/DIGCZAS002002_03_2_15_0001.djvu

			Sprawozdanie stenograficzne 


z rozpraw 


galicyjskiego SejIllu krajo""vego. 


15. posiedzcnic 2. scsyi 3. I)Cryodu SCjułU galicyjski.ago 
z dnia 5. Października 1871. 


Tre
(o: Pismo z c. k. Prezydyun1. Namiestnictwa, wzywające do wyboru delegacyi do Rady państwa. - Interpelacya 
ks. Krzyżanowskiego. - 
oz praw 
 cze,.ólow a nad wnioskami komisyi sZl,italnej o powiększeniu gmachu 
szpitalnego. - Po przemowie p. Ziemiałkowskiego przeciw l. ustępowi proponowanej uchwały, zaś p. Pie- 
truskie
o za tymże ustępem, rozprawa zostaje zamknięta. - Przemowa sprawozdawcy p. Skwarczyilskiego.- 
Izba uchyla 
iększoś8ią głosów 1. ustęp proponowanej uchwały, w skutek czego komisya szpitalna cofa cały 
swój proje
 Sprawozdanie komisyi administracyjnej o projekcie do ustawy o zakazie łapania i zabijania 
ptaków w gospodarstwie pożytecznYCJl. -. Rozprawa ogólna, w której biorą udział Zil projektem komisyi pp. 
l'IIajeł., Krzeczuuowicz, }.Irzeciw 1J. I,askorz. - Itozprawa ogólna zamkni"ta.. - Po przemowie sprawozdawcy 
p. Gniewosza Izba przyjmuje projekt komisyi na Wili osek p. Adama :::;apiehy en bloc w drugie m i trze- 
ciem czytaniu. - Rozprawil ogólna nad wnioskiem komisJi a!lministracyjnej co clo zniesienia p"datku pośmier- 
tnego, który to wniosek komisya po przcmowie p. I,askorza i sprawozdawcy p. Gniewosza w drugipm i trze- 
ciem czytaniu bez zmiany przyjmuje. - Projekt WJdziału krajowego do ustawJ o udzielenie 1Jl"awa poboru 
kopytkowego, po vrzemowie p. Bogdanowicza, Izba przyjmuje w clrugiem i trzeciem czytaniu z poprawką 
p. Iwaniszowa do art. II., a v. ks. Pełecha do art. IV. lJostawioną. - Udzielono prawo poboru myta gminie 
Kańczugi, Radzie }.Iowiatowej krakoWbkiej na drodze wrocławskiej, obszarowi dworskiemu w MeJcnicach, gmi- 
nom i obszarom dworskim w Kopeczyńcach, w Kok ieln ikach, w Kośmierzynie, w Czernielicy i Rubinie, 
w SiekierzJnie, obszarowi dworskiemu w Snowi dowie i Piotrowie (II. część), obszarowi dworskicmu w Mał- 
nowie. - Spmwozdanie komisyi budżetowcj o udzieleniu za.pomogi dla miasta Dobromila. Po przemow:1,ch 
pp. Tyszkowskiego, Kamińskiego, Grossa, Ziemialkowskiego, Krzcczunowicza, Skrzyilskiego i sprawozdawcy 
p. Zyblikiewicza Izba przyjmuje wniosek komisy i, a nchyla lwprawkę}.l. Kamińskiego. -. Sprawozdanie 
kJrnisyi petycyjnej. 


Początek o godzinie 11 tej fi minucie przed 
południem. 
Posł6w obecnyclI 117. 
P r z e wo d n i c z ą c y: Marszalek J. O. ks. 
Leon Sapieha. 
Ze f:trony c. k. Rządu: J. W. Pan Oswald 
Bartmański, Wice. PrezydAllt c. k. Namiestnictwa i 
c. k. radca dworu. 


S e k r e t a r z o: Pp. WereszczY{lski, Mand.y- 
czewski, Jasi{Jski i Bartoszewski. 
Ks. .M a r s z a ł e k: Gdy jest dostateczna liczba 
pp. poslów obecnych, wiQc posiedzenie otwif'ram. 
P. sekretarz odczyta protokół z ostatniego posie- 
dzenia. 
Sekretarz p. J a s i li s k i (czyta protokół z po- 
siedzenia sejmowego z dnia 4. Pazdziernika 1871): 
1
		

/DIGCZAS002002_03_2_15_0002.djvu

			Ks. .Marszałek (po przeczytaniu): Czy żąda 
kto glosu co do przeczytanego protok6łu?- (Nikt). 
Gdy nikt głosu nie żąda, więc protok6l przyjęty. 
P. sekretarz odczyta dalszy spis wniesionych petycyj. 
Sekretarz p. J a s i 11 S ki (czyta): 
Dalszy ciąg petycyj, wniesionych do Wys. Sejmu 
po dzień 5. Października 1871 r. 
263. Wydział powiatowy w Żywcu, przez po- 
sła Siwca, o postanowienie, ażeby Wydziały powia- 
towe zarządzały gminnymi funduszami ubogich. 
264. Właściciele prawa propinacyjnego w o- 
kolicy Leśka, przez pp. Gniewosza i Sloneckiego, 
przeciw wnioskowi Wydziału krajowego, w sprawie 
. wykupna prawa propinacyjnego. 
265. Rada gminna miasta Wadowic, przez 
posła Hoszarda, popiera petycyę miasta Lwowa 
w sprawie rodak6w do kraju przybywających. 
266. Towarzystwo przyjaci6l sceny narodowej 
we Lwowie, przez posła Podlewskiego, o subwencyę 
dla szkoły dramatycznej z funduszu krajowego. 
267. Gminy: Wielkie Poręby, Niedźwiedzia, 
Mszana, Kosinka, Raby, Olsz6wka, obszary dworskie 
i plebani, przez posła Weigla, o drogę z 
Iszany 
dolnej do Lubnia, lub o zapomogę 10.000 złr. na 
mosty lub też uznanie tej drogi za krajową. 
. , 
268. Wydział powiatowy Brzeżański, przez 
posła Franciszka Torosiewicza, względem budowy 
drogi z Brzeżan na Rohatyn do Chodorowa. 
269.- Wydział powiatowy w Kamionce, przez 
posła Jaworskiego, popiera petycYę Towarzystwa 
pedagogicznego we Lwowie, w sprawie szk6l ludo- 
wych i nauczycieli. 
270. Dr. Nowicki Maksymilian, profesor Zoo- 
logii w Uniwersytecie Jagiellollskim w Krakowie, 
przez posła Szujskiego, o pożyczkę na wydawnictwo 
książek szkolnych zoologicznych. 
271. Zarząd główny Towarzystwa pedagogi- 
cznego we Lwowie, przez posła Kamińskiego, przed- 
kłada memoryał w sprawie reformy szk61Iudowyc"h. 
272. W ydz!ał powiatowy w Pilźnie, przez 
posła Zyblikiewicza, w sprawie fundusz6w na budo- 
wle wodne i drogowe, dla Galicyi ze Skarbu Pań- 
stwa przeznaczonych. 
273. Ks. Sawicki Wincenty, pleban l"Z. kat. 
w Rożniatowie, prZf>Z posła Hop
ena, w sprawie 
dotacyi organisty. 
274. Wydział powiatowy w Tarnobrzegn, przez 
posła hr. I;tanisława Tarnowskiego, względem zało- 
żenia szkoły normalnej w Tarnobrzegu. 
275. Gmina Zabłot6w, przez posła ks. Ozar- 
kiewicza, o konsens do pobierania przewozowego 


2- 


przez rzekę Prut, na drodze z Tłumacza do Kutt, 
Kossowa i Wiżnicy. 
Ks. Ozarkiewicz: Proszu obolos. 
Ks. Marszałek: Ks. Ozarkiewicz ma głos. 
Ks. O z ark i e w i c z: Meży petycyjamy teper 
pereczytanymy nachodyt sia petycyja wzhladom 
omyczenija mosta na Pruti. Prosyłbym, szczoby 
tuju petycyju odoslaty nc uo komisyi dorohowoj, 
tilko do Wydiłu krajewoho, i szczoby tojże zba- 
dawszy toj predmet predlożył sprawozdanie w te- 
czenii sesyji sojmowoj bez drukowania Wysokoj 
Pałati. 
Ks- 1'IIarszalek: Wydział krajowy niemoże 
wiedzieć, czy 11etycya ta będzie przyjętą, ale skoro 
przyjętą zostanie, post:wi się z nią tak samo, 
jak z wszystkiemi innemi ustawami o mytach. 
Wnioskodawca wnosi, aby petycyę jego o omycaniu 
mostu na rzece Prucie odesłać do Wydziału krajo- 
wego. Kto się z tern zgadza, zechce rękę podnieść. 
(Większość). Będzie odesłaną do Wydziału krajowo 
Jest pismo prezydyalne z c. k. Namiestnictwa. 
Sekretarz p. Jasiński (czyta): 
Jaśnie Oświecony Książe! 
" . . 
Najwyższym patentem z dnia 10. Slcrpma 
1871. r. raczył Najjaśniejszy Pan rozwiązać Izbę 
posł6w Rady państwa i polecić zarządzenie 
ow
ch 
wybor6w w myśl 99. 7. i 19. ustawy zasadmczeJ o 
reprezentacyi państwa z 21. Grudnia 1867. 
Na podstawie 
. 16. statutu krajowego dla 
Kr6lestwa Galicyi i Lodomeryi z Wielkiern Księ- 
stwem Krakowskiem, mam zaszczyt upraszać Jaś
ie 
Oświeconego Księcia 
Iarszałka, ażebyś zechciał 
zarządzić nowe wybory delegacyi do Rady państwa, 
stosownie do postanowień rzeczonego statutu kra- 
jowego. ., . 
Przy tej sposobności chr:iej przYJąc Jaśmo 
Oświecony Książe zapewnienie o mojem wysokie m 
poważaniu. 
We Lwowie dnia ł. Października 1871. 
Gołuchowski m. p." 
Ks. M a r s z a ł e k: Stosownie do tego zawia- 
wiadomienia postawię na jednem z najbliższych po- 
siedzeń na porządku dziennym wyb6r delegacyi do 
Rady pailstwa. Jest, jeszcze interpelacya do pana 
komisarza rządowego. 
Sekretarz ks. lVI a n d y c z e w s k i (czyta): 
"Interpelacya do HOspodyna prawytelstweunoho 
komisaria. 
Poneże do zditnoj że11skoj uczytelskoj semi- 
narii poprynymano taki kandydatki, kotoryi nc imiły 
widOlllostej ruskoho jazyka, widolllosty że toj tre-
		

/DIGCZAS002002_03_2_15_0003.djvu

			bujet ustaw o seminariach uczytelskich ohołoszenyj 
w Wistnyku zakonow i rozporiażenij krajowych ot 
dnia 18. Maja 1871. Cz. 20, orekajuczy w 
. G. 
Lwowsku żeńsku uczytelsku seminariju jako taku, 
w kotoroj oba krajewyi jazyki t. j. polskij i ruskij 
imijut byty wykładowymy, a w 
. 14. trebujuczy 
ot kandydatok. da.by pry ispyti pryniatija wykazo- 
wałyś takim prohotowlenijem naukowym, jakoje 
udilajet wyższa narodna szkoła. poneże dalsze wi- 
domost ruskoho jazyka u kandydatok predpołahajet 
takoż i ustaw o jazyci wykładowom ot 22. Junija 
1867 prypysujuczy wartykuli III., szclO w koZdoj 
narodnoj szkoli, w kot.oroj czaśt uczastwujuszczoj 
mołodeży upotreblajet polskoho, czaśt że ruskoho 
jazyka, toj jazyk, kot.oryj ne jest wykładowym, 
imijet byt.y obowiazkowym predmetom nauki w hra- 
nyciach szkoli sootwitnych, to podpysanyi imijut 
czest' mterpelowaty Hospodyna prawytelstwennoho 
komisaria : 
1. czy W ysokoje Prawytelstwo znaj e o takich 
załyszeniach suszczestwujuszcz;ych Pł'YPYsow, 
2. czy w tom wzhladi potrebnoje rosporiadyło, a 
3. jesły ni, szclO namiriajet zdiłaty. 
Lwiw 5. Żołtnia "1871. 
Dr. Kryżanowskij, Mych. Kozanowycz, Halka Ihna- 
tij, Ozarkewycz, Jaworskij Paweł, A. Zaklillskij, 
A. Petruszewycz, Krasickij, Iwanjszow, I. Kulczyc- 
kij, Iłija Fecak, Kerepyn, Iwan Pełech, Pawło Li- 
seneckij, Szaszkiewycz." 
P. Komisarz rządowy (po przeczytaniu): 
Proszę ks. Marszałka o głos. 
Ks. Marszałek: P. komisarz rządowy ma 


głos. 


P. Komisa rz rządowy: Na tuj u interpe- 
lacyju budu maty cześt' widpowisty na najbłyższim 
zasidaniju. 
Ks. 1\1 a r s z a ł e k: Przystępujemy teraz !lo 
porządku dziennego. Następuje dalszy ciąg rozpra- 
wy nad wnioskiem komisyi. o pokryciu nowym da- 
chem szpitalu powszechnego we Lwowie. Sprawo- 
zdawca p. Skwarczyński. (P. SkwarczYllski wstępuje 
na trybunę). P. Sprawozdawca ma głos. 
Sprawozdawca p. S kw ::..rc ZYIl s ki (czyta 
lszy ustęp): 
Ks. Marszałek: RlJzprawa nad 1. ustępem 
otwarta. Żąda kto głosu? 
P. Z i e miałko ws ki: ProszQ o głos. 
Ks. Mars z ale k: l'. Ziemiałkowski ma głos. 
P. Ziemialkowski: Oświadczam, iż będę 
głosować przeciw temu ustępowi, a to z następują- 
cych powod6w: Zdaje mi się, że to nie dowod;ł,i do- 


-3- 


brej administracyi, jeżeli się obraca kapitał, kt6ry 
ma.ły procent czyni, na spłacenie długu, od kt6rego 
się jes7.Cze mniejszy procent płaci. Spłacenie długu 
tego, sądzę, nie jest koniecznością, ale kiedy już 
Wysoka Izba uznała restauracYę szpitalu lwowskiego 
za koniecwą, to ja jeszcze nie widzę potrzeby za- 
ciągania na ten cel pożyczki, bo nier6wniej lepiej 
będzie użyć na te reparacye kapitał6w w got6wce, 
jakie obecnie szpital posiada. Nie potrzeba także 
spłacać ceny kupna funduszowi stypendyjnemu, bo 
przecież fundusz Głowińskiego nie jest tak biednym, 
aby tych kilkanaście tysięcy reiiskich ju'
 teraz po- 
trzebywal. Gdyby więc rest.auracya szpitalu była 
rzeczą konieczną, to sądzę, że stosowniejszem jest 
użyć istniejący kapit;tł raczej na tę restauracyę, a 
wstrzymać się od spłacenia długu t. j. ceny kupna 
funduszowi Głowińskiego, gdyż jak powiedzialem, 
spłacenie to nie jest tak naglącem, podczas gdy 
potrzeba restauracyi ma być rzeczą nagłą. 
P. Piet ruski: Proszę o głos. 
Ks. M a rs z a ł e k: P. Pietruski ma głos. 
P. Pietruski: Ja zupełnie to samo zgadzam 
się z p. posłem Lwowskim, że nie jest to dowodem 
dobrej administnicyi kapitalem, od którego opła.ca 
się mały procent, spłacać przez pożyczkę, od kt6rej 
będzie się płacić większy procent. Jednakie gdy 
restauracya szpitalu jest banlzo naglącą potrzebą, 
przeto należy mieć wzgląd i na inne strony. Tak 
fundusz szpitalny, jak i fundusz stypendyjny, ja.ko 
fundacye, nie stoją pod administracyą prywatną, 
lecz pod zarządem Wydziału krajowego, a względni/,) 
Reprezentacyi krajowej, bo i fundacyą Głowińskiego 
my także administrujemy. Owoz fundacya Glowiń- 
skiego, od kapitału blisko 30.000 złr., kt6ry jej się 
tytulem ceny kupna nalezy, o iII' sobie pn:ypomi- 
nam, pobiera od zakładu obłąkanych i połoznic 
bardzo mały procent. Wiadomo wszelako, że funda- 
cya GlowiiJskiego jest przeznaczoną na stypendya 
dla ubogiej uczącej się młod;ł,ieży. .Teleli tAdy mamy 
z jednej strony uważać na to, aby szpital przez Z3- 
ciągnienie pożyczki o wyższych odsetkał;h nie był 
przeciążanym, to z drugiej stlony jest obowiązkiem 
naszym, jako administratora funduRz6w publicznych, 
ażebyśmy czuwali także nad dobrem fundacyi, kt6ra 
wspomaga ubogą uczącą się młodziez. Teraz kapitał 
fundacyi Głowińskiego przynosi 5°/ 0 , gdy umiesz,- 
c;ł,ony w n:tjlcpszych i najlwz'piecznicjs;ł,ych papierach 
publicznych przyni6slby 7%. przezco zamiast 3 lub 
4 ubogiej młodzieży, mogłoby więcej jej pobierać 
stypendya. Zwracam więc uwagę Wysokiej Izby. 
która fundacya jest l)od tym względem ważniejsza, 
*
		

/DIGCZAS002002_03_2_15_0004.djvu

			czy szpital, czy fundacya Głowińskiego, tembardziej 
że teraz nadarza się sl)Q
o bność s placenia tego ka- 
pitału. 
. Ks. Mars załek: Nikt więcej głosu nie żą- 
da? (Nikt). Gdy nikt głosu nie żąda, więc rozpra- 
wa zamknięta. Sprawozdawca ma głos. 
Sprawozdawca p. SkwarczyiJski: Pr6cz 
tego, co szanowny członek Wydziału krajowego 
przytoczył, muszę jeszcze zwr6cić uwagę Panów na 
to, ze ponieważ w rozprawie ogólnej uchwali la Izba 
wejść merytorycznie w rozbiór projektu komisyi, 
kt6rego podstawf\; jest zaciągnienie pożyczki, a prze
 
prowadzenie tej pożyczki nie 1I10że się stać iuaczej, _ I 
jak tylko za pomocą jakiego zakładu finansowego, " 
przyczem nieodzownem a przynajmniej najprawdo- 
podobniejszem jest, że będzie żądać pierwszeilstwa 
hipoteki dla zaciągnąć się mającego dlugu przed 
intabulowaną resztującą ceną kupna. Przeto jeżeli 
Wysoka Izba. zgadza się w og6le na ten sposób 
dostania kapitału, uważalbym podanie Wydzialowi 
krajowemu możności zadosyćuczynirnia temu wa- 
runkowi za konieczne. Nie dając bowiem W ytizia- 
łowi krajowemu możności usunięcia tej pozycyi 
przez splacenie w mowie będącego dlugu, to po/.O- 
stająca ta pozycya uniemożliwialaby przeprowadze- 
nie zamierzonej operacyi finansowej, a więc i prze- 
prowadzenie tej restauracyi, która jest potrzebną i 
któmj naglość strona przeciwna w znacznej części 
przyznaje. Jeżeliby tedy Wysoka Izba nie przycby- 
liła się do wniosku komisyi, moglaby to IV części 
spowodowac, ze przeprowadzAnie tej operacyi nie 
dal oby się urzeczywistnić. Proszę więc Wysokiej 
Izby, żeby uchwaliła ten artykuł w myśl wniosku 
komisyi. 
Ks. M a r s z a ł e k: Teraz pocldam ten artykuł 
do głosowania. P. Sprawozdawca odczyta ten artykuł. 
Sprawozdawca p. Skwarczyilski (czyta): 
"Sejm Kr6lestwa Galic.Yi i Lodomer.Yi wraz 
z Wielkiem Księstwem Krakowskiem, upoważnia 
Wydział krajowy: 
1) do użycia kapitał6w będ'lcycb wlasnością 
zakładu położnic i zakładu obłąkanych w powsze- 
chnym szpitalu lwowskim. na częściowe zaspokojenie 
dotąd jeszczo nie spłaconej resztuj
cej ceny kupna 
części gmachu szpitalnego we Lwowie pod l. 34W'/4 
połoionego, od tycb zakładów funduszowi stypen- 
dyjnemu Głowińskiego należącej się". 
Ks. Marszałek: Kto jest za przyj
cip.m tego 
artykułu. zechce wstać. (W ątpliwa większość). 
(Głosy: prosimy o imienne glosowanie, u kontrapr6bę). 
:Muszę zrobić kontrapróbę. Kto jest przeciw przy- 
jęciu tego artykułu, zechce wstać. (Większość). Jest 


-4 


większość niewątpliwa, przeto artykuł 1szy upadł. 
Przystępujemy do artykułu drugiego. 
Sprawozdawca p. Skwarczyński: Ja sądzę, 
że mOlemy dalej ucbwalać, lecz to jest moje zda- 
nie osobiste a nie zdanie komisyi; 'lIatego muszę 
prosić o przerwę 10 minut, ażeby komisya mogła 
się nad tem naradzić. 
Ks. Mar s załek: Przerywam przeto posie- 
dzenie na kilka minut. 
(Posiedzenie przerwane o 
odzinie 11. minu- 
Cle 30tej; ciąg dalszy o godz. 12teJ min. 3ciej). 
K
. 1\1:1 r s z a 1 e l{: Pr.n sprawozd. ma głos. 
Sprawozd. p. SkwarczyiJ.ski: W imieniu 
komisyi szpitalnej mam zaszczyt oświadczyć Wy- 
sokirj bbie. że wobec ucbwaly dopiero zapadłej 
odejmującej możność urzeczywistnienia projektu ko- 
misyi, takowa uznając nagłość j nieodzowną potrze- 
bę reparacyi części szpitalu przez się projektowa- 
nycb; uznając, że wszystkie następne artykuły zo- 
stają z odrzuconym dOl)iero artykułem w związku, 
cofa przedłożony projekt i pozostawia Wydziałowi 
krajowemu przedlożenie odpowiednich wniosk6w, 
ażeby tej tak nagłej potrzehie zaJość się stać mogło. 
Ks. .l\Iarszałek: Więc cały projekt tej u- 
chwaly jest cofnięty. Przejdziemy teraz do dalsze- 
go porządku dziennego: jest to sprawozdanie ko- 
misyi administracyjnej o projekcie ustawy zakazu- 
jącej chwytania, zabijania i sprzedawania ptak6w 
dziko żyjących (wielka wesoło
ć w Izbie i na ga- 
leryach) użytecznych w go:;podarstwie, niedoperzy i 
jeŻÓw. Spraw(\zdawca p. Gniewosz. (P. Gniewosz 
wstępuje na trybunę.) Sprawozdawca ma głos. 
Sprawozdawca p. G n i e w o s z (czyta): 
"Sprawozdanie komisyi administracyjnej o projAkcie 
I ustawy zakazującej chwytania, zabijania i przeda- 
wania : a) ptaków dziko :
yjących, użytecznych w 
gospodarstwie, b) l1iedoperzy i jeMIV. 
W wykona.lliu \)trzymanego na posiedzeniu 
dnia 23. Wrze;nia. h. 1". polecenia przedkłada ko- 
misya administracyjna projekt ustawy zakazującej 
chwytania, zabij
liia i przedawania : a) ptaków dzi- 
ko żyjących, użytecznych w gospouarstwie, b) nie- 
doperzy i jćŻ6w, z wnioskiem: 
Wysoki Sejm raczy proj(łkt ten w uchwałę 
zamienić. " 
Projekt za
 ustawy brzmi jak nas tęp uje : 
"Ustawa 
z dnia 
obowi:l zu jąca w Królestwie Galicyi i Lodomeryi 7; 
Wiclkiem Księstwem Krakowskiem, 
obejmująr:a zakaz chwytania, zabijania i przeda-
		

/DIGCZAS002002_03_2_15_0005.djvu

			wania: a) ptak6w dziiw żyjących, .użytecznych w 
gospodarstwie, b) niedoperzy i jeż6w. 
Zgodnie z uchwałą Sejmu Mego Kr6lestwa 
Galicyi i I
odomeryi z Wiclkiem Księstwem Kra- 
kowskiem rozporządzam, co następuje: 

. 1. Zakazuje się wybierania i psucia jaj i 
gniazd wszystkich ptak6w dziko zyjących, a nie. 
s.lkodliwych. 
Szkodliwemi są: 
Z orł6w: przedni (Aquila fulva L.. Steinadler); 
zys (Aquila chrysaetos L., Goldadler); 
bielik (Aqnila albicilIII. TJ., wpiss- 
schwanziger Seeadler); 
rybitw (Aqnila haliaetos L., Flussadl.); 
Kania wielka (Falco milons L., rother Milan, Ga- 
belweibe); 
,. czarna (F. ater Gm., scbwarzbrauner IIlil.); 
Sokół raróg (F. laniarius L., Wurgfalke, BIaufuss); 
" wędrowiec (F. peregrinus L., Wanderfalke); 
., drzemlik (F. desalon L., Zwergfalke, Medin); 
" kobuz czyli kobiec (F. subbuteo L.. Baum- 
oder I
erchenfalke); 
:, jastrząb (F. palumbarius L. Habicht, Hiib- 
nergeier ); 
" krogulec (F. nisno L.. Sperber); 
błotnik (F. rufns Gm., Robr- oder Sumpfweibe); 
Pub acz (Strix, bubo, Ubu); 
Srokosz (Lanio excubitor L., grosser Wiirger); 
Kruk (Corvus corax L., Koblrabe); 
Sroka (Corvus pica. L.). 

