali wprost rządowi ro¬
syjskiemu takie zarządzenia, a z dru¬
giej strony przysięgali na wszyst¬
kich świętych, że stoją silnie na
gruncie rezolucyj, uchwalonych w Pra¬
dze.
Ostatnia uchwała komitetu wykonawczego
byłaby każdego Słowianina napełniła radością,
gdyby do tego puhara radości nie wpadła gorzka
kropla, jaką było oświadczenie delega¬
tów polskich. Wprawdzie spodziewano się,
że Polacy będą w Sofii obecni, już choćby
dlatego, że z historyi zapewne nauczyli się, iż
nieobecni nie mają słuszności. — Taka polityka
bowiem jest najgorszą.' Jeżeli Polacy nie
przybędą do Sofii, to wrogowie ich
będą mieli ułatwioną grę.
Do lipca jest jeszcze dosyć czasu, spodziewam
się więc, że w Sofii zbiorą się zastępcy wszyst¬
kich Słowian i że dni w Sofii będą dalszym
ciągiem niezapomnianych dni w Pradze.
?oi	
			

/NDIGCZAS000047_1910_079_P_0002_1373489.djvu

			2.
Nr 79.
eznych Prodanowicz i minister wojny Ma¬
linko wicz podali się do dymisyi z powo¬
du zarzutu przekupstwa, czynionego im
przez kilka radykalnych posłów.
Buch poursłańczy w ladyacb.
Allahabad. Jak pod datą 14 b. m. donoszą,
120 Indzi wojsk policyjnych odeszło do obszaru
powstańczego w angielsko-indyjskiem państwie
wasala Bastor. Obaj komendanci tego oddziała
ldali się 16 b. m. do J a k d a 1 f u r, gdzie znaj¬
duje się centrum powstania. Kiedy kra¬
jowej stawiali opór wojsku przy przejściu przez
rzekę, strzelono do nich, zabijając pięciu. Wczo¬
raj z Jakdalfur doszła wiadomość, że tysią¬
ce krajowców obsadziły tę miejsco¬
wość a liczba ich wzrasta. Zarekwirowa¬
ło wojsko.
Pogrzeb 1 p. Zenona Pawiego.
Wczoraj o godz. 3 po południu przy sprzyjają-
eej pogodzie odbył się pogrzeb śp. Zenona Parne¬
go. Liczna publiczność, która wzięła ndział w smu¬
tnym obrzędzie, była najlepszym dowodem, jak wy-
■oce i powszechnie cenionym był zmarły; świadczyły
też o tem liczne wieńce i kwiaty, złożone u stóp ka¬
tafalku; w szeregu ich były wieńce z napisami
„Zenonowi Parviemu — „Nowa Reforma"; „Sym¬
patycznemu Autorowi Zenonowi Parviemu — Dy¬
rekcya teatru miejskiego"; „Ś. p. Zenonowi Par-
Tiemu, zacnemu krytykowi I autorowi — Dyrek¬
cya teatru ludowego"; „Nieodżałowanemu ś. p. Ze¬
nonowi Parnemu, przyjacielowi sceny — Artyści
teatru ludowego"- „Kochanemu Zenonowi — Kole¬
dzy z „Nowej Reformy"; „Kochanemu Zenonowi—
Koledzy dziennikarze®; „Zenonowi Parnemu —
Eedakeya „Nowin*; a dalej wieńce od rodziny,
przyjaciół ł znajomych.
Kiedy po ukończeniu ceremonij kościelnych wy¬
niesiono zwłoki przed dom, chór amatorski, pod ba-
totą kuzyna ś. p. Z. Parnego, p. Stanisława Ekie-
ra, odśpiewał „Duszy co rzuca*..., poczem na mów¬
nicę przygotowaną przy wyjściu wstąpił redaktor
naczelny „Nowej Reformy*, Michał Konopiński,
i przemówił imieniem redakcyi „Nowej Reformy*
1 towarzyszów codziennej pracy ś. p. Zenona Par-
Tiego, wyrażając hołd jego pamięci i dzieląc się
boleścią z rodziną zmarłego. Przeważną część swe¬
go przemówienia poświęcił charakterystyce dzienni¬
karskiej działalności zmarłego.