. 
. Zakazuje się chwytania i zabijania nie- 
lp.niej przedawania . ptak6w wymienionych w dodat- 
ku A.) Wyjątkowo w celach naukowych władza 
polityczna upoważnić może do chwytania pomienio- 
nych ptak6w w niewielu okazach, wydając potrze- 
bną do tego legitymacyę, do czego wszakze jest jc- 

zcze potrzebnem piśmieune zezwolenie właściciela 
gruntu poprzednio lub następnie uzyskan(" w obu 
razach wyraione przez zwierzchność miejsc0wą na 
karcie leg
tymacyjnej, wydanej przez władzę poli- 
tyczną. 
Pozwolenia tego nie mogą otrzymać obcokra- 
jowi, z krajowc6w zaś z niego korzystać mogą tylko 
osoby, zajmujące się naukami przyrodniczemi. Ta 
karta obejmować powinna imię i stan osoby, dla 
której ją wydano, czas, na jaki służy, i miejsce, 
na którem ł6w dozwolono. 

. 3. Zar6wno zabrania się chwytania i zabi- 
jania niedopeizy i jeżów, tudzież przedawania 
tycMe. 

. 4. Przekroczenia powyższych przepis6w ka- 


- 5 


rane będą grzywnami od 1 do 15 złr. w. a., a w 
razie niemożności uiszczenia kary pieniężnej, are- 
sztem od 1 do 7 dni. 
Nadto mają być zniszczone przyrządy do 
chwytania ptak6w wraz z klatkami, ptaki zaś za- 
brane, a gdyby były żywe, natychmiast puszczone 
na wolność. 
Kary pieniężne użyte będą w spos6b ustawą 
gminną przepisany. 

. 5. Przestrzeganie przepis6w tej ustawy na- 
leży do wlasnł'go zakresu dr.iałania gmin i obsza- 
r6w dworskich (
. 27. ustawy gminnej, 
. 13. usta- 
wy o O. d.) 

. 6. Na c. k. żaudarmeryę, zaprzysiężone 
straże leśne i polowe, i na wszystkie inne straże publi- 
czne, wkłada się obowiązek czuwania nad przestrze- 
ganiem niniejszej ustawy, i podawania wszelkich spo- 
strteżonych przekroczeń do wiadomości właściwego 
naczelnika gminy, lub właściwego przełożonego obsza- 
ru dworskiego. albo tez do Wydziału . powiatowego. 

. 7. Nauczyciele szk6ł ludowych winni są 
uczniom, tak zwyczajnym jak niedzielnym, wyja- 
śniać szkodliwość wybierania gniazd, chwytania i 
zabijania ptactwa pożytecznego, mianowicie winni 
są szczeg6ły niniejszej ustawy przedstawić uczniom 
corocznie przed rozpoczęciem lęgu ptasząt. 
9. 8. Ustawa niniejsza obowiązuje od dnia 
ogłoszenia takowej. 
Wykonanie tej ustawy polecam Moim Mini- 
strom spraw wewnętrznych i rolnictwa. 
Dodatek A. do 
. 3. 
Spis ptaków, 
kt6rych chwytania, zabijania i przedawania zabra- 
nia się bezwzględnie. 
Kos (Turdus merula K. Amsel, Schwarzdrossel); 
Drozd spiewak (Tardus musicus L., Singdrossel); 
Opoczniki, czyli podkamionki (Saxicolat, Stein- 
scbm£itzer); 
Płocbacze (Accentor L., Heckeubranndle); 
Pokrzywki (Lusciola L., Erdsanger), do kt6rych 
należy: slowik rdzawy (Lusciola luscinia Latb., 
NachtigaIl), i słowik szary (Lusciola pbilo- 
mela Becbt. Sprosser); 
Rudogonki (Ruticilla L., Rotling); 
Gajówki (Silvia Kod., Grasmiicke); 
Trzciniczki (Salicaria M. et B., Rohrsanker); 
Mucharki (Ficedula Kod., Laubvogel, Spott.er); 
Strzyżyk, czyli mysikr61 (Troglodytes parvulus L., 
Zaunkonig); 
Świergotki (Antbus L., Pieper); 
Pliszki (Motacilla L., Bachstelze); 
Jaskółki (Hirundo L., Schwalbe);
		

/DIGCZAS002002_03_2_15_0006.djvu

			Muchoł6wki (Muscicapa L., Fliegenschnapper)j 
Dzierzby mniejsze (Lanius L., Dorndreher, Wurger); 
I'omurnik, czyli mentel (Tichodroma muraria L., 
rothfliigeliger MauerHiufer)j 
Pełzacz, czyli zask6rnik (Certia familiaris L., Baum- 
laufer); 
Barget, czyli kowalik (Sitta europea L., Spachtmeise); 
Kr6liki (Regulus L., Goldhannchen); 
Sikory (Parus L., Meise}j 
I.uszczaki (Fringilla L., Fillk), mianowicie: pestko- 
gryz, czyli grubodzi6b (Fr. cociothraustes 
Temm., Kernbeisser); jer (Fr. montifringilla 
L., Bergfink); zięba (Fr. coelebs L., Buch- 
fink); dzwoniec (Fr. chloris L., Grullhanfling); 
makolągwa (FI'. canllabina L., Bluthanfling); 
czeczotka (Fr.linaria L., Leinfink); czyz (Fr. 
spinus L., Zeisig); szczygieł (Fr. ca!"duelis 
L., Stiglitz); mazurek (Fr. montana L., Feld- 
sperling); kulczyk (Fr. f'erinus L., Girlitz); i 
gil (Fr. pyrrhula Gm., Gimpel); 
Krzywodzi6by (Loxia Lo et Bechst., Kreuzschnabel); 
POHwierki (Emberiza L., Ammer); 
Skowronki (Alauda L., Lerche); 
Szpak (Sturnus vulgaris L., Staar); 
Kawka (Corvus monedula L., Doble); 
Wilga (Oriolus galbula. L., Pirol); 
Krzykacze (Clamatores IJ.,) mianowicio: kozod6j 
(Caprimulgus europaeus L., Ziegenmelker, 
Nachtschwalbe); gerzyk (Cypselus apus Gm., 
Mauprsegler); dudek (Upupa epops L., Wie- 
dehopf); krasnowronka (Coracias garrula Brunn., 
Mandelkrahe) ; 
Z łazących (Scansores L., Klettervógel); kukułka 
(Cl1culus canorus L., Kuckuk); wągł6w (Yunx 
torgl1illa L., Wendehals), i dziędzioły (Picu s 
L., Specht); 
Sowy (Sb.ix IJ., Eule), z wyjątkiem puhacza; 
Sok6ł pustułka (Falco tinaeculus L., Turmfalke); 
". pustułeczka (F. cenchris Frisd., Rótelfalke); 
" kobczyk (F. rufipes Beseke, Abendfa.Ike); 
" 111) stOlów (F. buteo L., ł,Iausebussard); 
" włochacz (F. lagopusL., rauhfiissiger Bussard); 
" pszczolarz (F. apivorus L., 'Vespenbussard)". 
P. Kamillski: (przerywa): Proszę o głos. 
K,;. !II a r s z a ł e k: P. Kamiilski ma głos. 
P. K a m i 11 S ki: Proszę o uwolnienie p. spra- 
wozdawcę od czytania projel,tu tej ustawy, ponie- 
waz jest nam dostiiteczllie znana. 
Ks. M a r a z a ł e k: Kto się z tym wnioskiem 
zgadza, ażeby uwolnić p. sprawozdawcę od czyta- 
nia proj ektu ustawy, zfchce rękę podnieść. (Więk- 
szość.) Jest przyjęty. Więc rozprawa og6lna otwarta. 


-6- 


P. Maj 
r: Proszę o głos. 
Ks. Marszałek: P. Majer ma głos. 
P. Maj er: Jeżeli szanowni Panowie wspo- 
mnieć sobie zechcecie tok rozpraw, jaki przedmiot 
ten wywołał na jednem z dawniejszych posiedzeń 
sejmowych, łatwo to pojmiecie, że projekt przed- 
stawiony nam obecnie uważać muszę za wadliwy 
i niedostateczny, a co większa, poczęści przeciwny 
6wczesnej uchwale. Zdaje mi się przynajmniej, że 
jeśli po przeprowadzeniu rozprawy ogNnej odrzucono 
wniosek odroczenia i przystąpienia do rozpraw 
zcze- 
g6łowych, skutkiem kt6rych uchwalono 4 paragrafy, 
to przyj
cie powt6rnego wniosku odroczenia z ode- 
słaniem do komisyi administracyjnej, jezeli wogól- 
ności nie było omyłką parlamentarną, to przynaj- 
mniej winn(\by się odnosić do tego zawczesnego 1)[0- 
jektu, co jeszcze miało być przedmiotem rozprawy, 
a nie do tego co już uchwalonem zostało. Przy- 
puściwszy wszakże, ze pod względem formalnym 
nie ma w tym razie żadnego uchybienia, o co spie- 
rać się nie będę, to pod względem treści niniej- 
szego projl\ktu takie spostrzegam w nim braki 
i ustl\rki, że aby je uzupełnić i popr.:twić, należa- 
łoby chyba wystąpić znowu .z wnioskiem odroczenia. 
Dla czego tego nie czynię wyjaśnię niebawem, tym- 
czasem usprawiedliwiam zarzut uczyniony powyżej. 
Przedewszystkiem uderzać musi, że projekt obecny 
wyliczywszy ptaki bezwzględnie szkodliwe i pozy- 
teczne nic nie wspomina o innych, kt6re aczkol- 
wiek mogą być przedmiotem polowania, toć jednak 
właśnie dla tego a nadto jako llieszkodliwe i nie 
dla rozrywki i pozytku jednej tylko generacyi i je- 
dnego kraju istniejące, w naturze nie mogą i nie 
powinny być skazywane na niewzględne wytępianie. 
Takiej tu nieoględności zaradzał 
. 2. dawniejszego 
projektu, kt61ł w obecnym tak zniknął bez 8ladu, 
jak nie zadługo znikną i te ptaki, kt6rym przynosił 
on jaką taką ochronę, i jak zniknęło jakieś rozpo- 
rządzenie o polowaniu, mające zaradzać temu nad- 
uzyciu, a kt6re bądź co bąd ź w ustawie o ochronie 
ptactwa pomijanem być nie powinno. Jak nadmie- 
niony 
. 2. tak też zniknęły w obecnym projekcie 


. 5. i G. prąjektu dawniejszego, a przecież Imiały 
one uzasadnione znaczenie a temsamem i sw6j po- 
wód bytu. Jeden z nich zapobiegał wstrętnemu 
dręczeniu ptaków mogących być przedmiotem po- 
lowania, drugi zaś miał na celu zapobiezenie oszu- 
stwu w podstawianiu jednych ptak6w za inne, któ- 
rych zabijanie bezwzględnie wzbronionem zostało. 
Vi czem te niewinnA paragrafy mogły zawadzać 
obecnemu projektowi, tego wyznaję zrozumieć nie umię. 
Projekt ten starał się też wprowadzić niejakie
		

/DIGCZAS002002_03_2_15_0007.djvu

			-7 


poprawki i w wykazie ptak6w pożytecznych i szko- 
dliwych, wytoczył też z pomiędzy pierwszych wr6ble, 
do drugich dodał natomiast srokę. Co sądzić o tej 
poprawce? niech odpowiedzą ormitologowie i To- 
warzystwa gospodarsko - rolnicze, kMre projekt da- 
wniejszy popierając bezwzględnie, widocznie inne 
w tej mierze miały przekonanie. Oto powody dla 
kt6rych, gdybym uczynił wniosek o przejście do po- 
rządku dziennego lub o odroczenie, miałbym do tego 
większe może prawo, niż poseł obwodu lwowskiego, 
kt6ry chciał t.aki los zgotować projektowi dawniej- 
szemu, lub poseł rzeszowski, kt6ry zgotował go 
rzeczywiście. Teraz kilka sł6w, dlaczego tego nie 
czynię, dlaczego nawet nie myślę wprowadzać po- 
prawkę, ale zdziwicie się Panowie, wotować będ
 
ryczałtem za projektowaną ustawą. Projekt obecny 
jest w r6żnym względzie wadliwym, w og61e nie- 
dostatecznym, ustawa przecież z niego wyniknąć 
mająca w każdym razie lepszą będzie od żadnej. 
Jest on że tak powiem szkod:iwym ujemnie, t. j. 
przez to czego mu brakuje, przydatnym zaś dodatnie 
t. j. w tern co nam przedstawia. Skoro więc choć 
po części może być przydatnym. więc: e duobus malis 
minus eligendum, boć większem złem byłby oczy- 
wiście zupełny brak ustawy. Że zaś taki brak przy- 
najmniej na rok, jeśli nie ad calenuas grecas na- 
stąpićby musiał, gdyby ustawa na nowo odroczoną 
została, nie chcę więc z mojej strony przyczyniać 
się do tego. 
Możnaby mi wprawdzie zarzucić, dlaczego nie 
mam zamiaru dopełniać poprawkami tego co uwa- 
żam za potrzebne, ażeby ustawę zrobić zupełniej- 
S!ą i odpowiedniejszą. 
Na to odpowiem, że w obecnej chwili nie mam 
do tsgo odwagi. Już podczas dawniejszej nad tym 
przedmiotem obrady dał się słyszeć glos, że wobec 
innych ważniejszych nie godzi się tracić nad nim 
czasu. Co uo mnie, sądzę, że wszystko, co zamierza 
do zaprowadzenia porządku, a tem baruziej ochrony 
gospodarstwa, dla władzy ustawodawczej obojętnem 
być nie może. Że jednak między przedmiotami nie- 
obojętnemi, jedne niewątpliwie mogą być naglejsze 
od drugich, to zaliczając do ostatnich i ochronę 
ptak6w, była pod6wczas najłatwiej sza pora zajęcia 
<;ię nią dokładniej; świeżo bowiem dopiero poza- 
wiązywane komisye nie dostarczyły jeszcze mate- 
ryału do obrad sejmowych. Dzisiaj przeciwnie, gdy 
zażądany właśnie wybór delegacyi do Rady pań. 
stwa zdaje się zapowiadać, że dnie naszych zgro- 
madzeń są już policzone, gdy. na porządku znajdą 
się niewątpliwie przedmioty ważniejsze; lliewłaści- 
wie byłoby wszczynać obszerne, a w każdym razie 


jeszcze wątpliwego wypadku rozprawy, w przedmio- 
cie zapewne nieobojętnym nie tyle jednak naglącym, 
jak wiele innych, kt6re załatwić nam pozo
taje. 
Z tego powodu wstrzymam się od wnoszenia 
poprawek, i oświadczam się za przyjęciem obecnego 
projektu ustawy ryczałtem, tak jak go przedstawiła 
komisya. 
Ks. Marszałek: Poseł Sapieha ma glos. 
P. S a p i eha. Ja wnoszę najpierw, żeby zam- 
knąć dyskusyę nad tym przedmiotem, a powt6re 
azeby wysoka Izba przyjęła raczej tę ustawę en 
bloc, a niżeli byśmy mieli tracić choćby tylko p6ł 
godziny czasu nad dyskusyą, nad tym przedmiotem. 
Ks. 
Iars załek: Jest wniosek o zamknięcie 
dyskusyi. Kto się z tym wnioskiem zgadza, zechce 
rękę podnieść. (Prawie wszyscy.) Dyskusya przeto 
zamknięta. Zapisani są jeszcze do głosu: p. Laskorz 
i p. Krzeczunowicz. Poseł Laskorz ma głos. 
P. Laskorz : Proszę Wysokiej Izby posłu- 
chać mnie, bo wy tu radzicie panowie, już chwilę 
jakoś o ptakach, a ptaki przecież postanowił Pan 
B6g. Potrzebaby chyba konskrypcyę na nich zapro- 
wadzić, żeby porachować, wiele ptak6w jest, kt6re 
są potrzebne a które niepotrzebne. Gdyby jPszcze 
moi panowie te ptaki co są potrzebne, miały wstą- 
żeczkę u szyi, tobyśmy wiedzieli, kt6re bić a które 
nie bić, ale tak nie jest. Zresztą wiele ich wy- 
marznie na mrozie; wyponiewiera się przez zimę, 
a jednak temu nie potraficie zaradzić, panowie! 
Ptaki postanowił Pan B6g i one były zawsze i będą 
bez waszej rady, a żaden żandarm ani polowy tego 
nie dojdzie, cobyście zaprowadzili. Jak my wyj- 
dziemy ze sali, to się ludzie 7; nas śmieją, że nie 
mamy co innego radzić tylko o ptakach. I ja dla 
tego koilCzę moją mowę, a chciałem tylko poczy- 
nić uwagę, że szkoda czasu tracić nad ptakami, bo 
jest czas drogi. Wielebyśmy, moi panowie, mieli 
radzić o czem iunem, co dla kraju jest potrzebnem. 
(Brawo.) Rauziliśmy o szpitalach, radziliśmy o dro- 
gach, bo też to potrzebne krajowi, to nic przeciwko 
temu nie mam, ale na to czasu szkoda, bo przp.- 
cie ptaki w szpitalu nie będą leżały, c»oćby się 
pochorowały. (Wesołość w Izbie). 
Ks. NIarszałek: Poseł Krzeczunowicz ma 


glos. 


P. Krzeczunowicz: Nie jestem zdania 
posla Majera , jakoby nowy projekt do tej ustawy 
wyszły l komisyi administracyjnej nie był odpowie- 
dnio poprawiony, owszem znajduję go bardzo po- 
prawionym, i tak: w pierwszym projekcie były tam 
pomieszane rozmaite rzeczy, jak to: przepisy racyo- 
nalnego myśliwstwa, kt6re jednak do tej ustawy
		

/DIGCZAS002002_03_2_15_0008.djvu

			wcale nie należą. Nie ma teraz takźe usterek, 
kt6reby tę ustawę robBy szkodliwą. Jednakowoż 
mojem zdaniem jest ona zarazem nie potrzebną, a 
dla tego nie potrzebną, bo jest w ohecnych u nas 
stosunkach niewykonalną, gd)'z przestrzeganie tako- 
wej dostałoby się do rąk takich I kt6re ją wyko- 
nywać albo nie będą chciały, albo nie będą mogły. 
'ryle wymieniłem dla wyjaśnienia, dla czego prze- 
ciw tej ustawie będę głosować, ale zawsze jestem 
za tern, ażeby glosować "en bloc , " czy mamy przy- 
jąć tę ustawę I czy. nie. 
Ks M a r s z a ł e k: Rozprawa zamknięta. Spra- 
wozdawca ma głos. 
Sprawozdawca p. Gniewosz: Nie mam 
wiele do powiedzenia poprzednim mowcom I albo- 
wiem największy opponent p. Majer postawił sam 
wniosek popierający tę ustawę; a tylko wJpowie- 
dzi.ał, że komisya odstąpiła od właściwej instruk- 
cyi. Ot6
 przeciwko temu muszę podnieść głos. 
Wniosek jego był żądaniem usunięcia tego wniosku 
i odesłania go do tej samej komisyi, to jest do Wy- 
działu krajowego, kt6ry właśnie sw6j wniosek przed- 
łożył; gdy zaś odesła'1ó go do komisyi administra- 
cyjnej, komisya administracyjna uważala całą tę 
ustawę jako nową, nad kt6rą oyła obowiązaną za- 
stanowić się i wedle jej objawionych zdań zastOi'
o- 
wać tę ustawę i ograniczyć do tego celu, kt6ry 
miała ta ustawa, to jest do ochronienia ptastwa 
użytecznego. Nie mogę się zgodzić z posłem Krze- 
czunowiczem, jakoby ta ustawa była zupełnie nie 
potrzebną i nie wykonalną. Wszakie sam poseł 
m6wił przedtplll o potrzebie zaprowadzenia policyi 
polowej w celu ochronienia p61 od szk6d, ochrania- 
nia sadów od zlodziei, ochraniania od kradzenia 
snop6w, i zarazem ustanowić chciał jak najenergi- 
czniejsze straże. Ot6ż moi panowie, te żądania idą 
analogicznie z założeniem obecnego projektu. Ta 
1JSt.awa ma na celu właśnie chronić nasze plony, 
krzewy i drzewa od szkodliwego robactwa, kt6renm 
to złemu żandarm zapobiedz nie może, a właśnie 
mamy smutne przykłady, ze robactwo wyjadło ka- 
pustę, gąsienice kwiat, H6ry :zaledwie na drz!'wie 
SIę okazał, tak, że płody, kt6rych my piprwej do- 
starczali korcami, dzisiaj zaledwie dostać można 
na funty. 
Sądzę także, że twierdzenie, jalwby ta nstawa 
niepotrzebną być miala z powod6w obecnego stanu 
tych urządzelJ naszych, nie powinno iść tu na uwa- 
gę, gdyż jak dobrze już p. Dunajewski przy da- 
wniejszych dyskusyach zauwazył, nie naszem jest 
zadaniem odpowiadać za wykonanie ust.aw, ale ba- 
czyć przedewszystkiem na uchwalenie pożytecznych 


8 


ustaw, gdyż to właśnie leży w naszem jako ciała 
prawodawczego - zakresie. Dla tego żadną miarą 
zgodzić się nie mogę ze zdaniem p. Krzeczunowi- 
cza, a prosząc Wysoką Izbę o uchwalenie tej usta- 
wy, godzę się raczej na wniosek p. Maj era. 
Ks. 1\'1 a r s z a ł e k: Rozprawa og6lna zamknięta. 
Lecz by.} wniosek, ażeby przyjąć tę ustawę en bloc. 
Kto jest za tem, ażeby głosować nad przyjęciem 
tej ustawy en błoc, raczy rękę podnieść. (Większość). 
WniosElk przyjęty. - Kto jest teraz za przyjęciem 
tej ustawy en bloc, zechce wstać. (Większość). 
Jest większość. Ustawa ta jest prz
Tjętą. 
Spr. p. Gniewosz: Wnoszę, ażeby Wysoka 
Izba przyjęła tę ustawę w trzeciem czytaniu bez 
czytania. 
Ks. Marszałek: Jest wniosek, aby przy- 
stąpić do trzeciego czytania bez czytania. Kto się 
z tern zgadza, zechce rękę podnieść. (Większość). 
Jest większość. Wniosek przyjęty. Kto jest za 
przyjęciem tej ustawy w trzeciem czytaniu, zechce 
wstać. (Większość). Ustawa ta w trzeciem czy- 
tanin jest przyjętą. 
Następuje z porządku dziennego Sprawo- 
zdanie komisyi administracyjnej o wniosku p. br. 
Bauma względem zmiany prawa o należytości po- 
śmiertnej. Sprawozdawca p. Gniewosz ma głos. 
Spr. p. Gniewosz (czyta): 
"Sprawozdanie 
komisyi administracyjnej o wniosku p. br. Bauma 
względem zmiany prawa o należytości pośmiertnej. 
Wysoki Sejmie! 
Uchwałą z dnia 21. Września b. r. polecił 
Wysoki Sejm komisyi administracyinej zbadanie po- 
wyzej wymienionego wniosku; - wywiązując się 
z tego) l)Qlecenia, przedkłada komisya następujące 
sprawozdanie: 
Sprawa zmiany ustawy o należytościach pra- 
wnych, a szczególnie postanowiell tejźe o wymie- 
rzeniu opłaty pośmiertnej, nie pi9rwszy raz tera7. 
została poruszoną w Izbie, albowiem jeszcze w r.1t;G7., 
Wysoki Sejm uwzględniając petycyę gminy Sma- 
gorzów, polecił Wydziałowi krajowemu uchwałą 
z dnia 28. Lutego: ażeby przedmIOt ten wziął pod 
swoją rozwagę i przedłożył odpowiedni wniosek. 
W sprawozdaniu z swych czynności za czas 
od 2. l\larca 1867. do 10. Lipca 1868. przedstawił 
Wydzial krajowy Wys. Sejmowi: "że dowiedziawszy 
się, iż. Ministeryum Skarbu wezwało komitet galic. 
Towarzystwa gospodarczego do oświadczenia się nad 
pytaniem, jakieby zmiany wypadało poczynić w usta- 
wie odnoszącej się do należytości spadkowej ze 
wzgl()du na stosunki rolnictwa," co wskazywała, że 


.
		

/DIGCZAS002002_03_2_15_0009.djvu

			Rząd zamy
la wnieść do Rady Pa(lstwa wnioski 
o zmianę tej ustawy - osądził, iż nie wypada 
ociągać się z tą sprawą aż do zebrania Wysokiego 
Sejmu, - dla tego Wydział krajowy wypracował 
szczegółowy w tym przedmiocie memoryał i pzed- . 
łoiył tak.:r,,"y bezpośrednio Millisteryum Skarbu na 
dniu 12. Marca 18G8. r. 
Wysoki Sejm wziął to postępowanie Wy- 
działu krajowego do wia(loll1ości, i polecił na po- 
siedzeniu dnia 5. Września 18G8. z powodu petycyi 
Rady powiatowej Grodeckiej, o zniesienie należy to- 
Hci spadkowej, a przynajmniej zmienienia podstaw 
jej wymierzenia. aby w myśl powyiszego mcmo- 
ryałn przedstawił .Ministeryum Skarbu, kunieczność 
jak najspieszniejszego załatwienia tpj piekącej 
sprawy. 
Jak świa.dczy sprawozdanie z czynności Wy- 
działu krajowego za czas od zamknięcia sesyi sej- 
mowej roku 18G8. do końca Sierpnia 1869., Wy- 
dział krajowy w wykonaniu powyższego polecenia, 
wystosował do c. k. 'HinistlJryum Skarbu prośbę 
o jak naj spieszniejsze załatwienie poruszonej spra- 
wy, wedle m}
li memoryału w roku 1868. przed- 
łożonego. 
Od tego czasu sprawa reformy ustawy o na- 
lezytościach prawnych pozostała w zapomnieniu, aż 
ją teraz wznawia wniosek p. br. Bauma. 
Wobec pomienionego memoryału, kt6ry w Spl)- 
s6b wyczerpujący przedstawia wadliwogć i szko- 
dliwość dla naszego kraju ustawj o należytościach 
prawnych, a który l)Qwyiszą uchwałą z dnia ó. 
Września 18G8. przez Wysoki Sejm stwierdzonym 
został, komisya auministracyjna nie ma już przed- 
miotu dla wniosków, kt6rych przeułożenia p. br. 
Baum w swym wniosku żąda, a zważywszy, że 
przedmiot ten nie nalezy obecnie do zakresu Wy- 
sokiej Izby, komisya przedkłada następujący wniosek: 
" Wysoki Sejm raczy polecić W yuziałowi krajo- 
wemu, aby ponownie przedstawił c. k. MinisteryuIll 
Skarbu konieczno
ć spiesznego załatwienia sprawy 
tycząCf'j się reformy nstaw o należytościach prawnych." 
Ks. Marszałek: Rozprawa otwarta. 
P. Laskorz: Proszę o głos. 
Ks. Marszałek: Poseł Laskorz ma glos. 
P. Laskorz. Moi panowie! Prawda to 
jest, ze dobry tam jest wniosek w tej ustawie; 
gdyby tylko on m6gł przyjść do skutku. Bo kiedy 
zemrze gospodarz, to przeciez potrzeba jakoś po 
chrześcijańsku pochować; zostanie tam jakaś cha- 
łupina i jedno, za przeproszeniem, może nawet by- 
dlę. Na to będzie komisya i skonstatuje i trzeba 
jej jeszcze z tego nędznego majątku zapłacić. I t.aki 


9- 


to majątek sierociński, kt6rego tak na wszystkie 
strony rozerwą, ze mało co z niego zostanie. Rób- 
cie szanowni panowie, co możecie, abyście ten 
wniosek mogli zamienić w ustawę, ażeby to można 
u Najjaśniejszego Pana i kraju wyrobić, a będzie 
wam zapłata od Boga. Zgadzajcie się panowie 
na to! 
Ks. M a r s z a ł e k: Więcej nikt nie żąda. glosu? 
(Nikt.) Gdy nikt głosu nie żąda, dyskusya zam- 
knięta; sprawozdawca ma głos. 
P. G n i e wo s z: :Muszę tylko szanownemu 
koledze odpowiedzieć, że właśnie w tym memoryale 
baruzo wyczerpująco jest przedstawiony ten stan. 
którego podnosił s:tallowny kolega. A zatem jeżeli 
Wydział krajowy może odwolać się do tego nwmo- 
ryału, to życzenie sz'tnownego kolegi zostal1ie za- 
spokojone w dalszych krokach. 
Ks. M a r s z a ł e k : Proszę jeszcze raz ten 
wniosek odczytać. 
P. Gniewosz (czyta): "Wysoki Sejm raczy 
polecić Wydziałowi krajowemu, aby ponownie przed- 
stawił c. k. Ministeryum Skarbu konieczność spie- 
sznego załatwienia sprawy, tyczącej się reformy 
ustaw o należytościach prawnych." 
Ks. Marszałek: Kto się z tym wnioskiem 
zgadza, raczy wstać. (W iękswść.) J eBt większość. 
Wniosek jest przyjęty. 
P. G n i e w os z: Przy rozprawie o ochronie 
ptak6w zapomniałem wspomnąć o dwóch petycyach, 
które w ti1j samej sprawie do Wysokiej Izby wnie- 
siOllfJ 70stały, t. j. petycya miasta Sambora i To- 
warzyst,wa fizyologicznego. Gdy Wysoka Izba już 
tę nstawę uchwalila, uważam te petycye za zała- 
twione. 
Ks. M a r s z a ł e k: Przystępujemy do dalszego 
porządku uziennego. Z porządku dziennego nastę- 
puje sprawozdanie Wydziału krajowego o udzielenie 
gminie miasta Kołomyi prawa do poboru kopytko- 
wego. Sprawozdawca p. Gross ma głos. 
Rprawozdawca p. G r o s s (z trybuny p./':yta): 
2) Spra wozdanie 
Wydziału krajowego o udzieleniu gminie miasta 
Kołomyi prawa do poboru kopytkowego. 
Wysoki Sejmie! 
Wydział powiatowy w Kołomyi wni6sł przy 
relacyi z dnia 7. Lipca 1871. L 864 prośbę gminy 
miasta Kołomyi do poboru kopytkowego od bydła 
w zaprzęgu i bldła pędzonego wchodzącego do 
miasta. 
Stosunki miasta Kolomyi uzasallniające po- 
wyższą prośbę są weuług akt6w przedłożonych na- 
stępne : 


2
		

/DIGCZAS002002_03_2_15_0010.djvu

			---- 10 -- 


:Miasto Kołomyja liczy mieszkańc6w 18.000 
i rozłożone jest na przcst.rzcni 7.042 morg6w 1214 
sążni. 
Długofić dr6g prowadzących do miasta wj'nosi 
4 mile li42 sążni 
dlugość 30 ulic niebrukowanych 9764 " 
Hazem 6 mil 2406 SąWl 
Długość 12 ulic brukowanych 13900 sążni 
szerokość ulic brukowanych 40 " 
czyli przcstrzeń ulic brukowanych 50600 " 
przestrzeń placów bruko- 
wanych 
PrzcstrzciJ placów i ulic 
brukowanych razcm 13.9
50 " 
)Iost6w 35 
Przepust6w . G7 
Koszta utrzymania dróg, ulic, placów, most6w, 
kanał6w i p'rzepust6w wyrachowane są na .25.U14 
złr. 70 ct. 
Nie zalicza si
 tutaj wszelako 
urządzenia chodnik6w dla pieszych z 
welskich. 
Wedlug budżetu na rok UH 1 obliczone są do- 
chody miasta Kołomyi ogólem na 43.214 złr. 84 cnt. 
Największy dochód przynosi propinacya 28.577 
złr. U ct. 
:Miasto pobiera na pokrycie wydatk6w dodatek 
gminny od podatku konsumcyjnego 50% od mięsa, 
50°.'0 od wina, 75°/0 od wódki, 7f/io od piwa. 
Wydatki miasta Kolomyi wJno:;zą w rolm 
1871. iJ8.678 złr. 14 et. 
Porównawszy wydatki z dochodami okazuje 
się niedobór w roku lt171. 15.496 złr. 30 ct. 
Niedob6r w roku 1870. wynosił 1O.7Dl złr. 
30 ct. 
Na utrzymanie dróg, ulic, most6w etc. jest 
preliminowane w budżecie na rok 1871. miasto po- 
trzebnej kwoty 25.914 złr. 70 ct. tylko kwota. 
5.430 złr. 
Dochody bowlew miasta nie pozwalają użyć 
większej kwoty na utrzymanie komunikacyi publicz- 
nych, które też w skutek tej szczupłej dotacyi co- 
raz więcej zepsuciu podpadają. 
Najważniejsze rubryki wydatków są: 
Płace urzędników i w ogóle urządzenie urzędu miej- 
skiego . D.471 złr. 5 ct. 
Należytości rządowe 9.836 " 10 " 
Gimnazyum realne 8.106 " 34 " f 
 
Szkoła glówna . 1.942"" :
 
Szkoła dla paDien 1.377 " DO " 
 
Szkoł y ludowe . 1. 746 50 
 
" ,,
 


5 morg6w 


4350 


utrzpnania i 
płyt trcmbo- 


" 


OI)r6cz tego jest obowiązaną gmina stosownie do 
aktu fundacyi złożyć fundusz żelazny na utrzy- 
manie gimnazyum realncgo 148.700 złr. 
Porównawszy wydatki łożono przez gminę mia- 
sta Kołomyi na cele oświaty w kwocie 13.17
 złr. 
74 et. a w. z cał}lu dochodem w kwocie -!3.
14 
zlr. 84 ..t. okazuje się, że mias;to Kolomyja wydaje 
na o
wi:ttę prawie li3 clę8ć swoich dochodów, przy- 
CZCIl1 zważyć naJeży, że giullH1ZJUlll realne utrzy- 
mywane kosztcm gminy jest więcej instytucyą p'o- 
wiatową lub krajową, anileli gminmt. 
Taki jest stan miasta Kolomyi proszącego o 
kopytkowe z Jl:lstępną taryfą: 
1. od konia, osIa lub mulll w zaprzęgu. 4 et. 
2. od sztuki bydlęcia rogatego w zaprzęgu 3 " 
3. od bydląt luzom idącycb, od konia, wola 
mula, od sztuki bydlęcia 2 " 
4. od sztuki owiec, k6z i nierogacizny, od 
cielęcia, jagnięcia, koźlęcia. źrebięcia 1" 
Wydział powiatowy w Kołomyi popierając jak 
najgoręciej prośbę miasta i przedstawiając opJakany 
stan bruków, ulic i dr6g z powouu braku fundu- 
sz6w, proponuje mniejszą taryf Q a mianowicie: 
1. od konia, osła lub mula w zaprzęgu. 3 ct. 
2. od sztuki bydlęcia rogatego w zaprzęgu 2 " 
3. od bydląt luzem idących . 1 " 
4. cd sztuki owiec, k6z etc. . . 1/ 2 " 
Zważywszy powyżej zostawione data staty- 
stycznA, przemawiające silnie za uwzględnieniom żą- 
dania gminy, 
zważywszy niezbędną potrzebę otworzenia źr6- 
dła rlochodu dla zaprowadzenia porządku w kOlllu- 
nikacyach miejskich. 
Wydział krajowy popierając prośbę gminy 
miasta Ko)omJi ze zmianą prze7- Wydział powiatowy 
kołomyjski proponowall,ł, wnosi: 
Wysoki Sejm raczy uchwalić: 
"Ustawa 
o udzieleniu miastu Kolomyi prawa do poboru 
kopytkowego. 
Zgodnie z uchwałą Sejmul\Iojego Królestwa Ga- 
licyi i Lodomeryi z Wielkiem Księstwem Krakowskiem 
ustanawiam, co następuje: 
Art. I.. 
:Miastu Kołomyi nadaje się prawo pobierania 
myta "kopytkowego" na drogach do miasta prowa- 
dzących pod warunkiem utrzymania w dobrym sta- 
nie dróg, ulic i placów. 
Hogatki mają być postawi one w miejscach 
gdzie w obręb miasta wchodzą następno drogi: I 
1. Werbiąz.Kołomyja, 2.0krzesińce-Kolomyja, 
3. Korol6wka Kołomyja, 4. Ceniawa-Kołomyja, 5.
		

/DIGCZAS002002_03_2_15_0011.djvu

			Piadyki-Kołomyja, G. Kamioneczki-Kołomyja, 7. Sło- 
budka lef;na- Kołomyja, H. Uakowczyk- Koł?D1yja, 
9. Sz!
parowce-Kololllyja, 10. Diatkowce-Kolomyja, 
11. Sop6w-KołowYia, 12. Ispas Kołomyja. 
Art. II. 
Opłatę myta należy pobierać raz tylko przy 
wstępie do miasta wedlug nastQlJllego wJlIIiaru: 
a) I)d konia, osIa iub lUula w zapr7.ęgu ;) (trzy) 
centy. 
b) ud sztuki bydlęcia rogatego w zaprzęgu 2 
(dwa) ct. 
c) od bydląt luzem Jdacych - od konia, osIa 
luh mula od sztuki bydlęcia 1 (jeden) ct. 
d) od sztuki owiec, k6z, nierogaci7.ny, jagniQeia, 
koźlęcia, źrrbięcia 1/ 2 (pM) ct. 
.-\.rL l II. 
Wszystkie dla dr6g krajowych istniE'jąco prze- 
pisy co do uiszczE'nia opIaty, co do uwolnienia od 
tejże zupE'hlPgo lub częściowego, jakotei. co do 
prze
-tępstw i kar stosują się także do opłaty 1\0- 
})yt1wwcgo w mieścir Kolomyi. 
Art. IV. 
UchwalE'uio szczeg6łowych postanowie{l wzglę- 
dem przel)rowad7.Cuia tl'j ustawy porucza się repro- 
zentcy i gminuej". 
Ks. Marslalek: Rozprawa og6lna otwarta. 
P. Bogdanowicz: Proszę o glos. 
Ks. Ma rs.załek: P. Bogdanowicz ma głos. 
P. Bogdanowicz: Jako najbliżej obznajo- 
miony z finansowymi stosunkami gminy miasta 
Kołomyi, ZA względu, iż udzielenie praw.t poboru 
myta jest dla miasta Kolomyi kwestyą żywotną, 
popieram wniosek Wydlialu krajowego i umotywl
ę 
dalej, jak miasto w sprawozdanlll Wysokiemu .Wy- 
działowi krajowemu przedłożyło. 
Gmina miasta K0łOlllyi po dotkliwej klęsce 
pożaru tak podnpadła, ie nie może się do tego 
eza.sn podnieść, jak tego świadczą ogniem zniszczone 
kamienicA w g16wnym rynku i dwie zniszczone do- 
tąd nieodhudowane ulice obok tego rynku. Z t.ąd 
pochodzi, iż gmina miast.a Kołomyi niedobory po- 
chodzące od tego czaS
l pokryć nie może, kt6re co 
roku przybywają i w roku bieżącym aż do sumy 
15.000 wzrosly. 
Celem wyjścia z tAgO kIopotliwego finansowe- 
go położenia uchwaliła radiL gminy miasta Kołomyi 
proźbę o udzielenie prawa pobierania myta i tako- 
wą przez Wydliał Rady powiatowej popartą, do 
W)'działu krajowego wniosła. 
Zważywszy, l.e wydatki gminy miasta Koło- 
myi z powodu rozszel"7.f'nia tamecznego gimnazyum 
do ośmio-klasowego znacznie się powiększyly, albo- 


- 11 -- 


wiem gmina miasta Kolomyi nietylko obowiązek 
wybudowania gmachu gimnazyalnego do lat dw6ch, 
ale i dalsze utrz.ymywanie i opał tego lokalu na 
następne łata przyjęla na siebie, które to koszta w 
wydatku razowym najmniej 2.000 złr., a w latach 
następuych po 3.000 zlr. wYlliesą. Zwal.Yws7.Y na- 
stępnie, że udzielenie prawa pobierania tak niskiego 
myt.t ,dla okolicy miast:t Kołomyi nieznacznem 
byłyby obciąż.:mil\m, zaś dla miasta Koloill?i są 
jedyuym wyjścil'!lI z jej slllutnego finansowego po- 
łożenia, wnoszę: Wysoka Izba l"ilczy prawo pobie- 
rania m)'ta dla miasta Kolomyi uch walić. 
Ks. JYI a r s z a ł e k: Gdy nikt więcej głosu nie 
l.ąda, więc rozprawa og6lna zamknięta i przystąpi- 
my do rozprawy 
.,czeg610wej. 
Sprawozdawca p. Gross (czyt:i): Art. 1. 
Miastu Kołomyi nadaje się prawo polierania myta 
..kopytkowego" na drogach do miasta prowadzących 
pod warunkiem n1.rzyman.a w dobrym 
tanie dr6g, 
ulic i pla,
6w. 
Roglttki mają być postawione w miej
cach, 
gdzie \V obręh miasta wchodzą następne drogi: 
1. W erbiąi.- Kolomyja, 2. Okrzesii'lCe-Kololllyja, 
3. Korolówka-Kołomyja, -!. Ceniawa-Kolomyja, 
D. Piadyki- Kolomyja. G. Kamioneczki- Kołomyja, 
7. Sloh6dka lr.
na-Kołomyja,. 8. Uakowczyk-Koło- 
my ja, 
). Szeparowce-Kolomyja, 10. Diatkowce-Koło- 
my ja, 11. Sopów-Kolomyja, 12. Izpas-Kolomyja. 
Ks. :Marszałek: Rozprawa otwarta, czy 
ż1cIa Ho glosu? 
P. F e c ak: Proszu oholos. 
Ks. :rv
arszalnk: P. Fecak ma gło
. 
P. Fecak: Ja majn czest' w Wysokoj Pałati 
zaberania hołosu; ollze ja proszu, jabym wnosył, 
aby tojr prawo dla mist:t Kołomyi bylo na fi lit 
ustanowI PIIC. 
Ks. Marszałek: Gdy nikt więcrj głosu nie 
żąda, więc rozprawa zamknięta. P. sprawozdawca 
ma glos. 
Sprawozl!awca p. Gro ss: Ust.awa b o udzie- 
lenie miastu Kolomyi prawa poboru myt!t brzmi 
zupelnie tak, jak wszelkie podobne ustawy, kt6re 
w tym względzie uchwalił już Wysoki Sejm, jak 
n. p. dla miasta Stanislawowa i zupełnie wedle tej 
samej form nly jak taipta u łożoną została. 
P. 1\:a \li i II S ki (pnerywa): Tam było na 
lat 10. 
Sprawozdawca p. G ross (po chwili): Więc ja 
przystępuję do poprawki p. Fecaka. 
Ks. 
fa r s z a łe k:. Przystąpimy do głosowa- 
nia. Kto jest. za przyjęciem tego artykułu z poprawką 
p. Fecaka, zechce rękę podnieść. (Większość.) Jest 
-;;
		

/DIGCZAS002002_03_2_15_0012.djvu

			większość. Więc artykul ten wraz z poprawką jest 
przyjęty. 
Sprawozdawca p. G ross (czyta): Art. II. 
Oplatę myta należy pobierać raz tylko przy wstę- 
pie do miasta, według następnego wJmiaru: 
a) od konia, osła lub mula w zaprzęgu 3 
(trzy) ct.; 
b) od sztuki bydlęcia rogatego w zaprzęgu 
2 (dwa) ct.; 
c) od bydląt luzem idących - od konia, osła 
lub muła - od sztuki bydlęcia 1 (jeden) ct.; 
d) od sztuki owiec, k6z, nierogacizny, jagnię- 
cia, koźlęcia, źrebięcia ]i
 (p61) ct. 
Ks. M a r s z a l e k: Rozprawa otwarta; czy 
żąda kto głosu? 
P. Iwanisz6w: Proszu o hołos. 
Ks. Marszałek. P. Iwanisz)w ma głos. 
P. I w a n i s z 6 w: Poneic w toj sprawi, szczo 
do opłat zawartych wartykllii 11., jest pomianute 
to, szczo l
ie Wysoka Pałata raz uchwalyła, szczo 
łoszata i telata pry materach prowadżene, albo na 
pleczach neseni, w()lni sut' od opłaty, odże stawlaju 
poprawku do toho artykulu toj tresty, S7.C7.0 moloJi 
bydlat suczych na wizkach, albo na płeczach, albo 
prowadżeny pry materach sut wilni od opłaty. 
Ks. M a r s z a ł e k : Proszę szanownego posla 
podać swoją poprawkę na piśmie. 
P. Iwanisz6w (oddaje na piśmie swoją po- 
prawkę, odczytawszy ją poprz6d): ,.Bydlata ssuczyi 
wsiakobo roda, kotri z matkamy idut, hLk samo 
teleta, wiwci, kozy, swyni, jahniata i koźla ta, na 
wozi lub na płeczach IH.owadżeni, sut wilni od opłaty 
kopytkowoho. " 
P. G l' o S S (czyta): "Bydlęta ssące wszelki(\go 
l.odzaju, kt6re z matkami idą, tak samo cielęta, 
owce, kozy, nierogacizna, jagnięta, koilęta, na wozie 
lu.b na plecach prowadzom', są wolne od opłaty ko. 
pytkowego. " 
Ks. Marszałek: Kto popiera poprawkę posła 
I wanisllowa, zechce wstać. (Kilkunastu posł6w po- 
wstaje.) Jest popartą. Czy żąda kto głosu? (Nikt.) 
Gdy nikt głosu nie żąda, więc rozprawa zamknięta; 
p. sprawozdawca ma głos. 
Sprawozdawca p. Gross: Zdaje mi się, że 
poseł Iwanisz6w tylko z tego powodu post.awił tę 
poprawkę, ponieważ nie zna dokładnie ustawy, tyczą- 
cej się udzielenia myta miastu Kołomyi. Właśnie 
tutaj jest nie potrzebna taka poprawka ze względu 
na artykuł III., który opiewa (czyta): ., Wszystkie 
dla dr6g krajowych istniej
ce przepisy co do uiszcza- 
nia opłaty, co do uwolniania od tejże zupelnego 
lub częściowego, jako też co do przestępstw i kar 


- 12- 


StO"iUją się także do opłaty kopytkowego w mieście 
Kołomyi"-a zatem te same ustawy, które dla myta 
istnieją, istnieją także i dla kopytkowrgo dla mia- 
sta Kołomyi. Więc zdaje mi się, że z tych powod6w 
ustawy inaczej tł6maczyć nie można, jak tylko że 
cielęta, łoszęta i t. d. same lirzez się są uwol- 
nione od myta. 
Ks. Marszałek: Przystąpimy do glosowania. 
P. Krzeczunowicz: Czy już dyskusya jest 
zamkniętą? 
Ks. Marszałek: Już. Sprawozdawca ma glos. 
Sprawozdawca p. Gross: Nie mam nic do 
powiedzenia. 
Ks. Mars z ałek: Proszę odczytać poprawkę 
pJsla Iwaniszowa, bym m6g1 podać do poparcia. 
Sprawozdawca p. G rOS8 (czyta powyższą po- 
prawkę posla Iwaniszowa.) 
Ks. M a r s z a l e k: Kto popiera ten dodatek, 
zechce wstać. (Dostatecznie popierają.) Teraz kto 
jest za przyjęciem tpj poprawki zecbce rękę pod- 
nieść. (Większość.) Jest przyjęty. Teraz następuje 
artykuł sam. 
Sprawozdawca p. Gross: Więc artykuł drugi 
będzie brzmiał wraz z dodatkiem (czyta): 
"Opłatę myta naleiy pobierać raz tylko PIZY 
wstępie do miasta według następnego wymiaru: 
a) od konia, osła lub muła w zaprzęgu 3 
(trzy) ct.; 
b) od sztuki bydlęcia rogatego w zaprzęgu 
2 (dwa) ct.; 
c) od bydląt luzem idących, 0:1 konia, osła 
lub muła od sztuki bydlęcia 1 (jeden) ct.; 
d) od sztuki o"!iec, k6z, nierogacizny, jagnię- 
cia, koźlęcia, irebięcia p6ł centa. 
Bydlęta ssące wszelkiego rodzaju, kt6re 
z matkami idą, tak samo cielęta, owce, kozy, nie- 
rogacizna, jagnięta, koźlęta na wozie lub na ple- 
cach prowadzone, są wolne od opłaty kopytkowego." 
Ks. M a l' s z a ł e k: Kto jest za przyjęciem 
tego artykułu wraz z dodatkiem, który już został 
zawotowanym, zechce wstać. (Większość.) Jes t 
pn;yjęty. 
Sprawozdawca p. Gro ss (czyta III. artykuł 
POW) żs:&ej ustawy. 
Ks. M ar s z a ł e k: Rozprawa jest otwartą. 
Nikt głosu nie żąda? (Nikt.) Więc rozprawa zam- 
knięta. Kto jest za przyjęciem artykułu trzeciego, 
zechce rękę podnieść. (Prawie wszyscy.) Jest 
przyjęty. 
Sprawozdawca p. Gross (czyta IV. artykuł 
powyższej ustawy.)
		