„Pisał on historyę dnia — mówił red. K. — te¬
go szarego dnia, co egzystencye ludzkie dobywa
■ otchłani nędzy i rozpaczy i litować się nad nie¬
mi każe; dnia, który przeraża zbrodnią i występ¬
kiem, to znowu ujawniając wysiłki społeczeństwa
i narodu, lepsze wróży jatro. Z tego, co nieobli¬
czalna w swej sile i kierunku niesie fala codzien¬
nego życia, wybierał ś. p. Zenon i zestawiał złe
i dobre tego żyeia objawy, gromadził materyal,
z którego historya wytwarza dziejowe tło narodu
i społeczeństwa.
W żmudnej, nieraz mniej wdzięcznej i ponętnej,
lecz zawsze odpowiedzialnej pracy dziennikarskiej,
był ś. p. Zenon wzorem obywatelskiego pojmowa¬
nia swojego zawoda, przyświecając silą woli i czy¬
stością charakteru.
Działalność dziennikarska nie przytłumiła w ś. p.
Zenonie twórczości poetyckiej. Zawód jego, stawia¬
jący go w kontakcie z tak różnorodnemi objawami
życia społecznego, ułatwiał mu obserwacyę, którą
w obyczajowych utworach scenicznych zużytkował.
Pogodny humor i cięta satyra, po za któremi czuje
się miłnjąeego swój naród i społeczeństwo autora,
cechują obyczajowe utwory i ś. p. Zenona, z któ¬
rych wiele przeszło'na własność scen ludowych.
„Berek Ji.selowicz*, najwyżej pod względem lite¬
rackim stojący utwór ś. p. Zenona, zgotował ma za
życia ostatnie sukcesy sceniczne*.
„Przesunął się — rzekł mówca końeząc — przez
widownię tego .miasta niemal niepostrzeżenie, cho¬
ciaż jego życia był bystrym obserwatorem, jako
dramaturg i jako dziennikarz. Trndne sobie same¬
mu stawiając pensum życiowe, mało żądając dla
siebie, dawał na użytek publiczny wszystko, na eo
zdobywał się umysł jego i serce*...
Po tem przemówieniu złożono trumnę na kara¬
wanie i długi orszak żałobny ruszył ku cmenta¬
rzowi. Za karawanem oprócz bliższej i dalszej ro¬
dziny postępowali: wiceprezydent miaBta dr Szaraki
z gronem radców miejskich, poseł Petelenz, wieln
urzędników magistratu, osób ze sfer prawniczych
i sądowych, członkowie krakowskich redakcyi in
corpore, dyr. Rygier na czele artystów sceny lu¬
dowej, towarzysze drukarscy Drukarni Literackiej
pracujący przy dzienniku „Nowej Reformy*, a da¬
lej szereg osób ze sfer artystycznych, literackich
i obywatelskich Krakowa.
Gdy orszak przybył na cmentarz i trumnę ze
zwłokami złożono nad grobem, odśpiewał chór pie¬
śni „Tu pod zimnym* i „Salve regina*, poczem
po modłach kościelnych zabrał głos dyrektor teatru
ludowego p. Rygier, w serdecznych słowach skła¬
dając hołd pamięci tego, który dobrocią wrodzoną
i szczerością uczuć zyskiwał sobie serca ludzkie
i gościł w nich. jako miły druh i npragniony to¬
warzysz.
Poza rodziną i wypróbowanymi przyjaciółmi po
piórze, — mówił dyr. Rygier — nieboszczyk naj¬
więcej miłości okazywał naszej drużynie artysty¬
cznej, pracownikom ludowego teatru. Na scenie te¬
go teatru ukazywały się od lat kilku Jego dzieła,
Na deskach scenicznych ucieleśniało się i żyło to,
co poczęte było w Jego wyobraźni autorskiej. —
Kto mierzył nieboszczyka tylko okiem zmysłowem,
ani się domyślał, jakie tlało ogniste zarzewie dla
sztuki, dla nieśmiertelnego w tem wątłem ciele pię¬
kna i prawdy. Poza światem realnym, poza pracą
dziennikarską, znojną i mozolną, teatr był dla ś.
p. Zenona oazą, na której znajdował słodki wypo¬
czynek dla ducha swego, urzeczywistnienie najgo¬
rętszych aspiracyi.