/DIGCZAS002002_03_2_15_0013.djvu

			- 13 


K
. Marszałek (po przeczytaniu): Rozprawa 
jest otwartą. 
P. ks. r ełech: Proszu o hołos. 
Ks. 1\1 a r s z a ł e k: Poseł Pełech ma głos. 
P. ks. Pelech: Wartykuli IV. znachodżu, 
że poszr.zegolnenyi postanowłenija szczo do prepro- 
wadżenija toj ustawy maje buty preporuczene samoj 
reprezentacyi hromadzkoj. Z ustawy samoj hro- 
madzkoj wypływaje, Ż(j kożdyj nadzir llad sprawa- 
my hromadzkimy nałeżyt do reprezentacyi powito- 
woj. Jesłyż tutaj chody t wlasne o nadzir i pereste- 
rehanije toj ustawy, to ja jeśm za tym, aby dodaty, 
ze nadzir i peresterchanie maje buty także prydilenc 
] radi powitowoj. 
Ks. Mar sz ał e k: Proszę ten wniosek podać 
na piśmie. 
P. ks. P e ł e c h (podaje sw6j wniosek do laski 
marszałkowskiej.) 
Sekretarz p. M a n d y c z e w s ki (czyta): "Pere- 
sterihanije toj ustawy poruczaj e sia Radi powi- 
towoj. " 
Ks. 1\1 a r s z a ł e k : Kto ten wniosek popiera, 
zechce wstać. (Dostat
cznie popierają.) Jest poparty. 
Więcej nikt głosu nie żąda? (Nikt.) Więc rozprawa 
jest zamkniętą. Sprawozdawca ma głos. 
Sprawozdawca p. Gross: Zdaje mi się, że 
ten dodatek proponowany przez p. Pełecha może 
być zupełnie pominiętym, a to z następujących po. 
wodów: Najprz6d dla tego, że się nadz6r reprezen- 
tacyi powiatowej należy i pod tym względem repre- 
zentacya powiatowa ma już ustawę ,,0 reprezentacyi 
powiatowej," wedle której ma prawo wszelkiego nau- 
zorowania. Że zatem taka uchwała musiałaby się 
powtarzać przy każdym specyalnym wypadku, a kiedy 
reprezentacya powiatowa już ma prawo wykonywa- 
nia tego nadzoru, WJęc zdaje mi się, że wobec 
innej już istniejącej ustawy, powtarzanie takiej 
uchwały będzie niepotrzebne. Nareszcie ten nadz6r I 
może być wykonywany wtenczas, jeżeli pojedyńcl.e 
strony jakąś skargę zaniesą, bo jest takie ustawą 
wskazane, że do wykonania tego nadzoru musi być 
jakaś skarga zaniesioną do władzy i dopiero ta 
władza powiatowa jak i Rada gminna ostatecznie 
załatwiałaby tę sprawę. Tu jeszcze to złe przytoczę,. 
że jakaś komisya mieszana musiałaby powstać z rady 
powiatowej i rady gminnej, kt6raby ustanawiała 
lub wydzierzawiała tę gospodarkę i t. p. Więc ja 
dla tego 
ądzę, że praktyczniej i daleko lepiej by 
było, jeżeli całą tę gospodarkę zostawimy reprezen- 
tacyi gminnej, zaś każdemu, kt6ry czuje się być 
dotkniętym tą ustawą, zostawiamy jeszcze prawo 
rekursowania. Więc jestem przeciwny tej poprawce. 


Ks. Pełech: Po wyjasneniu p. wneskodatela, 
cofaju moju poprawku. 
Ks. M a r s z a ł e k: Poniewai. ks. Pelech co- 
fnął swoją poprawkę, więc :lrt. 3ci tak jak jest 
w projekcie zredagowanym zostaje. Kto się zgadza 
z art. 3cim, zechce rękę podnieść. (Większość). 
Art. 3ci przyjęty. Następuje trzecie czytanie. 
P. Ziemiałkowski: Wnoszę, aby p. spra- 
wozdawcę uwolnić 0-;1 trzeciego czytania, i aby zaraz 
puejść do trzeciego czytania bez czytania. 
Ks. łIarszałek: Jest wniosek aby pn:ejść 
zaraz 	
			

/DIGCZAS002002_03_2_15_0014.djvu

			Wysoki Sejm raczy przychylić się do prośby 
gminy Kaf1Czugi i uchwalić zalączoną ustliWę. 
We Lwowie dnia 23. Września 1871." 
Ustawa ta opiera się na tem, że już prawo 
mostowego gmina ta miala. Idzie więc o to, czyli 
to prawo gminie tej ma być nadal potwierdzonem, 
czy nie. Wydział luajowy wnosi, aby uwzględniając 
prośbę gmillY miasteczka KaflCzugi, przedluiyć jej 
na dalsze 5 lat juz istniejące prawo. 
Ks. 1\1 a r s z a ł e k : Rozprawa otwarta. Żąda 
kto głosu? (Nikt). Gdy nikt glosu nie żilda, roz- 
prawa og6lna zamknii)tR. Przystępujemy ao roz. 
prawy specyalnej. 
P. Grass (czyta): 
,;Art. I. 
Gminie Kańczuga nadaje się na lat pięć, od 
wejścia w wykonanie tej ustawy, prawo poboru 
mostowego, 01 trzech 55 sążni długich most6w, na 
rzece Mleczce pololonych, pod warunkiem utrzy- 
mywania własnym koszterp tych przedmiot6w." 
Ks. M a r s z a ł e k : Hozprawa szczeg6łowa o- 
twarta. Nikt głosu nip ząda? (Nikt). Gdy nikt 
glosu nie żąda, rozprawa zamknięta. Kto jest za 
przyjęciem art. l, zechce rękę podnieść. (Większość). 
Artykuł I. przyjęty. 
P. Gross (czyta): 
"Art. II. 
Pobór myta odbywać się l)ędzie przy dw6ch 
rogatkach w ten spos6b, że przy każdej z tych ro- 
gatek oplacaną będzie tylko połowa, wart. 111. 
wymierzonej należytości." 
Ks. Marszałek: Stosunki są te same jak 
dotąd. Rozprawa otwarta. Nikt głosu nie żąda? 
(Nikt). Gdy nikt głosu nie żąda, rozprawa zamknięta. 
Kto jest za przyjęciem art. H., zechce rękę pod- 
uieść. (Większość). Artykul II. przyjęty. 
P. Gros s (czyta): 
" Art. III. 
Mostowe pobierać należy wedlug następującego 
wymiaru : 
a) od każdej sztuki bydła 110ciągowego w za- 
przęgu 4 (cztery) cnt. 
b) od każdej sztuki bydła pociągowego nie 
w zaprzęgu, od wierzchowca, tudzież od każdej 
sztuki by dla pędzonego ciężkiego, jako to: od koni, 
wołów, bujaków,. krów, jalówek, byk6w, muł6w i 
osł6w, jakoteż od każdej pędzonej sztuki młodego 
bydła tego!. rodzaju 2 {dwa) ct. 
Wyjątek stanowią bydlęta wszelkiego rodzaju 
ssące przy matkach, za kt6re nie opłaca się myta. 


- 14 


c) od każdej sztuki bydła pędzonego drobnego, 
jako to: od cieląt, owiec, kóz, nierogacizny, jako 
też od każdej pędzonej sztuki młodego bydła tegoż 
rodzaju 1 (jeden) ct." 
Ks. MarszaIek: Rozprawa otwarta. Nikt 
glosu nie żąd:t? {NJkt). Gdy nikt głosu nie żąda, 
więc rozprawa zamknięta. Kto jest za przyjęciem 
art. III., zechce rękę podnieść. (Większ08ć). Artykuł 
III. przyjęty. 
P. Gross (czyta): 
"Art. IV. 
Przy poborze myta mają być zachowane og6lne 
przepisy o uwolnienie od opłaty myta i zniżenia 
takowej. " 
Ks. IvI a r s z a l e k : Rozpra wa otwarta. Nikt 
głosu nie żąda? (NJkt). Gdy nikt glosu nie l.ąda, 
rozprawa zamknięta. Kto jest za pnyjęci9m art. 
IV., zechce rękę-podnieść. (Większość). Artykuł IY 
przyjęty. 
P. G r o s s (czyta): 
"Ustawa 
o udzielenie prawa poboru myta mostowego gminie 
miasteczka KaflCzugi. 
Zgodnie z uchwalą Sejmu Mego Kr6lestwa 
Galicyi i Lodomeryi wraz z Wielkiem księstwem 
Krakowskiem ustanawiam, co następuje:" 
Ks. Mar szałek: Rozprawa nad tytułem 
otwarta. Nikt glosu nie żąda? (Nikt). Gdy nikt 
głosu nie l.ąda, rozprawa zamknięta. Kto jest za 
przyjęciem tytułu ustawy, zechce rękę podnieść. 
(Większość). Ty tul ustawy przyjęty. 
P. G r o s s: W noszę, aby lwzejść do trzeciego 
czytania bez czytania. 
Ks. Marszałek: Jest wniosek, aby zaraz 
przejść do trzeciego czytania bez czytania. Kto się 
z tern zgadza, zechce rękę podnieść. {Większość). 
Wniosek przyjęty. Kto jest za przyjęciem ustawy 
w trzeciem czytaniu, zechce rękę podnieść. (Wie- 
kszość). Ustawa przyjęta w trzecie m czytaniu. 
P. Gross (czyta): 
"Sprawozdanie Wydziału krajowego, o ustanowieniu 
dw6ch stacyj mytniczych na drodze powiatowej 
W rocła wskiej. 
Ka mocy ustawy krajowej z dnia 12. Lipca 
1870. 1"., dozwolone m jest Radzie powiatowej kra- 
kowskiej ustanowienie na dwurnilowej przestrzeni 
drogi powiatowej Wrocławskiej. w powiecie Kra- 
kowskim, rogatki mytniczej przy domu zajezdnym 
"pod Bocianem" w Bronowicach Wielkich i pobór 
wedle przepisanej taryfy podwójnego myta, miano- 
wicie:
		

/DIGCZAS002002_03_2_15_0015.djvu

			- 15- 


1) ou. każdej sztuki bydła pociągowego w za- 
przęgu 4 centy; 
2) od każdej sztuki bydła pociągowego nie 
w zaprzęgu, 011 bydła pędzonego ciężkiego i konia 
wierzchowego 2 centy; 
3) od każdej sztuki bydła pędzoneg-o drobnego 
t. j. cieląt, źrebiąt, owiec, k6z i świń, po 1 cent. 
Stosownie też do tego zezwolenia oHzczędzil 
Wydział powiatowy w Krakowie rob6r myta na 
rzeczonej drodze, wkrótce okazalo się jednakże, że 
pob6r m)-ta na tej jednej tylko stacyi mytniczej 
jest nader uciążliwym dla miejscowości bliżej ro- 
gatki polożonJch, dlatego tez włościanie rogat]«) 
takową bezustannie omijają, jeżdżąc przez pola lub 
umyślnie utorowane drogi, a wjeżdżając dalej zno- 
wu na drogę 'Vrodawską, niszczą rowy i bankiety. 
Często przemocą przejeżdiają rogatkę, uie placąc 
myta i dOl1Uswzając się gwałtów na mytniku, tra- 
cącym opłatę mytową, a Wyd7.iał powiatowy niema 
siły do powstrzymania tych nadużyć i gwałt6w. 
Inne znowu miejscowości, poloione po za rogatką 
Bronowicką, w dalszym J,if'runku zachodnim ku 
Krzeszowicom, używają tej drogi na przestrzeni 
III? mili zupełnie bezpłatnie. 
Gminy wzdłuż drogi Wroclawskiej położone, 
uznając uciążliwość opłaty podw6jnego myta na ro- 
gatce Uronowickiej, wniosły do Wydziału powiato- 
wego w Krakowie, przez delegata okręgowego i 
inspektora drogowego poparte podanie, o ustanowie-., 
nie na tych dw6cll milach drogi dw,5ch oddzieJnych 
stacyj mytniczych z poborem )1Ojedyilczego myta; 
mianowicie: jednej "pod Bocianem" w Bronowicach 
Wielkich na 1. mili, drugiej w odległości 1 1 / 2 mili 
przy zajezdnym domu zwanym "Sowiarka" pod 
Niegoszowkami na 2. mili. Wydział powiatowy po- 
dzielając \V zupełności to przedstawienie, pragnąc 
uczynić ulgę interesowanym w używaniu drogi, 
zarazem zapobiedz omijaniu rogatki w Bronowicach, 
a prwz t.o uchronić dzieria,,=cę od doznawanych 
nadużyć, gwałt6w i straty, tudziez położyć tamę 
ustawicznemu niszczeniu row6w i banJ,iet6w przez 
przejeżdżających w poprzek drogi, a niemniej mając 
na względzie fundusz z dochodu mytniczego, stano- 
wiący wyłączne i jedYM źr6dło na utrzymaniA drogi 
Wrocławskiej, uprasza o odpowiednią zmianę uchwa- 
lonej przez Wysoki Sejm u
tawy z dnia 12. Lipca 
1870. Zważywszy, ie w skutek pobierania opłaty 
mytniczej na dw6ch rogatkach po połowie nie zmie- 
nia się wcale wysokość uzwoIonej taryfy; zważyw- 
szy, że przez projektowaną zmianę osiągnie się" 
sprawiedliwszy rozkład tej opłaty mytnir,zej i ze 
się zapobiegnie skuteczniej tak objeżdżaniu rogatki, 


jakotei i sporom powstającym; z tego powodu, Wy- 
dział krajowy wnosi: 
" Wysoki Sejm raczy przychylić się do prośby 
Wydziału powiatowego i nchwalić załąc:zoną ustawę. " 
Ks. ]I.:! a r s ;-; a ł e k: Rozprawa ogólna otwarta. 
Nikt głosu nie żąda? (Nikt). Gdy nikt głosu nie 
żąda. rozprawa ogólna zamknięta. Przystąpimy do 
rozprawy szczegółowej. 
P. Gros s (czyta): 
"Ustawa 
o zaprowadzeniu stacyi mytnic7.ych na' drodze po- 
wiatowej Wroclawskiej, w powiecie Krakowskim. 
Zgodnie z lJchwalą Sejmu )le60 Kr6lestwa 
Galic}.i i Louomeryi wraz z Wielkie m księstwem 
Krakowskiem, ustanawiam co następuje: 
Artykuł II. ustawy z dnia 12. Lipca 1870 r. 
o omyceniu drcgi powiatowej Wrocławskiej w po- 
wiecie Krakowskim (Dziennik usta.N i r07.porządzeil 
krajowych z roku 1870. część XX. Nr. 43) zmienia 
się o tyle, że wym:eniona w uim opłata myta, za- 
miast przy jednej rogatce, pobierać się ma w po- 
lowie ustanowionej opIaty taryfowej prI:Y dwóch 
rogatkach, a mianowicie w Bronowicach Wielkich 
przy domu zajm,dnym, zwanym "pod Bocianem" i 
pod Niegoszowicami przy domu zajezdnym, zwanym 
"Sowiarki. li 
We Lwowie dnia 23. Września 1871." 
Ks. M arszałe k: Rozprawa otwarta. Nikt 
głosu nie żąda? (Nikt). Gdy nikt glosu nie ząda, 
rozprawa zamknięta. Kto jest za przyjęciem tego 
artykułu, zechce rękę pol1nieść. (Większość). Arty- 
kuł ten przyjęty. 
P. Gr o s s: Wnos
ę, aby tę ustawę przyjąć 
do trzeciego czytania bez czytania. 
Ks. :Marszałek: Jest wniosek, aby przejść 
do trzeciego czytania bez czytania. Kto się z tym 
wnioskiem zgadza, zechce rękę podnieść. (Większość). 
Wniosek przyjęty. Kto jest za przyjęciem ustawy 
w trzeciem czytaniu bez czytania, zechce rękę pod- 
nieść. (Większość). Ustawa w trzeciem czytaniu 
przyjęta. - 
P. Gross (czyta): 
"Sprawozdanie Wydzialu krajowego, o udzielenie 
prawa poboru przewozowego obszarowi dworskiemu 
w l\fedenicach, od przewozu na rzece Dniestrze 
w Sasce kameralnej. 
Wysoki Sejmie! 
. Obszar dworski w )Iedenicach wybudował 
własnym kosztem prom i urządził przewóz na rzece 
Dniestrze w Sasce kameralnej, pomiędzy gminami 
Saską kameralną i Radeliczem, i uprasza o udzie- 
lenie prawa poboru przewozowego.
		

/DIGCZAS002002_03_2_15_0016.djvu

			DochouzeJlia zarządzone prZ(,z Wydział powia- 
towy w Drohobyczu wykazują, że srerokość rzeki 
Dniestru, przy zwykłym stan!e wody, wynosi w miej- 
scu przeznaczonem do przewożenia 22 sążni. - że 
koszta budowy promu i urządzenia przewozu docho- 
dzą do 724 złr., koszta zaś ut.rzymania tegoż prT.e- 
wow jakot.eż i przewoźnik6w rocznie do 248 złr. 
wal. aust.., - i że obszar dworski wybudował nadto 
własnym kosztem na rzece Kłollnicy, na drodze 
prowadzącej do przewozu, most 20 sążni długi, kM- 
rego koszta wyrachowane są na :)20 zlr. Zważyw- 
szy te okoliczności, jakoteż i potrzebę komunikacyi 
w tej rzeką Dniestrem i strugami do Dniestru 
wpadającymi zamkniętej okolicy, Wydział krajowy 
wnosi: 
Wysoki Spjm raczy przychylić się do prośby 
obszaru dwon,kiego i uchwalić załączoną ustawę." 
Ks. M a r s z a ł e k: Rozprawa otwarta. Nikt 
głosu uic .żąda? (Nikt). Gdy nikt głosu nie ząda, 
rozprawa og6lna zamknięta. Przy,tępujemy do roz- 
prawy szczegółowej. 
P. Gross (czyta): 
"Art. L 
Obszarowi dworskiemu w Medenica ch nadaje 
się na lat 5, od wejścia w wykonanie tej ustawy, 
prawo do poboru przewozowego, od przewozu na 
rzece Dniestrze w Sasce kamp.ralnej, pod warun- 
kiem utrzymania własnym kosztem przewozu z przy- 
rządami. " 
Ks. .l\hn
załek: Rozprawa otwarta. Nikt 
g-łosu nie żąda? (Nikt). Gdy nikt głosu nie żąda, 
rozprawa zamknięta. Kto jest za przyjęciem art. L, 
zechce rękę podnieść. (Większość). Art. I. przyjęty, 
P. Gross (czyta): 
"Art, II. 
Opłatę myta pobierać należy według następu- 
jącego wymiaru: 
a) od każdej sztuki bydła pociągowego 1f 7.a- 
przęgu 2 (dwa) cnt. 
b) od kaMej sztuki bydła pociągowego nie 
w zaprzęgu, od wierzchowca, tudzież od każdej sztuki 
bydła pędzonego ciężkiego, jako to: od koni. wo- 
ł6w, bujaków, krów, jałówek, byk6w, muł6w i 
osł6w, jakoteż od każdej pędzonej sztuki młodego 
bydła tegoż rodzaju 2 (dwa) cnt. . 
Wyjątek stanowią bydlęta ssące przy mat- 
kach, za które nie opłaca się myta. 
c) od każdej sztuki bydła pędzonpgo drobnego, 
jako to: od cieląt, owiec, kóz, nierogacizny, jakoteż 
od każdej pędzonej sztuki młodego bydła tego ro- 
rlzaju n. p. od prosiąt, jagniąt, koźląt 1 (jeden) ct. 


-- lG 


u) od każdej osoby bez r6żnicy 1 (jeuen) ct. 
Woźnica i jauący konno wolni są od opłaty 
myta. " 
Ks. M a r s z a ł ek: Rozprawa otwarta. Nikt 
głosu nie żąua? (Nikt). Guy nikt głosu nie żąda, 
rozprawa zamkniąta. Kto jest za przyjęciem art. 
II., zechce rękę podnieść. (WiększośĆ). Artykuł II. 
przyjęty. 
P. G r os s (czyta): 
"Art. III. 
Przy poborze przewozowego, mają być zacho- 
wane przepisy o uwolnieniu od opłaty myta i o 
zniżeniu takowej." 
Ks. Ma rs załe k: Rozprawa otwarta. Nikt 
głosu nie ząda? (Nikt.) Gdy nikt głosu nie żąda, 
rozprawa zamknięta. Kto jest za przyjęciem art. 
III., zechce rękę podnie
ć. (WJększość.) Art. III. 
przyjęty. 
P. G r o s s: W noszę trzecie czytanie bez czy- 
tania. 
Ks. M a r s z a ł e k: Jest wniosek, aby przystą- 
pić do trzeciego czytania bez czytania. Kto się z 
tym wnioskiem zgadza, zechce rękę podnieść. (Więk- 
szość.) W niosek. przyjęty. 
P. G r o s s (czyta): 
"Usta wa 
o udzieleniu obszarowi dworskiemu w Medenicach 
prawa poboru przewozowego na rzece Dniestrze w 
Sasce kameralnej. 
Zgodnie z uchwałą Sejmu Mego Kr6lestwa 
Galicyi i Lodomeryi wraz z Wiolkiem Księstwem 
Krakowskiem ustanawiam, co następujel' : 
Ks. M a r s z a ł e k: K to się z tym wstępem 
zgadza, zechce rękę podnieść. (Większość. ) Wstęp 
jest przyjęty. Kto jest za przyjęciem ustawy w 
trzeciem czytaniu bez czytania, zechce rękę pod- 
nieść. (Większość.) Ustawa przyjęta w trzpciem 
czytaniu. 
P. G ross (czyta): 


"Sprawozdanie 
Wydziału kraJowego o udzieleniu prawa poboru 
przewozowego następnym obszarom dworskim: 
W Piotrowie wsp6lnie z obszarem dworskim 
w Woziłowie, w Kopaczyńcach, w Kościelnikach, 
w Czernelicy wsp6lnie z obszarem dworskim w Ru- 
binie, w Siekierzynie wsp6lnie z obszarem dwor- 
skim w Kosmierzynie, w Snowidowie wspólnie z 
obszarem dworskim w Piotrowie (II. części) i w 
Kosm ierzynie.
		

/DIGCZAS002002_03_2_15_0017.djvu

			Wysoki Sejmie! 
N a rzece Dniestrze, rozgraniczającej powiaty 
Buczacki i Horode(l:c;ki, istnieją od dawnych czas6w 
dla utrzymania potrzebnej komunikacyi pomiędzy 
obu brzegami przewozy, zbudowane i utrzymywane 
częścią przez pojedyńcze obszary dworskie, częścią 
zaś wspólnie przez obszary dworskie po obu stro- 
nach Dniestru połozone. 
l tak utrzymują przewozy te: 
1. Obszar dworski w Kopa.czyńcach, 
2. " " " Kościelnikach, 
3. " " Kośmierzynie, 
4. " " " Czernelicy wsp6lnie z ob- 
szarem dworskim w Rubinie, 
G. Obszar dworski w Siekierczynie z obszarem 
dworskim w Kosmierzynie, nakoniec 
6. Obszar dworski w Snowidowie wsp6lnie z 
obszarem dworskim w Piotrowie (II. części) w celu 
przewożenia do Doliny w powiecie Tłumacn:im. 
Dochodzenia delegatów Wydziałów powiato- 
wych w Buczaczu i Horodence wykazują: . 
że żaden z po mienionych obszarów dworskIch 
nie m6gł wy kazać się taryfą ustanowioną przez 
władze polityczne; 
że pob6r opłaty za przewozenie odbywał się 
częścią na podstawie zwyczajnej taksy, częścią za 
ugodą z podr6znemi; że szerokość Dniestru w miej- 
scach przewozów wynosi przy zwykłym stanie wody 
od 58 sążni do 98; że koszta budowy prom6w 
wynoszą przeciętnie 280 złr. do 300 złr.; nakoniec, 
że koszta rocznego utrzymania są rozmaite pomię- 
dzy 60 złr. i 133 złr. 
Oba Wydziały powiatowe są jednak tego zda- 
nia, że interesa handlowe i ruchu ogólnego wyma- 
gają utrzymania licznych komunikacyj przez Dniestr, 
i że ustanowienie stałej taryfy, wykluczającą 
wszelką dowolność przy żądaniu opłaty przewozowej 
jeżdżącej publiczności tylko korzyść przynieść musi. 
Zwazywszy te tutaj przedstawione okoliczności, 
Wydział krajowy wnosi: 
Wysoki Sejm raczy przychylić się do prośby 
powyżej wyszczególnionych obszar6w dworskich i 
uchwalić załączoną ustawę, nadającą prawo poboru 
przewozowego według najwyższej taryfy dla myt 
prywatnych. . 
Lwów dnia 28. Września 1871." 
Tu tylko dodać muszę, że właśnie konieczną 
okazuje się potrzebą to omycenie, gdyż często bar- 
dzo trafia się, Że od osoby i konia wymagają po 
30 ct. Więc jeżeli raz będą już uregulowane sto- 
sunki, to ludzie będą wiedzieć, co mają płacić, i 


17 - 


tym sposobem zagrodzi się droga wykroc7eniem, 
kt6re po wydaniu ustawy będą mogły być ukara- 
nemJ. 
Ks. }Ia r s z :t ł e k: Rozprawa og6lna otwarta. 
Nikt głosu nie żąda? (Nikt.) Gdy nikt głosu nie 
żąda, rozprawa og6lna zamknięta. Przystąpimy do 
rozprawy szczegółowej. 
P. Gross (czyta): 
"Art. I. 
Obszarowi dworskiemu w Piotrowie (III czę- 
ści) wspólnie z obszarem dworskim w Woziłowie, 
obszarowi dworskiemu w Kopaczyńcach, obszarowi 
dworskiemu w Kościelnikach, obszarowi dworskiemu 
w Czernelicy _wspólnie z obszarem dworskim w 
Rubinie, obszarowi dworskiemu w Siekierczynie wspól- 
nie z obszarem dworskim w Kosmierzynie, obszarowi 
dworskiemu w Snowidowie wsp6lnie z obszarem dwor- 
skim w Piotrowie (II. części) i obszarowi dworskie- 
mu w Kośmierzynie dla przpwożenia do Doliny, 
nadaje się na lat 5 od wejścia w wykonanie tej 
ustawy prawo do poboru przewozowego od przewo- 
z6w na rzece Dniestrze pod warunkiem utrzymania 
własnym kosztem pomienionych przewoz6w wraz z 
przyrządami" . 
Ks. M a r s z a ł e k: Rozprawa otwarta. Nikt 
gło:;u nie ząda? (Nikt.) Gdy nikt głosu nie żąda, 
więc rozprawa zamknięta. Kto się zgadza z art. 1., 
zechce rękę podnieść. (Większość.) Art. T. przyjęty. 
P. Gross (czyta): " 
"Art. II. 
Pobór myta odbywać się ma na każdym prze- 
wozie według następnego wJ'miaru: 
a) od każdej sztuki bydła pociągowego w za- 
11rzęgu 3 (trzy) ct. 
b) od każdej sztuki bydła pociągowego nie 
\V zaprzęgu, od wierzchowca, tudzież od każdej 
sztuki bydła pędzonego ciężkiego, jako to: od koni, 
wołów, bujak6w, kr6w, jał6wek, byk6w, lllułów i 
oslów, jakoteż od każdej pędzonej sztuki młodego 
bydła tegoż rodzaju 3 (trzy) ct. 
Wyjątek stanowią bydlęta ssące przy matkach, 
za kt6re nie opłaca się myta. 
c) od każdej sztuki bydła pędzonego drobnego 
jako to: od cieląt, owiec, kóz, nierogacizny, jako- 
też od każdej pędzonej sztuki młodego bydła tegoż 
rodzaju, n. p. od prosiąt, jagniąt, koiląt 1 (jeden) ct. 
d) od każdej osoby bez róznicy 1 (jeden) ct. 
W oźnica i jadący wierzchem uwolnieni są od 
opłaty przewozowego". 
Ks. M ars z a ł e k: Rozprawa otwarta. Nikt 
głosu nie żąda? (Nikt.) Gdy nikt głosu nie żąda, 
3
		

/DIGCZAS002002_03_2_15_0018.djvu

			- 18 - 


rozprawa zamknięta. Kto się z art. II. zgadza, ze- 
chce rękę podnieść. (Większość.) Art. II. przyjęty. 
P. Gross (czyta): 
"Art. III. 
Przy poborze przewozowego mają być zacho- 
wane przepisy o uwolnieniu od opłaty myta i o 
zniżeniu takowej". 
Ks. M a r s z a ł e k: Rozprawa otwarta. Nikt 
głosu nie żąda? (Nikt.) Gdy nikt głosu nie żąda, 
więc rozprawa zamknięta. Kto się z art. III. zga- 
dza, zechce rękę podnieść. (Większość.) Alt. III. 
przyjęty. 
P. Gr os s (czyta): 
"Ustawa 
o udzieleniu prawa do pobolU myta przewozowego 
obszarowi dworskiemu w Piotrowie (III. części) 
wsp6lnie z obszarem dworskim w Woziłowie, ob- 
szarowi dworskiemu w Kopaczyńcac.h, obszarowi 
dworskiemu w Kościelnikach, obszarowi dworskie- 
mu w Czernelicy wsp6lnie z obszarem dworskim 
w Rubinie, obszarowi dworskiemu w Siekiercz)'nie, 
wsp6lnie z obszarem dworskim w KosmierzJnie, 
obszf1rowi dworskiemu w Snowidowie wsp6lnie z 
obszarem dworskim w Piotrowie (II. części) i ob- 
szarowi dworskiemu w Kosmierzynie dla przewoże- 
nia do Doliny. 
Zgodnie z uchwałą Sejmu Mego Kr6lestwa 
Galicyi i Lodomeryi wraz z Wielkiem Księstwem 
Krakowskiem ustanawiam, co następuje:" 
Ks. Marszałek: Rozprawa otwarta. Nili:t 
głosu nie żąda? (Nikt.) Gdy nikt głosu nic żąda, 
więc rozprawa zamknięta. Kto się zgadza z tytu- 
łem, zechce rękę podnieść. (Większość.) Tytuł jest 
przyjęty. 
P. Gross: Wnoszę przyjęcie tej ustawy w 
trzeciem czytaniu bez czytania. 
Ks. M a r s z a ł e k: Jest wniosek, aby przy- 
stąpić do trzeciego czytania bez czytania. - - Kto 
się z tym wnioskiem zgadza, zechce rękę podnieść. 
(Większość.) Wniosek przyjęty. Kto jest za przy- 
jęciem tej ustawy w trzeciem czytaniu, zechce rękę 
podnieść. (Większość). Usta.wa jest przyjęta w trze- 
ciem czytaniu. 
p. Gross (czyt\): 
"Sprawozdanie 
Wydziału krajowego o udzielenie prawa poboru 
mostowego obszarowi dworskiemu w Małnowie. 
Wysoki Sejmie! 
Na drodze z Krakowa do Mościsk wybudował 
obszar dworski w Małnowie własnym kosztem na 
rzece Wiszni i na jej odnodze dwa mosty, z kt6- 


rych jeden dlugi jest 19 sążni 2 stopy, drugi zaś 
3 sążni i 3 stopy, i uprasza obecnie o udzielenie 
prawa poboru mostowego według II. klasy taryfy 
dla myt prywatnych. 
Koszta budowy jednego mostu wynoszą we- 
dług przeMożonych plan6w i kosztorys6w 2.909 złr., 
koszta zaś drugiego 799 złr. w. a. 
Koszta utrzymania obydw6ch most6w obli- 
czone są w przecięciu rocznie na 200 złr. _ 
Nakoniec należy podnieść i tę okoliczność, że 
myto pobierane być może tylko w razie wyższego 
stanu wody, albowiem w czasie suchej pory roku 
mozua rzekę w bród przejechać. 
Ponieważ istnieją warunki wymagane obowią- 
zującemi przepisami, 
Wydział krajowy wnosi: 
W ysoki Sejm raczy uchwalić załączoną u- 
stawę. " 
Ks. M a r s z a ł e k : Rozprawa ogólna otwarta. 
Nikt głosu nie ząda? (Nikt.) Gdy nikt głosu nie 
żąda, rozprawa og6lna zamknięta. Przystąpimy do 
rozprawy szczegółowej. 
P. Gros s (czyta): 
"Art. I. 
Obszarowi dworskiemu w Małnowie nadaje się 
na lat 5 od wejścia w wykonanie tej ustawy, pra- 
wo do poboru mostowego od dw6ch most6w 19 i 3 
sążni długich na rzece Wiszni i jej odnodze pod 
warunkiem utrzymania własnym kosztem pomie- 
nionych prztJdmiot6w." 
Ks. Marszałek: Rozprawa otwarta. Nikt 
głosu nie żąda? (Nikt.) Gdy nikt głosu nie 
ąda, 
rozprawa zamknięta. Kto jest za przyjęciem art. I., 
zechce rękę podnieść. (Większo
ć.) Art. L przyjęty. 
P. Gros s (c7.yta): 
"Art. II. 
Opłatę mostowego pobierać należy wedłtlg na- 
stępnego wymiaru: 
a) od każdej sztuki bydła pociągowego w za- 
przęgu 2 (dwa) centy. 
b) od każdej sztuki bydła pociągowego nie 
w zaprzęgu, od wierzchowca, tudzież od każdej 
sztuki bydła pędzonego ciężkiego, jakoto : od koni, 
wołów, bujak6w, kr6w, jałówek, byk6w, muł6w i 
osł6w, jakoteż od każdej sztuki młodego bydła łe- 
goż rodzaju 2 (dwa) ct. 
Wyjątek stanQwią bydlęta ssące przy matkach, 
za które nie opłaca się myto. 
c) od 5 świń lub cieląt, albo od dziesięć o- 
wiec 1 (jeden) ct." 
Ks. Marszałek: Rozprawa otwarta. Nikt
		

/DIGCZAS002002_03_2_15_0019.djvu

			głosu nie żąda? (Nikt.) Gdy nikt głosu nie żąda, 
rozprawa zamknięta. Kto jest za przyjęciem art. II., 
zechce rękę podnieść. (Większość.) Art. fI. przyjęty. 
P. Gross (czyta): 
,. Art. III. 
Przy poborze myta mają być zachowane prze- 
pisy o uwolnieniu od opłaty mytniczej i o znizeniu 
takowej. " 
Ks. Marszałek: Rozprawa otwalta. Nikt 
głosu nie 
ąda? (Nikt.) Gdy nikt głosu nie żąda, 
rozprawa zamknięta. Kto jest za przyjęeiem art. III., 
zechce rękę podnieść. (Większość.) Art. III. jest 
przyjęty. 
P. G r o s s (czyta): 
"Ustawa 
o udzieleniu prawa do poboru mostowego obszaro- 
wi dworskiemu w Małnowie. 
Zgodnie z wnioskiem Sejmu Mego Królestwa 
Galicyi i Lodomeryi wraz z Wielkiem Księstwem 
Krakowskiem ustanawiam, co następuje:" 
Ks. :!'vI a r s z a ł e k: Rozprawa nad tytułem 
otwarta. Nikt głosu nie żąda? (Nikt.) Gdy nikt 
głosu nie żąda, rozprawa zamknięta. Kto jest za 
przyjęciem tytułu, zechce rękę podnieść. (Większość). 
Tytuł jest przyjęty. 
P. Gr.oss: Wnoszę, aby przystąpić do trze- 
ciego czytania bez czytania. 
Ks. :J\iarszałek: Jest wniosek, aby przy- 
stąpić do trzeciego czytania bez czytania. Kto się 
z tym wnioskiem zgad7.3. 7.echce rękę 110lInieść. 
(Większość.) Wniosek przyjęty. .Kto jest za przyję- 
ciem ustawy w trzeciem cl.ytaniu, zechce rękę pod- 
nieść. (Większość.) Ustawa jest przyjętą w trzeciem 
czytaniu. 
Ks. M a r s z a ł e k : Przystąpimy do dalszego 
punktu porządku dziennego. Na porządku dziennym 
stoi sprawozdanie komisyi budżetowej o wniosku 
posła TY3zkowskiiJgo w sprawie udzielenia 7.apomogi 
Dobromilowi. Sprawozdawcą jest p. Zyblikiewicz. 
P. Z Y b li kiew ic z: Sprawozdanie tojestprzed- 
łożone przez komisyę budżetową, kt6rej ja jestem 
sprawozda-vcą. (Wstępuje na trybunę.) 
Ks. M a r s z a ł e k: Poseł Zyblikiewicz jako 
sprawozdawca ma głos. 
Sprawozdawca p. Zybliki e w i cz: Sprawo- 
zdanie komisyi budżetowej o wniosku posła Tysz- 
kowskiego, który jest następującej treści (czyta): 
" W n i o s e k. 
Sejm uclJwala: Z powodu wielkiego nieszczę- 
ścia pożanI, kt6rem dotknięte zostało miasto Do- 
bromil, uchwala Sej
l ryczałtową zapomogę z fun- 
duszu krajowego w sua.ie 25.000 złr. w. a." 


- 19 


Ten wniosek przekazany został komisyi bu- 
dżetowej do rozpoznania i ta znalazła, że żądana 
suma 25.000 jest lladto wysoką. 
Na pierwszą wiadomość o pożarze miasta 
Dobromila Wydział krajowy pospieszył ze subwen- 
cyą 2.000 złr. na pierwsze potrzeby. Otóż komisya 
uchwaliła proponować Wysokiej Izbie dodatek jeszcze 
do owych 2.000 złr., mianowicie dalszą subwencYę 
w kwocie 6.000 złr. na pierwsze potrzeby nieodzo- 
wne dla pogorzelc6w z tym jednak zastrzeżeniem, 
że kredyt ten 6.000 złr., który się ma udzielić 
Wydziałowi krajowemu, i kt6ry miałby być umie- 
szczony na lJUdżecie krajowym z roku 1871., nie 
koniecznie musi Wydział krajowy wyc7.erpać, 
lecz używać go - o deby to uważał za ko- 
nieczne - na zaspokojenie pot.rzeb naglących. Po 
drugie, że datki same udzielane być mają przez 
delegowanego Wydziału krajowego, żeby mogła być 
kontrola. 
Komisya budżetowa, uchwalając to, wychodziła 
7. tych powod6w, że dawanie zapom6g pogorzelcom 
nie jest zadaniein kraju ani Sejmu. W pewnej 
części jest zadaniom Sejmu udzielać zapomogi na 
celo humanitarne, temu uczynił już zadość Wydział 
krajowy za nim się Sejm zebrał, bo dał 2.000 złr. 
z funduszu dyspozycyjnego na pierwsze potrzeby 
pogorzelców, na inne potrzeby, jak nR budowle i t. d. 
kraj nie może uclr.ielać zapom6g, bo na to nie 
starczą fundusze. Takie były motywa, kt6re skło- 
niły komisyę do następującP.go wniosku (czyta): 
"Wysoki Sejm uchwali: Przeznacza się 6.000 złr. 
na niezbędne potrzeby życia dla pogorzelców mia- 
sta Dobrornila, z tem jednak zastrzeżeniem, że Wy- 
dzial krajowy używać bęllzie tego kredytu o tyle tylko, 
o ile rzeczywista potrl.eba się okaże, a nadto udzie- 
lać będl.ie zapom6g prl.Cz swojego delegowa.nego." 
.Ks. M a r s z a ł e k : Rozprawa otwarh. Nikt 
głosu nie żąlla? 
P. Tyszko.wski: Proszę o głos. 
I\:s. 1\1 a r s z ale k: Posel Tys7.kowski ma glos. 
P. Tyszkowski: Ja wni6słem, żeby dać 
25.000 zIr. a to nie w tym celu. żeby ten fundnsl 
był obrócony na odbudowanie miasteczka. lecz żeby 
mi3ło na pierw
ze potrzeby. Jak już mówiłem spa- 
liły się tak kościół łaci(Jski, jak i cerkiew grecko- 
katolic\a. W mojej myśli było, aby prócz zaradze- 
nia szen:eniu się nędzy i glodu w tem mieście - 
część choć tego użyć na odbudowanie kościoła i cer- 
kwi, bo ta ludność, kt6ra znis'1.czoną została, nie 
jest w stanie odbudować tychze. Według mego zda- 
nia jest za mała suma, którą komisya proponuje 
i dlatego muszę obstawać przy moim wniosku. 
*
		

/DIGCZAS002002_03_2_15_0020.djvu

			- 20- 


P. Kamiński: Proszę o głos. 
P. T Y s z k o w s ki: Przepraszam, jeszcze mam 
kilka słów powiedzieć. Co się tyczy zastrzeżeń, 
które komisya proponuje, to wydaje mi się potrze- 
bne to, które m6wi, żeby Wydział krajowy udzielał 
datki przez swego delegata. l tem się zupełnie 
zgadzam. Lecz to, żeby dawać tyle o ile jest potrzeba, 
nie zdaje mi się stosowne, dlatego proszę Wysoką 
Izbę w myśl mego wniosku wotować. 
Ks. M a r s z a ł e k: Poseł Kamiński ma głos. 
P. Kamiński: Wniosek komisyi opiewa na 
6.000 złr., wniosek posła Tyszkowskiego na 25.000 
złr., może mi się uda rzucić pomost i pogodzić oba 
, wnioski. 
Wydział krajowy dał już zaraz 2.000 złr.' 
komisya proponuje 6.000 złr., to razem 8.000 złr.. 
ale miejmy na uwadze kości6ł łaciński i cerkiew 
grecko-katolicką, kt6re ogniem zgorzały i kt6re jeżeli 
je tak zpstawimy zupełme zniszczeją, bo w tej porze 
w skutek deszczów gzymsy i sklepienia zgniją. 
Otói konkurencye na odbudowanie tych do- 
mów bożych nie są w stanie podółać, bo nie mają 
za co utrzymać życia, dlatego proponuję SUlllę 
10.000 złr., w której byłyby objęte już koszta od- 
budowania kościoła łacifIskiego i grecko-katolickiej 
cerkwi, a to jedynie na rzecz gmin obowiązanych 
konkurować, z w)łączeniem zaś patronów, kt6rzy 
do budowy tego kościoła konkurują. Otóż ja sądzę, 
ze cyfra ta nie jest prz£1sadzona w obcc tego nie- 
szczęścia, bo jeżeli komu to mnie jako reprezentan- 
towi miasta Stanisławowa przypada obowiązek po- 
trząsania puszką wielkiego jałmużnika, bo przez 
ofiarność kraju zawdzięcza nasze miasto, że z po- 
piołu powstało, bośmy zebrali do 60.000 złr. Ja 
zyczylbym i miastu Dobromilowi, żeby i dla niego 
równe posypały się z wszech stron datki. Takiej 
sumy nie można teraz ściągnąć, a przecież wierzyć 
nie mogę, aby miasto swemi własnemi siłami się 
podźwignęlo. Więc będę miał zas?czyt przy rozpra- 
wie specyalnej wnosić o zapomogę 10.000 złr. dla 
miasta Dobromila. 
Ks. Marszałek: Ponieważ jest tylko jeden 
artykuł. więc rozprawę ogólną połączę ze szczegól- 
ną. Poddam najpierw do poparcia oba wnioski. Czy 
jest drugi wniosek na piśmie. 
(Poseł Kamiński podaje sw6j wniosek.) Więc 
kto popiera wniosek posła Tyszkowskiego o udzie- 
lenie miastu Dobromilowi ryczałtowej zapomogi 
20.000 złr., zechce wstać. (Niedostateczna liczba 
wstaje.) Nie jest poparty. 
Teraz będę prosił o odczytanie wniosku p. Ka- 
mińskiC'go. 


P. Kamińsk i (czyta): "Dla pogorzelców mia- 
sta Dobromila wyznacza się z funduszu krajowego 
jednorazowa zapomoga w kwocie 10.000 złr. w. a., 
z której po 1.000 złr. mają być użyte na odbudo- 
wanie kościołów łacińskIego i grecko-katolickiego, 
a to na rzecz gmin do konkurencyi budowli ko- 
ścielnej obowiązanych." 
Ks. M '3, r s z a ł e k: Kto popiera ten wniosek, 
zechce wstać. 
P. hr. Alfred Potocki: Ja proszę o od- 
czytanie jeszcze raz tego wniosku. 
Ks. Marszał
k: Proszę wniosek p. Kamiń- 
ski3go jeszcze raz odczytać. 
Sprawozdawca p. Zyblikiewicz (czyta po- 
wyższy wniosek p. Kamińskiego.) 
(Głosy: Proszę o głos.) 
Ks. Marszałek: Kto popiera ten wniosek, 
zechce wstać. 
P. Z i e m i a ł k o w s ki: Proszę o głos. 
Ks. M a r s z a ł e k: Najprzód m
. głos p. GrosI:;. 
P. Gross: Ja sądzę bez względu na to, źe 
może spotkają mię iliemiłe zarzuty. za swój obo. 
wiązek Wysokiej Izbie oświadczyć, że podług mego 
zdania wszystkie uchwały. jakie tutaj w Sejmie 
w tym względzie 'zapadają, nie mają zupełnie żadnej 
zasady i muszę takowe jako czysto przypadkowe 
uważać. 
Zapomożenie tych, którzy przypadkiem się 
spalili, odbywa się tylko wtedy, gdy nieszczęście ich 
spotkało podczas trwania Sejmu. Jeżeli miasto spali 
się w innym czasie nie otrzymuje nic, kiedy 
w pierwszym razie dostaje kilka albo kilkanaście 
tysięcy złr. w. a. 
To jest fakt, kt6rego zaprzeczyć nie można. 
Kielly p. Tyszkowski, motywując sw6j wnio- 
sek o zapomogę dla miasta Dobromila, powiedział: 
"podnieśmy miasta" to zupełnie słusznie odezwał 
się głos tu w tej Izbie "podnieście i wsie." 
I wsie, moi Panowie, nległy temu samemu 
nieszczę
ciu, ale ponieważ nie ma komu napisać 
prośby do Wydziału krajowego, ponieważ się nie 
spaliły podczas kadencyi sejmowej, więc nic nie 
otrzymają. Otóż w tern udzieleniu takich zapomóg 
nie ma zadnej zasady i uch wały nasze są czysto 
przypadkowe. 
Jeżeli tu tego nie uwzględnimy, jeżeli wska- 
żemy, że są instytucye asselmracyjne, że trzeba 
wzbudzić przekonania, że każdy winien sam chronić 
swego mienia. swej własnośc;, że część właśnie spa- 
lonych dom6w musiała być zabezpieczoną., to mi 
się zdaje, że my przyczynimy się tylko do popiera- 
nia niedbalstwa w assekurowaniu, jeżeli będziemy
		

/DIGCZAS002002_03_2_15_0021.djvu

			więcej takich zapom6g rozdawać. Nie mamy nawet 
żadnych dat, ileby tu właściwie dać potrzeba i czy- 
sto przypadkowo postępujemy, jak tego dowodem 
wnioski, kt6re domagają się w trzech różnych cyfrach 
udzielenia zapomogi. 
Ks. Ma rszałek: Poseł ksiądz Pełech ma 


głos. 