Jako skromny, cichy pracownik na niwie pi¬
śmienniczej, wypowiedział ś. p. Zenon Parri w je¬
dnym z dramatów swoje credo chrześcijańskie, lite¬
rackie i narodowe:
„Boże daj, by moja praca nie została marną,
Bożo daj, by w bujne zbiory zeszło w roli ziarno.
Boże wspomóż w ciężkiej pracy, Boże uwielbiony,
Pozwól, niech na polskiej roli zielenią się plony*.
Wskazawszy, że artyści, którym za życia tyle
dał serca i zachęty do pracy, przechowają spuści¬
znę Jego ze czcią i pietyzmem, zakończył dyrektor
Rygier następującemi słowy:
Spoczywaj w spokoju! Niechaj ta ziemia, którą
nadewszystko miłowałeś, będzie Ci lekką i stanie
się taką, jakiej pragnęła Twoje polskie, patryoty-
czne serce — wolną i szczęśliwą!
Po tem przemówienia złożono trumnę do grobu,
na wieko posypały się grudy ziemi i mogiła przy¬
jęła zwłoki na wieczny spoczynek,
Koncert „Lutni'* CbopinoeskL
Zasłużone Towarzystwo śpiewackie, urządza¬
jąc wieczór ku czci Chopina, musiało ograni¬
czyć program do kilku zaledwie utworów ory¬
ginalnych, a w przeważnej części wypełnić tyl¬
ko przeróbkami. Wszelkie przeróbki z dzieł ge¬
nialnych nie mogą mieć zasadniczo artystycznej
wartości, przemiana bowiem materyału dźwię¬
kowego, na którym się myśl muzyczna prze¬
wija, jest dla oryginału szkodliwa, często zaś
nawet ubliżająca. Przeróbka z Chopina może
mieć zatem tylko znaczenie popularyzacyjne,
ale estradzie koncertowej zawsze będzie mu¬
siało nadawać .nastrój niezbyt wysoki.
Poza tą zasadniczą wadą koncertu należy od¬
dać uznanie pracy dyrektora Steibelta, który
całość zestawił zręcznie (dla „szerokiej publicz¬
ności* nawet zajmująco) i przygotował wystę¬
py chóralne bardzo umiejętnie, tak, że pod tym
względem zawodu się nie miało. — Na pierw¬
szy plan wysunęłJ B1S Pr0bnkcya p. Klary Czop-
Umlanfowej, która wył baniem prześlicznego
koncertu F-moI i kilku drobniejszych arcydzie¬
łek fortepianowych dała prawdziwy wyraz kul¬
tu dla nieśmiertelnego poety tonów w grze
pięknej technicznie, a w sentymencie delikatnej
i wdzięcznej.
Kilka piosenek oryginalnych i jedną przerób¬
kę śpiewała z powodzeniem p. Anna Siemińska,
która ma wszelkie warunki na estradową śpie¬
waczkę, bo i temperament i muzykalność i miły
głosik, ale dopiero po gruntownych stadyach
wokalnych, gdyż dz$ jeszcze śpiew jej brzmi
tylko sy- j -^/cznie po „amatorsku*.
P. £^^1? odegraniem Poloneza (przerobionego
z oryginalnej .artyi wiolonczelowej) i kilku ma¬
zurków wypływał oklaski, których nieszczę-
dzono i całemu zespołowi chóralnemu. Akompa¬
niament do pieśni spoczywał w doświadczonych
rękach p. T. Wójcika.	B	W
Kronika.
Dziś 3
Kraków, sobota 19 lutego.
Kalendarzyk kościelny: Konrada i Man-
sweta.
Kalendarzyk astronomiczny: Wschód
słońca o godz. 6 min. 45, zaohód o godz. 6 m. 02;
długość dnia godzin 10 min. 17.
Teatr miejski imienia Słowackiego:
„Major Barbara*.
Teatr ludowy: „Pod białym koniem*.
Uniwersytet ludowy (sala Muzeum tech-
niczno-przem.) o g. 7 wieczór: „Fryderyk Chopin”
B.	Raczyński i Czcp-Umlauf.
P o w s z e c h n e wykłady uniwersyteckie
w auli I. szkoły realnej (uL Studencka) o godz. 6
wiecz.: Dr Michał Sokolnicki „Historya powstania
listopadowego*.