P. ks. Pełech: Poneże posoł Kamiński pid- 
nisł poprawku na 10.000 złr. w. a., to ja sohła- 
szaju sia na 10.000 złr. w. a. zapomohy dla mista 
Debromila. 
Ks. M a r s z a ł e k : Poseł Szaszkiewicz ma głos. 
P. Szaszkiewicz: Ja prosyłbym Wysokoj 
Izby, jesły teper na czasi, aby rozdiłyty toju po- 
prawku, czerez posła Kamińskoho postawłennu na 
dwi czasti, aby dla mista Dobromyla z tych 10.000 
złr. w. a. wyznaczenno osobnu czast' a dla konku- 
rencyji cerkownoj osobnu. 
Ks. MarHałek: Jest poprawka ks. Szasz- 
kiewicza, ażeby nad każdą częścią wniosku p. Ka- 
mii1skiego osobno głosowano. 
P. Kamiński (przerywa): Ja zgadzam się 
na to. 
Ks. M a r s z a ł e k: Poseł Tyszkowski ma głos. 
Do głosu są jeszcze zapisani: Posłowie Ziemiał- 
kowski (niepokój w Izbie). 
P. Krzeczunowicz: Ja prosiłem także 
o głos. 
Ks. Marszałek (czyta dalej): Krzeczuno- 
wicz, Skrzyński i Tyszkowski. 
P. S k r z y ń s ki: W komisyi zastosowaną jest 
zasada przyjęcia..... 
Ks. Marszałek: Poseł Tyszkowski ma te- 
raz głos. 
P. Tyszkowski: Widząc że trudno będzie 
utrzymać wniosek na wysokości kwoty, którą ja 
proponowałem, przystaję na tę sumę, kt6rą posta- 
wił poseł Kamiński. Tyle muszę jednak odpowie- 
dzieć posłowi Grossowi, że nie winą tych wsi, kt6re 
się spalą w innym czasie, że nie otrzymają zapo- 
mogi, lecz wina cięży na tych, którzy te wsie tu 
reprezentują, i o zapomogę u Wysokiego Sejmu się 
nie upomną. Lecz że nie ma nieszczęścia tak do- 
tkliwego -- jakie trafiło miasto Dobromił, tego mi 
szanowny poprzedni mowca nie zaprzeczy. 
Co się tyczy tego twierdzenia, że asekuracya 
jest dobrodziejstwem, to powiedzieć to jedynie można 
przed nieszczęściem, ałe trudno mówić o tern po 
nieszczęŚciu, gdzie potrzeba doraźnej pomocy. 
Ks. Marszał ek: P. Ziemiałkowski ma głos. 
(G ł o s y: Prosimy o zamknięcie dyskusyi). 
Jest wniosek o zamknięcie dyskusyi. Kto się 


- 21- 


Z tym wnioskiem zgadza zechce rękę podnieść. 
(Większość.) Dyskusya zamknięta. Do głosu zapi- 
sani są jeszcle p. Ziemiałkowski, i\rzeczunowicz, 
Skrzyński i Szurlej. 
P. Ziemiałkowski: Na Hku tylko sło- 
wach ograniczę moją przemowę. Mnie się zdaje, że 
to jest nietylko czysto uczuciową sprawą, jeżeli 
chwilową przyniesiemy pomoc miastu nieszczęściem 
dotkniętemu, ale że to jest także obowiązkiem kraju. 
Zgadzam się przeto z wnioskiem posła Kamińskiego, 
gdyż sądzę, że 10.000 złr. w. a. nie będzie za wiele 
w obee tak wielkiego zniszczenia, jakiego miasto 
Dobrolllil doznało. Pozwolę sobie czynić do wniosku 
posła Kamii1skiego jeszcze tę poprawkę - a to ażeby 
przy uchwaleniu zapomogi dla konkurencyi kościel- 
nej z tych 10.000 złr. w. a., wyraźnie powiedzianem 
było: na rzecz konkurencyi samej gminy miasteczka 
Dobromila, gdyż nie widzę potrzeby, ażeby wsiom, 
których nieszczęście nie dotknęło, dobrodziejstwa 
czynić i przychodzić z pomocą w konkurencyi ko- 
ścielnej z tego powodu, że gminę Dobromilską nie- 
szczęście dotknęło. (Brawo). Przeto upraszam ażeby 
poprawkę moją Wysoka Izba uwzględnić raczyła. 
Ks. M a r S z a ł e k : Proszę szanownego posła 
swoją poprawkę odczytać. 
P. Ziemiałkowski (czyta): Zmienia się 
u
tęp ostatni wniosku p. Kamińskiego: "n a r z e c z 
gminy miasta Dobromila do konkurencyi 
budowli kościelnej obowiązanej". 
 
Ks. 
Iarszałek: Kto poprawkę p. Ziemiał- 
kowskiego popiera, zechce wstać. (Dostatecznie po- 
pierają). 
P. Ka m i ił s ki: Ja się zgadzam z poprawką 
posła Ziemiałkowskiego. 
Ks. Mars załek: Poprawka ta jest dosta- 
tecznie popartą. Poseł Krzeczunowicz ma głos. 
P. Krzecz unowicz: Ja znajduję wiele słusz- 
ności w przemowie posła Grossa. Wprawdzie p. Tysz- 
kowski na to oJpowiedział, że idzie tu tylko o za- 
pOll1ożenie g.niny miasta Dobromila - ja zaś na 
to tyle odpowiem, że gdybyśmy z tego wnosili 
udzielić każdej gminie dotkniętej klęską pożaru, 
zapomogę - ile to wsi, kt6re się palą co roku, żą- 
dałyby rok rocznie zapomogi - a wtedy sądzę, że 
nie dalibyśmy jej nikomu, bo nareszcie nie byłoby 
z czego dawać - fundusz bowiem by się wyczerpał. 
My nie dajemy funduszu na 0dbudowanie, bo jeżeli 
kto ma własność, niech sobie ją pilnuje, my da- 
jemy tylko fundusz dla zapomożenia w pierwszej 
chwili w najnaglejsze potrzeby życia. Inna zachodzi 
rzecz w miastach, a inna w gminach. Jezeli w gmi- 
nie spali się pewna część, to ludność kt6ra potrze- 


- ----
		

/DIGCZAS002002_03_2_15_0022.djvu

			- 22- 


... ------- 


buje wsparcia, może się u sąsiąd6w pomie
cić, 
i znajdzie chleba powszedniego. Jeżeli zaś miasto 
dotknie takie nieszczęście, to wtedy oczywiście oko- 
lica nie może przyjść w pomoc tylko kraj. Dla- 
-tego zgadzam się na zasady komisyi i na cały 
pi.ojekt. Nie zgadzam się jednak na dodatek posla 
Kamiliskiego, ażeby pewny datek w kwocie 
'O 
1.000 złr. w. a. dać na odbudowanie cerkwi i ko- 

ciola na rzecz konkurencyi gminy Dobromila. Ja 
myślę, ze gdy my zostawiamy dyspozycyjny fundusz 
W.rdzialowi krajowemu, to on sam przychyli się 
do prośby kościołów dobromilskich i będzie mógł 
im daś subwencyę. Ale panowie, gdy my dzisiaj 
w' Sejmie bez zastanowienia się i bez rozpoznania 
okolicZllo
ci dajemy jak sądzę te 2.000 złr. w. a. 
na odbudowanie tych ]wścioł6w, to możemy przyjść 
także i do tego, że zapłacimy za tych, kt6rzy się 
nie spalili. Prędzej zgodzilbym się z poprawką 
p. Ziemialk6wskiego, kt6ry proponuje dać tę zapo- 
mogę dla konkurencyi samych mieszkailCów w mie- 
ście Dobromilu. Ależ i w Dobromilu są ludzie, 
kt6rzy się nie spalili (ks. biskup Hirschler, bar- 
dzo malo, bl) może 5-G chałup na przedmieściu- 
ja wiem najlepiej o tem, gdyż to jest w mojej dye- 
cezyi). (Ks. M a r s z a ł e k : Dyskusya jest zamknięta), 
dla tego zgadzam się w zupełności z wnioskiem ko- 
misyi. 
Ks. Marszałek: P. Skrzyński ma głos. 
P. Skrzyliski: W komisyi hyła ta zasada 
przyjęt:1, ie z t\mduszu krajowego nie podobna od- 
budowywać miasta. ani też nie podobna dawać za- 
pomogi takie. aby ci poszkodowani mogli pod wzglę- 
dem materyalnym do takiego stanu być przywr6ceni, 
w jakim b}'li przedtem. Jeżeli jaka zasada jest 
słuszną, to ta, ze należy przyjść w pomoc nieszclę- 
ściem uotkniętpn mieszkańcom, aby mieli za co 
zaopatrzyć się w najniezbędniejsze potrzeby codzien- 
nego życia: bo ja sądzę, że celem każdej dobro- 
czynno
ci powinno być, ażeby powstaniu nędzy za- 
pobiegać, ale nie, ażeby nędzę już istniejącą wspierać. 
Ot6ż bo Dobromii, wiem od tych, ktSrzy tam byli, 
spalił się cały, bo nie tylko, ze spaliły się domy, 
spaliła się żywność, spaliła się odzież, ale spaliły 
się także gotowe l)ieniądze i spaliły się pomniejsze 
warsztaty, kt.5re służyły rzemieślnikom do zarobko- 
wania. Jakżez może on teraz żarobkować, jeżeli nie 
ma warsztatu, który lllU się spalił, albo odzieży. 
kt6rej mu potrzeba, aby m6gł wyjść na zarobek, 
ja.kżeż on może się wyżywić, kiedy mu wszelkie 
zapasy i got6wka się spaliły. Czyż nie rozsądniej 
dać mu dziś możność zarobkowania ażeby się m6gł 
żywić, niż go ma potem kraj żywić jako nędzarza 


i żebraka (brawo!) To jest zasada, kt6ra jak sądzę, 
powinna uam zawsze przewodniczyć i dlatego po- 
pieram wniosek p. KamifJskiego, gdyż na zaspoko- 
jenie tych potrzeb wskazanych będą mogły wystar- 
czyć. Co do mnie, jei.eli nie popieram wniosku 
posła Sanockiego. to dla tego, że nie mamy z czego, 
bo szczupłe bardzo zasoby mamy. Tu jeszcze muszę 
nadmienić, że powiedziano, dla czego się nie ase- 
kurują? ale asekurują się tylko domy, a wła
nie 
t.am poniosła najuboższa ludność stratę w rucho- 
mościach, gotowiznie, warstatacb, kt6ra dom6w nie 
ma! A pewnie powt6rnie my zawsze ten zarzut 
będziemy robili niewła
ciwie, jak dlugo nie bę- 
dziemy mieli przymusowej asekuracyi. (Brawa i okla- 
ski w Izbie i na galeryach). Jeżeli chcemy zaradzić, 
to trzeba ustawę zrobić, ażeby była przymusowa 
tak jak w Kr6leHtwie Polskiem (brawo!) Więc 
w zupelności jestem za wnioskiem posła KamiiJ- 
skiego z douatkiem posła Ziemiałkowskiego z tem 
zastrzeżeniem, jakie komisya zrobiła, ażeby Wydział 
krajowy przewodniczył w rozdawnictwie tych za- 
pom6g. 
Ks. Mars załek: P. Szurlej ma głos. 
1'. Szurlej: Proszę wysokiego Sejmu, mnie 
się zdaje ta rzecz inaczej całkiem, bo pytam się 
lllospanowie, czy macie ten fundusz, i jak to po- 
godzić z tym wszystkiem? W mie
cie spali się 10, 
20 chałup, to się tylko dach spali, bo to mury, 
a reszta się pozostanie, a jak wieś się spali pytam, 
a ona ma tylko 20 do 30 chałup, to wszystko się 
spali, bo to drzewo i słoma (brawo!) Dziesięć ty- 
sięcy, to jest suma. kt6rą my z podatk6w będziemy 
musieli zapłacić, a tu bo nie ma pieniędzy, a z kąd 
ich wziąść. Na cerkwie, to na kości6ł, tobym się 
zgodził je:;zczA, aby cały kraj ponosił ciężar, a lu- 
dziom trzeba zostawić, aby się sami starali o sw6j 
dobrobyt, bo my nie jesteśmy w stanie wszystkim 
pomódz co pomocy potrzebują. 
Głos z prawej. Proszę o głOb. 
Ks. lVIarslałek: Rozprawa już zamknięta; 
sprawozdawca ma głos. 
Sprawozdawca p. Z Y bIi k ie wic z. Ja będę bar- 
dzo szczęśliwy, jPżeli upadnę z moim wnioskiem, a 
będzie przyjęty wniosek posła Kamińskiego, bo w wiel- 
kiej kolizJi się znajduję między czuciem a zasadą 
i bardzo będę rad, jak u padnie wniosek kOillisyi.- 
Jednakowoż jako sprawozdawca komisyi budżetowej 
musiałbym powiedzieć, że uczuciami się tu powo- 
dować nie ma co, tylko iść drogą jaką Sejm iść 
powinien. .Więc chociażbym rad był, ażebym z wnio- 
skiem upadł, nie radzę jednak Wys. Zgromadzeniu 
przyjąć wniosek posła Kamińskiego, bo pytam się,
		

/DIGCZAS002002_03_2_15_0023.djvu

			- 23- 


na co będą uz}te te 10.000 złr. Na pierwsze po- 
trzeby życia? Dwa tysiący już poszło, podług na- 
szego projektu p6jść ma jeszcze 6.000 złr., czy pp,- 
nowie je:::teście pewni, że potrzeba będzie jeszcze więcej? 
Wszakże ci. co tę sprawę najgoręciej popie- 
rają, jak poseł Skrzyński, powiadają, że na odbu- 
dowanie pieniędzy dawać nie można. Jezeli miasto 
miało pożyczyć, albo zaciągnąć gdzieindziej po- 
zyczkę, a żądało gwarancyę tego 
ejmu, to. Wys. 
Sejm ni
 odm6wiłby swej pomocy; ale tu nie idzie 
o gwarancyę, o pośredniczenia, tu idzie tyl- 
ko o dar. A na co ma być ten dar dany? na 
ouhuJowanic? nie; więc na pierwsze potrzeby ż}.cia. 
To wierzajcie mi panowie, że to Jest za nadto. 
Miasto Stanisław6w, mające około 15 tysięcy 
mieszkańc6w, tak do szczętu było zniszczone, a 
otrzymało - wiecie panowie ile? - tylko 12 ty. 
sięcy, a malutki Dobromil otrzymawszy 2 tysięcy, 
na propozycyę komisyi otrzyma 8 tysięcy; jakaż 
więc jest proporcya? Dla tego, że wnioskodawca 
pan Skrzyński przedstawił niesłychaną nędzę tego 
miasteczka, spowodowało komisyę budzetową do 
udzielenia tej zapomogi i to stosunkowo znacznej. 
Komisya działając nie uczuciowo ale zimno 
proponuje 6.000 złr. na pierwsze potrzeby, bo o ko- 
ściołach i cerkwiach nawet mowy nie było i taki 
wniosek nie był stawiany ani pośrednio ani bezpo- 
średnio. Tu nam szło jedynie o pogorzelc6w, o za- 
pomożenie ich potrzeb życia. Słuszną jest zasadą, 
którą stawia p. Skrzyński , że nędzy potrzeba za. 
pobiedz; tak jest w samej rzeczy, ale jak się wy- 
raził jeden z szanownych mowc6w, jeżeli my tak 
zechcemy argumentować i te argumenta przy ka- 
Zdym pożarze stosować, więc Sejm znajdzie się 
wtem przykrem położeniu, że cały fundusz krajo- 
wy poszedłby na tego rodzaju datki. Nędzy zapo- 
biegać słuszna zasa.da ekonomiczna, ale nie w po- 
jedyńczych wypadkach, gdzie idzie o dar. Nędzy 
są r6żnego rodzaju i jest wiplenędzy, ale jeżeli ze. 
chcemy tę zasadę zastosować do jednego pogorzelca, 
to w tenczas zechce i drugi tego samego i wtenczas 
mojem zdaniem nie 10.000 złr., ale potrzeba naj- 
mniej 100.000 złr. 
Komisya budżetowa i dla tego nie mogła 
projektować wyższej kwoty - ja nie wiem czy 
wszyscy panowie uważaliście jak wydatki kraju ro- 
sną rok rocznie i komisya budżetowa nie jest jeszcze 
gotową i podług tego co jest potrzeba, będziemy 
musieli za rok 1871. podnieść 2 1 / 2 centa dodatku 
do podatk6w, a że potrzeba będzie nadwyżkę tę za- 
płacić w ostatnim kwartale, a więc po 10 cent6w 
od jednego guldena, to jest za rok 1871. Za rok 


1872. p6jdzie o pewną kwotę dalej. Co do tego p 
to ja jako ustawiczny sprawozdawca komisyi bu- 
dżetowej zrobiłem uwagę, że ogromne datki z bu- 
dżetu krajowego idą jedynie na cele humanitarne. 
Nasze drogi, kt6re są zle, edukacya, która bardzo 
biedną jest, potrzebują. koniecznej zapomogi. a tym- 
czasem idzie wszystko na cele humanitarne, na 
szpitale, na ubogich chorych, pogorzelc6w i t. p. 
Niezawodnie zacna i bardzo szlachetna rzecz, to 
prawda, ale jeżeli fundusz skąpy, a zatem powin- 
niśmy pewną miarę w naszych zapędach dobroczyn- 
ności zachować i kierować się jakiemiś stałemi za- 
saoami. Powtarzilm więc jeszcze raz, że nldb
-m 
był, gdyby wniosek komisyi upadł, jednak radził- 
bym wysokiej Izbie jego przyjęcia. 
P. G n i e w o s z: Proszę o głos. 
Ks. :Ma rs załek: Dyskusya jest już zam- 
knięta. 
P. G ni ewo sz: Proszę o głos w celu spro- 
stowania faktu. 
Ks. Marszałek: P. Gniewosz ma głos. 
P. Gniewosz: Sprawozdawca twierdził, że 
za rok 1871 będzie nadwyzka 2 1 / i centa w dodat- 
kach do podatków, a więc czy my będziemy płacić 
za jeden kwartał, czy za 4 kwartaly razem, to 
nigdy nie podwyższą się dodatki na 10 centów jak 
szanowny p. sprawozdawca powiedzial, tylko będą 
wynosić 21/S ct. od jednego złr. 
P. Golejewski: Proszę o głos. 
Ks. 
Iarszałek: Nie ma już dyskus),j. 
P. Golejewski: Ja chciałem tylko powie- 
dzieć, ze Dobromil spalił się cały, a Stanisławowa 
tylko jedna czwarta część. 
Ks. M ar s z a ł e k : Przystą
imy do głoso- 
wania. Naj dalej sięga wniosek p. TYFzkowskiego 
(głosy odstąpił), a więc p. Kamińskiego z poprawką, 
p. Ziemiałkowskiego, a potem wniosek komii!yi. 
Spr. p. Zyblikiewicz: (czyta powyżej przy- 
toczony wniosek p. Kamińskiego). 
Ks. Marszałek: Kto się zgadza z tym 
wnioskiem, zechce rękę podnieść. 
(Głosy podzielić ten wniosek). 
Ks. :M a r s z a ł e k : Proszę ten wniosek podzielić. 
Spr. p. Z Y bli k i ewic z: (czyta pierwszy 
ustęp powyżej przytoczonego wniosku p. Kamiń- 
skiego). 
Ks. Ma.rszałek: Kto jest za przYJęCIem 
pierwszej części tego wniosku, zechce wstać. (W ąt- 
pliwość). 
Spr. p. Zyblikiewicz: Potrzeba obliczyć. 
P. S kr zyński: Je.ieli jest niepewność p 
więc pros
ę o głosowanie tak lub nie t. j. kartkami. 


"
		

/DIGCZAS002002_03_2_15_0024.djvu

			(Głosy: nie, nie) po chwili: 
Głosy: posimy o przeciwną próbę. 
Ks. M a r s z a ł e k : A więc kto jest przeciwny 
pierwszej części tego wniosku, zechce wstać. (Wię- 
kszość). 
P. Tyszkowski: Proszę o imienne gło
o- 
wanie. 
P. B o r k o w s ki: Proszę, ażeby postąpiono 
podług regulaminu, że jeżeli jest poparty wniosek 
o imienne głosowanie przez 15 członków, więc Izba 
ma do tego przystąpić. (Niepokój w Izbie. Głosy: 
Nie potrzeba, nie potrzeba). 
P. S k r z y 11 S ki: Proszę o imienne głoso-. 
wanie, jeżeli uie mamy znowu czytać nieprzyje- 
mnych zarzut6w po gazetach. 
P. Krzeczunowicz: Niesłychanym, a oraz 
nie usprawiedliwionym jest ów zarzut gazeciarski, 
kt6ry mą na myśli p. Skrzyński, lecz mimo to nie 
widzę potrzeby imiennego głosowania. Trzymajmy 
się moi panowie regulaminu. W regulaminie stoi: 
ze jeżeli przed głosowaniem będzie postawiony 
wniosek przez pietnastu posł6w o imienne głoso- 
wanie, może ono nastąpić, ale nie w tym razie, 
kiedy głosowanie zarządzonem zostab. 
Ks. Mars z ał ek: Tu nie ma żadnej wąt- 
l,liwości, że jest większość. 
Sprawozdawca p. Zyblikiewicz: W tym 
razie nie wiem, czy i druga część tego ustępu od- 
pada, czy nie. 
(Glosy: oczywiście odpada). 
Ks. :M a rs): ał ek: A więc wnios(\k p. Ka- 
mińskiego upadł. Następuje wniosek komisyi bu- 
dżetowej. 
Spr. p. Zyblikiewicz (czyta): "Wysoki 
Sejm uchwali: Przeznacza się 6.000 złr. na niezbę- 
dne potrzeby życia dla pogorzelców miasta Do- 
bromila." . 
Ks. Marszałek: Kto jest za przyjęciem 
wniosku pierwszego komisyi budżetowej, zechce 
wstać. (Większość). A więc pierwszy ustęp komisyi 
jest przyjęty. Następuje druga część wniosku. 
(Glosy: podzielić na dwie części). 
P. SkrzYliski : Prosimy dalszy wniosek 
podzielić. 
Ks. 1\1 a r s z a ł e k: Więc podzielimy. 
Spr. p. Zyblikiewicz (czyta): "Z tern je- 
dnak 
,astrzeżeniem , że Wydział krajowy ulywać 
będzie tego kredytu o tyle tylko, o ile rzeczywista 
p,)trzeba się okhże." 
Ks. Marszałek: Kto jest za tym wllio- 
fikirm, zechce wstać. (Większość). Jest przyjęty. 


- 24- 


Spr. p. Zybli kiewi c z (czyta): "A nadto 
udzielać będzie zapomogi przez swojego delego- 
wanego. " 
Ks. Marszałek: Kto się zgadza z tym 
wnioskiem, zechce wstać. (Większość). Jest 
przyjęty. 
G ł o s y : Prosimy o trzecie czytanie. (Niepo- 
kój w Izbie). 

s. M a r s z a ł e k: Tutaj w tym wypadku 
trzeciego czytania nie potrzeba. (Po chwili). 
Ks. Marszałek: Z porL;ądku dziennego n'l- 
stępuje sprawozdanie komisyi petycyjnej. Sprawo- 
zdawca p. Fr. Torosiewicz ma głos. 
P. Fr. Torosiewicz: Dla braku czasu nie 
będę odczytywał petycyi, tylko pozwolę sobie nie- 
kt6re streścić. JeEt tu petycya gminy Monasterza. 
G ł o s y : Głośniej! Hołosni jsze ! 
P. Fr. Toro s i e wi c z: .Jestem zachrypnięty, 
ale będę się starał mówić głośniej. Wniesiona na 
ręce p. hr. Zamojskiego. Petenci kreśląc swoje po- 
łożenie w bardzo smutnych kolorach, proszą, ażeby 
wyjednał u Wysokiego Sejmu zelżenie. podatku. Ko- 
misya powzięła nas ępuJącą uchwałę (_zyta): 
"Sprawozdanie 
komisyi petycyjnej nad petycyą gminy Czelatycze, 
powiatu Jaroslawskiego, o zelżenie ciężarów podat- 
kowych, podaną przes posła hr. Zamojskiego. 
Z uwagi, iż zelżenie i odpisanie podatków 
należy wyłącznie do kompetencyi władzy admini- 
stracyjnej, wnosi komisya: 
Wysoki Sejm raczy llchwalić: 
PetycYę gminy Czelatycze powiatu Jarosław- 
skiego N. 1G9 odstępuje się c. k. Prezydyum Na- 
miestnictwa do możliwego załatwienia." 
Ks. ]\f a r s z a ł e k : Rozprawa otwarta. Nikt 
głosu nie żąda? (Nikt.) Gdy nikt głosu nie żąda,. 
więc kto się zgadza z wnioskiem komisyi, zechce 
wstać. (Większość.) Jest większość, zatem wnio- 
sek komisyi jest przyjęty. 
P. :Fr. Torosiewicz: Druga petycya jest 
powiatu brzeżallskiego. Ponieważ petycya sama jest 
dosyć obszerna, więc przeczytam tylko sprawozda- 
nie, w kt6rem jest ona streszczoną (czyta): 
"Sprawozdanie 
komisyi petycyjnej o petycyi pana Karola Zawadz- 
kiego N. 144 w imieniu niżej wymienionych gmin 
i obszarów dworskich powiatu Brzeżańskiego. 
Gminy Baranówka, Kuropatniki, Byszki, Po- 
tok, Wybudów, Ceni6w, Koniuchy, Olesin, Augu- 
stówka i inne, tudzież przynależne do nich obszary 
dworskie, podały jeszcze w roku 1868. zażalenie do 
Wysokiego Sejmu, że przyjeżdżając do Brzeżan,
		

/DIGCZAS002002_03_2_15_0025.djvu

			- 25- 


zmuszeni są opłacać myto po 1 G ct. od parę koni 
na rogatce drogi krajowej Brzeł.allsko. Złoc7.0wskiej, 
której to drogi nigdy nie używają z powodu, że 
droga gminna z Baran6wki, kt6rą one do Brzeżan 
wjeżdżają, łączy się dopiero pod samą rogat.ką z 
drogą krajową, i prosiły w tern celu o przenie- 
sienie rogatki aż po za drogę z Baran6wki do Brze- 
żan wiodącej. 
Wydział krajowy, kt6remu Wysoki Sejm po- 
lecił zbadanie i załatwiP.ili!\ tej sprawy, nie m6gł 
dotąd nic stanowczego postanowić z powodu, że 
myta na drodze Brzeżailsko-Złoczowskiej były już 
wydzierżawionE' i że uchwalony przez 'Vysoki Sejm 
projekt do ustawy m} tniczej jeszcze nie otrzymał 
sankcyi. 
Wymienione gminy ponawiają teraz po 3 la- 
taell bezskutecznego oczekiwania swoje zH;żalenia, 
prosząc l)owt6rnie o przeniesienie myta do :lukowa, 
coby ich uwalniało od pł:1cenia myta. Komisya pe- 
tycyjna powzi(,)ła wiadomość z akt6w w Wydziale 
krajowym, że zbadanie na miejscu przez delegowa- 
nego przez Wydział krajowy urzędnika zatwierdza 
przytoczoną IV petycyi okoliczność, >.e petenci isto- 
tnie opłacają tak wysokie myto, nie u>.ywając wcale 
drogi kr'ljowej - z uwagi dalej: 
że Wydział krajowy z własnej inicyatywy po- 
lecił reskryptem z 22. IJistopada r. 18GU. L 8.6[)o 
W ydzi
łowi powiatowemu Brzeżallskiemu, żeby tę 
sprawę poruszył ponownie po uzyskanej lub odm6- 
wionej sankcyi ustawy mytniczej, komisya wnosi: 
,,'Wysoki Sejm poler a Wydziało\\i krajowemu zała- 
twienie p6tyc)"i podanej przez pana Karola Zawadz- 
kiego w imieniu gmin Baran6wka, Kuropatniki. 
Byszki, Potok, Wybud6w, Ceniów, August6wka i 
innJch tą drogą do Brzeł.an jeżdżących gmin i 
przynależnych do nich ohszar6w dworskich, powiatu 
Brzeża(Jskiego, w spos6b odpowiedny uznanej slu- 
szności ich zażaleń w granicach i
tniejącJch ustaw 
do tej sprawy się odnoszących." 
Ks. :\Iar
załek: Rozprawa otwarta. Nikt 
głosu nie 
ąda? (Nikt). Gdy nikt głosu nie żąda 
więc kto się zgadza z wnioskiem komisyi, zechce 
wstać. (Większość.) Jest większość, latem wniosek 
komisyi przyjęty. 
P. FI". Tor osie wi cz: Mam teraz zaszczyt. 
Wysokiej Izbie przedlo
yć petycYę, kt\lra jest raczej 
memoryałem! dOHy6 obszerna i wprawnem 1)i6rem 
skre810na, o cyganaeh koczujących cz
'li raczej rys 
etnograficzny, który cygan6w po części jako wlu- 
częg6w luźnych, oddaj,!cych się pr6żniactwu, jako 
żyjących w stanie dzikim, w st.anie bezwyznaniowr.m, 
jako plagę calrj okolicy, malujr. (Wesołość.) Cy- 


gani panom są już znani, a kto ich nie widział, 
ten zna ich z opis6w, więc może Wysoka Izba po- 
zwoli, ażebym pominął odczyt,lllie tego całego me- 
moryalu, a ograniczył się tylko na konkluzyi (czyta 
odnośny nstęp z podanej petycyi.) 
Niezaprzeczenie, że cyganie, gdzie się poja- 
wią, są wielką plagą dla, społeczeństwa, ale ich 
liczba jest tak mał	
			

/DIGCZAS002002_03_2_15_0026.djvu

			- 26- 


już z dniem 1. Lipca 18G8. zniżył, jej cena zaw
ze 
jest za wysoką, by ją na potrzeby gospodarcze, 
jako to do karmy bydła uzywać można. 
Zważywszy dalej, że za mało w kraju jest 
rządowych skład6w soli, przyw6z więc takowpj dla 
złych dr6g często staje się uciązliwym, z l'zego 
przekupnie korzystając, cenę soli do takiej wyso- 
kości podnoszą, ze ta nie tylko dla karmy bydła, 
ale częstokroć i dla uzytku niezamożnych ludzi 
staje się nieprzystępną - pomnożenie skład6w soli 
byłoby rzeczą pożądaną, komisya wnosi: 
Wysoki Sejm raczy uchwalić: 
Petycyę Reprezentacyi powiatowl'j KoILu- 
szowskiej : 
l. By cena soli ile możności jeszcze więcej 
zniżoną została. 
2. By składy soli po miastach powiatowych 
na koszt "Państwa urządzone zostały- przekazać do 
c. k. Namiestnictwa z wezwaniem l)oparcia u c. k. 
:Ministerstwa skarbu." 
Ks.1\'l:arszałek (po przeczJtaniu): Uozpra,- 
wa otwarta j czy żąda kto gło
\I? 
P. Krzeczunowicz: ProszQ o g1()s. 
Ks. Marszałe k: P. Krzecwnowicz ma g-łos. 
P. Krzeczunowicz: Ja wątpię, leby mo- 
zna cytować w uchwałach naszych pojedyńcze wła- 
dze; mnie się zdaje, że lepiej powiedzieć "przeka- 
zać rządowi do uwzględnienia." 
Sprawozdawca hr. A. Ł 03: Ja myślę, że ko- 
misya nic przeciw temu wnio:;ko\\ i nie będzie 
miała, i dla tego zgadzam się na tę poprawkI;'. 
Ks. Marszałek: Gdy komisya z tą popraw- 
ką się zgadza, więc poddam wniosek komisyi z po- 
prawką posła Krzeczunowicza pod głosowanie;- kto 
się z tem zgadza, zechce rękę podnieś
. ('YiQkszość) 
Wniosek jest przyjęty. 
Sprawozdawca hr. A. Łoś (czyta): 
"Franciszek Balcer , pensyonowany naczelnik 
powiatowy, obecnie pracujący w służbie koncepto- 
wej w Wydziale krajowym, przez pC1sla Torosiewi- 
cza, prosi u wypłacenie mu 20°.'0 dodatku do dyur- 
nego za czas od 1. Października 1868. do końca 
Grudnia 1869. 
Na posiedzeniu dnia 7. Października 1868. r. 
uchwalił Wysoki Sejm, na wniosek posła Koczyń.. 
skiego, podwyższenia płacy dyurnist6\\ podówczas 
w służbie Wydziału krajowego zost3jących, o 20% 
od płacy, którą pobierali, a to za czas od 1. Paź- 
dziernika 186t;. do końca roku 1869. 
Wydział krajowy, zapewne z powodu, że Bal- 
zer był prac;)Wnikiem pomocniczym konceptowym, 
nie policzył go do kategoryi dyurnistów, i uchwalo- 


nego przez Wysoki Sejm dodatku takowemu nie 
udzielił. 
Balcer jeszcze w roku zeszlym wniósł petycyę 
do Wys. Sejmu o wypłacenie w mowie będącego 
dodatku; z powodu krótkiego trwania posiedzeń 
sejmowych zaś pet.ycya jego nic przyszła pod obra- 
dy Wysokiego Sejmu. 
Zwazywszy, ie nalcel" był pracownikiem po- 
mOl'niczym konceptowym za dlienną placą, więc 
dyurnistą, a uchwała sejmowa przyznała podwyi.- 
szenie płacy w og,He wszystkim dyurnistom bez 
wyjątku, - zważywszy dalE\j, że Balcer jest pr
- 
cowuil;:ipm piluym i ui.yteczuym, a pl'zyLem w nędzy 
pozostaje. komisya wnosi: 
Wysoki Sejm raczy uchwalić: 
ny Fr. Balcerowi na dniu 1. Października 
18GH. uchwalony 20"/ 0 dod:ttck do dyurnego za czas 
ot! 1. Października 1868. do lWllCa Grudnia 1869. 
wyplaconym zostal." 
Ks. Marszałek: Rozprawa otwarta; czy 
żąda kto głosu? 
P. Kra ińs ki: Proszę o głos. 
Ks. Ma rszałek: P. Kraiński nm gło
. 
P. Kraiflski: Ile z pamięci mogę tutaj zro- 
bić uwagę, zdaje mi się, że ten doda.tek był - przy- 
znany urzędnikom w stałej sluzbie zostającym, nie 
zaś dyurni
tom; a tem ci mniej dyurnistom, I;:tórzy 
pobiorają wyższą dzienną płacQ, aniżeli w og6le 
zwyczajny pisarz dzienny pobiera. Pomocnicy do 
prac konceptowych zwykltJ otrzymują płacę nier6- 
wnie wyzszą jak dyurniści, kt6rzy się tylko prze- 
pisywaniem lub innemi jakiemi manipulacyjnemi 
pracami zajmuj,!:; więc gdy dzienny pisarz pobiera 
1 złr. na dzień, to pomocnik do prac konceptowych 
ma 2 lub 3 zlr. W tym względzie szlo w roku 
186!:!. o dallitJ pomocy tym, którzy rzeczywiście bar- 
dzo skrolUuą płacę mieli, wyższym urzędnikom zaś 
nie przyznano, a mianowicie tym urzędnikom, któ- 
rzy mieli po 2 lub 3 zlr. dziennie nie udzie- 
lono 20"10. 
P. Pietruski: Proszę o głos. 
Ks. :1\I a r s z a ł ok: P. Pietruski ma głos. 
P. P i c tru s ki: Sejm istotnie uchwalił pod- 
nieść o 20% płacę dziennym pisarzom, ale Wy- 
dział krajowy nie sądził się być uprawnionym do- 
datek ten udzielić takle i takim urzędnikom Wy- 
działu krajowego, kt6rzy właściwie byli dyurnistami, 
w takiem zaś znaczeniu slowa nimi nio są. Zwy- 
kle dyurnistami są tacy, kt6rzy bywają używani do 
prwpisywania, lub innych manipulacyjnych czynno- 
ści. Ot6ż Wydzial krajowy nip. mógł tę uchwałę 
sejmową l:ozszerzyć także i na tych dziennych pisa-
		

/DIGCZAS002002_03_2_15_0027.djvu

			rzy w Wplziale krajowym, kt6rzy przYJęcI są do 
pOIllOCJ konceptowej i pohim'ają dziennie 2 złr., 3, zlr" 
a nawet i G. złr.. bośmy juz i tak:ch dyurnist.6w 
konc('ptowych mieli. Trudno tedy, ieby Wydział kra- 
jowy był uJ.delił tego dodatku takie i urzędnikom 
w takif'j służbie zostającym, bo toby bardzo zna- 
cznie ich wynagrodzenie bylo podniosło. Istot.1ie więc 
Wydział krajowy tych 20% nie m6gł przyznać pe- 
tentowi na podstawie odnośnej uchwaly sf\jmowej. 
Nie chcąc tedy przesądzać, co 'Wysoka Izba w tej 
mierze postanowi, zauwaię jednakże, ze nic m6gł- 
bym tutaj. przyjąć motywa, wypowiedziane przez 
komisy!! petycyjną. Jakkolwiek nie, bQuę się o to 
spieral, zeby petentowi udzielić zapomogi czy to 
jednorazowej, czy innej, bo rzeczywiście pracą swoją 
na to zasłużyl, a i jego stosunki materyalne nie są 
koniecznie dobre, to jednakże gdybyśmy przywali 
p. Balcerowi ten dodatek, to w takim ra7.ie i inni 
konceptowi urzędnicy, którzy są na dnie do pomocy 
przyjęci, a pobieraj:1 po 2, 3 i 5 zlr., doma,galiby 
się także tego dodatku. Zdaje mi Się, że w tym 
względzie powinna prawdziwa intencya odnośnej 
uchwały rozstrzygnąć, a gdy ta jest przeciw moty- 
wom komisyi petycyjnej, więc dlatego nie mogę 
się zgodzić na wniosek, który komisya nam pro. 
ponuJe. 
Ks. l\I arszałe k: Więcej nikt głosu nie żąda? 
P. G n i e w o s z: Proszę o głos, ale przedtem 
proszę przec7.ytać wniosek komisyi. 
SprawozdawcD. p. hr. ł
 oś (czyta): 
" Wysoki Sejm rac;t,y uchwalić: 
Bv Fr. Balcerowi na dniu 19o Pa
Jziernika 
18GS. ;cbwalony 20°/0 dodatek do dyu
ego za czas 
od 1. Pa
dziernika 1BliS. do kOIJca Gndnia 1869. 
wypłaconym został." 
P. G n i e w o s z (PO przeczytania): Ja sta- 
wiam następujący wniosek: Uznając szczeg6lne usługi 
p. Balccra udzielić UlU raz na zawsze 20 procent 
jako dodatek do jego wynagrodzcnia. 
P. SpławilJski: PrlJszę o głos. 
Ks. JHarszal ek: Posełl;pławillski ma głos. 
1'. Splawillski: Ja wnoszę, azehy nad tą 
petycyą przejść do porządku dziennr.go, a to z tego 
powouu, poniewaz z lH'Zcm6wh\ll czlonk6w .Wydziału 
krajowego wypływa oczywista rzeez, że podniesienie 
wynagrodzenia o 20 procent. nie mogło odnosić się 
do tak zwanych dyurllist6w uz}"\vanych do koncep- 
tów. tylko do zwyklych tych ciyurnist6w, kt:5r7.Y 
uzywaui byli do odpi:,;.nvania za dzienn
 płac ą 1 zlr. 
70 ct., a więc do takich, kt6rzy jako koncf'ptowi 
urzęduicy byli używani, to odnosić się nie mogło. 
JeŻrli p. Baleer jest w przyluych stosunkach ma- 


- 27 -- 


jątkowJch, to Wydziałowi krajowemu przysluża 
prawo poduieść d.vurnum t. j. płacę tę dzienną, jaką 
ma konceptowy pisarz na wyższą, bo jak powiadają 
członkowie Wydziału krajowego, że niekt6rzy mają 
i po 3 złr., 4 złr. i po ó złr. Więc jeleli poka- 
zuje SH!, że który więcej zasługuje jak 2 zł!"., to 
Wydział krajowy ma prawo we własnym zakresie 
podnieść płacę dziennemu pisarzowi. 
Gdybyśmy przyznali p. Ba1cerowi istotnie do- 
datek, do którf'gv nie lIla najlIlniejszego prawa, to 
byłby to prejudicat taki, na podstawie kt6rego to 
prawo miałoby się i do wszystkich innych odnosić, 
którzy nie mają do tego prawa. Dlatpgo wnoszę, 
ażeby przejść do porządku dziennego na(1 tą petycyą. 
P. Krzeczunowicz: Proszę o głos. 
Ks. :i\larszałek: P. Krzeczunowicz ma głos. 
P. Krzeczunowicz: Najprzód proszę p. 
sprawozdawcę przeczytać uchwałę, .rt6rą Sf'jm w r. 
18G!:3. powziął, a na potem zastrzegam sobie głos. 
Sprawozdawca p. hr. I:.. o ś (czyta): 
..Na posiAdzelliu dnia 7. Października It)GH. 
uchwalił 'Vysoki Sejm, .la wniosek posła KOCZYlI- 
skiego, podwyższenie płacy d.rurnistów podówczas 
w służbie Wyd7.ialu krajowego zostających, o 20 
procent od placy, kt6rą pobi€rali, a to za Clas od 
1. Październik:1- 18m.;. do kOlwa roku 1869." 
l'. Krzeczunowicz: Po odczytaniu teg,), 
łączę się zupelnie do zdania p. Kraińskiego i p. Pi e- 
truskiego. Że Sejm nie mógl rozumieć w swej 
uchwale urzędników wiQcej płatnych, tylko m6gł 
ro:mmieć zwykłych dyurnist6w, t. j. urzędnik6w 
mnIej płatnych. bardzo jasno z tej uchwały wy- 
plywa. Slyszeliśmy od jednego z członków Wydziału 
krajowego, ze w obec jego stosunk6w majątkowych 
IlIolnaby uwzględnić jPgo prośbę, więc tylko jako 
spccyalny dodatek 40 złr. czy wiele wypad loby 
panu Balcerowi przYhnać. Moi Panowie, ja jestem 
tego zdania, że Sejm w sprawy administracyjne 
Wydziału krajowego mieszać si
 nie powinien, bo 
na tem cierpi tylko powaga jego. 
Ja mniemam, że jeżeli tak jest, jak p. Pie- 
truski powiedział, ii. p. Balcer zaFługuje na uwzglę 
dnienie u Wydzialu krajowego, to jeżeli iuni dyur- 
niści pobieraji1 po ;
. 4 i G zlr., to Wydział krajo- 
wy mOle podwyższyć tę placę, jak
 teraz pobiera 
p. Balcm'. I dlatego zgadzam się zupełnie z wnio- 
skiem p. Sp
awi(Jskiego, kt6ry wnosi przejść nad 
tem do porządku dzienncgo. 
P. G n i e w o s z : Proszę o zamknięcie dy- 
slmsyi. 
Ks. 'Ma r s z a łeJc Jest wniosek o zall1knię
ie 
dyslmsyi. Kto si0 z tym wnioskiem zg:
dza, zp.chce
		

/DIGCZAS002002_03_2_15_0028.djvu

			rękę podnieść." (Większość.) Wniosek przyjęty. Za- 
pisani są jeszcze do głosu trzej pp. posłowie: pp. 
Gniewosz, ks. Szaszkiewicz i Kamiński. P. Gnie- 
wosz ma głos. 
P. Gniewosz: Wnoszę odesłanie tej petycyi 
do Wydziału krajowego "do właściwego uwzglę- 
dnienia. " 
G łosy: Do załatwienia. 
P. Gniewosz: "Do mozłiwego uwzglę- 
dnienia. " 
Ks. Marszałek: Kto ten wnio:;ck popiera, 
aby petycyę p. Bałcera odesłać do Wy(lzialu kra- 
jowego -do możliwego uwzględn:cllia - zechce rękę 
. podnieść. (Większość.) W niosek jest poparty. Ks. 
Szaszkiewicz ma głos. 
Ks. Szaszkiewicz: Jesly jest' postawlenyj 
wuesok na perechod do porjadku dnewnoho, to pre- 
dowsim potrebaby znaty, kilko bude WYllOsyty taja 
20% zapomoha, kotru petent od nas sia domahaje. 
Otze toje mozna wyrachowaty, 20% od jeho pen- 
syi wYllese po 12 złr. t. j. 1/5 czast' iły po 40 
krajcarow od odnoho zołotoho. hO ly petent dOllla- 
ha je si:t zapomohy, skilko pamiatajn od perszobo 
Oktobra 18G8. do poślidnoho Decembra 1869. -- 
to wypade razom lt58 złr. (p. Pietruski : 183 złr.) 
Otzo ja wnoszu, aby jemu daty jednorazowu 
zapomohu z łaski w kwoti 160 zlr. i protoje ne 
sohłaszaju sia na perechod do porjadku dnewnoho. 
Ks. Marszałek: Jest wniosek, aby p. llal- 
cerowi dać zapomogę jednorazową 160 złr. Kto się 
z tym wnioskiem zgadza, zechce wstać. (Popierają.) 
Jest poparty. P. Kamiński ma głos. 
P. K a m i ń s ki: Zrzekam się glos u, poniewa
 
petycya będzie odesłaną do Wydziału krajowego 
do uwzględnienia. 
Ks. Marszałek: P. sprawozdawca ma głos. 
Sprawozdawca hr. L oś: P. Balcer w swojej 
petycyi powołuje się tutaj na uchwałę sej mową 
komisyi i komigya petycyjna nie mogla nic innego 
zrobić, jak uchwałę sejmową przeczytać i do niej 
się zastosować. Nie wchodzi la ona w intencyę 
Sejmu, kt6rą on mial, tylko trzymała się stricte 
uchwały spjmowej i post,wiła sobie na podstawie 
tej uchwał)', która brzmi tak (czyta): 
"Na posiedzeniu dnia 7. Października 18fi8. 
uchwalił W)'soki Sejm, na wniosek posla Koczyń- 
skiego, podwyższenie płacy dyurnistów pod6wczas 
w słuzbie Wydziału krajowego zostających, o 20 
procent od płacy, kt6rą pobierali, a to za czas od 
1. Października 1868. do końca roku 1869." 
W tej uchwale nie ma najmniejszej wzmianki, 
aby wyjątek jaki czynić. Z tego powodu komisya 


- 28 - 


przedstawiła Jako słuszne żądanie p. Balcm.a, ażeby 
mu zostal wypłacony dodatek 20 procent. (Głosy 
się odzywają, aby odesłać jego petycyę do W y- 
działu krajowego.) Ja sądzę, że łatwiej będzie, jeżeli 
pójdziemy za uchwałą sejmową i IV myśl tej uchwały 
sobie postąpimy. Dlatego komisya obstaje przy 
swoim wniosku. 
Ks. Marszałek: Jest tutaj kilkawniosk6w: 
pierwszy żeby przejść do porządku dziennego nad 
wnioskiem komisyi; drugi aby tę całą sprawę ode- 
slać do Wydzialu krajowego, do możliwego uwzglę- 
dnienia; trzeci ahy p. Ba]cerowi dać jCllnorazowy 
datek 150 zl.. a lIakoniec czwarty wniosek komisyi. 
Wniosek pierwszy, jako najdalej idący, poddam pod 
glosowanie. Kto jest za przej
ciem do porządku 
dziennego nad wnioskiem komisyi, zechce wstać. 
(W'ątpliwa większość). Poniewaz jest wątpliwy re- 
zulta.t glosowania, więc lrobię kontrapr6bę. Kto 
jest przeciw puejściu do porządku dziennego nad 
wnioskiem komisyi, zechce wstać. (Pp. Sekretarze 
obliczają głosy). Za wn
oskiem przejścia do p01"ządku 
dziennego nad wnioskiem komisyi jest 47, a prze- 
ciw wnioskowi przejścia do porządku dziennego nad 
wnioskiem lwmisyi 38 głos6w. Więc wniosek komi- 
syi upadł. 
Sprawozdawca p. hr. August Łoś (czyta): 
,,"Michał Rudnicki, były oficer wojsk polskich, 
wysI . zony nadzorca dr6g krajowych w pOWiecie 
Krakowskim, w petycyi zlożonej na ręce posła dr. 
Weigla, uprasza Wysoki Sejm o podwyzszenie eme- 
rytury, lub chwilowe wsparcie z funduszu krajowego. 

lichał Rudnicki, (lziś 75 lat liczący, służył 
od r. 1813. do 1831. w wojsku polskiem, ostatniemi 
czasy jako oficer w roku 1831. wzięty do niewoli, 
przepędził 2 1 / 2 roku w Wiatce, z kąd powróciwszy 
zamianowanym został 1834. roku oficerem milicyi 
wolnego miasta Krakowa. W r. 1842. zrobiono go 
prowizorycznym naddrogowym powiatu krakowskiego. 
W r. 18,14. zamianowano go rzeczywistym naddro- 
gowym, z pensyą i emolumentami do tej posady etatem 
przywiązanemi; kt6ry to urząd rzeczywistego nad- 
drogowego sprawował ai do chwili przejścia dr6g 
krajowych pod zarząd Wydzialu krajowego. Ten 
ostatni dopiero wydalił go dnia 19. Lutego r. 1869. 
do l. 14.146 ze służby publiczuej, której się Ru- 
dnicki przez lat 51 dobrze zaslugiwał, jak świadczą 
do petycyi załączone chlubne świadectwa w liczbie 7. 
Będąc na stare swe lata pozbawionym wszel- 
kiego sposobu do życia, udał się do Najjaśniejszego 
Paua, i uzyskal od tego z z łaski emeryturę w kwo- 
cie 200 dr. w. a., kt6rato kwota jednakowoż na
		