Odczyty: dra Wł. Wasunga: „Akcya Rady
miejskiej krakowskiej w sprawie organizacyi szkół
żeńskich* o godz. 4 po południu, w Pol. Związku
niewiast katol, (pałac Spiski).
P. Józefa Grzybowskiego „Laokoon w sztuce*
o godz. 5 po południu w Kółku archeol. U. U. J.
(ul. św. Anny 12).
Ks. K. Kantaka: „Wyższość organizacyi ekono¬
micznej nad oświatową" o 7 wiecz., vr Czytelni
akad. (Mikołajska 3).
P. W. Brożka „O pracy społecznej* o 6 wiecz.,
w sali Tow. „Polonia (plac Maryacki 7).
Walne zgromadzenie „Cracovii“ o godz.
6 wiecz., w salach Izby lekarskiej (Radziwiłłowska
1. 4).
III wieczór muzyczny uczniów 1 uczenie
w Stow. nauczycielek o 6 po poł. (ul. Karmelicka
1. 36).
Przedstawienie amatorskie „Wicek 1
Wacek* o godz. 8 wieczorem w resursie urzędni¬
czej.
Teatr miejski we Lwowie: po południu
„Gwiazda Syberyi*, wieczorem „Krysia leśniczan¬
ka*.
7. Akademii umiejętności. Dnia 29 stycznia
odbyło się posiedzenie Wydziału matem.-prayro-
dniczego, na którem członek Talko-Hryncewicz przed¬
stawił pracę dra J. Czekanowsklego p. Ł „Sprawo¬
zdanie z badań w międzyrzecka Niln i Kongo", —
poczem odbyło się posiedzenie komitetu fundacyi
im. ks. Lubomirskich. — Na posiedzeniu Wydzia¬
łu matematyczno-przyrodniczego, które odbyło się
dnia 7 b. m., członek Janczewski przedstawił wła¬
sną pracę „O nowych odmiana h porzeczek*, czło¬
nek Wierzejski pracę prof. Tadeusza Garbowskie-
go z zakresu cytologii, członek Szajnocha pracę p,
Kuźniara z zakresu tektoniki Tatr, członek Rosta¬
fiński pracę p. Malinowskiego „Biscutella L.“,
wreszcie sekretarz przedstawił nadesłaną przez czł.
Nusbauma pracę p. Schechtla o nowym gatunku
wodopójek: „Limnesia polonica*.
Lustracya szkól I zakładów artystycznych.
W sprawie reorganizacyi szkół przemysłowych
i fachowych przybył onegdaj do Krakowa radca
ministeryalny w ministerstwie robót publicznych
p. Pliwa i wczoraj przed południem w towarzy¬
stwie zastępcy dyrektora krakowskiej wyższej szko¬
ły przemysłowej prof. Lachowicza, zwiedził wyższą
szkołę przemysłową oraz jej oddziały chemiczny
i technologiczny. Radca Pliwa przysłuchiwał się
przez pewien czas wykładowi chemii prof. Nowo¬
sielskiego, a następnie zwiedził filię zakłada przy
ul. Krupniczej.
Po południu udał się radca Pliwa w towarzy¬
stwie radcy sekcyjnego w ministerstwie robót pu¬
blicznych p. Rydla, radcy namiestnictwa Stefano¬
wicza, sekretarza lwowskiego namiestnictwa p.
Żebrowskiego i nadradcy budownictwa 'prof. Sła¬
womira Odrzywolskiego do zakładu witraży i mo-
zajek inż. Żeleńskiego, który oprowadził zwiedza¬
jących i udzielał im szczegółowych objaśnień. Urzą¬
dzenie zakłada spotkało się w komisyi z żywem
uznaniem.
Wczoraj wreszcie zwiedziła komisya także kate¬
drę na Waweln, obserwując tam piękne witraże
pomysłu prof. Mehoffera.
Dziś udaje się komisya do Zakopanego, dla zwie¬
dzenia tamtejszych szkół zawodowych.
„Związek akademicki" przeniósł swój lokal
z dniem wczorajszym z pałacn Spiskiego (w Rynkn
głównym) do domu pod 1. 10 przy ul. Karmelickiej.
Godziny dyżurowe od 6—7 wieczór.