/DIGCZAS002002_03_2_15_0029.djvu

			- 29- 


utrzymanie dlań i jego dwóch c6rek wystarczyć nie 
może. 
Ze względu na 51letnią, nienaganną służbę 
krajową, a w tej 27 tat służby jako naJdrogowy, 
petenta, oraz ze względu, iż takowy ostatniemi czasy 
pobierał płacę 350 7.łr. a. w., komisya wnosi: 
Wysoki Sejm raczy u
hwalić: 
"Udziela się Michałowi Rudnickiemu dla uzu- 
pełnienia. powyższej ye skarbu pobieranej małej 
emerytury rocznej 200 złr. w. a., jako dodatek 
z fundusz6w krajowych w kwocie IDO zlr. w. a. 
rocznie. " 
Ks. Marszałek: Rozprawa otwarta. Nikt 
glosu nie żąda? 
P. Gross: Proszę o głos. 
Ks. Marszałek: P. Gross ma głos. 
P. Gross: Muszę zrobić uwagę szanownemu 
Zgromadzeniu, 
e nie można było inaczej postąpić, 
jak postąpił Wydział krajowy, gdyż w u!itawie od- 
nośnej jest wyraźnie powiedziane, że urzędnicy 
wstępujący w służbę krajową muszą mieć niżej 40 
lat wieku, a temu nie odpowiadał rzeczony petent, 
bo już był w służbie 51 lat. Musiał więc oddalić 
go Wydział krajowy, bo nie m6gł pełnić swoich 
obowiązk6w, a oddalił go niestety bez emerytury, 
bo statut etatowy służby drogowej powiada, ze nad- 
zorcy i inżynierowie drogowi nie mają mieć eme- 
rytury. Wydział krajowy nie m6gł tejże i p. Rud- 
nickiemu udzielić na własną rękę. Ja jestem tego 
przekonania, że nie należy, żeby Wysoki Sejm wy- 
powiada.ł zdanie tak stanowcze i dał w tym wy- 
padku emeryturę, gdyż wówczas znajdzie się bardzo 
wiele kompetent6w, którzy jej będą chcieli, a kt6rej 
i nie będzie można odm6wić, skoro raz zrobimy 
wyłom w uchwalonej przez nas ustawie, jak skoro 
damy emeryturę p. Rudnickiemu. Prędzej bym się 
oświadczył za tern, ażeby panu Rudnickiemu dać 
jednorazowy datek jako za.pomogę lub IIlny dar, niż 
emeryturę z łaski, gdyż wtedy musielibyśmy kon- 
sekwentnie dawać emeryturę podobnym wysłużonym 
urzędnikom. 
Ks. Marszałek: P. Weigel ma głos. 
P. We i g e l: Petycya w mowie będąca wnie- 
sioną została na moje ręce, i dlatego czuję się 
w obowiązku dorzucić kilka słów do tego, co sza- 
nowny sprawozdawca powiedział. Rudnicki, jak to 
już sprawozdanie podniosło, zasługiwał się krajowi 
przez długi szereg lat j już to w miJicyi krakow. 
skiej, już to w jednym ciągu jako nadzorca dróg 
krajowych. Do roku 1834. służył w milicyi kra- 
kowskiej jako oficer, następnie pełnił prowizorycznie 
a potem stale obowiązki nadzorcy dróg krajowych, 


gdyż go Senat rządzący w r. 1844. zamianował rze- 
czywistym tychże nadzor
ą, z płacą etatową. W tym 
charakterze służbowym przeszedł on w roku 184G. 
razem z innymi pod rząd austryacki. Tu jako nad- 
zorca dr6g należał pod zwierzchnictwo Dyrekcyi 
budownictwa, która go posunęła nawet następnip 
z tytułu starszyzny w służbie na wyższy stopietl 
służbowy. W tern zaskoczyło go oddanie dr6g kra- 
jowych pod zarząd Wydziału krajowego, i aż do 
roku 1H69 zostawał w służbie, gdy oto Wydział 
krajowy oddalił go ze służby tłumacząc to tem, że 
jak powiada poseł Gross "nie wolno ,mn było za- 
mianować człowieka nadzorcą dróg, mającego wię- 
cej nad lat 40." Ależ moi Panowie, nie wolno nam 
także krzywdzić kogoś, kto tyle lat służył krajowi, 
kt6rego my razem z drogami krajowemi Wielkiego 
h.sięstwa Krakowskiego, z temi samemi wszakZe 
prawami przyjęli, jakie do tej posady już za po- 
przedniej administracyi przywiązane były, czyż d7.i- 
siaj godzi się go z tych pralv z taką. bezwzględno- 

cią wyzuwać? Zresztą nie chodzi tu tyle o ścisłe 
zastosowanie ustawy emerytalnej, ile o uwzględnie- 
nie tyloletniej służby tego starca poŚWięCOlhlj kra- 
jowi, chodzi tu o łaskę, do kMrej on się ostatecznie 
ucieka. Ja sam podałem prośbę tego starca 761e- 
tniego, kt6ry po większej części w szpitalu św. 
Łazarza przebywa. Ja do st6p tronu sam złożyłem 
ją dla uzyskania sygnatury do gabinetu 
ajja
niej- 
szego Pana i udało się wyrobić mu u rząl1u 200 
zIr. rocznego daru z łaski i to ze skarbu Pailstwa. 
Czyż nip smutno jest przyznać, że władze rządowe 
miały IV tym razie więcej poczucia slusznośÓ dla 
byłego oficera milicyi krakowskiej i nadzorcy dr6g 
krajowych, niż my. Jeżeliby to miało być urzędo- 
wania autonomicznej władzy cechą lub skutkiem, iż 
oddano na pastwę nędzy starca w usługach krajo- 
wych styranego, kt6ry podupadł na zdrowiu, starego 
żołnierza, który w udąWwej służbie milicyi i żan- 
darmeryi w KrakowHkiem, a następnie jako nad- 
zorca dr6g krajowych zużył swe siły; człowieka, 
kt6ry tyle lat służył wzorowo i uczciwie, to rze- 
czywiście możnaby zwątpić o wszelkiej słuszności a 
nawet i sprawiedliwości. Jakżez długo, pytam się 
w og61e, funduszowi krajowemu może się naprzy- 
krzać jeszcze, człowiek mający lat 75 z okładem, 
i czy podobna, ażeby wyżył 7. .tych 200 złr., kt6re 
mu z łaski Najjaśniejszego Pana dostały się, ma- 
jącemu nadto d wie córki do wyżywienia. 
Zdaje mi się więc, żetra.fię do przekonania Wy- 
sokiego Sejmu popierając petycyę i nie obawiam 
się, że podobnych wypadk6w wielA jeszcze się znaj- 
dzie, sądzę przeciwnie, że w kwestyi takiej nie
		

/DIGCZAS002002_03_2_15_0030.djvu

			- 30- 


możemy się na ścisłej literze późniejszych przepi- 
s.5w opierać, których do poprzednio nabytych praw 
stosować się należy. Jako urzędnik drogowy, pod- 
czas administracyi rządowej, miał on wszakże prawo 
do emerytury tak samo jak i każdy iuny urzędnik, 
gd) tymczasem wedle ustawy p6źniej uchwalonej, 
urzędnikom tej kategoryi co ou, prawo to odjęte m 
zostało. Względem niego za:;, raz jeszcze twierdzę, 
nie można się snadnie na tę p6źniejszą ustawę od. 
woływać, chcąc być słusznym i sprawiedliwym. 
Rząd austryacki obejmując w roku Hliu. kra- 
kowski okręk, usunął wszakże wielu 'urzędników od 
urzędowania; ale nie odmawiał im prawa do eme- 
. rytm:;, jakiego nabyli za poprzedniego rządu. OWOl 
mojem zdaniem, Wydział krajowy przyjmując za- 
rząd dr6g krajowych, powinien był w tej mierze 
tak samo postępować; a choćby na przyszłość inna 
obowiązywała ustawa, do przeszłości nie odnosić 
tejże, albo przynajmniej z łaski wymierzyć mu za- 
pomogę roczną do życia, bo z dwustu reilskich. 
wyżyć mu niepodobna. Z tych powodów IJopieram I 
najgoręciej wniosl\k szanow:lego sprawozdawcy ko- 
misyi petycyjnej i upraszam, by Wysoka Izba ra- 
czyja do tego wniosku już przez samą słuszność 
się przychylić. 
Ks. :Marszałek: P. Gross ma głos. 
P. Gross. Moim zdaniem Wydział krajowy 
nie mógł żadną miarą udzielić petentowi emeryturę, 
albowiem temu sprzeciwia siQ dzisiaj nas obowią- 
zująca ust.lwa. Jpżeli Wysoka Izba do tego wniosku 
by się chciala przychylić, to lepiej powiedzieć, że 
drogomistrze i inżynierowie mają prawo do emery- 
tury. Zapewue, Że Rudnicki służ)'ł długo jako dro- 
gomistrz, ale my mu nie przeszkadzamy w prawie 
odwoływania się o udzielenie emerytury za pełnioną 
służbę do dawniejszego rządu. 
:Najlepsl.Y dow6d tej okoliczuości jest, jeżeli 
tak powiem, na obronę Wydziału krajowego, że 
Wysoki Sejm liczbę 45 konduktorów czyli nadzor- 
ców drogowych zmniejszył na 30, a było ich wów- 
czas 40, więc jest 10 konduktorów nadliczbowych, 
kt6rych sam 'V ysoki Sejm oddalił, a W ydzialowi 
krajowemu polecił jedynie wykonanie tego wyroku. 
Owó
 ci bez utrzymania pozostali 10 konduktorowie 
drogowi mogliby żądać od funduszu krajowego eme- 
rytiny, a przecież żaden z nich o to się nie zglosił. 
To jest dowodem, że ton stosunek do f
Hlduszu kra- 
jowego nie był taki, jakoby fundusz krajowy był 
obowiązany względ!3m tych drogomistrz6w, czyli 
ll'1dzorców drogowych do dawania jakiejkolwiek elllt- 
rytury. Owóż W ydzial krajow}', moi panowie, nie 
mógł ilwczej Fobie w tpj mierze postąpić, jak tylko 


ściśle zastosować zapadłą urhwałę Wysokiego Sejmu. 
Z tego powodu ja się sprzeciwiam postawionemu 
przez komisJę wnioskowi, i upraszam panów, azeby 
zadnej emerytury nie dawać. Wypowiedzieć tutaj 
.jeszcze muszę, być może że Rudnicki zasługuje na 
uwzględnienie, lecz i w takim razie byłbym za 
udzieleniem mu wsparcia czy to jednorazowego czy 
też rocznego. 
P. Krzeczunowicz: Proszę o głos. 
KR. Marszałek: Poseł Krzeczunowicz ma 


głos. 


P. Krzeczunowicz: Szanowni Panowie! 
Pytam się wyraźnie, bo przecie potrzeba mi tego 
na wyjaśnienie, czy ten pan, o kt6rym panowie 
mówicie, był w służbie krajowej przy drogach? 
(Niepok,Sj w Izbie). Pyt
m się czy on był w służ- 
bie krajowej przy drogach-czy nie był? (Głosy: 
Nie.) Jest to przecież moment najwainiejszy, to 
rzecz natcralna. Zkądże więc przychodzimy . . . . 
P. G l' o S s (przerywa): Dył w słuzbie za cza- 
sów, kiedy rząd jeszcze wykonywał zarząd dróg 
krajowych, a nie potem, gdy drogi te zostały ekska- 
merowane i pr/.eszły pod zarząd W ydziału kra- 
jowego. 
P. Krzeczunowicz: Więc nie był w służbie 
krajowej, nie" był w tej służbie, nad którą ma nad- 
zór Wydział krajowy, dla której ma obowiąr.ujące 
przepisy w Sejmowej uchwale, wiec rzeczywista 
rzecz, ze o emeryturze dla niego mowy być nie 
moze, bo emerytura przepisaną jest tylko lila urzę- 
dników zostających w służbie krajowej - taką tylko 
emeryturę my tutaj uchwalić możemy; bo slusznie 
p. Gr(lss powiada "że mielibyśmy wiele innych po- 
dobnych wypadków." Jeżeli zaś ze względ6w innych, 
o kt.5rych ja nie wiem, - komisya - kt6rej sza- 
nowny posel Weigel przedstawił petycyę tę, takową 
uwzględnia, to bylbym za tem, aby mu udzielono 
zapomogę, czy to jednorazową, czy też coroczną. 
o czem p. Weigel nas bliżej objaśnić moze, leer. 
o emeryturze mowy być nie może. 
(G ł o s y: Prosi my o zamknięcie dyskusyi). 
1\s. illarszałek: Jest wniosek o zamknięcie 
dyskusyi. Kto się z tem zgadza, zechce rękę podnie
ć. 
P. Weigel: Ja j\Oszcze proszę o głos. 
(Większość.) Dyskusya zamknięta. Do głosu 
są jeszcze zapisani: pp. Majer, Dunajewski, Spła- 
wiński i Weigel. 
P. Dunajewski: Ja zrzekam się głosu. 
Ks. l\-larRzalek: Posel Majer ma głos. 
P. Majer: :Muszę przyznać słuszność c.dou- 
kom Wydziału krajowego, że tego urzędnika nie 
uważają za urzędnika pod ich ramieniem działa;ą-
		

/DIGCZAS002002_03_2_15_0031.djvu

			cego. Jeżeli więc idzie o stronę formalną, zapewnie 
i to uwzględnić należałoby, że zapomogę jak kolwiek 
Sejm wyznaczyć może, jednak emerytury wyzna- 
czyć nie powinien. Ale panowie, tu potrzeba uwzglę- 
dnić tę okoliczność, że życie tego człowieka jest 
bardzo nędzne. Poczuwam się tedy do obowiązku 
przem6wić kilka sł6w za nim, bo hyłem świadkiem 
jego życia i byłem świadkiem tych cierpiei1, jakie 
mu sprawiła starość, mianowicie w chwili, kiedy 
został ze służby wydalonym bez (niepokój w Izbie) 
wszelkich zasiłk6w i przygnębiony starością, a oprócz 
tego mając do pielęgnowania dwiA niewyposażone 
c6rki, które pomocy l
otrzcbują. I c6l on temu wi: 
I]ien, że stiln rzeczy się zmienił, i drogi przeszły 
pod zarząd krajowy. Ale niestety mieliśmy doświad- 
czenie z innych stron; wiele urzędnik6w, kiedy 
Kraków został przydzielony do monarchii austry- 
ackif'j, utraciło swoje stanowisko, lecz ci starali 
się, aieby ten rząd, kt6ry ich usunął, lub nie m6gł 
użyć, dał im stosowną pensyę. Ot6ż zdaje mi się, 
że w takim samym stosunku jest, petent Rudnicki, 
kt6remu z litery prawa nil' należy się, ale według 
sluszności prawa zdaje mi się, żeby mu się należało. 
rrzynajmniej proponowałbym, żeby zmienił to Wy- 
soki Sejm i raczył tytnłem zapomogi (Glosy: tak, 
tak) dać mu stosowną kwotę, większą jak 150 złr. 
\V. a., i jeżeli się panowie na to zgodzą 500 złr. 
w. 3. (głosy: wiele, wiele) 500 złr. raz na zawsze. 
W takim razie zgodziłbym się takie na przedstawienie 
komisyi, ażeby mu da wać roczny zasiłek w kwocie 150 
złr. :Modyfikując w ten spos6b, odstępuje od jednorazo- 
wego datku, tylko proponuje, aby mu Wysoki Sejm ty- 
tułem rocznej zapomogi wyznaczał pewną kwotę. 
Ks. :M ars z ał e k: Poseł Spławiński ma głos. 
P. S p la w i ń s ki: J a zupełnie zgadzam się 
z wnioskiem komisyi petycyjnej, albowiem według 
mego zdania ma on prawo do emerytury. Było tu 
mylnie wypowiedzianem, przez p. Grossa, jakoby on 
nie bJI w służbie krajowej; kiedy jak się 110kazuje. 
on był przy drogach krajowych (głos: nie, nie). 
Dawniej był on pod władzą rządową, a potem prze- 
szedł pod Wydział krajowy, a skoro on przyjętym 
zostal na podstawie praw emerytalnych krakow- 
skich do takich dróg, kiedy one były jeszcze dro- 
gami krajowemi, to przeszedł z temi drogami na 
tundusz krajowy, kt6ry jest pod zarządem Wydzialu 
krajowego, dla tego mnie się zdaje, Ze mu się na- 
leży emerytura, a to jest rzeczą sprawiedliwości 
i słuszności, więc mu się to nalezy. Dla tego wnoszę 
tak samo jak komisy a petycyjna, ażeby mu 150 
gnlden6w dać rocznej omerytury. 
Ks. Marszałe k: Poseł Weigel ma głos. 


- 31 


P. Weigel: Popierając sprawozdanie komisyi 
nie miałem na myśli bynajmniej, aby Wysoki Sejm 
petentowi nadawał prawa do emerytury, bo w takim 
razie przedmiot ten nie tu lecz do komisyi bujzc- 
towej i do oddziału rachunkowego odesłać by na- 
leżało, ażeby do grosza obliczył, ile mtl się tytułem 
emerytury z policzeniem lat służby należy. LecI. 
tu nie- chodzi o emeryturę w ścisłem słowa zna- 
czeniu, tylko zapomogę roczną, o dar z łaski i we- 
dług tego, co komisy- przedstawia, lepiej będzie, 
jezeli Wysoki Sejm 150 złr. w. a., nie z tytułu 
emerytury, ale z tytułu łaski Rudnickiemu udzieli, 
ile ,:e on i tak długo tego uzywać nie bęl1zie. Po- 
pieram więc wniosek k8Illisyi, aby lUU 150 złr. w. a. 
rocznie dać na tych kilka lat życia z tytułu łaski, 
a nie będzie ani szkodliwego precedensu. ani eme- 
ryturą tego zwać nie można. 
Ks. :Marszałek: Sprawozdawca ma głos. 
Sprawozdawca p. lIr. Łoś August:Jamyślę, 
że pow6d do dyskusyi dała stylizacya tego wniosku. 
Panowie pozwolą że go przeczytam, (czyta): "udziela 
się rocznie do pobieranych 200 złr. w. a. tj'tułem 
emerytury jako dodatek z funduszów krajowych 
150 złr. w. a." Panowie mieli na uwadze tę eme- 
ryturę i przenieśli ją do drugiego ustępu tego wniosku 
komisyi mniemając, że komisya wnosi, !! by mu dać 
emeryturę. Tymczasem tak nie jest i już p. Weigel 
wytł6macz)'ł, że gdyby była lIlowa o emeryturze, 
ten wniosek nie byłby nałeżał do komisyi petycyj- 
nej, tylko do budietowej. Nie ma mowy o emery- 
turze, tylko komisya wnosi, ażeby jaki dodatek 
z t)'tułu łaski .Gadać, ponieważ wiele lat życia mu 
nie pozostaje, t. j. ażeby mu dać po 150 złr. w. a-o' 
rocznie. Wniosek posła 
Iajera zaś zgadza się 
z wnioskiem komisyi, więc komisya przy::tępuje do 
niego, i zupełnie się z tym zgadza. 
G ł o s y: Proszę go odczytać. 
P. hr. A u gu s t Łoś (czyta wniosek komisyi): 
Ks. 
I a r s z a l e k: Więc ten wniosek poddam 
pod głosowanie. Kto się z t)'m wnioskiem zgadza. 
zechce wstać. (Wiele posłów powstaje). Jest wąt- 
pliwość. Proszę pan6w sekretarzy oblicz)'ć. (Pp. Se- 
kretarze obliczają). 
P. sekretarz Bartoszewski: Jest 48 gło- 
sów za wnioskiem. 
Ks. :Marszałek: Jest zatem większość za 
wnioskiem komisyi według kompletu. - Dziś JUz 
zamknę posiedzenie. Na jutro będzie następujący 
porządek dzienny (czyta): 
1. W yb6r delAgacyi do Bady Państwa. 
2. Sprawozdanie komisyi budżetowej z prze- 
głądu zamknięcia rachunkowego fundusz6w kraj 0-
		

/DIGCZAS002002_03_2_15_0032.djvu

			wych za rok 1869. i 187U. spraw. p. Weigel. 
3. Wnioski Wydziału krajowego na przy- 
zwolenie poboru wyższych dodatk6w gminnych. Spr. 
p. Ławrowski. 
4. Sprawozdanie komisyi petycyjnej. 
G ł o s y : O kt6rej godzinie? 
Ks. Marszałek: O jedenastej. 
P. Krzeczunowicz: Proszę o głos co do 
porządku dziennego. 
Ks. Marszałek: P. Krzeczunowicz ma 


glos. 


P. Krz eczu n owi c z: Najprz6d postawiono 
na porządku dziennym wybór delegacyi. Ile wiem, 
- członkowie SPjllll1 jeszcze o tern nie mieli czasu 
myśleć i porozumieć się j nie chciałbym więc tego 
mieć na porządku dziennym. Powt6re, ile widzę 
z tego porządku dzipnnf\go, opr6cz wyboru delega- 
cyi, nie ma ważniejszego przedmiotu. (Głogy: tak). 
Nie ma . zbyt ważnego przedmiotu, bo "sprawozdanie 
Wydziału krajowego na przyzwolenie poboru dodat- 
k6w do podatk6w gminnych" może być bardzo 
prędko załatwione, a l
USZę powieclzieć, ie wszyst- 
kie sprawy ważne, jakie są, po komisyach zalegają 
głównie z tego powlJdu, ze sesye są zbyt częste, i 
nie podobna, ażeby komisye mogły mieć czas do 
swego sprawozdania. Jabym prosił, ażeby Jaśnie 
Oświecony k:;iążę Marszałek zechciał sesyę odłozyć 
na pojutrze, jutro zaś dać wolny czas komisyom 
dla pracy, a gdyby to być nie mogło, ażeby wyb6r 
delegacyi odłożył na dwa dni; przedewszystkiem 
zaś, proszę, aby jutro posiedzenia nie było. 
Ks. M a r s z a ł e k: Dla tego postawiłem na 
pierwszem miejscu wyb6r delegacyi do Rady Pa(l- 
stwa, bo wiele os-Sb mnie o to prosiło, i to uwzglę- 


32 - 


dniłem. Wniosek jest, ażeby sesyę odłożyć na po- 
jutrze. Podług regulaminu ja mam nad tem decy- 
dować, ale oddaję to Wysokiej Izbie.... 
P. Krzeczunowicz: Pierwszy mój wnio- 
sek jest, azeby nie było jutro posiedzenia. 
P. Chrzanowski: Proszę o głos. 
Ks. Marszałek: P. Chrzanowski ma głos. 
P. Chrzanowski: Jabym prosił, ażeby 
t\3ll porządek dzienny odłożono na p6źniej, ponieważ 
według regulaminu przy::;łuża prawIlle stanowienie 
porządku dziennego Marszałkowi, jednakowoz gdy 
ks. Marszałek zdaje tę sprawę na Wysoką Izbę i 
gdy jeden już z Szanownych posł6w ośmielił sie 
postawić wniosek, to i jabym prosił z mojej strony: 
ażeby na teraz nie był wybór do delegacyi stawion., 
jeszcze na porządek dzienny. 
Ks. l\I a r s z a ł e k: To jest bardzo trudno, bo 
w ostatnim czasie przyjdą bardzu ważne rzeczy do 
rozprawy, a wtenczas nie będzie można je załat
iać, 
bo trzeba będzie wybierać delegacyę, dla tego przy- 
stępujemy teraz do wyboru do Rady Państwa. Co 
do tego, że jak powiadają niektórzy posłowie, że 
. prędkie wybieranie do Rady Państwa będzie wpły- 
wać na predkie zamknięcie Sejmu, to powiadam, 
że to zadnego wpływu na zamknięcie Sejmu mieć 
nie będzie. Co się tyczy tego, żeby dopiero w so- 
_ botę bylo posiedzenie, więc się z tem zgadzam, je- 
żeli Panowie sobie tego zyczycie. A więc przyszłe 
posiedzenie w Sobotę o godzinie 1ltej. Porządpk 
dzienny ten sam, kt6ren przedtem podałem. 
Posiedzenie zamknięte. 
(Koniec posiedzenia o godzinie 3ciej po po- 
łudniu ). 


Z drukarni J. DobTZsńskiego & K. Gn1llu:ma.