Z sali Sądowej. Na wczorajszej rozprawie przed
przysięgłymi przeciw Jacentemu, Mendeli i Józefo¬
wi Tatowiczowi z j,rzebini, po przesłuchania świad¬
ków, oraz po wywodach stron, trybunał na podsta¬
wie werdyktu przysięgłych wydał wyrok skażający
oba oskarżonych każdego na 6 miesięcy ciężkiego
więzienia. Zasądzeni wyrok przyjęli.
Podejrzani podróżni, jak to jaż donosiliśmy,
policya krakowska aresztowała onegdaj dwóch mło¬
dych ludzi, pochodzących z Rosyi, przy których
znaleziono brauning i karabin mauzerowski ze
znacznym zapasem naboi. Ponieważ aresztowani
podali na policyi fałszywe nazwiska i legitymacye,
a nawet nie posiadali pozwolenia na noszenie bro¬
ni, policya odstawiła ich do sądo.
Napad na kasyera. Z Częstochowy donoszą pi¬
sma warszawskie: We czwartek po południu, kiedy
kasyer z fabryki Pinberga, Miętkiewicz, wiózł z
banku pieniądze na wypłatę, w pobliża fabryki na
wałach napadło go czterech uzbrojonych bandytów,
którzy, zagroziwszy ma rewolwerami, zrabowali
worek srebra i usiłowali zbiedz. Ponieważ jeden
z przechodniów strzelał za bandytami, wybiegli ro¬
botnicy i rzucili się w pogoń za nimi; rabusie, po¬
rzuciwszy worek s pieniądzmi, ostrzeliwując się,
zdołali zbiedz.
Wybuch w kopalni. Z Bochum telegrafują; W szy¬
bie „Hannibal* nastąpiła wczoraj eksplozya gazów,
przyczem 4 robotnicy odnieśli śmiertelne rany.
Opadanie Sekwany. Z Paryża telegrafują: Spo¬
dziewają się, że Sekwana w ciągu doby opadnie
o 30 cm. Z górnego biegu Sekwany, Marne i do¬
pływów donoszą o opadania wód.
Wylew Z Glazgowie. Z Londynu telegrafują:
Woda w Glazgowie dosięgła wczoraj czterech stóp
ponad poziom normalny, czego nie pamiętają od
10 lat. Kilka miejscowości stoi pod wodą.
Mianowania. „Wien. Ztg“ ogłasza: Cesarz na¬
dał majorowi pułku piechoty imienia Steinsberga
Nr 100 Józefowi Penzowi szlachectwo z przydom¬
kiem „Edler*.
Minister skarbu zamianował kontrolora ekono-
matu przy dyrekcyi skarbowej we Lwowie Anto¬
niego Kinalskiego, zarządcą w tym ekonomacie.
Sobota, 19 Lutego 1910.
Zmarli:
Jadwiga z Jaźmińskich Mańkowska, przaJ
żywszy lat 75, umarła w Krakowie.
Karol A nc, jeden z najzdolniejszych adwoka¬
tów przysięgłych w Warszawie, umarł tamże, prze¬
żywszy lat 31
Odpowiedzialny redaktor i wydawca:
Michał Konopiński,
Essa praejesdafols.
Kraków, 18 latego.
HOTEL CENTRALNY: Aleksandrowie Dydyńscy ze Słu
pi, Józef Skleuarski ze Stogniowic (Król. Pol.), Józel
Rokosz zChroberza (Król. Pol.), Józef Beri,er z Rybnika*
Franciszek Wozelka z Krnmnau (Czechy), Jan Tokarzew*
ski z Brzeźiicy Radiów, Waleryan Baczyński z Jarosła¬
wia, prof. Pietrzycki z Tarnowa, Ludwik Ross z Sanoka,
Franciszek Czepiec z Biatej, Wiktor Naday z Kołomyi.
HOTEL SASKI: A. Koss, M. Zeiger z Wiednia, J. Ro¬
sner z Bielska, L. GyBugy. K. Grau z Wiednia, B. Mey
zel, St. Korzeciowska z Warszawy, H. Weiss, E. Pliwa
z Wiednia, K. Kiecka z Warszawy, R. Baumann z By¬
tomia, F. Denker z Bremy, T. Krzyżanowski z Wołynia,
A. Pol.czkiewicz z Olkusza, S. Sachler s Czerniowiec,5
W. Doliński z Cseraichowa.
Sala Starego teatru.
4 cutone mmm
w Si>bJq 19 f
20, 23 i 24 lutego
iomśs
BALTHAZAB.
Największy illuzyonista, spi-
rytysta i brzuchomowca.
Początek o g. 71/* wieczór.
Bilety po koron 4, 3, 2 i l-50 nabywać można
w cukierni p. J. Brzeziny. 144
Kursa telegraficzne.
Wiedeń, 18 lntego. Losy: a) proeeatowe: Aastryackia
zakłada kred. z obi. prc. z roka 1880 3-pro. 290-75. Austr.
zakł. kr. z obi. prc. % r. 1889 3-pro. 2/o‘—. Dregul. Da-
naju i 1870 r. 100 złr, &-pro. 231-—. Węg. Banku hip,
po 100 złr. 4-pre. 24-Vao. Pożyozka serb. prem. pa 100 fr.
2-pro. 10ł-40. b) bezprocentowe: Budapeszteńskie (B&siiica)
5 złz. 26-50. Zakł. kred. dla h. i p. po 100 złr. 5iV—.
Clary 40 złr. m. k. . Pożyczka m. Insbrnka 20
złr. lźO1—. Losy m. Krakowa 20 zł.,liO‘—. Pożyczka
m. Lubiany 20 złr. 78"—. Palffy 40 złr. 243. . Czerw,
krzyża Tow. austr. 10 złr. 64-75. Czerw, krzyża węg.
Tow. 5 słr. 39-75, Losy fund. arcyks. Rudolfa 10 złr.
70-—. Sajma 40 złr. m. 288’—. Pożyozka Salcburga
20 złr. 118-—. Tureckie oblig. prem. kolei po 400 fr.
233*26. Tureckie oblig. prem. kolei pro. 23v75. Losy
kom. m. Wiednia z 1874 roku &4S-—.
Berlin, 18 lutego. Austryaokie banknoty 85-—. Spi¬
rytus —*—.
Paryż, 18 lutego. Renta 3-pro. 98-82. Mąka .
Zamlraiącie gieMy.
Wiedeń, 18 lutego. Zamknięcie giełdy o g. 3 m. 10.
(Waluta koronowa.)
Akcye: Austr. Zakł. kred. ti73 75, węg. Zakł. kred.
813 —, Anglobanku 31S —, Unionbanku 6 3 50, Lsln-
derbanku 503 75, Bankverein 563 —, Bodencredit 11 76,
Galic. Banku hipotecz.  	,	Kolei państwow. 7o8 60,
kolei połudn. 123 —, 4°/n poż. m. Krakowa «3 —, kole-
północnej 54 60, kolei Czerniow. — —, Alpiny 743 —,
RimaSIuranyi 659 75, Prag.-Tow. Żelazn. 26 03, Fabryki
broni 712 —, Akoye torecide tyt. 372	.	Gal.	akc.	Tow.
kop. n. 848 —. Obi. węg. indemniz. . Renta ma¬
jowa 95 10. Austr. renta koron. 95 05. Węgier, renta
koron. 93 60. 56 letnie Listy Tow. kred. ńems * 93 40.
4°/0 Listy Banku hip. 93 75. 4'/**/» Listy Banku hip.
50. 5°/q Listy Banku hip. 110 —. 4% Listy Bankd
kraj. S4 50. 4*/j°/o Listy Banku kraj. 100 ‘25. 4°/0 Gal,
Ob!, propin. 97 w5. 4°/0 Gal. pożyczki kraj. 1893 93 75,
4% Pożyczki xn. Lwowa v*3 —. Losy tunckie 233 7&.
Marki 117 56. Ruble 255 —. Rosyj. pożyczka 103 10,
Usposobienie: ciche.
Zakład artysty czno-kamieniaiski
i badowlany
Jozefa Kuleszy
naprzeciw cmentarza w Krako¬
wie, posiada wielki wybór goto¬
wych pomników z piaskowca, gra¬
nitu i marmuru. Podejmuje się
wykonania grobowców w miej scu
i na r*owincyi. Telefon 759.
11 39 0
Na śluby
polowania, wycieczki, wynajmuje samochody
i powozy, Piotr Gazlkowskl, nl. Pę-
dzichów 1. 18. Telefon 336.	31	20	0
W 11
KL
©